sarling
17.09.12, 12:11
Proszę, proszę, proszę, by w miarę możliwości powstrzymały swoje kształtne palce przed klawiaturą te mamy, które już, już chcą napisać "a mój to wcale nie płakał! Ha!".
Pytam te mamy, których dzieci PŁAKAŁY.
Ile trwał ten okres adaptacji, kiedy zaczęły raczej uśmiechnięte wbiegać na salę?
Nasz przedszkolak rozpacza za każdym razem, rozpoczął już czynny opór w postaci wyrywania się, uciekania, kopania.
Panie mówią, że potem się uspokaja i bierze udział w zajęciach, ale nie chce nic jeść i zawze płacze przy odbiorze (zostaje na razie na 4-5 godzin). Mam za każdym razem moralniaka, bo to ja, dorosła, wiem o co chodzi, a dla niego - dramat.
Starszy protestował jakoś tydzień-dwa, a potem już było ok.