Na forum rówieśników mojego synka /2006/ wątek nie spotkał się z bujnym odzewem

więc pozwalam sobie podobne pytanie zamieścić tu, gdzie jest większy ruch w interesie.
Jakie lektury lubią Wasze pociechy?
Tzn. jakich lubią słuchać, a jakie lubią czytać samodzielnie?
U nas samodzielne czytanie to wciąż proste teksty, z dużymi literami i przewagą ilustracji nad tekstem /typu "Jaś i zaczarowany przyjaciel", "Pasikonik", wierszyki itd./, ale i tak lubię to uczucie, gdy mościmy się z synem razem na kanapie każde ze swoją książką

Synek wykazuje już zdrowy odruch wieczornego jojczenia "Nie gaśmy jeszcze światła, jeszcze chcę sobie poczytać/poczytać Krecikowi" - i układa się z pluszowym towarzystwem w jasnym kręgu światła nocnej lampki. Czyta im na głos albo sam sobie i cieszy go to wyraźnie. Co się u Was sprawdziło do takiego czytania?
Oczywiście głośne czytanie przez mamę nadal jest rytuałem bardzo pożądanym, codziennym i zakres lektur znacznie większy - od ukochanych moich z dzieciństwa /pamiętacie "Pucha kota nad koty" i resztę spółki Grabowskiego? albo "Dzieci Pana Majstra"? Nie mówiąc już o "Poczytaj mi mamo", baśniach czy legendach/ po nowsze odkrycia jak poezja Kulmowej czy skandynawscy pisarze, których uwielbiamy - od kultowej A.Lindgren po U.Starka.
Czasem idzie seriami - po lekturze przejmującej "Asiuni" dziecko zatonęło w Papuzińskiej, za sprawą Rokisia pożądane stało się tropienie wszelkich tajemnic, znaków, śladów itp., w które to czynności śledcze zostało już wciągnięte pół przedszkolnej grupy

Dzisiaj w bibliotece wyczaił Widmarka, więc tajemnic nie koniec, tylko dopiero początek
Poluję na "Gałkę od łóżka", może "Babcię na jabłoni" /to ostatnie to trochę "opowieść terapeutyczna" może być dla nas/.
A Wasze 5-6-latki co lubią? /wiem, wiem, jest forum o książkach i zaglądam tam, ale tu jakoś bardziej gwarno, więc może i ciekawych sugestii będzie jeszcze więcej/.