Dodaj do ulubionych

fajna rzecz..polecam

20.08.12, 12:20
KLIKNIJ TU
Obserwuj wątek
    • illegal.alien Re: fajna rzecz..polecam 20.08.12, 12:45
      Bardzo fajna, ale niektorych z tych zasad nie przestrzegaja sami dorosli, wiec trudno, zeby uczono ich dzieci - np. dyganie - kiedy ostatnio widziales dygajaca kobiete?
      A ja, w przeciwienstwie do autorki, bardzo lubie jak dzieci mowia mi po imieniu i tak zazwyczaj sie przedstawiam - nie lubie byc pania, a ciocia jestem tylko dla jednego dziecka i to wystarczy na razie wink
      • camel_3d Re: fajna rzecz..polecam 20.08.12, 13:19
        akurat dyganie uwazam, za bardzo archaiczne... ale ogolnie dzieci faktycznei nie potrafia sie przywitac..i wiele wstydzi sie cokolwiek powiedziec.

        a co do mowienia po imieniu... niby mi nie przeszkadza.. u bardzo malch dzieci..ale nie znosze jak mi jaks panna w sklepie na "ty" wali smile
        i mysle, ze tu wlasnie zaczyna sie to od tego, ze jako dziecko mogla do wszytskich na ty mowic.
        • illegal.alien Re: fajna rzecz..polecam 20.08.12, 13:41
          Widzisz, ale to nie chodzi o to, zeby dziecko 'wytresowac' tylko wlasnie, zeby mialo wyczucie sytuacji.
          U nas w domu na przyklad czesto je sie rekoma - wynika to z kultury ojca mojego dziecka. Ale moje dziecko umie zjesc rowniez lyzka i widelcem (na razie jest za mala na noz jednak), uczymy ja ktore dania wypada zjesc reka i w jakiej sytuacji, a ktore je sie widelcem.
          Podobnie jest z mowieniem na 'ty' czy 'pan' - startowac zawsze bezpieczniej na 'pan' a potem niech sie adresowany okresli, jak chce, zeby do niego mowic - dlatego jak male dzieci do mnie mowia 'ciociu' albo 'prosze pani' to od razu mowie, ze jestem Alien i prosze, zeby tak sie do mnie zwracac (no chyba, ze rodzice oponuja). W ten sposob moim zdaniem dzieci ucza sie tez czegos wartosciowego - mianowicie, ze niektorzy lubia byc ciociami, a inni wola, zeby im mowic po imieniu i tez tak mozna.
          • camel_3d Re: fajna rzecz..polecam 20.08.12, 13:51
            mysle, ze to nie tresowanie tylko wlasnie umiejetnosc dopasowania sie dookreslonych sytuacji. W PL nie je sie rekoma..i np twoj maz powinien jest sztoccami.. w kraju, z ktorego pochodzi twoj moz mozna jest rekoma, wiec dzeicko pwinno wieciec, ze tam moze.. ev w domu..ale np juz w restauracji, przedszkolu czy szkole nie... itd... zalezy od tego jaka panuje ogolna kultra i jakie zachowania zaliczaja sie do kultury.
            Od biedy rekoma je sie tez hamburgery, pizze itd...
            Masz racje z tym na "TY"... latwoej powiedziec pan / pani i ew potem przejsc na ty niz od razu wyskoczyc na ty i zostac uznanym za prostaka... myse, ze od 4 / 5 roku zycia dzieci juz powinny uczyc sie, ze do doroslych osob mowimy pr pan / pani... i tyle. I nie ma co sie np zaslania tym, ze w uk mowia wszyscy YOU... bo nie mieszka sie w UK..tylko w PL..lub gdzies indziej. smile

            Zawsz epoprawiam strsze dzeici, ktore mi wyskakuja na TY... mowie o nieznajomych dzieciach..np w sklepie czy na placu zabaw.

            Mlody teraz ambitnie uczy sie jesc paleczkami, bo uwazam, ze jedzenie sushi lyzka i widelsem nie pasujesmile) ma 4 lata i na razie ma take specjalne paleczki dla dzieci smile
            • illegal.alien Re: fajna rzecz..polecam 20.08.12, 13:58
              No i wlasnie o tym mowie - to jest to wyczucie, o ktorym pisze. Czy zjemy rekoma, czy sztuccami zalezy od wielu czynnikow - czy jestesmy w domu czy w restauracji, co jemy, kto z nami je, etc, etc, etc.
              Podobnie z tym mowieniem na 'ty' - czy zwroce sie do kogos na 'pan' czy na 'ty' zalezy od wielu okolicznosci.
              BTW - to jest trudna sztuczka jak sie ma dzieci wielojezyczne, o czym pewnie wiesz. W UK (gdzie mieszkamy) mowi sie wlasnie na 'ty' jak slusznie zauwazyles (poza niektorymi wyjatkami, typu nauczyciele, etc), jednak w Polsce nie za bardzo wypada - wiec dziecko musi sie nauczyc, dodatkowo kilku zestawow regul, nie tylko gramatycznych, ale i savoir vivre'owych wink
              • camel_3d Re: fajna rzecz..polecam 20.08.12, 14:08
                oj..tu mala pomylka..w UK gdzie mieszkacie mowi sie "WY" smile)) jak wiesz you ma i iliczbe mnoga i pojedyncza.. nas tlumaczy sie to jako TY..ale historycznie to jest WY...
                No i jednak na co dzien uzyw sie tez formy sir i madam.

                Mieszkam w Niemczech, gdzei n szczescie uzywa sie formy "SIE"..od biedy mozna tez to ako WY przetlumaczyc.




                > BTW - to jest trudna sztuczka jak sie ma dzieci wielojezyczne, o czym pewnie wi
                > esz. W UK (gdzie mieszkamy) mowi sie wlasnie na 'ty' jak slusznie zauwazyles (p
                > oza niektorymi wyjatkami, typu nauczyciele, etc), jednak w Polsce nie za bardzo
                > wypada - wiec dziecko musi sie nauczyc, dodatkowo kilku zestawow regul, nie ty
                > lko gramatycznych, ale i savoir vivre'owych wink
                • illegal.alien Re: fajna rzecz..polecam 20.08.12, 14:20
                  Dzieki Camel, za uswiadomienie! 9 lat tu mieszkam i jakos nie zorientowalam sie, ze wszyscy mowia do siebie per 'sir' i 'madam'.
                  LOL.
                  I nie, nie uzywa sie tego jako 'wy' - przynajmniej nie w kontaktach na codzien. To jest normalne 'ty'. Idziesz do sklepu, to nie mowisz do ekspedientki przez 'wy', do lekarza tez nie mowisz przez 'wy', ani do szefa nie mowisz przez 'wy' - to jest normalne 'ty', oraz uzywa sie imion, a nie nazwisk.
                  Owszem, w zdaniu: Would you like some tea, sir? Mozna to traktowac jak 'wy' - ale na codzien mowi sie 'Derek, would you like some tea?' i wtedy to jest po prostu 'ty'.
                  • ciociacesia przypomniala mi sie jedna taka dyskusja 20.08.12, 14:28
                    kiedy ktos cie uswiadamial o tym jak to jest z dziecmi mulatami i białymi matkami smile rozbawiło mnie to wtedy niemal do łez

                    'od białego tatki i od czarnej matki, beda dzieci w łatki' smile
                    • illegal.alien Re: przypomniala mi sie jedna taka dyskusja 20.08.12, 14:37
                      A no bo co ja tam wiem. Tez pamietam ta dyskusje i definiowanie mulata jako Murzyna, bo skore mial ciemna.
                    • camel_3d Re: przypomniala mi sie jedna taka dyskusja 20.08.12, 14:41
                      czemu?
                      przeciez iedys okreslenie mulat oznaczalo osoba, ktora ma jedno z rodzicow biale, a drugie czarne.

                      nie wiem co cie tak bardzo smieszylo.. choc nie znam dyskusji --moze byl smieszna


                      > kiedy ktos cie uswiadamial o tym jak to jest z dziecmi mulatami i białymi matka
                      > mi smile rozbawiło mnie to wtedy niemal do łez
                      >
                      > 'od białego tatki i od czarnej matki, beda dzieci w łatki' smile
                      >
                      • illegal.alien Re: przypomniala mi sie jedna taka dyskusja 20.08.12, 14:49
                        W dyskusji, ktora przytacza ciociacesia pewna osoba powiedziala, ze biala matka przyprowadzila na plac zabaw czarne dzieci i potem dalej probowala bronic tezy, ze jak mulat jest ciemny to jest Murzynem. Jako mame mulatki mnie osobiscie to rozbawilo, ale innych nie musi.
                        • camel_3d Re: przypomniala mi sie jedna taka dyskusja 20.08.12, 14:56
                          aaa..... ok... kumam
                  • camel_3d Re: fajna rzecz..polecam 20.08.12, 14:38
                    wiesz z tym TY jest jak z tlumaczeniem niemieckiego SIE jako Pan Pani... po prostu z punktu widzenia j. ppolskiego nie ma innej mozliwosci jak przetlumaczyc you jako TY.. ale hitorycznie jest to WY.. i tyle....
                    czyli od biedy tlumaczac

                    woul you like some tea.. bylo by.. czy chcielibyscie troche cherbaty..
                    would oyu like some tea, sir.. - czy pan chcialby troche cherbaty...

                    choc oczywiscie masz 100% ze tlumaczyc na polski .. bedzie to TY... co nie znaczy, ze ma dokladnie takie samo znaczenie...

                    w PL kiedys sie uzwyalo zwrotw ktore dokladnie oddaja znaczeni YOU: np mowilo sie do kogoc, czy zechcecie spoczac, odpoczac. Naijecie sie herbaty.. m to bardziej takie znaczenie i agnielskim sie nie zmienilo.. pl przyjela sie forma TY... dlatego jest to tak tlumaczone...

                    nie wazne... kltur bedzie kultura i kulturalne zwracanie sie do ludzie i zachowanie bedzie zawsze kulturalnym. Na lezy po prostu przestrzegac norm panujacych w jakims tam srodowiku i tyle.
                    • mikams75 Re: fajna rzecz..polecam 21.08.12, 00:09
                      dyskutujesz tyle o jezyku polskim a dwa razy strzeliles cherbata big_grin
            • ciociacesia znawca kultury sie odezwał 20.08.12, 14:01
              'od biedy rekami je sie pizze'
              norka by sie usmiała
              • camel_3d Re: znawca kultury sie odezwał 20.08.12, 14:03
                uwazs sie za norke? gratuluje.


                > 'od biedy rekami je sie pizze'
                > norka by sie usmiała
                • joshima Re: znawca kultury sie odezwał 20.08.12, 14:43
                  camel_3d napisał:

                  > uwazs sie za norke? gratuluje.

                  Wiesz camel. Ja też nie jestem norką i nie śmieszy mnie że tak mało wiesz o kulturze jedzenia a tak bardzo się wymądrzasz smile
                  • camel_3d Re: znawca kultury sie odezwał 20.08.12, 14:57
                    to zalezy..bo ja jem pizze widelcem i nozem, ale duzo ludzi ktorych zna jedza rekami... i szczerze mwic ta "amerykanska" kultura jakos mi w przypdaku pizzy nie przeszkadza...

                    • ciociacesia pizza jest z włoch 20.08.12, 15:14
                      nie z ameryki. i co za cios - tradycyjnie je sie ja gołymi recami, podobnie jak wiele innych dań, sir
                      • camel_3d no popatrz... 20.08.12, 16:28
                        a penwi idac do indyjskiej restauracji jesz tez rekami..bo w indiach tradycyjnie je sie rekami..

                        chcialbym to zobaczyc..


                        • ciociacesia wierz mi 20.08.12, 16:54
                          nie chciałbys tongue_out
                          nie byłam nigdy w indyjskiej knajpie jeszcze
                          pizze jem nozem i widelcem bo tak mi lepiej smakuje
                          sushi jem recami niczym zwierze, bopałeczki uwazam za wymysl szatana. na szczscie moje dziecko jest hop siup do przodu i pałeczkami umi tongue_out powiedzmy
        • joshima Re: fajna rzecz..polecam 20.08.12, 14:42
          camel_3d napisał:

          > akurat dyganie uwazam, za bardzo archaiczne... ale ogolnie dzieci faktycznei ni
          > e potrafia sie przywitac..i wiele wstydzi sie cokolwiek powiedziec.
          Ale to że dziecko jest nieśmiałe nie wynika ze złego wychowania tylko z jego temperamentu i wieku. Nie uważam, żeby w takim wypadku trzeba było coś na siłę forsować. Owszem, Warto przed spotkaniem, na osobności żeby niepotrzebnie nie zawstydzać malca, przypomnieć, że warto się przywitać na początku spotkania, ale nie ma co naciskać je si dziecko jednak nie podoła, bo to do niczego nie prowadzi.
          • camel_3d Re: fajna rzecz..polecam 20.08.12, 15:01
            coz, nawet niesmialosc da sie przezwyciezyc... tylko troche trzeba nad tym popracowac.
            • ciociacesia o tak 20.08.12, 15:15
              z pewnoscia masz na tym polu ogromne sukcesy, jesli chodzi o dzieci w wieku dowolnym
              • camel_3d Re: o tak 20.08.12, 16:28
                podobne jak ty..
                • ciociacesia ja nie pisze 20.08.12, 16:57
                  ze to takie hop siup i da sie przezwyciezyc 'jesli tylko nad tym popracowac'. dziecko mam smiałe, choc jak kazdy bywa oniesmielone. jedna z najbardziej wkurzajacych m,nie rzeczy w zachowaniu rodziców to nachalne zachety do oniesmielonego dziecka skierowane 'no przywitaj sie' i 'co sie mowi' dostaje piany na ustach jak to słysze.
                  • camel_3d Re: ja nie pisze 20.08.12, 17:49
                    >a ja tam przypominam malemu zeb dzien dobry powiedzial..

                    najwyrazniej nie ma z tym na szczescie problemu bo zaraz mow dzien dobry i juz.

                    po prostu zapomina jeszcze...i uwazam, ze moze nachalne namawianei nie ma sensu, ale przypominanie tak.
                    • ciociacesia no to zapomina czy jest oniesmielony 20.08.12, 21:41
                      bo zdajesz sie nie rozrozniac tych dwoch sytuacji?
                      • camel_3d Re: no to zapomina czy jest oniesmielony 20.08.12, 22:01
                        Mlody zapomina...niesmialy nigdy nie byl...
                  • joshima Re: ja nie pisze 20.08.12, 20:16
                    > jedna z najbardziej wkurza
                    > jacych m,nie rzeczy w zachowaniu rodziców to nachalne zachety do oniesmielonego
                    > dziecka skierowane 'no przywitaj sie' i 'co sie mowi' dostaje piany na ustach
                    > jak to słysze.
                    Przybij piątkę. Takie zachowanie tylko wpędza w kompleksy a na pewno nie uczy śmiałości.
                    • ciociacesia dokładnie 20.08.12, 21:06
                      dobrze to pamietam, bo zawsze byłam niesmiała. o dziekowaniu przypominam szeptem (czesto teatralnym, ale grunt to stworzyc pozory dyskrecji) 'nie zapomnij podziekowac'
            • kaskahh Re: fajna rzecz..polecam 20.08.12, 21:25
              camel, znowu mierzysz wszystkich jedna miara... prosze...
              • kaskahh Re: fajna rzecz..polecam 20.08.12, 21:27
                chodzilo o niesmialosc... niezawsze sie da, uwierz.
                ale i tak nie wierzysz
                • joshima Re: fajna rzecz..polecam 20.08.12, 22:31
                  kaskahh napisała:

                  > chodzilo o niesmialosc... niezawsze sie da, uwierz.
                  > ale i tak nie wierzysz
                  Szczególnie, że w tej kwestii doświadczenia camela jest zerowe, bo jego syn nieśmiały nie bywa.
                  • camel_3d Re: fajna rzecz..polecam 20.08.12, 22:36

                    > Szczególnie, że w tej kwestii doświadczenia camela jest zerowe, bo jego syn nie
                    > śmiały nie bywa.

                    No wlasnie nie bywa... Jest pewny siebie, az do bolu czsem...
                    Charakter to jedno...ale duzo to tez wychowanie.
                    • joshima Re: fajna rzecz..polecam 20.08.12, 23:01
                      Taaak. To na pewno tylko i wyłącznie Twoja zasługa...
                • camel_3d Re: fajna rzecz..polecam 20.08.12, 22:34
                  kaskahh napisała:

                  > chodzilo o niesmialosc... niezawsze sie da, uwierz.

                  No nie moge....mysle, ze kazdemu dziecku da sie pomoc przezwyciezyc niesmialosc...trzeba tylko sposb znalezc....
                  • kaskahh Re: fajna rzecz..polecam 20.08.12, 23:00
                    camel_3d napisał:

                    > kaskahh napisała:
                    >
                    > > chodzilo o niesmialosc... niezawsze sie da, uwierz.
                    >
                    > No nie moge....mysle,

                    nie zawsze sie da,
                    czy mozesz czy nie
                    czasem trzwba czekac kilka lat, az sie

                    ze kazdemu dziecku da sie pomoc przezwyciezyc niesmialosc
                    > ...trzeba tylko sposb znalezc....

                    wlasnie znajdzie sposob

                    >
                    >
                  • ciociacesia widze ze jstes ekspertem 20.08.12, 23:03
                    opowiedz nam o swoich metodach i ich skutecznosci
                  • illegal.alien Re: fajna rzecz..polecam 20.08.12, 23:36
                    Pozostaje pytanie 'po co?' - czy każde dziecko musi byc śmiałe i odważne?
                    • ciociacesia i to koniecznie 21.08.12, 00:05
                      w kazdych okolicznosciach
    • gemmi18 Re: fajna rzecz..polecam 20.08.12, 13:33
      Nie przeczytałam jeszcze całości, ale jeżeli chodzi o zachowania przy stole, to wytypowane tutaj jako archaiczne, u mnie w domu są na porządku dziennym, a przynajmniej wdrażam je za każdym razem. Przeszkadza mi, gdy ktoś się garbi i ma przy tym krzesło wysunięte od stołu - uważam, że dla wyrazu szacunku za wspólnie jedzony posiłek, który zrobiłam lub ktoś zrobił, należy się kulturalne konsumowanie. Nie toleruję odchodzenia od stołu, kiedy ktoś jeszcze je. Mówienie z pełną buzią zawsze kończy się wylądowaniem przeżutego kawałka w moim talerzu (niejednokrotnie podczas rodzinnej kolacji, np. wigilia bożonarodzeniowa), więc to również mnie razi. Ogólnie uważam te zasady za pożyteczne i przynoszące wspólne dobro. Wiadomo - nie wszystko mogę póki co wymagać od moich dzieci, bo są za małe, ale wymagam tego od siebie i partnera, więc zapewne nie będę musiała ich tego uczyć od podstaw.
      • camel_3d Re: fajna rzecz..polecam 20.08.12, 13:53
        rozne zasady napely wprowadzac krok po kroku..i tyle.. nie da sie na sile od raz wsytskiego wprowadzic, bo nie wszytsko maluch jest w stanie przetrwacsmile

        ale da sie.. tylko trzeba konsekwentnie od poczatku uczyc.
        • illegal.alien Re: fajna rzecz..polecam 20.08.12, 14:00
          A najlepiej to po prostu samemu przestrzegac.
          • camel_3d Re: fajna rzecz..polecam 20.08.12, 14:08
            tyz prawda...


            > A najlepiej to po prostu samemu przestrzegac.
      • bluemka78 Re: fajna rzecz..polecam 20.08.12, 14:43
        o dokladnie Gemmi18. Trzeba sie samemu na co dzien "zachowywac" i wymagac tego od dzieci, a nie tylko od swieta.
        Nasze dzieci prawie od zawsze jedza z nami przy stole i dzieki temu nie musze sie za nie wstydzic w towarzystwie. Nigdy nie odchodzilismy na bok od stolu z dziecmi, zeby mogly zuc, pluc i rzucac jedzeniem. Nie wspominajac okresu kiedy uczyly sie poslugiwac lyzka, to wiedza ze trzeba ladnie usciasc, przysunac sie do stolu, powiedizec smacznego, zjesc "jak czlowiek" i podziekowac.
    • joshima Re: fajna rzecz..polecam 20.08.12, 14:35
      No cóż. Artykuł nie wznosi się swym poziomem ponad inne tego typu publikowana w tym serwisie. I tak w skrócie. Moje dziecko nie rzuca jedzeniem mimo iż w czasach niemowlęctwa miało na to moje przyzwolenie. Samo wyrosło i przy stole naśladuje nas a my jedzeniem nie rzucamy i używamy noży jeśli trzeba. Nie nakłaniam do kłaniania się skoro widzę, że jest zawstydzona lub przestraszona, kiedy nie jest robi to bez nakłaniania. Pewnie dlatego, że ja się witam z innymi w rozmaitych sytuacjach. Podobnie z dziękowaniem i innymi formami grzecznościowymi.

      Przerywanie w pół zdania. No cóż uważam, że trzylatek jest zbyt impulsywny, żeby to opanować więc poprzestaję na spokojnym wyjaśnieniu córce, że teraz rozmawiam z kimś innym ale za chwilę chętnie poświęcę jej uwagę. Na tej samej zasadzie postępuję, gdy inni np dorośli próbują przerwać mi rozmowę z nią.

      Córka miała etap mówienia per Ty tak w drugim roku życia i tylko w stosunku do rodziny. Wyrosła, bez moich szczególnych zabiegów. Na pisanie listów jest za mała, ale bawimy się w postcrossing, może wsiąknie. Do szkoły też jeszcze nie chodzi, ale wie kiedy wypada ubrać się odświętnie. Na ustępowanie miejsca też za wcześnie, ale też sama wyjątkowo rzadko obserwuję to zjawisko wśród dorosłych (szczególnie wśród mężczyzn jest to w zaniku) więc problem nie dotyczy dzieci ale jest raczej szerszy.

      Podsumowując. Dobre wychowanie to nie orka na ugorze. Jeśli dla kogoś jakieś zachowanie jest naturalne to i dla dziecka będzie. A nie ma sensu uczyć dziecka czegoś czego sami nie robimy, bo szybko dostrzeże fałsz i całą naukę szlag trafi.
      • illegal.alien Re: fajna rzecz..polecam 20.08.12, 14:39
        Bardzo trafne podsumowanie, pod ktorym moge sie podpisac smile
      • camel_3d Re: fajna rzecz..polecam 20.08.12, 14:55

        > Podsumowując. Dobre wychowanie to nie orka na ugorze. Jeśli dla kogoś jakieś za
        > chowanie jest naturalne to i dla dziecka będzie. A nie ma sensu uczyć dziecka c
        > zegoś czego sami nie robimy, bo szybko dostrzeże fałsz i całą naukę szlag trafi
        > .

        ciezko sie nie zgodzic...choc np nie zauwazylem rodzicow mowicych do nieznajomch na TY..natomiast jest masa rodzicow, ktorzy nie zwrcaja kompetnie dzieciom uwagi, kedy mowia do kogos na ty... to takie slodkie... pewne im rodzice jeszcze to orka na ugorze wytllumaczyli..a oni nie maja ochoty albo czasu... piorun wie..
    • semi-dolce Re: fajna rzecz..polecam 20.08.12, 14:39
      Powaliło mnie to zdanie:
      "współcześnie dziecko uważa się za pełnowartościowego człowieka, który też zasługuje na pełne szacunku traktowanie. "

      Nie wiem za kogo uważa sie moje dziecko, ale ono, jak każde inne dziecko, JEST pełnowartosciowym człowiekiem, który zasługuje na szacunek.
      • kannama Re: fajna rzecz..polecam 20.08.12, 17:22
        ciekawe kiedy wg autora zostaje się pełnowartościowym....
        ja bym tak nie demonizowała z zasadami...ja rzadko w domu jadałam przy stole, częściej na kanapie, czasem nawet wypijałam zupę z talerza gdy mi się śpieszyło, nie kłaniałam się, jakoś na dzikusa nie wyrosłam...czasem sie zastanawiam po co ludzie całe życie tak sie spinają...kłanianie się, formy, pałeczki, nie wieszanie ubrań na balkonie, w sandałach broń Boże skarpetki...czy to rzeczywiście aż tak ważne w życiu?
    • ga-ti Re: fajna rzecz..polecam 20.08.12, 19:17
      Moje dzieci się witają, potrafią bardzo grzecznie i słodko, ale nie dygają, ja też nie dygam. Mówią do obcych pan, pani, do bliskich znajomych "ciociu, wujku", czasem młodej się zdarzy powiedzieć o kimś "ona", poprawiam, że mówi się "pani", bo nie znamy tej osoby. Natomiast są bardzo kontaktowi i zdarza im się zagadywać obcych dorosłych, zaczepiać, wtrącać się w rozmowę itp. ingerujemy, gdy przesadzają.
      Przy stole u nas w domu panuje luz. Jemy czysto, nie rzucamy jedzeniem, nie czytamy, nie gramy przy posiłku, ale rozmawiamy, trzymamy łokcie na stole, a dzieci gdy zjedzą to często odchodzą od stołu. Nie uważam, że 3-4 latek powinien siedzieć i czekać, aż wszyscy zjedzą. Moi by nie potrafili wysiedzieć spokojnie.
      Ubieramy się stosownie do okazji, nauczycielka syna na przykład, kładzie duży nacisk na strój galowy na uroczystościach. Dzieci moje wiedzą, że np. inaczej ubieramy się na plac zabaw, a inaczej do babci na imieniny, czy święta.
      Więc gdyby tak były mniej ruchliwe i zdecydowanie mniej gadatliwe to mogłyby stanowić wzór do naśladowania wink
      Artykuł powierzchowny, stereotypowy trochę, a autorka niezdecydowana.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka