Dodaj do ulubionych

Rozhisteryzowna matka przedszkolaka

15.10.12, 20:06
Dziś po przedszkolu podeszła do mnie matka chłopca z pretensjami, że mój powiedzial na jej syna, że jest głupek. I że mam wychować syna, bo już kilka razy jej dziecko uderzył. Na poczatku próbowałam łagodzić sytuację, ze to tylko 3 latki, że dziś sie kłucą, a jutro moga być najlepszymi kolegami.
Zaczela krzyczeć (i tu muszę się przyznać nerwy też mi pusciły) straszyć mnie dyrektorką, nauczycielkami. Na koniec zarzuciła mi , że pewnie ja sama uczę bić dziecko i mam swoje wychować, bo jej takich rzeczy nie robi. W którymś momencie nie wytrzymałam, odwróciłam się na pięcie i poszlam. Rzecz oczywiście działa się przy przestraszonych 3 latkach.
Trochę dziwne mi się to wydaje, bo mi do głowy by nigdy nie przyszło biegnąć za inną matką, żeby jej powiedzieć, że ma wychować dziecko i nakrzyczeć na nią.
Co o tym myślicie, jak wy byście zrobily?
Czy o zajściu informować nauczycielkę, bo na histeryczka napewno z rana poleci na skarge.
Obserwuj wątek
    • eliszka25 Re: Rozhisteryzowna matka przedszkolaka 15.10.12, 20:36
      boze, ludzie to sa hm.... nie powiem jacy. niektorzy oczywiscie. w zyciu nie przyszloby mi do glowy atakowac jakas matke, bo mi sie dzieciaki w przedszkolu poklocily. gdyby to byly jakies grubsze incydenty, to owszem, oczekiwalabym jakichs interwencji ze strony nauczyciela czy dyrekcji albo dazyla do rozmowy z nauczycielka i rodzicami dziecka, ale robic awanture, bo jeden na drugiego powiedzial glupek?

      na twoim miejscu poszlabym do nauczycielki. moze nie tyle ze skarga, tylko powiedzialabym, ze dostalam sygnal od jednej z matek, ze moje dziecko bije jej dziecko i zapytala, czy ona zauwazyla cos niepokojacego. czy faktycznie moj syn jakos czesciej kloci sie/bije z jakims konkretnym dzieckiem itd. po prostu wyjasnic sytuacje, bo tamta pewnie na skarge poleci, ale watpie, zeby w przedszkolu zaraz wzywali do twojego dziecka policje wink
    • ironia-losu11 Re: Rozhisteryzowna matka przedszkolaka 15.10.12, 20:47
      Skoro twoje dziecko uderzyło kilkakrotnie jej dziecko, to jak wg Ciebie miała zareagowac? Podziękować Ci? Czy może poczekać aż Twoje dziecko spusci jej dziecku jeszcze większy łomot? To chyba dobrze, że najpierw próbowała załatwić sprawę z Tobą i chcialą wpłynąc na to, żebyś rozsądniej wychowywała swoje dziecko. Wiadomo, że dzieci się kłócą, ale wiadomo też, że nie wolno się bić itd itd - nie chce mi się tu piany bić, bo wiadomo o co chodzi. A inna sprawa, że przeszkolanki powinny czuwac i reagowac na takie sytuacje od razu - same, bez skarg ze strony rodziców.
      "Głupek" to tez niefajne słowo - może powiedz dziecku, ze tak się nie mówi? Nie wpadłaś na to?
      • heja5 Re: Rozhisteryzowna matka przedszkolaka 15.10.12, 21:02
        uuuu .... widzę, że tą histeryczną mamą to chyba Ty byłaś wink
        dzieci raz się kłócą i zaraz godzą.
        Gdyby to było coś wielkiego to przedszkolanki na pewno zwróciłyby uwagę już wcześniej. Ja bym powiedziała, że jeśli chce ze mną rozmawiać to po pierwsze nie krzykiem, po drugie nie przy dzieciach. A wrzeszczochów szczególnie nie znoszę - tak dobrze się zna na wychowaniu, żeby morały prawić, a sama zapomniała zasad kulturalnej rozmowy.
        Ale tak to już jest (wynik moich doświadczeń)- mamunie teraz przewrażliwione takie, że gotowe na śmierć się obrażać o głupoty, których dzieci już jutro pamiętać nie będą...a zwróć takiej uwagę...
        • ironia-losu11 Re: Rozhisteryzowna matka przedszkolaka 15.10.12, 21:19
          Heja, ja nie komentuję sposobu, w jaki matka zwróciłą uwagę autorce wątku, tylko sam fakt, że to zrobila. Tzn. popieram zwrócenie uwagi matce dziecka, które zachowuje się niewlaściwie (po raz kolejny zdaje się), natomiast rzeczywiście jestem przeciwna robieniu tego niegrzecznym czy podniesionym tonem, przy dzieciach itd.
    • gardenia_nowak Re: Rozhisteryzowna matka przedszkolaka 15.10.12, 20:56
      Ty natomiast dajesz synowi ekstra przykład i jak widać wzmacniasz jedynie słuszne zachowania, czyli bicie i wyzwiska. Nie rozumiesz, że dzieciom należy wpajać zasady niebicia innych i niewyzywania właśnie jak mają 3 lata, a nie 23?
    • kotiki Re: Rozhisteryzowna matka przedszkolaka 15.10.12, 22:07
      kilka razy uderzył? szkoda że musiała sama zwrócić Ci uwagę a nie zrobiły to przedszkolanki. porozmawiaj z nimi i z synem.
      nie lekceważ tego co się stało. też bym nie chciała aby ktoś bił moje dziecko!!!!
      • hanna26 Re: Rozhisteryzowna matka przedszkolaka 15.10.12, 23:06
        Co o tym myślę? Myślę, że powinnaś zabrać się za wychowywanie własnego dziecka i nauczyć je, że nie powinno się bić innych.
        • zjawa1 Re: Rozhisteryzowna matka przedszkolaka 15.10.12, 23:28
          Ja na miejscu tej matki powiedzialabym Ci :,,Sluchaj: debilko/idiotko itp"
          Tak zaczelabym rozmowe z Toba, skoro Ty nic zlego nie widzisz w zachowaniu swojego dziecka... I tak lagodnie i sensownie Cie potraktowala.
          Sorry ale tylko ,,glupek" nie widzi nic zlego w tym, ze jego 3 letnie, a nawet mnie, dziecko bije inne dziecko i wyzywa je od ,,glupkow".!
          • mabingo Re: Rozhisteryzowna matka przedszkolaka 17.10.12, 16:46
            zjawa1 napisała:

            > Ja na miejscu tej matki powiedzialabym Ci :,,Sluchaj: debilko/idiotko itp"
            > Tak zaczelabym rozmowe z Toba, skoro Ty nic zlego nie widzisz w zachowaniu swoj
            > ego dziecka...
            Jesuuuuu..... ale chamstwo! i naprawdę uważasz że dorosła osoba powinna w tym tonie rozmwaiać z dorosłą osobą??? To jesteś gorsza niż te dwa przedszkolaki.
        • joxanna Re: Rozhisteryzowna matka przedszkolaka 16.10.12, 09:29
          No, ale te konflikty zdarzały się w przedszkolu. Jeśli przedszkole autorki nie informowało, że jej dziecko bije inne dzieci, to skąd ona miała o tym wiedzieć i 'wychowywać' dziecko? Zwłaszcza, że dziecko potrafi się zachowywać zupełnie inaczej w domu.

          Druga kwestia - może wychowuje, ale nie wszystkie trzylatki są tak rozgarnięte, że raz im się powie: "nie wolno bić dzieci" i już nigdy nikogo nie uderzy.

          No i trzecia kwestia - nie wiemy dlaczego bije. Bo czasem dzieci nie biją bez powodu. Nawet wśród trzylatków zdarza się, że jeden drugiego podszypuje, a drugi zamiast odszczypać ukradkiem po prostu uderzy, co wszyscy widzą.

          Chyba za szybko na osądzanie autorki.
          • esr-esr Re: Rozhisteryzowna matka przedszkolaka 17.10.12, 09:46
            po pierwsze - wszystkie mamy święcie przekonane, że ich aniołki są super grzeczne w przedszkolu mogą się ostro zdziwić gdy się okaże że w domu zachowują się totalnie inaczej niż w grupie.
            po drugie - skoro problem zaistniał w przedszkolu to uwagi powinno się kierować do opiekunek, a nie rodzica. to opiekunki powinny, i tylko one mają realną szansę, zareagować na wyzwiska i bicie podczas po bytu dziecka w przedszkolu. przecież matki tam nie ma.
            po trzecie - jeśli już koniecznie trzeba rozmawiać z inną mamą to nie robi się tego nigdy przy dzieciach. mama powinna podejść i poprosić o chwilę rozmowy bez dzieci i wtedy przedstawić swoje pretensje.
    • osiemrazy Re: Rozhisteryzowna matka przedszkolaka 15.10.12, 23:42
      ciekawe jestem jak ty bys sie czuła jak by sie okazało ze twoje dziecko jest wyzywane od głupków i bite, matka potraktowała cie bardzo łagodnie, zdecydowanie zbyt łagodnie.
    • aniasa1 Re: Rozhisteryzowna matka przedszkolaka 16.10.12, 00:20
      Wnioskuje ze rozmowa zaczela sie normalnie ale ze nie bardzo Cie to interesowalo to babka sie wsciekla. Przyznam ze mi tez nie pasowaloby zeby moje dziecko okladano lub wyzywano. Wiesz sa dzieci ktore takie zachowanie rowiesnikow moze skutecznie odstraszyc od przedszkola i co wtedy? Swoja droga skad Twoje dziecko zna slowo "glupek" Jak na 3-latka to chyba jednak za wczesnie. Tu ewidentnie brak Waszego wychowania. Nie łykam tekstow ze z piaskownicy. Moj cale lato siedzi w piaskownicy i nie mowi tak. Jak starszaki tak sie wyzywaja to wkraczam do akcji a jak mlodemu cos wpadnie do ucha to tlumacze, tlumacze, tlumacze i "wypada" z ucha. Proponuje zapytac w przedszkolu czy cos zauwazyly. A jesli sie boisz bo doskonale wiesz ze Twoje dziecko tak potrafi to przyloz sie do wychowania. I zrozum ze dla kogos kto wklada wiele pracy i poswiecenia w wychowanie dziecka nie łatwo bedzie zaakceptowac wybryki Twojego syna.
    • mw144 Re: Rozhisteryzowna matka przedszkolaka 16.10.12, 08:28
      Rozumiem, że jakby sytuacja była odwrotna, to byłabyś szczęśliwa, że Twoje dziecko jest lane po pysku i wyzywane od głupków.
    • sarling Re: Rozhisteryzowna matka przedszkolaka 16.10.12, 09:18
      Ale potraficie rozdmuchać sprawę ("wyzywane i lane po pysku dziecko"), byle tylko móc samej walić i wyzywać big_grin
      Kocham czasem poczytać to forum.
    • camel_3d dziwna jestes... 16.10.12, 09:31
      ja bym jej ppowiedzial, ze jezeli jej syn zachowuje sie tak jak ona to moze moj miall racje... smile))

    • aagnes Re: Rozhisteryzowna matka przedszkolaka 16.10.12, 09:43
      Powiedzialabym, ze dokladnie to samo slysze od swojego dziecka i poprosila zdecydowanie o zwrocenie uwagi wlasnemu dziecku. koniec dyskusji. nie uwierze, ze znienacka jedno dziecko jest ultra agresywne a te drugie to niewinna jak ta lilia wodna. jakby cos bylo na rzeczy to bys wiedziala od nauczycielkie, dzieci to rozne rzeczy opowiadaja.
      • aniasa1 Re: Rozhisteryzowna matka przedszkolaka 16.10.12, 10:40
        nie uwierze, ze z
        > nienacka jedno dziecko jest ultra agresywne a te drugie to niewinna jak ta lili
        > a wodna.

        Uwierz. Albo dobrze poobserwuj plac zabaw. Mje dziecko dlugo bylo niesmiale, bojaźliwe, strachliwe, zawsze bawil sie gdzies z boku sam, swoimi zabawkami nie zaczepiajac nikogo. Wiele razy musialam interweniowac kiedy takie "hej do przodu" podchodzilo. Wydaje mi sie ze spokojne dzieci sa magnesem dla tych łobuziakow. Ale to moja obserwacja.
      • drzewachmuryziemia Re: Rozhisteryzowna matka przedszkolaka 16.10.12, 12:11
        no super...dzieki, ze sie wypowiedziałas, bo nie przyszłoby mi do głowy, ze w takich kwestiach ktos moze kłamac by w watpliwy sposób bronic swojego dziecka! owszem, moze tak byc,ze jedno dziecko jak mu sie nie podoba to od razu leje, a drugie jest nawet zbyt niesmiałe, czy wystraszone, by sie obronic - nawet jesli ta matka mówiła to w zbyt gorączkowy sposób to bardzo dobrze, ze przekazała taką informację - chyba zadna normalna matka nie chce by jej dziecko biło innych (jak równiez by było bite) i jak juz wie, ze takie cos ma miejsc, to moze przynajmniej cos zrobic.
      • hanna26 Re: Rozhisteryzowna matka przedszkolaka 16.10.12, 14:06
        aagnes napisał:

        > Powiedzialabym, ze dokladnie to samo slysze od swojego dziecka i poprosila zdec
        > ydowanie o zwrocenie uwagi wlasnemu dziecku.

        Czyli skłamałabyś. No i co się potem dziwić, że po świecie chodzą agresywne przygłupy, skoro ich matki zamiast zainteresować się poczynaniem własnego dziecka, posuną się nawet do kłamstwa, byleby mieć spokój.
        • aagnes Re: Rozhisteryzowna matka przedszkolaka 17.10.12, 10:50
          Jakby na mnie napadla rozhisteryzowana matka to na bank zareagowalabym wlasnie tak, nie interesuja mnie histerie innych mamusiek, a skoro tak sie zachowuja to mozna spokojnie zalozyc, ze dziecko tez tak sie zachowuje, zatem niewinne nie jest.
          co bym pozniej zrobila i jak rozmawiala z dzieckiem to druga sprawa.
          nigdy nie pozwalam na siebie naskakiwac innym rodzicom.
          i powtorze - jakby dziecko rozhisteryzowanej w istocie bylo zupelnie niewinne to nauczycielki na bank zwrocilyby uwage ze dziecko autorki watku zachowuje sie zle, bije itp. wiec bez przesady, robicie sobie tutaj jatke na dziewczynie a moge sie zalozyc, ze jkaby ta histeryczka zalozyla watek to jechalybyscie po niej, ze zachowuje sie jak wariatka. wiec radze polczyc do 10 oddychac rowno i miarowo a moze rozum wroci.
    • slonko1335 Re: Rozhisteryzowna matka przedszkolaka 16.10.12, 09:46
      > Co o tym myślicie, jak wy byście zrobily?
      A nauczycielki zgłaszały Ci taki problem? Jeżeli nie to olałabym babę....

      Czy o zajściu informować nauczycielkę, bo na histeryczka napewno z rana poleci
      > na skarge.
      ale w jakim celu chcesz informować? chcesz na nią naskarżyć paniom?
      Raczej zapytałabym czy zauważyły coś niepokojącego w zachowaniu mojego dziecka jeżeli nie olałabym temat, jeżeli tak to postarałabym się rozwiązać wspólnie sprawę.

      Zdarzyło się i owszem, że jakieś dziecko dokuczało mojemu, na początku zawsze najpierw rozmawiałam z nauczycielem a nie latałam po rodzicach....bo niby co oni mają zrobić jak w tym czasie ich nie ma....tutaj pierwsze skrzypce gra osoba pod której opieką są dzieci w danym momencie.
      Mój syn do świętych nie należy ale jakoś nigdy nie napadł na mnie w szatni żaden rodzic. Jak coś nabroi z czym nauczyciel sam sobie nie radzi lub nad czymś muszę popracować ja w domu to nauczyciel mi to zgłasza i wspólnie podejmujemy działania.
      • mamunia26 Re: Rozhisteryzowna matka przedszkolaka 16.10.12, 11:19
        święta prawda
      • nunu Re: Rozhisteryzowna matka przedszkolaka 16.10.12, 16:34
        > Zdarzyło się i owszem, że jakieś dziecko dokuczało mojemu, na początku zawsze
        > najpierw rozmawiałam z nauczycielem a nie latałam po rodzicach....bo niby co on
        > i mają zrobić jak w tym czasie ich nie ma....tutaj pierwsze skrzypce gra osoba
        > pod której opieką są dzieci w danym momencie.

        Wreszcie rozsądna wypowiedź.
      • hanna26 Re: Rozhisteryzowna matka przedszkolaka 16.10.12, 20:10
        > A nauczycielki zgłaszały Ci taki problem? Jeżeli nie to olałabym babę....

        No jasne. Jak powszechnie wiadomo, każdy nauczyciel ma oczy dookoła głowy i jest wszechwiedzący. Jeżeli nie zauważył jakiegoś problemu - to znaczy, że problem nie istnieje. Proste jak budowa cepa.

        > Zdarzyło się i owszem, że jakieś dziecko dokuczało mojemu, na początku zawsze
        > najpierw rozmawiałam z nauczycielem a nie latałam po rodzicach...

        A ja wręcz przeciwnie. Zawsze najpierw rozmawiałam z którymś z rodziców, a dopiero w ostateczności latałam ze skargami po nauczycielach. I przekonałam się, że rodzic, któremu rzeczywiście zależy na dobru swojego dziecka, zdziała o niebo więcej niż jakikolwiek nauczyciel.
        • slonko1335 Re: Rozhisteryzowna matka przedszkolaka 16.10.12, 20:57
          > No jasne. Jak powszechnie wiadomo, każdy nauczyciel ma oczy dookoła głowy i jes
          > t wszechwiedzący.

          No jasne najbardziej wszechwiedząca jest matka której na miejscu nie było....wie dużo lepiej, niż nauczyciel który jest w tym czasie z dziećmi, wie co się stało i jak do tego doszło....

          Taka jedna nawiedzona mamuśka latała u nas po rodzicach w zeszłym roku jak jej cudowna córeczka opowiadała co chwile różne ciekawe historyjki(hitem było a Kajtek w toalecie mi wsadzał w majtki kredki), cale przedskzole, PPP, i kuratorium zostało na nogi postawione aż w końcu się dziewczę przyznało, że wszystko zmyśliło a bajeczkę o kredkach wzięło z pornosika tatusia.......
          • hanna26 Re: Rozhisteryzowna matka przedszkolaka 17.10.12, 09:28
            > No jasne najbardziej wszechwiedząca jest matka której na miejscu nie było....

            Nie, matka nie jest wszechwiedząca. Po prostu matce i ojcu, tak jak nikomu na świecie zależy na wychowaniu swojego dziecka na dobrego, fajnego i mądrego człowieka. Nie nauczycielce, przedszkolance, pani woźnej, wychowawczyni w szkole - ale właśnie matce i ojcu. Dlatego warto przede wszystkim rozmawiać właśnie z rodzicami - a po nauczycielach, kuratoriach etc. latać w drugiej kolejności, jak już rodzice okażą się całkiem niereformowalnymi idiotami, którzy wychowanie swoich dzieci mają głęboko w odwłoku. Jak widać choćby na przykładzie tego wątku - są niestety rodzice, którym zależy przede wszystkim na świętym spokoju, a to, że syn pluje agresją, nie jest dla nich wystarczającym powodem do burzenia owego błogiego spokoju. W takim wypadku faktycznie trzeba iść do nauczyciela, bo z idiotami myślącymi wyłącznie o sobie nie ma sensu rozmawiać.
            • joxanna Re: Rozhisteryzowna matka przedszkolaka 17.10.12, 09:42
              Ja miałam taką sytuację - mój synek, przedszkolak, normalne dziecko, ba, nawe spokojne, opiekował się mniejszymi dziećmi (jest styczniowy i taki bardziej do przodu), w pewnym momencie coś mu odbiło, zrobił się nerwowy, złośliwy i zaczął bez powodu bić dzieci - a to uderzył, a to popchnął.

              Ja dowiedziałam się o tym od przedszkolanek - komunikat był taki: jest problem, mamy takie hipotezy, jest to sytuacja normalna dla czterolatka, działamy tak. Umówiliśmy się, że my i wieczorem i rano będziemy rozmawiać z synkiem, ale ponieważ był on jednak tyko 4latkiem, to nawet z tej rozmowy o 8 rano, do 8.30 miał prawo wiele zapomnieć.

              Po jakimś czasie - a to było kilka tygodni - regularnej pracy: przedszkole i rodzice - dziecku się odmieniło i znów stał się koleżeński itp. A może nawet nie chodziło o pracę wychowawczą, tylko po prostu kolejna faza rozwojowa.

              Czułam się źle, że moje dziecko tak się zachowuje, starałam się odpowiedzieć na jego potrzeby (żeby zniknęła frustracja), ale bardzo pomogła mi współpraca z przedszkolem. I że nikt mnie nie piętnował. Bo ja na początku chciałam od razu lecieć do psychologa. Ale akurat moje przedszkole jest mocno psychologizujące i dostałam zapewnienie, że jeśli coś przekroczy normalne zachowanie 4latka, to ponformują mnie. A na razie psycholog przedszkolny nie widzi niczego dziwnego.

              Nie ma co najeżdżać na rodziców. Rodziców nie ma w przedszkolu wtedy kiedy jest dziecko i nie mają jak reagować. Bo nawet jeśli rodzice chcą coś zrobić, to niestety mają mały wpływ na dziecko w przedszkolu.

              Oczywiście nie dotyczy to dzieci idealnych.
            • slonko1335 Re: Rozhisteryzowna matka przedszkolaka 17.10.12, 10:35
              Po prostu matce i ojcu, tak jak nikomu na ś
              > wiecie zależy na wychowaniu swojego dziecka na dobrego, fajnego i mądrego człow
              > ieka. Nie nauczycielce, przedszkolance, pani woźnej, wychowawczyni w szkole - a
              > le właśnie matce i ojcu.

              nie napisałaś nic odkrywczego...a jednak w placówce dziecko zostaje nie pod opieką rodzica a pod opieką nauczyciela i to on jest za nie odpowiedzialny gdy rodzica nie ma i to on widzi co w tym czasie dzieje się z dzieckiem a nie matka czy ojciec i to on mi zgłaszać ma problem gdy go widzi a nie rodzic, którego w danej sytuacji nie ma na miejscu i widzieć nie może i zna tylko wersję przekazaną mu przez swoje dziecko. To nauczyciel który jest na miejscu i widzi co się stało/dzieje decyduje czy jest problem czy go nie ma, czy dziecko się broniło czy atakowało, czy je sprowokowano czy jest agresywne, czy oddało czy nie, czy to kolejna niewiele znacząca kłótnia i przepychanka czy coś znacznie poważniejszego.
              • hanna26 Re: Rozhisteryzowna matka przedszkolaka 17.10.12, 15:03
                a jednak w placówce dziecko zostaje nie pod opi
                > eką rodzica a pod opieką nauczyciela i to on jest za nie odpowiedzialny gdy rod
                > zica nie ma i to on widzi co w tym czasie dzieje się z dzieckiem

                Tak, to on jest odpowiedzialny - podobnie jak i za dwudziestkę, albo i trzydziestkę innych dzieci. Jeśli naprawdę uważasz, że nauczyciel jest w stanie wszystko zauważyć i w każdej sprawie rozsądzić, które dziecko się broniło, a które atakowało - cóż, pozostawaj nadal w tym błogim i wygodnym przekonaniu. Nic Ci już na to nie poradzę.

                Ja mam troje dzieci, a jednak nie zawsze jestem w stanie rozsądzić, które w danej chwili było agresorem. A jednak jako matka mam ogromną przewagę nad każdym nauczycielem - łączy mnie z moimi dziećmi silne i głębokie uczucie. I dlatego, chociaż nie zawsze wszystko zobaczę (oczywiście nauczyciel mając nie troje, ale ze dwadzieścia troje dzieci pod opieką wszystko i zawsze dostrzeże wink), to i tak zawsze będę w końcu wiedziała, kto jest winien. Bo mam z moimi dziećmi taki kontakt, jakiego nie będzie miała nigdy żadna nauczycielka.
                Oczywiście są osoby, których z zasady nic nie obchodzi poza własnym błogim spokojem, wychowanie swoich maluchów mają w głębokim poważaniu, i do takich rodziców faktycznie nie ma sensu podchodzić.
                • slonko1335 Re: Rozhisteryzowna matka przedszkolaka 17.10.12, 15:31
                  > Ja mam troje dzieci, a jednak nie zawsze jestem w stanie rozsądzić, które w dan
                  > ej chwili było agresorem.
                  a wiec tym bardziej nie jesteś jak nie było Cię w momencie zajścia i go nie widziałaś-to chyba oczywiste.

                  I dlatego, c
                  > hociaż nie zawsze wszystko zobaczę (oczywiście nauczyciel mając nie troje, ale
                  > ze dwadzieścia troje dzieci pod opieką wszystko i zawsze dostrzeże wink), to i ta
                  > k zawsze będę w końcu wiedziała, kto jest winien. Bo mam z moimi dziećmi taki k
                  > ontakt, jakiego nie będzie miała nigdy żadna nauczycielka.
                  taka historyjka z niedawna. Siedzimy po południu na placu zabaw przy przedszkolu. Przychodzi znajoma z córką która chodzi z moim synem do grupy. Mówi, że nauczycielka właśnie jej powiedziała, że młoda jej wyrzucała kredki przez okno, ona w szoku cienkim(ja tez zresztą) bo dziecię z aniołków z wielkimi oczami, pyta co jej do głowy strzeliło i czemu te kredki wyrzucała, młoda bez chwili wahania "a bo Szymon mi kazał, bo wiesz on powiedział, że jak nie wyrzucę tych kredek to mnie walnie , no i bałam się i wywaliłam", no i zonk bo Szymon(mój syn) był wtedy ze mną u alergologa a nie w przedszkolu....sama wiec rozumiesz, że jakaś wariatka mogła na mnie napaść w szatni z podobnymi rewelacjami za tydzień albo kilka dni od zdarzenia i nawet wtedy bym nie doszła, że syna w przedszkolu w tym czasie nie było...

                  > Oczywiście są osoby, których z zasady nic nie obchodzi poza własnym błogim spok
                  > ojem, wychowanie swoich maluchów mają w głębokim poważaniu, i do takich rodzicó
                  > w faktycznie nie ma sensu podchodzić.
                  oczywiście, że tak i tutaj nie znaczenia kto takiemu rodzicowi zgłosi problem czy rodzic czy nauczyciel...dla mnie wykwalifikowaną i co najważniejsze obecną przy zdarzeniu osobą jest nauczyciel i to z jego opinią przede wszystkim się liczę, bo rodzic którego nie było może mi zrobić zrypkę za kredki za darmo...z nauczycielem współpracuję, rozmawiam, rozwiązuję problemy jeżeli one są i jak nauczyciel twierdzi, że moje dziecko agresywne nie jest, dzieci nie bije, ja znam swoje dziecko i też to wiem to jakiś obcy mi rodzic może sobie twierdzić cokolwiek zechce w tym temacie...
                  • slonko1335 Re: Rozhisteryzowna matka przedszkolaka 17.10.12, 15:40
                    Bodajże czwarty rok jestem mamą przedszkolaka/przedszkolaków. Nigdy żaden z rodziców nie biegał do mnie na skargę na żadne z moich dzieci, nigdy ja za żadnym z rodziców nie biegałam. Jak widziałam problem ja to zgłaszałam nauczycielowi i problem szybko zostawał rozwiązany, jak nauczyciel jakiś widział z którym sobie sam nie radził zgłaszał go mnie i jak widać wystarczyło to całkowicie i dało się rozwiązać te problemy wyłącznie na takim froncie ale może to od nauczyciela zależy...
            • mabingo hanna26 17.10.12, 17:00
              "agresywne przygłupy, cepy, idioci" - znasz jeszcze jakies ciekawe okreslenia na rodziców i ludzi ogólnie? oceniasz inne matki w tak chamski i ordynarny sposób że przekraczasz wszelkie granice przyzwoitości. matka trójki dzieci..... żenua.
    • semi-dolce Re: Rozhisteryzowna matka przedszkolaka 16.10.12, 09:58
      No ale gdzie twoje dziecko uderzyło i wyzwało tamto? W przedszkolu? To co ty masz zrobić? Zdalnie sterować dzieckiem? Od pilnowania dzieci w przedszkolu i wychowywania ich tamże są przedszkolanki. Jeśli dziewczyna ma mieć do kogoś pretensje to do niech, nie do ciebie. A do kogo ona ma polecieć na skargę to już zupełnie nie rozumiem, do jakich nauczycielek? Przedszkola? A to one ciebie maja wychowywać?
      • angela10086 do autorki 16.10.12, 10:14
        a poza swoja dupa i wlasna wygoda swiat wokol siebie widzisz?
        • sarling Re: do autorki 16.10.12, 10:18
          Ty, widzę, rozglądasz sie wszędzie, by nie przegapić okazji do spuszczenia trochę z gruczołów jadowych.
          • angela10086 Re: do autorki 16.10.12, 10:33
            mnie pisalam do ciebie wiec zamilcz.
            • sarling Re: do autorki 16.10.12, 10:55
              Bo co, zwyzywasz mnie?
              Albo w pupkę uderzysz?
              Śmiało!
              big_grin big_grin big_grin
              • angela10086 Re: do autorki 16.10.12, 11:06
                juz napisalam zebys milczala, problem z rozumieniem tekstu? baba jak to baba... uderz w stół a nozyce sie odezwa.
                • sarling Re: do autorki 16.10.12, 11:13
                  Ale sądzisz, że jak mi napiszesz, żebym zamilkła, to tak zrobię?
                  Wow! Fajnie masz.
    • melancho_lia Re: Rozhisteryzowna matka przedszkolaka 16.10.12, 10:37
      1. zamiast wyzywać od histeryczek- zapytaj nauczycielkę czy rzeczywiście takie sytuacje miały miejsce. Jeśli potwierdzi- zajmij się wychowaniem swojego dziecka. Jesli nie potwierdzi- poproś o zwrócenie baczniejszej uwagi na zachowanie swojego (i tamtego drugiego też) dziecka.
      2. Moje dzieci nigdy nie używały taich słów jak "głupek", córka ma 4 lata, chodzi do przedszkola, na place zabaw też, syn chodzi już do szkoły- jakoś też nie podłapał od kolegów- bo nauczony, ze tak sie nie mówi.
      Ja bym Na Twoim mijescu zwróciła jednak uwagę na zachowanie własnego dziecka.
      • mamunia26 Re: Rozhisteryzowna matka przedszkolaka 16.10.12, 11:23
        a ja uważam, że nie każde dziecko jest idealne. Niektóre dzieci w domu zachowują się świetnie ale nie wiemy, co robią poza nim i jakich słów używają... Dałabyś głowę, że Twoje dziecko poza domem nie mówi do nikogo "głupku"? To nie jest kwestia złego wychowania. Takie dziecko po prostu szybko łapią takie słowa. Chociaż u dziewczynek może jest inaczej- nie wiem...
        • melancho_lia Re: Rozhisteryzowna matka przedszkolaka 16.10.12, 11:38
          Owszem dałabym głowę. Bo nie mówi tak w domu, nie mówi tak na placu zabaw, nie mówi tak w szkole czy w przedszkolu. Nie mówi tak w towarzystqwie babci, cioci, sąsiadów.
          • aniaturek0409 Re: Rozhisteryzowna matka przedszkolaka 16.10.12, 13:48
            Ja jako dziecko przy dorosłych nigdy nie przeklinałam bo wiedziałam że dostanę burę. Przy rówieśnikach klęłam jak szewc bo i rówieśnicy przeklinali.
            • melancho_lia Re: Rozhisteryzowna matka przedszkolaka 16.10.12, 13:56
              No to pogratulować dwulicowości.
              Ja na przykład nigdy nie przeklinałam i nie przeklinam czy to przy dorosłych czy przy rówiesnikach. I takie same zasady wpoiłam dziecku.
    • nauboczu Re: Rozhisteryzowna matka przedszkolaka 16.10.12, 11:09
      to nie jest forum na takie rozterki... tutaj wszystkie Mamy mają wychowane, grzeczne dzieci. Te dzieci nie krzyczą, nie biją, nie używają brzydkich słów, za to mówią przepraszam, proszę i oczywiście proszę pani... szczególnie jak są 3 latkiem....
      • melancho_lia Re: Rozhisteryzowna matka przedszkolaka 16.10.12, 11:12
        a wyobraź sobie, ze moje mówią "magiczne słowa". A starszak nawet nie używa brzydkich słów mimo, ze chodzi do szkoły i koledzy używają. Można? Można.
        • zuzankas Re: Rozhisteryzowna matka przedszkolaka 16.10.12, 11:57
          Masz rację. Można. Można się mylić. Niejednego rodzica deklarującego wzorowe zachowanie swojego dziecka już widziałam w swojej pracy. Jakież było ich zaskoczenie, że ich pociecha nie do końca wzorowa bywa!
      • mamunia26 Re: Rozhisteryzowna matka przedszkolaka 16.10.12, 11:16
        ale zrobiliście napad na autorkę tekstu. zapytała o radę a w zamian dostała od niektórych "kazanie", jak to źle swoje dziecko wychowuje. skąd wiadomo, że tamto dziecko mówi prawdę? mają dopiero po 3 lata i bujną wyobraźnię. mój 4 latek dwa razy mi powiedział, że chłopcy go bili ale postanowiłam zaczekać trochę, czy za tydzień będzie to samo. I co? wczoraj też mi powiedział, że dziś go w szkole bili- chociaż nie był w szkole uncertain
        nie warto wykłócać się z tamtą mamą, bo w sumie nie wiadomo, czyje dziecko mói prawdę. Idź do wychowawczyni i niech ona na to uwagę zwróci.
        • angela10086 Re: Rozhisteryzowna matka przedszkolaka 16.10.12, 11:49
          bujna wyobraznia big_grin
    • apollejka Podziękowałabym 16.10.12, 12:47
      > Co o tym myślicie, jak wy byście zrobily?
      Podziękowałabym że zwróciła mi uwagę,bo najzwyczajniej na świecie nie chciałabym żeby moje dziecko biło inne.
      Następnym krokiem byłoby spytanie nauczycielki czy mój syn bije inne dzieci.Jeśli wychowawczyni potwierdziłaby słowa matki chłopca to rozmawiałabym z synem,tłumaczyła i kazała przeprosić.

    • naomi19 Re: Rozhisteryzowna matka przedszkolaka 16.10.12, 21:49
      Moja córka również została kilkakrotnie uderzona przez nadpobudliwego i niewychowanego chłopaka, również w grupie trzylatków. Bardzo to przeżyła. Miała ataki histerii i wiele problemów, min ze snem, konieczna była konsultacja z psychologiem, rozważałam przeniesienie do innej grupy. Tamten chłopak był agresywny, rozwalał zajęcia, wrzeszczał, rzucał się na podłogę... teraz się trochę uspokoił i moja córka wraz z nim.
      Zabieraj się za wychowanie syneczka już teraz, bo niedługo wyrośnie z niego babski bokser, co to żonkę będzie lał, zacznij wychowywac, póki jeszcze masz jakiś wpływ na swojego syna.
    • maja0026 Re: Rozhisteryzowna matka przedszkolaka 16.10.12, 22:12
      może czas uświadomic sobie że wychowaniem dzieci w pierwszej kolejności zajmują sie rodzice i rodzicom bardziej niz pani przedszkolance powinno zależeć żeby dobrze te dzieci wychowac. Trochę wiecej obiektywizmu i mniej bezkrytyczego patrzenia na swoje dziecko sugeruję. Przyznam że zdziwiła mnie reakcja autorki wątku, dlaczego od razu od razu obrażasz ta mame od histeryczek? tak łatwo oceniasz ludzi?bo zareagowała kiedy jej dzecku dzieje się krzywda...... zastanów się moze co ty źle robisz
      • lupota Re: Rozhisteryzowna matka przedszkolaka 17.10.12, 15:08
        Jakby któreś dziecko wyzywało moje w przedszkolu i biło je to żądałbym usunięcia takiego dziecka z przedszkola. I porozmawiałbym ostro z rodzicami. Jakby się stawiali to nie ręczę za siebie....
        • joxanna Re: Rozhisteryzowna matka przedszkolaka 17.10.12, 20:24
          A co byś zrobiła gdyby to twoje dziecko zwyzywalo kolege?
    • gato.domestico Re: Rozhisteryzowna matka przedszkolaka 17.10.12, 17:22
      gdyby jakies dziecko notorycznie bilo mojego synka to takze porozmawialabym (pewnie bez wrzasków) z matka
    • okruszek_a Re: Rozhisteryzowna matka przedszkolaka 17.10.12, 17:56
      Dziekuje wszystkim za uwagi, nawet te które mnie bluzgają, bo widać z nimi rozmowa wyglądałaby podobnie jak z owa rozhisteryzowaną matką.
      Byłam u nauczycielki, zapytalam jak sprawy się mają. Otóż żaden z chlopców aniolem nie jest, ani mój ani jej.
      Mój od poczatku tamtego nie darzył sympatią, a z kolei tamten bardzo chce się zaprzyjaźnić z moim. Zawsze musi być ponoć koło mojego i wszystko chcę z nim robić, a mój nie chcę, odgania się i ucieka od niego. Chlopcy kilka razy się popychali, ale bez jakiś większych ekscesów, czasem mój synek popchnął tamtego, a potem na odwrót.

      Prawdą jest, że powiedzial na chlopca glupek, ale po rozmowie z nauczycielka przeprosił i przytulił chlopca.
      Tak to wygląda ze strony nauczycielki.
      • slonko1335 Re: Rozhisteryzowna matka przedszkolaka 17.10.12, 18:27
        Ano właśnie i sprawa została rozwiązana w przedszkolu/w grupie. Interwencja mamusi nie była wcale potrzebna ale cóż jak widać w tym wątku niektóre nadopiekuńcze mamusie nie mogą się powstrzymać.....
    • marychna31 autorko wątku 17.10.12, 18:51
      Jedyną osobą histeryzującą w tym wątku jesteś ty. Matka, która zwróciła ci uwagę zachowała się zupełnie prawidłowo. To nie była jakaś społecznie trudna sytuacja. Należało z uśmiechem przeprosić za zachowanie dziecka i obiecać przeprowadzenie umoralniającej rozmowy. To faktycznie było aż takie trudne? Wdawanie się w jakieś pyskówki i histeryzowanie teraz na forum jest infantylne. Nie dziwie się, ze twoje dziecko ma problem z zachowaniem skoro dajesz mu tak kiepski przykład. Przeproś jutro babkę, pogadaj ze swoim synem, uczul przedszkolanki, skoro syn ma problemy z właściwym zachowaniem wobec rówieśników i przestań już roztrząsać kwestię, bić niepotrzebnie pianę bo sytuacja faktycznie tego nie warta.
      • okruszek_a Re: autorko wątku 17.10.12, 19:24
        To ja od owej mamy oczekuje przeprosin za skandaliczne zachowanie, tyle w temacie.
        I oczywiście uczulilam nauczycielkę, żeby starala się izolować namolnego chlopca od mojego synka.
        W innej sytuacji, tzn jak mama byłaby normalną osobą zaprosilabym chlopca do nas do domu, żeby w dwóch mogli sie pobawić i może zaprzyjaźnić.
        • gato.domestico Re: autorko wątku 17.10.12, 19:53
          ...zenada teraz juz nawet przeprosin zadasz...ogarnij sie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka