okruszek_a
15.10.12, 20:06
Dziś po przedszkolu podeszła do mnie matka chłopca z pretensjami, że mój powiedzial na jej syna, że jest głupek. I że mam wychować syna, bo już kilka razy jej dziecko uderzył. Na poczatku próbowałam łagodzić sytuację, ze to tylko 3 latki, że dziś sie kłucą, a jutro moga być najlepszymi kolegami.
Zaczela krzyczeć (i tu muszę się przyznać nerwy też mi pusciły) straszyć mnie dyrektorką, nauczycielkami. Na koniec zarzuciła mi , że pewnie ja sama uczę bić dziecko i mam swoje wychować, bo jej takich rzeczy nie robi. W którymś momencie nie wytrzymałam, odwróciłam się na pięcie i poszlam. Rzecz oczywiście działa się przy przestraszonych 3 latkach.
Trochę dziwne mi się to wydaje, bo mi do głowy by nigdy nie przyszło biegnąć za inną matką, żeby jej powiedzieć, że ma wychować dziecko i nakrzyczeć na nią.
Co o tym myślicie, jak wy byście zrobily?
Czy o zajściu informować nauczycielkę, bo na histeryczka napewno z rana poleci na skarge.