whitney85
30.10.12, 14:03
Jakiś czas temu było pięknie, miałam pracę i byłam w ciąży. I w jednym momencie straciłam i pracę i ciążę. Jakoś się pozbierałam ale nowej pracy nie znalazłam a teraz okazało się, że znowu jestem w ciąży. Z jednej strony cieszę się bo bardzo chcę mieć drugie dziecko. Jednak z drugiej strony bardzo się boję, jak wszystko tym razem dobrze pójdzie będzie nas czworo ale z jedną pensją mniej. Nie będę miała żadnych świadczeń jak urlop macierzyński, potem będzie problem ze żłobkiem lub przedszkolem (wszak dzieci niepracujących mam nie mają szans w publicznej placówce) a co za tym idzie, dłuuugo nie pójdę do pracy bo co zrobię z dzieckiem??? Wiem, że powinnam wpierw poszukać pracy, oczywiście z umową o pracę a nie śmieciówą, doczekać się umowy na czas nieokreślony i wtedy ewentualnie zacząć myśleć o dziecku. Jednak zdarzyłoby się to może za lat 6, może za 10 a może nigdy... Czy są tu mamy niepracujące, których mężowie nie są kierownikami w korpo z pensją min. 10k i sobie radzą? Pocieszcie.