Dodaj do ulubionych

Jak długo "maluch" płacze przed przedszkolem?

17.09.12, 12:11
Proszę, proszę, proszę, by w miarę możliwości powstrzymały swoje kształtne palce przed klawiaturą te mamy, które już, już chcą napisać "a mój to wcale nie płakał! Ha!".

Pytam te mamy, których dzieci PŁAKAŁY.
Ile trwał ten okres adaptacji, kiedy zaczęły raczej uśmiechnięte wbiegać na salę?
Nasz przedszkolak rozpacza za każdym razem, rozpoczął już czynny opór w postaci wyrywania się, uciekania, kopania.
Panie mówią, że potem się uspokaja i bierze udział w zajęciach, ale nie chce nic jeść i zawze płacze przy odbiorze (zostaje na razie na 4-5 godzin). Mam za każdym razem moralniaka, bo to ja, dorosła, wiem o co chodzi, a dla niego - dramat.
Starszy protestował jakoś tydzień-dwa, a potem już było ok.
Obserwuj wątek
    • angela10086 Re: Jak długo "maluch" płacze przed przedszkolem? 17.09.12, 12:14
      moj synek po wrzesnia poszedl od 5-latkow i mimo ze 2 lata chodził to dzis znow sie poplakal... Ale moj jest wrazliwiec niesamowity. Dla pocieszenia-jest on jedyny w grupie-ktory do tej pory placze.
    • tijgertje Re: Jak długo "maluch" płacze przed przedszkolem? 17.09.12, 12:19
      Czekaj, bo nie kumam. jak go odbierasz to zaczyna plakac na twoj widok, czy jest zaplakany? Jesli to drugie, to wpadalbym bez zapowiedzi 20 minut wzesniej (tlumaczac np jakas pilna wizyta u lekarza , twojego nie dziecka, ze niby nie masz jak odebrac go w wyznaczonym czasie). Jak bedzie plakal, to nie wiem, czy bym tak paniom wierzyla. Niektore dzieci placza 2 dni, inne miesiac albo dluzej, ale jest to najczesciej moment, dopoki rodzica nie traca z oczu. Sprobuj sie zaczaic na innych rodzicow, ktorzy odbieraja lub przyprowadzaja dziecko w innych godzinach, niech podpatrza, co twoj maluch wyprawia. Nie zawsze niestety problemem jest trudnosc w adaptacji, choc niektore dzieci faktycznie sa tak wrazliwe, ze robia z przedszkola istna tragedie. Czasem jednak problemem jest przedszkole, jakas sytuacja (inne dziecko go uderzylo, zabralo zabawke itp) , albo pani, ktora podnosi glos czy zbyt stanowczo sie do dzieci odnosi (co niektore maluchy napawa ogromnym strachem, choc wiekszosc grupy nie ma z tym problemu).
      • tijgertje Re: Jak długo "maluch" płacze przed przedszkolem? 17.09.12, 12:21
        acha, jeszcze cos. Moj mlody mial 5 lat, jak zaczal odstawiac cyrki idac do szkoly. I niestety okazalo sie, ze byla to wina naczycielki. nie lubila go i on to wyczuwal. W ogole sie z nim dogadac nie potrafila (mi tez swoimi wyczynami mooocno podpadla) a cyrki byly tylko przy niej 2 razy w tygodniu.
      • sarling Re: Jak długo "maluch" płacze przed przedszkolem? 17.09.12, 12:50
        Nie, nie, płacze na nasz widok (co akurat rozumiem, bo wtedy pęka).
        W przedszkolu jest w szatni gromne lustro weneckie do "podglądania" dzieci. I on tam się bawi, jest spokojny. Nie tańczy, nie szaleje, jak w domu, ale nie płacze.
        Zastanawiam się tylko jak długo to trwało u jednostek opornych.
        Starszy zaliczył kilka opiekunek, jakieś ognisko itd., więc łatwiej mu poszło, a ten młodszy (2l,9 mies.) - ciągle z nami, więc dramat sad
    • deelandra Re: Jak długo "maluch" płacze przed przedszkolem? 17.09.12, 12:21
      mój akurat naprawdę nie płakał, ale to skutek tego, że chodził do żłobka prawie 3lata i po prostu przywykł
      ale z moich obserwacji innych dzieci widziałam, że po miesiącu zazwyczaj dzieci już nie płaczą prócz jednego lub dwóch co bardziej wrażliwych dzieci
    • annubis74 Re: Jak długo "maluch" płacze przed przedszkolem? 17.09.12, 12:30
      nawet jeśli pod koniec tygodnia było lepiej, to po każdej nieobecności, weekendzie szloch rozpoczynał się na nowo (mimo, ze moja córka przedszkole bardzo lubiła i mówiła że jest super i świetnie się bawi). Od pani wiedziałam że szloch trwał krótko. Lepiej było na wiosnę, a teraz w drugiej grupiebiegnie w podskokach.
      • 2plusik Re: Jak długo "maluch" płacze przed przedszkolem? 17.09.12, 13:37
        U nas podobnie. Cieszyliśmy na weekend, ale wiedzieliśmy, że w poniedziałek będzie ciężko sad

        Albo jak zmienił przedszkole, albo po świętach, po chorobie - jakby zaczynał przedszkole od nowa.

        Wieczorem mówił, że w przedszkolu było fajnie i nazajutrz też pójdzie, a rano w ryk wink
    • mondovi Re: Jak długo "maluch" płacze przed przedszkolem? 17.09.12, 12:34
      Mój płakał długo, bardzo długo. Do listopada popłakiwał w szatni, w październiku wyrywał się przy "przekazaniu" + plus w awantura w domu. O wrześniu, po początkowej euforii nawet nie wspomnę. Zawsze jednak się uspokajał i brał czynny udział w zajęciach, wychodził roześmiany. Walki się skończyły, gdy znalazł przyjaciela w grupie i nie mógł się doczekać, aż się spotkają.
    • eweliska18 Re: Jak długo "maluch" płacze przed przedszkolem? 17.09.12, 12:42
      Moja płakała przez długi czas, ale płacz był tylko rano, chętnie brała udział w zabawach i jak ją odbieraliśmy mówiła, że było fajanie. Płakać przestała w maju, adaptację utrudniały ciągłe choroby oraz to, że jest dużym wrażliwcem i bardzo wszystko przeżywa. Za teraz jest już średniakiem i chodzi z uśmiechem na ustach.
    • 5mamamama Re: Jak długo "maluch" płacze przed przedszkolem? 17.09.12, 12:48
      Mój poszedł do przedszkola w wieku 3 lat, początki miał ciężkie, nie chciał chodzić, płakał, w przedszkolu nie chciał się bawić, był smutny, trwało to ok 6 miesięcy, ale z każdym tygodniem było lepiej. Ja juz nie wierzyłam, że on kiedykolwiek się przyzwyczai, to była dla mnie jakaś masakra, mówię poważnie - cały czas myslałam, czy płacze itp. Teraz ma 4 lata i już nie płacze smile bierze chętnie udział w zajęciach, nie izoluje się, ale np. dzisiaj rano, nie wiem zupełnie dlaczego rozpłakał się przed wejściem na salę uncertain, mówił, że chce wracać do domu. Po pół godzinie zadzwoniłam do przedszkola, czy wszystko ok - podobno uspokoił się, ja wyszłam, zjadł śniadanie i bawił się. Rozumiem Cię, wiem, co przeżywasz, ale na pewno z czasem będzie lepiej smile
    • pszczolka1020 Re: Jak długo "maluch" płacze przed przedszkolem? 17.09.12, 12:50
      Mój drugi synek zaczął chodzić do przedszkola (prywatnego) jak miał dwa lata i trzy miesiące, rano płakał i robił sceny jakieś cztery miesiące, uspokajał się po jakiś 10 minutach , normalnie brał udział w zajęciach itp, jak go odbierałam raczej nie płakał, chyba że za wcześnie przyszłam a on akurat rysował i pomimo tego że zawsze mówiłam żeby skończył , że poczekam na niego to się spłakał czasem , ale myślę że to była kwestia zmęczenia , bo nie chciał spać w przedszkolu. Po tych czterech miesiącach stopniowo przestawał płakac , czasem coś tam pomarudził pod nosem, panie też znalazły na niego sposób żeby wchodził na salę chętnie , zawsze mu wymyśliły żeby udawał smoka albo robota (on to lubił) i wchodził zadowolony, ulubiony kolega też pomógł, mały wiedział że on na niego czeka na sali i zaczął chętnie wchodzić. Teraz poszedł do państwowego przedszkola normalnie jako trzylatek i w sumei nie było większego problemu z adaptacją . Cierpliwości - niektóre dzieci potrzebują więcej czasu na oswojenie się z paniami i dziećmi, wiem że serce się kraja, ale po miesiącu płakania porannego też dojdziesz do wniosku, że to takie płakanie dla zasady, no chyba, że rzeczywiście cos jest nie tak w przedszkolu, ja wiedziałam że wszystko jest w porządku smile Moja niania zawsze mówiła, że to dobre dziecko jest, rano płacze pokazuje, że będzie tęsknił za mamą smile Teraz ostatnio jak jechaliśmy z mężem na wesele i dzieci zostawały z babcią to młodszy spłakał się jak babcia przyszła, powiedział, że chce żebym została z nim, 5 minut sie uspokoił , dałam mu obiad zjadł, jak wychodziliśmy buzi buzi bez jednej łezki i poszliśmy, taki typ .smile
    • lula_p Re: Jak długo "maluch" płacze przed przedszkolem? 17.09.12, 13:01
      ha, to mój chyba rekordzista wink
      pierwszy rok - żłobek - płakał przez cały rok praktycznie. Tzn. było to tak - jak zaczął chodzić do żłobka to zaczął też bardzo chorować, 5 dni chodził, kilka tyg. siedział w domu, więc praktycznie za każdym razem adaptację zaczynaliśmy od nowa. Dopiero jakoś wiosną poprawiło się - płakał tylko pierwszego dnia po chorobie, potem szedł niechętnie, ale bez płaczu. Oprócz pierwszych tygodni płakał tylko rano, gdy znikaliśmy z oczu uspokajał się i potem już było w miarę ok.
      drugi rok - pierwszy rok przedszkola, chorób, przerw w chodzeniu dużo mniej - przez pierwsze dni płakał codziennie, ale tylko rano. Potem bywało różnie, czasem się popłakał, czasem "tylko" musiałam go siłą odrywać od nogi. Po jakimś czasie tak polubił przedszkole, że nie chciał z niego po południu wychodzić, ale rano dalej szedł bardzo niechętnie, często marudził, że nie chce iść do przedszkola, co rano też odrywanie od nogi, gdy był w gorszym humorze płakał.
      trzeci rok - druga grupa - pierwszy tydzień odrywanie od nogi, po tygodniu zaczął sam iść do sali, bez odrywania na siłę od nogi wink Nie narzeka rano, że nie chce iść do przedszkola.
    • 2plusik Re: Jak długo "maluch" płacze przed przedszkolem? 17.09.12, 13:32
      Starszy jak miał 2,5roku - 3 tygodnie, ale w ciągu roku miał ze 2-3 kryzysy.

      Mlodszy jak miał 3 lata - 2 miesiące. Przestał, bo przestał chodzić do przedszkola.... wink
    • camel_3d Re: Jak długo "maluch" płacze przed przedszkolem? 17.09.12, 14:25
      mysle, ze to bardzo indywidualna sprawa. niektore nie placza wogole, inne troche, a inne wogoe si enie chca poddac... a przyczyn moga byc tysiace... albo nie lubi dzeici, albo halasu, albo opiekunki, albo nei chce isc bo jest zwiazana z domem bardzo..itd td....

      u nas okres adaptacyjny trwa 3 tygodnie
    • kubona Re: Jak długo "maluch" płacze przed przedszkolem? 17.09.12, 21:34
      1,5 roku. wył rano że nie chce iść, po południu, że nie chce wychodzić. potem było już lepiej,ale bez entuzjazmu porannego. po prostu nie lubi budzenia
    • pysia_35 Re: Jak długo "maluch" płacze przed przedszkolem? 18.09.12, 16:28
      mój płakał od pierwszego dnia od obudzenia do wejścia do przedszkola i tam ( podobno) 2 minuty po tym jak sie zamykały za mną drzwi przestawał. Płakał tak w pierwszym tygodniu. w drugi nie był pierwsze 3 dni bo po piwrszym tygdoniu wrócił z mega katarem, w wekend doszła goraczka i zostawiłam w domu. Poszedł dopiero w czwartek w drugim tygodniu i znowu była rozpacz. tak samo potem w piątek. Ku mojemu zdziwieniu nie płakał ani w poniedzaiałek ani dzisiaj. Tzn popłakiwał i jecz ła ze nie chce iśc do przedszkola w domu przy obudzeniu ( ale zawsze wstaje lewą nogą), ale do przedskzola wszedł pewnie i bez płaczu. Zostaje póki co na 4 godz. i wraca zadowolony. Na rzie jeszcze nie ciesze sie ze nie płacze, bo póki co o radosci z przedszkola mówic nie mozna. Liczę sie z tym że w każdej chwili płacz może wrócić. Podobno pierwsze 2 miesiące są krytyczne.
      • gibon301 Re: Jak długo "maluch" płacze przed przedszkolem? 20.09.12, 09:48
        moja córka poszła do pkola mając niespełna 2,5roku; w wakacje poprzedzające przedszkole chodziła raz w tygodniu do klubiku (ale ze mną). myślałam, że będzie tragicznie bo ona straszna przylepa ale właściwie po pierwszym tygodniu już było ok. obserwowałam chłopca (w podobnym wieku), który start miał koszmarny (nie chciał wychodzić z szatni, zapuchnięty od płaczu, jak odbierałam córkę to zazwyczaj był przyklejony do którejś z Pań) ale po jakiś 3 tygodniach chyba się przekonał, histerie w szatni się skończyły, nie wiem czy już całkiem nie popłakuje bo nie siedzę tam z dziećmi, ale jak go widuję to wygląda na lekko spłoszonego ale 'pogodzonego' z sytuacją wink każde dziecko jest inne ale ja sobie tłumaczę, że każde kiedyś się przyzwyczai bo taka kolej rzeczy i trzeba to przetrwać. na pewno bardzo ważne aby dziecko nie odbierało naszego zdenerwowania sytuacją (choć to dla wielu z nas b. trudne).
    • melancho_lia Re: Jak długo "maluch" płacze przed przedszkolem? 20.09.12, 09:59
      W naszym przedszkolu po dwóch tygodniach płaczą nieliczne maluchy. Po miesiącu są to pojedyncze dzieci. zarówno w grupie syna jak i córki były dzieci które płakały cały rok, i płakały tez w czterolatkach. Ale płacz był tylko i wyłącznie przy rozstaniu z rodzicem. Potem już nie.
    • dzoaann Re: Jak długo "maluch" płacze przed przedszkolem? 20.09.12, 10:17
      moja plakala 5 dni, przez nastepne pare dni nie plakala, ale szczesliwa tez nie byla. Potem kazdego dnia juz bylo lepiej. Chodzi juz 3 tydzien i jest ok, wychodzi zadowolona, cos tam zjada, ma juz ulubiona kolezanke.
    • sarling Re: Hurrrra! 20.09.12, 10:23
      Chyba, całkiem niespodziewanie, największy kryzys za nami!
      Zakładając wątek na początku tygodnia miałam wizję przeryczanej całej jesieni i zimy, walkę o zakładanie kombinezonu, kopanie kozakami, kurtki mokrej od łez.
      Tymczasem we worek zaczął śpiewać piosenki o baranku (?), potem opowiadać z kim się bawił, panie chwaliły, że pięknie jadł, a dziś, uwaga, zrobił "papa!" i uśmiechnięty wszedł na salę.
      Rany, chyba nie znam swojego dziecka big_grin
      • zielonakoniczyna U nas jeszcze nie :-( 20.09.12, 10:32
        Podepne sie pod watek jesli mozna, bo po co zakladac kolejny, jakze podobny wink

        Moj 3-latek poszedl dzis dopiero 5 dzien, bo wczesniej chorowal. Placze od rana, tzn nie ciagle, bo ma chwile ,,radosci,,- mowi, ze idzie do przedszkola, bo jest duzy itp ale po chwili sie rozkleja, mowi, ze chce isc ale tylko z mamusia... Po drodze podobnie, spokoj lub straszny lament, zostawiam go ,,na sile,,- tzn on placze, pani go bierze na rece, ja wychodze, pani idzie z nim do zabawek i on sie uspokaja. Jak tylko zobaczy, ze ide go odebrac- od razu usta w podkowke i ryk- ,,plakalem, bo nie bylo mamusi,,
        Mnie jednak martwi to, ze moj Synus stoi jakby z boku, nie bawi sie z dziecmi, na placu zabaw, ktory zna i bardzo lubi stoi, nie bawi sie. Panie mowia, ze to normalna reakcja na poczatku, ze sie przelamie, ale on tez z tych wrazliwych,placzliwych,mamusinych.

        Strasznie sie martwie, boli mnie ten jego poranny placz, mam wyrzuty, ze go poslalam do przedszkola, podczas gdy ja siedze z mlodszym w domu... ech...
        • dodo207 Re: U nas jeszcze nie :-( 20.09.12, 12:46
          Mój synek chodzi już trzeci tydzień, on z tych nie płaczących, ale miał dwa takie dni kryzysowe gdy był smutny ( zarażał się od innego chłopca płaczącego cały dzień) i wiem że takie dni będą się powtarzać, każdy ma lepszy i gorszy dzień. Tylko mnie martwi podobnie jak u koleżanki z posta wyżej fakt że z tego co mówi Pani to w czasie luźnych zabaw gdy dzieci bawią się same ze sobą, to on właśnie bawi się sam, a inne dzieci już podobno zaczynają jakieś relacje koleżeńskie. W czasie zabaw które Pani organizuje synek bierze udział, na placu zabaw też się bawi. Zależy mi by nawiązywał kontakt z dziećmi, bo tylko w ten sposób może wreszcie ruszy z mową bo jest bardzo kiepsko, martwi mnie że stoi z boku, ale też wiem że jest mu trudno chociażby z racji tego że nie umie zagadać do ewentualnego kolegi, i kółko się zamykasad JEST TU MOŻE JAKAŚ MAMA NIEMÓWIĄCEGO PRZEDSZKOLAKA?? Może mnie pocieszy że panikuje i z czasem będzie coraz lepiej?!!!
          • 2plusik Re: U nas jeszcze nie :-( 20.09.12, 14:20
            dodo207 napisała:

            > JEST TU MOŻE JAKAŚ MAMA NIEMÓWIĄCEGO PRZED
            > SZKOLAKA?? Może mnie pocieszy że panikuje i z czasem będzie coraz lepiej?!!!

            Jestem wink
            Synek gdy poszedł do przedszkola miał 2,5 roku. Bawił się sam. Na uboczu. Miał swój świat. Można powiedzieć, że przedszkole zaczął od październikal, nie mówił kompletnie nic, a w grudniu nawijał jak szalony!!!!! Śpiewał piosenki, mówił wierszyki, miał kolegów z którymi się bawił!!!!
            Będzie coraz lepiej!!!! Uwierz w to wink
          • 5mamamama Re: U nas jeszcze nie :-( 20.09.12, 21:09
            mój zaczął późno mówić, gdybyś chciała pogadać, pisz marta.mmm@o2.pl
        • 2plusik Re: U nas jeszcze nie :-( 20.09.12, 14:17
          zielonakoniczyna napisała:

          > Strasznie sie martwie, boli mnie ten jego poranny placz, mam wyrzuty, ze go pos
          > lalam do przedszkola, podczas gdy ja siedze z mlodszym w domu... ech...

          U mnie było to samo. Po nocach nie mogłam spac, że Synek płacze w przedszkolu, że mu tam źle, a ja jestem ta najgorsza, bo go wysłałam do przedszkola, a z Młodszym w domu jestem... Ale patrząc z perspektywy czasu, wiem, że zrobiłam dobrze. Synek strasznie w domu sie nudził, bo Młody był wymagającym Maluchem. Po miesiącu płaczu przy rozstaniach - było pięknie smile Wtedy też był płacz, ale w weekendy kiedy przedszkole było zamknięte wink
          Synek poszedł teraz już do trzeciego przedszkola i na razie idzie z uśmiechem na ustach wink
          Dacie radę wink
      • dzoaann Re: Hurrrra! 20.09.12, 14:32
        fajnie, ze byl dobry dzien,ale musisz sie liczyc z tym, z jeszcze jakies kryzysy beda. Wystarczy gorszy dzien, niewyspanie, nerwowy poranek i juz moze sie skonczyc placzem przed przedszkolem.
        • 2plusik Re: Hurrrra! 20.09.12, 17:15
          Zadziwiające, a jednocześnie oczywiste jest, że gdy dzieci "normalnie" wstaja o 6, to gdy przyjdzie czas przedszkola, to o 7 nie można ich wołami wyciągnąć z łóżka wink
          • gibon301 Re: Hurrrra! 21.09.12, 20:01
            u mnie to samo. dokąd nie było przedszkola błogosławiłam wszystkie dni gdy pobudka była po 6, a teraz na 9 do przedszkola nie mogę jej zwlec...a pewnie będzie coraz gorzej
            • zielonakoniczyna zapomnialam dodac 21.09.12, 23:25
              ze moj maly odkad chodzi do przedszkola- zaczal budzic sie w nocy, spi bardzo niespokojnie, placze przez sen, krzyczy NIE i musi spac mocno wtulony we mnie, a wczesniej wystarczalo mu, ze jestem obok, teraz wciaz powtarza- MAMUSIU, CHODZ DO MNIE BLIZEJ...
              sad
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka