Dodaj do ulubionych

Wkurzylam sie, to jest jakies chore!

12.12.12, 22:05
Oczywiscie chodzi o klasyk wielokrotnie tu juz walkowany. Jednak jestem zaskoczona tym, ze jednak i nasz przedszkole to dopadlo.
Kurde, na dworze ok -2 stopni. Temperatura waha sie w okresie, ktory opisuje od plus 10 do minus maks 3 stopni. Jak sie okazuje, dzieci w przedszkolu gr mlodszej bite 2 miesiace nie wychodza na dwor.
Dzis rozmawialam z pania, powiedziala mi, ze dzieci nie wychodza, bo uwaga-jest za zimno.
Wiec zapytalam dlaczego grupa starsza wychodzi codziennie skoro jest tak ,,zimno". Zaczela bronic sie, ze: nie chce zeby dzieci sie rozchorowaly, ze sa dzieci po chorobach itp.
Wiec powiedzialam jej, ze skoro tak dba o dobro ogolu to nie powinna wcale przyjmowac dzieci chorych i ze w glebokim powazaniu mam dzieci chore. Skoro nie nadaja sie na wyjscie na dwor to co, takiego robia w przedszkolu skoro nie jest to oddzial zakazny.
Pani sie obrazila i wlasciwie nic konkretnego w ramach zakonczenia nie powiedziala. A zal, bo dzieci same pytaja ja dlaczego nie wychodza na dwor, a pani odpowiada im wtedy, ze wyjda jak bedzie cieplo, jak stopnijeja sniegi.... Na milosc boska, no ja tego tak nie zostawie. To jest nienormalne, ja rozumiem, ze nie chce im sie dupska ruszyc i ubierac maluchow, ale to ich za...rany obowiazek zgodnie z zapisem ministerstwa edukacji!
Malo tego, pani codziennie w celu ,,zapchania" i ,,poskromienia nudy" wlacza dzieciom przez ok 40-60 min bajki na dvd.
To jest jakis absurd. To ja w domu dawkuje dzieckumaks 20 min ogladania tv, a w przedszkolu takie rzeczy sie dzieja i to w ustawowych godzinach programowych!!
To jest jakis matrix.
Obserwuj wątek
    • agnieszka77_11 Re: Wkurzylam sie, to jest jakies chore! 12.12.12, 22:17
      Myślę, że może być tak, że paniom nie chce się tyłka ruszyć i wyjść na dwór. Poza tym dzieci w młodszych grupach nie są jeszcze tak samodzielne, więc potrzebna jest pomoc przy ich ubieraniu we wszystkie grube swetry, kurtki, szaliki, rękawiczki itp. Więc panie wybierają mniej uciążliwe dla nich formy spędzania wolnego czasu.
      U nas póki co wychodzą. Czasem idą do ogrodu a czasem na spacer.
      • zjawa1 Re: Wkurzylam sie, to jest jakies chore! 12.12.12, 22:25
        Syn chodzi do tego przedszkola 3 rok i nigdy nie bylo z tym problemow, fakt ze w tym roku dosc duzo dzieci nowych w grupie jakos szczegolnie malo samodzielnych, jednak to nie usprawiedliwia opisanej sytuacji. Nie interesuje mnie to, jako rodzica dziecka, i napewno tak tego nie zostawie. Dziecko ma sie kisic 5 dni w tygodniu az do wiosny?
        Ja nie mam mozliwosci wyjscia z nim. Przychodze po niego ok 16:30 gdzie mam z nim lazic po ciemku? Kiedy temperatury spadaja do jeszcze nizszych. On zmeczany juz przedszkolem, tez niechetnie chce spacerowac.
        • bbuziaczekk Re: Wkurzylam sie, to jest jakies chore! 12.12.12, 22:35
          Niestety mam ten sam problem. Ostatni raz na dworze te dzieci byly jesienia jak jeszcze bylo cieplawo.
          Na pytanie dlaczego nie wychodza na dwor dostalam odpowiedz "bo wie Pani strasznie zimno jest"
      • 1maja1 Re: Wkurzylam sie, to jest jakies chore! 12.12.12, 22:30
        agnieszka77_11 napisała:

        > Myślę, że może być tak, że paniom nie chce się tyłka ruszyć i wyjść na dwór.

        tak jest i u mojej cory w zlobku, 2 nauczycielki, 5 dzieci na krzyz, reszta chora, a im i tak sie nie chce wyjsc na ta godzinke, a maja wagon dla dzieci, wiec nie musza isc z nimi za reke jesli nie chca. w tygodniu wychodza srednio 2 razy, wiec niby nie moge narzekac w porownaniu do tego co przezywa Zjawa. Wspolczuje bardzo, to jest chore!!!
        • ponponka1 Re: Wkurzylam sie, to jest jakies chore! 14.12.12, 15:30
          1maja1 napisała:
          >
          > tak jest i u mojej cory w zlobku, 2 nauczycielki, 5 dzieci na krzyz, reszta cho
          > ra, a im i tak sie nie chce wyjsc na ta godzinke, a maja wagon dla dzieci, wiec
          > nie musza isc z nimi za reke jesli nie chca.

          Ale wyjsice na dwor to dla mnie nie jazda w waginie/wozku, ani tym bardziej takie spacery za rece, ale poganianie, powyglupianie sie w sniehu, ulepienie bawlana, pogrzebanie lopatka w sniegu dla tych najmlodszych. Ba malowanie sniegu kolorowa woda to tez swietna zabwa.

          Nie rozumiem zupelnie wychodzenia za raczke - taki spacer noga za noga. Widzialam wlsanie taka grupke dzieci jak bylam w Polsce. Dwie panie, chyba czorka dzieci trzymajaca wozek, w ktorym bylo jedno dziecko. I tak krok posuwisty. Dziei wygladaly wyjatkowo smutno. I wcale sie nie dziwie.....

          w tygodniu wychodza srednio 2 raz
          > y, wiec niby nie moge narzekac w porownaniu do tego co przezywa Zjawa. Wspolczu
          > je bardzo, to jest chore!!!
    • aleksandra1357 Re: Wkurzylam sie, to jest jakies chore! 12.12.12, 22:31
      Najchętniej zrobiłabym aferę na całą Polskę, bo to jest wszędzie i jestem tym faktem wkurzona na maksa, tylko nie wiem jak taką aferę wywołać. Do mediów trzeba pisać, nagłaśniać to. Jak można tak krzywdzić dzieci i łamać ustawę z głupoty i lenistwa!
      • zjawa1 aleksandra1357 12.12.12, 22:39
        Pierwsze co zrobie, to porozmawiam z dyrekcja, jesli to nie poskutkuje, to dzwonie do kuratorium oswiaty. Oczywiscie anonimowo. W sumie zastanawiam sie czy rozmawiac z dyrekcja. Pewnie i tak doskonale o tym fakcie wie, wiec chyba zaczne od kuratorium. Niestety w Polsce trzeba anionimowo, nie chce zeby w jakis sposob odbilo sie to na synu.
        To jest nienormalne jak dla mnie. A jesli chodzi o akcje ogolnopolska to rowniez sie podpisuje i bede walczyc.
        Moj syn praktycznie caly listopad nie chodzil do przedszkola, bo mial chor migdaly-bakteria o ktorej tu pisalam. Jednak podstawa nawet w jego wypadfku bylo wychodzenie na swieze powietrze.
        W sumie pazdziernik tez wyszli chyba z 4 razy. Nie wiem, albo ja jestem jakas nienormalna, ale uwazam ze dla malych dzieci przebywanie choc te 1 godzine na swiezym powietrzu to minimum. I gdybym mogla mu to zapewnic w ciagu dnia, to olewam sprawe ale nie moge jak wiekszosc rodzicow pracujacych praktycznie 8 godzin dziennie. Nadrabianie w weekendy to kropla w morzu potrzeb.
        • zjawa1 Re: aleksandra1357 12.12.12, 22:46
          Zreszta jak opowiadam to moim kolezankom zyjacym w Szwecji, Angli to sa zaszokowane.
          W Szwecji przykladowo syn mojej znajomej mimo -13 stopni siedzi po 2 przeszlo godziny na dworze w ramach godzin przedszkolnych. A u nas przy minus 1 stopniu pani twierdzi, ze za zimno.
          Potem tak jest, ze osoby z zagranicy dziwia sie dlaczego w Polsce takie syfy panuja i dzieci ciagle chore.
          Ja powiedzialam, nie zostawie tak tego. Nasle na nich kuratrorium i niech sie dzieje wola nieba.
          • lexie007 Re: aleksandra1357 13.12.12, 13:10
            tylko ,ze w Uk, Sz, Irl ilosc dzieci w grupie przedszkolnej to max 15 dzieci w tym dwie nauczycielki.

            • anszetka Re: lexie007 13.12.12, 22:53
              Fr- w grupie mojej corki jest 29 dzieci, co nie przeszkadza w tym, zeby dzieci byly na dworze kilka razy dziennie, bez wzgledu na pogode. Tutaj to normalne, ze dzieci maja przerwe na spontaniczna zabawe wylacznie na dworze i nikt nawet nie pomysli ze mogloby byc inaczej (w sali tylko pracuja, jak w szkole). Po dwoch latach takiego czestego spedzania czasu na swiezym powietrzu dzieci sa zahartowane, frekwencja przewaznie 100%.
              Bajek jako takich dzieci tez nie ogladaja w przedszkolu. Wszystko co dzieci robia ma miec aspekt pedagogiczny i nauczyciele sie tego trzymaja. Raz w tygodniu ogladaja przezrocza na jakis temat czy "bajke edukacyjna" po czym dyskutuja na jej temat...itd., itp.
              Wydaje mi sie, ze tutaj nauczyciele przedszkoli powazniej podchodza do swojej pracy.
              W Polsce czesto sie paniom "nie chce" uncertain
              Dlatego wspolczuje sad


              • lexie007 Re: lexie007 14.12.12, 00:56
                ok....... tylko nie wiem czemu to tylko do mnie napisalas??? komu wpolczujesz? za bardzo nie rozumiem. jak tylko napisalam, ze dzieci w gr przedsz zagranica jest max15 i 2 paniesmile
                • illegal.alien Re: lexie007 14.12.12, 15:30
                  Zalezy w jakim wieku sa dzieci. W obecnej grupie mojej corki (1-2 lata) jest 9 dzieci i 3 panie. Od stycznia idzie do starszej grupy (2-3 lata) i tam bedzie 20 dzieci i 5 pan (dla mnie tlok, ale nic nie poradze).
    • slonko1335 Re: Wkurzylam sie, to jest jakies chore! 12.12.12, 22:50
      U nas w meiscie kiedyś była rozróba po tym jak rodzice zgłosili fakt nie wychodzenia z dziećmi na podwórko(nie tylko o zimę chodziło). Zgłoszono sprawę do kuratorium i do gazet...
      Teraz przedszkola bardzo pilnują przestrzegania tego przepisu a już to o którym mowa była wybitnie....moje dzieci były tam na dyżurze w tym roku i do sali tylko na posiłki wracały....
      • bbuziaczekk Re: Wkurzylam sie, to jest jakies chore! 12.12.12, 22:54
        To ja tez chyba jakis anonim wysle.
        Bo tak oficjalnie nie usmiecha mi sie z naszym przedszkolem walczyc.
        A jak widze to inni rodzice chyba nie robia z tego problemu ze dzieci nie wychodza.

        Mnie powiedziano ze jak dzieci juz wychodza to tylko na 15 minut suspicious
        Wiec nie wiem jaki to ma sens na te 15 minut.
        • zjawa1 Re: Wkurzylam sie, to jest jakies chore! 12.12.12, 23:01
          ja chyba w dyrekcje bawic sie nie bede, bo to sensu nie ma. Dyrektorka jak sadze doskonale wie-nie mozliwe ze nie wie-jak sytuacja wyglada. Zadzwonie do kuratorium. Zapisane jest jasno w ustawie 1/5 na swiezym powietrzu do temp. -10. No chyba, ze jakies cunami i wichury, zawieje grasuja. A u nas malo tego, ze kisza sie w przedszkolu przy minus 1 czy 0 na dodatek w godzinach programowych, gdzie powinny realizowac konkretny program puszczaja od 11 do 12 bajki na dvd. Jak pytam syna dlaczego puszczaja, to odpowiada, ze dzieciom sie nudzi i dlatego panie tak robia. No ja pierdziel, brak mi slow.
          • aniasa1 Re: Wkurzylam sie, to jest jakies chore! 13.12.12, 01:22
            Na Twoim miejscu zaczelabym od dyrekcji. Wie, nie wie ale trezba tam zaczac. Moze wie doskonale ale wlasnie pod wplywem innych rodzicow tak robia i sa przekonani ze takie oczekiwania maja wszyscy?

            Ps. Dlaczego anonimowo?
            I tak bedzie wiadomo kto ma roszczenia. W moim przekonaniu anonimy trafiaja do kosza. Jasno i wyraznie skarga czarno na bialym. Jakich konsekwencji sie obawiasz?
            • malgosiek1986 Re: Wkurzylam sie, to jest jakies chore! 13.12.12, 06:42
              Jako nauczyciel przedszkola twierdzę że macie rację.
              Ale posłuchajcie co mi się zdarzyło ostatnio:
              Chcę iść z dziećmi (3 latki) na dwór (nie było jeszcze aż takich mrozów ale było już chłodno). Wychodzę na szatnię, zaczynamy się ubierać patrzę a tu jedno dziecko w cieniutkich rastopach i krótkiej spódniczce, jedno bez szalika i z gołą szyją, jedno bez czapki. Pomyślałam sobie a co tam, idę; niech marznie. Ale za chwilę się zreflektowałam: "Po co dziecko ma marznąć i cierpieć za głupotę rodzica?!". I mogę trąbić o odpowiednim ubieraniu dzieci, nawet na tablicy ogłoszeń nawet wisi ogłoszenie żeby ubierać dzieci stosownie do warunków pogodowych. Ale guzik to daje... O rodzicach przesadzających w drugą stronę (czyli przegrzewających dzieci) już nawet nie wspomnę.
              Myślę że zacząć całą akcję trzeba od rodziców. Zaprosić lekarzy czy kogoś innego z autorytetem żeby zrobić rodzicom pogadankę o tym jak potrzebne jest podwórko i jak ubierać dzieci....
              • tijgertje Re: Wkurzylam sie, to jest jakies chore! 13.12.12, 08:30
                Hehe, wiem ze u nas w takiej sytuacji dzwonili za rodzicamismile dziecko ma obowiazek miec do szkoly( od 4 lat) czy przedzkola (od 2 lat) odpowiedni do pogody stroj na zewnatrz, bo w okreslonych godzinach wychodza, a jak ktores musialoby zostac, oznacza to, ze nie ma dla wszystkich wystarczajacej opieki. Wychodza zawsze , w sumie od 8.30 do 15.00 min 3 razy, lacznie na 1.5-2 godziny, chyba, ze potwornie leje albo szaleje wichura. zwykly deszcz czy mroz nie jest powodem do zostania wewnatrz, obowiazkiem rodzica jest dostarczyc odpowiedni stroj i to rodzic jest odpowiedzialny. Jak dziecko w listopadzie przyjdzie w sandalkach i z golymi nogami, to rodzic natychmiast dostaje telefon, zeby na juz dowiezc odpowiedni stroj, jesli nie moze, lub jest niedostepny, dziecko wyjdzie tak, jak go rodzic dostarczyl do przedszkola. W regulaminie szkoly syna (szkola dla autystow, gdzie niektorzy z zaburzeniami SI nawet przy mrozach na golasa nie czuja zimna), jest rozpiska o wymaganym stroju. Dziecko, ktore w grudniu przyjdzie do szkoly bez kurtki, nie zostanie do niej wpuszczone, dopoki rodzic dziecka nie ubierze jak nalezy.
                • ponponka1 u nas jest tak samo :) 14.12.12, 15:33
                  Dzieci na dworze i nie reka w reke parami posuwistym krokiem ale na placu zabaw, bez wzgledu na pogode (no chyba ze ulewa lub -20).
                  Za stroj dziecka, dopasowany do planu przedszkola, odpowiada rodzic.
              • mikams75 Re: Wkurzylam sie, to jest jakies chore! 13.12.12, 12:57
                u nas wychodza i nie patrza na braki w garderobie.
                Owszem, maja pare zapasowych czy awaryjnych przedszkolnych ubran, ale tez nie w nadmiarze.
                Niedawno bylam swiadkiem rozmowy nauczycielki z pewnym tatusiem, ze jest powola zimy, codziennie wychodza na snieg a dziecko nadal mimo prosb nie ma odpowiedniego ubrania uncertain
                Tatus nie wiedzial co powiedziec ale na drugi dzien przyszla dziewczynka znowu w eleganckim plaszczyku bez spodni na snieg.

                Ty sie zastanawiasz czemu dziecko ma cierpiec za glupote rodzicow. Ale inne dzieci majace odpowiednie ubranie cierpia i kisza sie w sali i tez cierpia.
                U nas wreczaja pismo z zaleceniem odpowiedniego ubrania, podaniem powodow (wyjscia, sanki itd.) i nie rezygnuja z planow jesli dzieci maja braki w garderobie.
                I poza jedna niereformowalna rodzina cala reszta dzieci jest wyposazona, choc tez nie wiem czy od poczatku tak bylo, czy kilkoro musialo zmarznac.
              • norbia Re: Wkurzylam sie, to jest jakies chore! 13.12.12, 20:18
                Mój syn ( 3 lata) tej zimy nie miał na sobie ani razu szalika ani rekawiczek. Nie chce ich nosić , twierdzi, ze mu ciepło. Co ciekawe nie choruje - czy według Ciebie ma nie wychodzić na dwór ? Całe szczęscie ze w naszym przedszkolu "ciocie" są uprzedzone, ze syn z "zimnego chowu" i biorą go jak wychodzą na dwór.
              • hanalui Re: Wkurzylam sie, to jest jakies chore! 14.12.12, 14:01
                malgosiek1986 napisała:
                patrzę a tu jedno dz
                > iecko w cieniutkich rastopach i krótkiej spódniczce, jedno bez szalika i z gołą
                > szyją, jedno bez czapki. Pomyślałam sobie a co tam, idę; niech marznie.

                Moje dziecie tez czapki nie mialo i nie ma, to samo z rajtuzami i szaliczkami. Zdrowe jak ryba. To ze tobie sie wydaje ze powinno byc to nie znaczy ze kazde dzicko tak chce, lubi, rodzic tego wymaga.
                Opierniczylam jedna taka ktora wlasnie zubierala moje dziecie jak na Sybir w cudze rzeczy, bo jej sie wydawalo. Dziecie upocone, wtedy jeszcze malo kumate bylo w wieku lat 2, ale jak mnie tylko zobaczylo to rzeczy zdzierac z siebie zaczelo bo nieprzyzwyczajone do takiego rynsztunku.
                Tak wiec moze nie uszczesliwiaj na sile
              • ann.k Re: Wkurzylam sie, to jest jakies chore! 14.12.12, 17:20
                Mój maluch chodzi do placówki położonej niedaleko domu, mamy spacerem ze 20 minut. To znaczy on ma, bo ja ten dystans idę jakieś 7. Ale jest jednym z nielicznych dzieci, które nie są przywożone samochodem. Dlatego jest zawsze ubrany stosownie do pogody, bo musi. Ale pewnie gdybym go wiozła autem z podziemnego garażu, podjeżdżała pod same drzwi - u nas się da stanąć dosłownie mter od wejścia i potem tak samo odwoziła, to też bym ubierała adekwatnie do ciepłego samochodu a nie spaceru na swieżym powietrzu. Wiem, że rodzic ma obowiązek, itd. ale może to właśnie wyjaśnia dlaczego dzieci przychodzą źle ubrane. Nie wierzę, żeby ktokolwiek w środku zimy wypuścił dziecko na dwór w rajstopkach i spódniczce.
                • magdalenca78 Re: Wkurzylam sie, to jest jakies chore! 14.12.12, 22:13
                  To nie jest wytłumaczenie. Ja mojego wożę do przedszkola samochodem, więc też ubieram go od razu w spodnie dresowe + skarpetki, bo nei zmarznie, ale w szatni zostawiam zawsze siatkę ze spodniami od kombinezonu i rajstopami..
    • olina10 Re: Wkurzylam sie, to jest jakies chore! 13.12.12, 07:59
      U nas na szczęście dzieci wychodzą codziennie na dwór. Widać to po rozwieszonych w szatni kombinezonkach. Panie mojego syna na pierwszym zebraniu powiedziały że wychodzi sie codziennie, no chyba że jakaś naprawdę brzydka pogoda będzie. No i przypomniały że w przedszkolu ma być wygodnie a nie modnie i oczywiście odpowiednio do temperatury smile Przecież dzieci mają największą frajdę jak mogą pozjeżdżać z górki jak jest śnieg. Poza tym co to za argument - jest zimno....to ile na dworze jest - 20? Bez przesady....pewnie im jest zimno bo jak już sie wybiorą z dziećmi to stoją i gadają (to sie nie dziwie ze jest zimno) zamiast się z nimi pobawić. Ahhhhh szkoda gadać…..
    • mikams75 Re: Wkurzylam sie, to jest jakies chore! 13.12.12, 09:16
      u nas (nie w pl) wychodza codziennie, a jak jest snieg to tym bardziej - ida pozjezdzac na sankach, maja duzo jabluszek, pozniej widze w ogrodku kolekcje balwanow, igloo
      Wlasnie w tym tyg. tak sobie z jedna opiekunka gadalysmy i zartowalysmy na temat zimowego ubierania dzieci - podeszla do tego z humorem, przyznajac ze teraz na ubieranie i rozbieranie przeznaczaja po pol godziny. Czas maja, wiec co im zalezy. Nie musza im orgaizowac innych zapychaczy czasu.
    • q_fla Re: Wkurzylam sie, to jest jakies chore! 13.12.12, 09:19
      Proponuję poruszyć temat na najbliższym zebraniu, wtedy okaże się, że połowa rodziców nie wyraża zgody na wyjścia.
      Wczoraj właśnie wróciłam z wywiadówki (1 klasa) i jeszcze się we mnie gotuje.
      Otóż nauczyciel wuefu w związku z typowo zimową aurą zaproponował zajęcia na śniegu, prosił o przyniesienie sanek i odpowiedni ubiór. Ponad połowa porąbanych matek na tę wieść zalała fala oburzenia, że za zimno, że zaraz się rozchorują, że kto to widział...
      Cóż, w dzisiejszych czasach komputer, tv, i przewrażliwienie matek wygrywa... uncertain
      • mikams75 Re: Wkurzylam sie, to jest jakies chore! 13.12.12, 12:59
        normalnie szok.... wg mnie powinni wreczyc pismo, co kiedy przyniesc, nakazac dzieciom (chyba kazde bedzie chcialo?) i po prostu realizowac co sie zaplanowalo.
      • stypkaa Re: Wkurzylam sie, to jest jakies chore! 14.12.12, 10:46
        > Proponuję poruszyć temat na najbliższym zebraniu, wtedy okaże się, że połowa ro
        > dziców nie wyraża zgody na wyjścia.

        Na całe szczęście w państwowych przedszkolach (nie wiem jak jest w prywatnych, ale tam chyba bardziej mogą "bać" się gniewu rodziców) rodzice nie muszą wyrażać zgody na wyjście na dwór.
        Wychodzenie na dwór w każdą pogodę (chyba, że leje albo jest powyżej 10 st. mrozu) jest zapisane w podstawie programowej i nie ma, że Paniom się nie chce.
        Do autorki:
        Ja bym porozmawiała z Panią, jeśli Pani byłaby oporna to z Dyrekcją, a jeśli to by nic nie dało - cóż podjęła bym dalsze kroki.
        Na pewno nie zostawiłabym tego tak.
        U nas, dzięki Bogu, dzieciaki wychodzą na dwór. Nawet zjeżdzają na jabłuszkach na podwórkowej górce.
        Ale fakt, że głupota rodziców czasem nie zna granic. Dla mnie to jest oczywista oczywistość, że jak jest śnieg i/lub mróz to dziecko ma mieć ocieplane spodnie/kombinezon i rękawiczki. Ale niestety nie dla wszystkich rodziców sad
    • rulsanka Re: Wkurzylam sie, to jest jakies chore! 13.12.12, 09:22
      Hej, u nas niby wychodzą codziennie, nawet czasem 2x, ale na krótko. Poza tym ostatnio dowiedziałam się, że dzieci chodzą tylko po chodniku i nie mogą biegać po śniegu, bo się poślizgną i przewrócą (!). A część dzieci nieodpowiednio ubrana lub po chorobach. No i czasem opuścili wyjście bo były jakieś dłuższe zajęcia i nie zdążyli. Tymczasem wg podstawy programowej wyjście na dwór jest traktowane priorytetowo (co najmniej 1/4-1/5 czasu na dworze)
      Wcześniej dzwoniłam w sprawie biegania po sniegu - skutek zerowy.
      Napisałam pięknego, uprzejmego mejla, wkleiłam wycinek z podstawy programowej - i teraz dzieci wychodzą więcej, biegają. Argumentowałam, że jak ktoś nie może biegać, to niech nie biega, ale niech nie cierpi z tego powodu zdrowa i dobrze ubrana część dzieci.
      Nasze przedszkole jest fajne, więc mam nadzieję, że skutek będzie trwały.
      Tak więc jak cos Ci leży na sercu, to pisz mejle. Słowo pisane zostaje, a słowa z rozmowy ulatują, można cię przegadać, zagadać i zapomnieć.
    • pszczolka1020 Re: Wkurzylam sie, to jest jakies chore! 13.12.12, 12:37
      U nas jest dokładnie tak samo, maluchy nie wychodzą na śnieg , a starszaki tak i tak u mnie jeden syn - 6 lat wybiega się na śniegu, drugi 3 lata siedzi cały dzień w przedszkolu, bez sensu, popołudniu jest już za ciemno żeby iść na śnieg poza tym zimniej, bo w dzień u nas jest bardzo słonecznie i przyjemnie, temp. minus trzy stopnie. Argument pań że za zimno, ja podejrzewam , że nie chce im się maluchów ubierać , bo starszaki same się ubiorą , a maluszki to niestety trzeba każdego ubrać w te ocieplacze szaliki kurtki i rękawice. Ale żal mi małego bo też by chciał pewnie na śniegu poszaleć chociaż z godzinkę, ale mogę sobie pogadać , one i tak robią swoje . A na weekend kurcze ma padać deszcz u nas, fatalnie.
      • batutka Re: Wkurzylam sie, to jest jakies chore!e 13.12.12, 13:08
        Paniom ma prawo się nie chcieć, to nic złego smile. Mnie często też się nie chce wychodzić z dzieciakami na dwór - jakkolwiek uwielbiam swoją pracę, wyjście na dwór w taką pogodę ,nie należy do przyjemności. ALE - wychodzę codziennie. Nie ma dnia, żebym z przedszkolakami nie wyszła na dwór. Oczywiście nie mówię o deszczu czy wielkim mrozie. Wyjście na dwór to konieczność - dzieci lepiej się rozwijają, funkcjonują, mniej chorują (zresztą co się będę rozpisywać, każdy to wie).
        Kiedy jest dzień deszczowy i rzeczywiście wyjść nie możemy, dzieciaki zupełnie inaczej funkcjonują w przedszkolu (czytaj gorzej wink), nie wyobrażam sobie siedzenia z nimi w salach codziennie bez wyjścia na dwór i kiszenia się we własnym sosie.
        A już siedzenia przed dvd to jakiś koszmar. Nie zgadzajcie się na takie coś, kurczę, macie prawo współdecydować w tym, jak wygląda dzień Waszych dzieci w przedszkolu.
        • mag_pie Re: Wkurzylam sie, to jest jakies chore!e 13.12.12, 14:02
          Właśnie że paniom nie ma prawa się nie chcieć. Bo to ich praca. Jeśli nie wypełniają poprawnie obowiązków zawodowych to nie jest ok.
          Jak się lekarzowi nie chce leczyć to tez ma prawo ma tego?
          To czy Ty wychodzisz to jest Twoja osobista sprawa, Panie w przedszkolu pracują a nie są tam dla swojej czy naszej przyjemności.
          Mają obowiązek dzieci ubrać/pomoc i organizować zajęcia na zewnątrz, chyba ze pada albo wieje okrutnie i śnieżyca.
          Nawet jeśli pól godziny ubierają a potem 15 minut na podwórku i powrót.
          • batutka Re: Wkurzylam sie, to jest jakies chore!e 13.12.12, 15:46
            mag_pie napisała:

            > Właśnie że paniom nie ma prawa się nie chcieć. Bo to ich praca. Jeśli nie wypeł
            > niają poprawnie obowiązków zawodowych to nie jest ok.
            > Jak się lekarzowi nie chce leczyć to tez ma prawo ma tego?

            Nauczycielki też są ludźmi, nie robotami i mają prawo lubić w swojej pracy coś bardziej i coś mniej, bez przesady. To, że kocham dzieci, uwielbiam chodzić do pracy, nie znaczy, że mogę mniej lubić wychodzenie na dwór. Jestem zmarzlakiem i nigdy zimna nie lubiłam. Co nie znaczy,ze źle wykonuję swoją pracę.
            Lekarze również w swojej pracy mogą lubić coś mniej lub bardziej.
            Zakładam, że Ty w swojej pracy wszystko lubisz i nie ma nic, co lubisz robić trochę mniej?
            W każdym razie nieważne - konkluzja jest taka, ze wychodzić trzeba i tyle.
            • mikams75 Re: Wkurzylam sie, to jest jakies chore!e 13.12.12, 17:00
              mozna nie lubic czegos w swojej pracy ale jednak trzeba nawet te nielubiana prace wykonac dobrze.Nie mozna sie uchylac od obowiazkow, bo sie czegos nie lubi.
              • batutka Re: Wkurzylam sie, to jest jakies chore!e 13.12.12, 18:10
                mikams75 napisała:

                > mozna nie lubic czegos w swojej pracy ale jednak trzeba nawet te nielubiana pra
                > ce wykonac dobrze.Nie mozna sie uchylac od obowiazkow, bo sie czegos nie lubi.

                Chyba nie czytałas mnie dokładnie. Oczywiście, że trzeba wykonywac swoje obowiązki dobrze. Dokładnie to napisałam parę postów wyżej.
    • 18lipcowa3 Re: Wkurzylam sie, to jest jakies chore! 13.12.12, 14:45
      U nas też wychodzą, widzę to po zafajdanej kurtce, spodniach, inaczej ułozonych rzeczach w szatni.
      Z resztą córkę pytam zawsze.
      Zdarza im się nie wyjśc, ale myślę że te 3 dni w tyg to są w ogrodzie na bank.
    • kj-78 Re: Wkurzylam sie, to jest jakies chore! 13.12.12, 22:07
      U nas (nie Pl) ostatnio przez ponad tydzien bylo -10. Pytalam, czy dzieci wychodza: tak tak, ale na krotko, najwyzej na godzine! Roczniaki i dwulatki na krocej, 3 latki wzwyz dluzej. Pani wyjasnila tez, ze raczej maluchy nie moga spac na dworze w taki mroz (jak temperatura jest plusowa, to wiekszosc maluchow spi w wozkach na dworze. Moj uwielbia, od razu zasypia i sie nie budzi przez 2h)... To niewychodzenie w Pl jest smutne sad
    • pagaa Re: Wkurzylam sie, to jest jakies chore! 13.12.12, 22:37
      ech, niestety niektore babeczki z przedszkola, jak i niektórzy rodzice są niereformowalniuncertain
      u nas wychodzą codziennie, od początku trąbione było na zebraniach, że wychodzą i wychodzić musza, więc ubrania muszą być stosowne na dwór. fajnie, że wychodzą i na spacery i na przedszkolny plac zabaw, ostatnio syn mówił, że bawili się w rzucanie śnieżkami i lepili bałwana, więc fajniesmile z ułatwień, to Panie tylko prosiły, żeby rękawiczki dzieci miały bez palców, bo długo się zakłada, a same nie potrafią, a tak to wychodzą i mam nadfzieję, że im się nie odechcewink
    • promada Re: Wkurzylam sie, to jest jakies chore! 13.12.12, 22:48
      A u nas jest inny powód nie wychodzenia teraz na spacery: przekroczone normy ( aż czterokrotnie) pyły zawieszonego PM10, ale na ten stan rzeczy wszyscy się do tego po części przyczyniliśmy. Dobrze że przedszkole monitoruje dane z WIOŚ i nie wychodzą na spacer.
    • eliszka25 Re: Wkurzylam sie, to jest jakies chore! 14.12.12, 01:28
      no faktycznie matrix. ja sobie mojego 3-latka w takim przedszkolu nie wyobrazam po prostu. on mnie codziennie na dwor ciagnie, a gdyby pani powiedziala, ze jest za zimno, to by jej odpowiedzial, ze swieci sloneczko, to mozna isc na dwor. i masz racje, jesli dziecko nie moze wychodzic na dwor, bo jest chore, to nie powinno go byc w przedszkolu. moje, jak nie maja goraczki, to wychodza na dwor nawet w trakcie choroby i jeszcze nie umarli. dziecku po chorobie predzej zaszkodzi siedzenie w dusznej sali, po ktorej "lataja" sobie wirusy niz godzinka zabawy na sniegu.

      niestety, sa ludzie, dla ktorych zima zawsze jest za zimno. dzieci mojego brata praktycznie nie wychodza na dwor przez cala zime, bo "mama mowi, ze jak jest zimno, to sie na dwor nie chodzi". szkoda mi takich dzieci, ktore snieg ogladaja tylko przez okno. najwyrazniej pani przedszkolanka ma podobne poglady jak moja bratowa.
      • aga_sama Re: Wkurzylam sie, to jest jakies chore! 14.12.12, 01:46
        W podstawie programowej wychowania przedszkolnego jest godzina na dworze codziennie.
        W naszej zerówce wyjścia skończyły się w listopadzie, ale szybko zareagowaliśmy i dzieci znów wychodzą.
        Inna sprawa, że widać braki w garderobie. Części rodziców chyba nie stać na ocieplane rękawiczki i kombinezony. Zimno mi jak odbieram syna z dworu i niektóre dzieci w takich rękawiczkach cieniutkich, zwykłych spodniach...
    • leneczkaz Re: Wkurzylam sie, to jest jakies chore! 14.12.12, 08:13
      A ja na p-kole bym nie zwalała, bo jak napisała koleżanka wyżej wina tkwi w rodzicach.. Wróć do wątku o niewychodzeniu na dwór przy minusowej temp. Dla większości to logiczne, że się NIE WYCHODZI.
      Nasza pani dyr. w p-kolu powiedziała, że RODZICE PROSZĄ, żeby dziecie nie wychodziły bo są akurat przed chorobą, albo po chorobie albo w ogóle mają nie wychodzić itp. Więc na moją prośbę tworzone były grupy dzieci z którymi się wychodziło (jedna utworzona ze wszystkich.. syn potem mówił "mamo wychodziłem dziś z 4/5-latkami.. sam byłem z 3-latków"). Ale i tak marnie to szło..
      • q_fla Re: Wkurzylam sie, to jest jakies chore! 14.12.12, 08:49
        Też uważam, że 90% winy leży po stronie rodziców.
        Tak z ręką na sercu: kto był z dzieckiem na sankach przez ostatni weekend? Myśmy byli we trójkę i w sobotę i w niedzielę po ok. 3 godziny na osiedlowej górce saneczkowej. Oprócz nas było tylko dwoje dzieci, osiedle duże, ponad 10 tyś. mieszkańców.
        Za czasów mojego dzieciństwa w sobotę i w niedzielę na tej górce trudno było o miejsce do zjechania, tyle było dzieci.
        • leneczkaz Re: Wkurzylam sie, to jest jakies chore! 14.12.12, 08:56
          Ja byłam i w sob. i niedz. w lesie na sankach. I codziennie wychodzę z młodymi.. nawet dla własnego zdrowia (także psychicznego).
          Byliśmy wcześnie rano (ok 10tongue_out) i jak wracaliśmy (młoda nam jęczała i jak się okazało po prostu zasnęła) to szło 3-4 rodziców. W niedzielę już śnieg był mocno wytarty na górce, więc ktos jednak był.. No ale na naszym osiedlu dzieci jest w tysiącach...
        • mikams75 Re: Wkurzylam sie, to jest jakies chore! 14.12.12, 09:32
          trudno okreslic gdzie lezy wina, ja jednak zwalalabym bardziej na nauczycielki, ktore nie potrafia sie postawic rodzicom wymagajacym zamkniecia dzieci w salach lub nie dajacym odpowiednich ubran.
          U nas wychodza i jak dziecko zmarznie czy przemoczy ubranie to jednak rodzice zaczynaja przynosic ubrania.
          • q_fla Re: Wkurzylam sie, to jest jakies chore! 14.12.12, 09:51
            A u nas jak dziecko w przedszkolu przemoczy na dworze ubranie to jest awantura na cztery fajerki, sama byłam tego świadkiem. Jak moja młoda chodziła do przedszkola, to w sasiedniej grupie rodzice pisali petycję do dyrekcji w sprawie niewychodzenia w zimie, bo dzieci marzna i potem chorują.
            W grupie młodej był problem z wyjściem w listopadzie na święto latawca. Połowa rodziców była oburzona, bo wg nich było za zimno na puszczanie latawca, temperatura na zewnątrz była powyżej 5*C. Rece i cycki opadają...
            • mikams75 Re: Wkurzylam sie, to jest jakies chore! 14.12.12, 10:21
              no i zarowno nauczycielki jak i dyrekcja powinny postawic sprawe jasno - wyjscia nalerza do normalnego programu i takie jest zarzadzenie ministra edukacji czy kogo tam jeszcze.
              U nas oswiadczyli, ze wychodza zawsze, obowiazkiem rodzicow jest dostarczyc ubranie bo czy dziecko bedzie mialo czy nie to i tak wyjda. I nie przyjmuja reklamacji, ze ubranie sie wybrudzilo czy ublocilo. Dzieci na spacerach beda sie blocic, brudzic i moczyc. I mamy dac ubranie chroniace i niekoniecznie piekne.
              Odpowiednio wczesniej dostali rodzice pismo z sugerowanym wyposazeniem dziecka i na zebraniu tez powiedziano to samo.
              Nikt sie nie burzyl, choc nauczycielka mi mowila, ze czasem slyszala reklamacje o ufajdane i przemoczone ubrania, ale zawsze zastrzega, ze to rodzice maja dostarczyc odpowiednie ciuchy, w ktorych dziecko moze sie swobodnie bawic. A ja swoje odbieram nie raz w ublocona na maksa, po czubek czapki i z blotem po wewnetrznej stronie kurtki big_grin
              Tylko ze takie "cuda" to chyba nie w pl wink
              Zupelnie nie rozumiem ani rodzicow ani nauczycielek kiszacych dzieci w salach przez caly dzien. I pewnie jeszcze samochodem dowoza...


              • q_fla Re: Wkurzylam sie, to jest jakies chore! 14.12.12, 10:48
                Oj Mikams, nie wiesz jaka jest mentalność w PL? wink
                Rozporządzenia sobie, a życie sobie.
                W Niemczech rozporządzenie jest rozporządzeniem i raczej nikt nie dyskutuje nad jego zasadnością.
                Zresztą to niewychodzenie dzieci ma imo duży związek ze sposobami leczenia w PL zwykłych infekcji: dzieci nie dość że są pojone i karmione toną medykamentów, to jeszcze kiszone w domu tygodniami z powodu zwykłych katarków. Do tego dochodzi przegrzewanie i kiepskie karmienie. Suma sumarum mamy dzieci mało odporne, które mroźny wiaterek, tudzież przemoczone od zjeżdżania na tyłku spodnie powalają z nóg. uncertain
                • mikams75 Re: Wkurzylam sie, to jest jakies chore! 14.12.12, 11:20
                  haha, niezle to podsumowalas.
                  Tylko, ze ja jednak nie zyje na innej planecie i sama sie w pl wychowalam, wiec powinnam miec nalecialosci wink)
                  Ale racja z tymi lekami , chuchaniem i dmuchaniem i slaba odpornoscia.
                  I nie tylko spacer powala ale i byle kichniecie sasiada wink)
                  Nie zgodze sie tylko do konca co do jedzenia, bo mimo moich staran moje dziecko nie odzywia sie zbytnio dobrze, ale jakos na szczescie (tfu tfu wink) nie ma to wielkiego wplywu.
    • julita165 Re: Wkurzylam sie, to jest jakies chore! 14.12.12, 10:02
      Co to za bzdury są ??? Mój pediatra wręcz namawia do spacerów do temperatury minus 10, na godzinę do dwóch ! Chyba że jest jakaś straszna zawieja. Synek urodził się w październiku i ja od urodzenia stosuję się do jego zaleceń, przez półtora roku zdarzyło się może kilkanaście dni że nie był na spacerze ( i to z powodu deszczu a nie śniegu czy mrozu ) I ANI RAZU NIE BYŁ CHORY
    • pagaa Re: Wkurzylam sie, to jest jakies chore! 14.12.12, 10:19
      heh, zawsze mąż zaprowadzał syna, ale ja teraz siedzę tydzień, to ja chodzę z nim rano i tam mają taką Panią Stasię-wódz naczelny, ważniejsza niż dyrektorka, ważniejsza niż niejedna Pani z dziekanatuwink wchodzę dziś, a za mną ojciec z córką, ta córka ubrana w płaszczyk i rajstopki cienkie, ojciec ją niósł na rękach. no i Pani Stasia z miejsca ruszyła, "a co to tata tak ubrał córkę, jak ona na dwór pójdzie, zmarznie zaraz chora będzie, wracać mi do domu po ubranie!" hehhe, ojciec potulnie jęknął, że to mama tak ją ubrała, a w samochodzie ciepło, ale Pani Stasia była nieugięta i kazała donieść szybko ubranie ciepłe, na to ojciec "dobrze, ja zaraz będę"tongue_out może wszędzie by się przydała taka Pani Stasia na etaciesmile
      • dzidka-dwa Re: Wkurzylam sie, to jest jakies chore! 14.12.12, 10:43
        czyli nie tylko w naszym przedszkolu tak olewają kwestię spacerów. dobrze, że piszecie może jakoś wspólnie wymyślimy, jak wpłynąć na tę oporną kadrę. W przedszkolu mojego syna dyrektorka na pierwszym zebraniu we wrześniu omawiała podstawę programową, wspomniała, że 1/5 (czyli godzina) zajęć ma odbywać się na wewnątrz ale od razu zastrzegła, że przecież wiadomo jak jest, że pogoda, że choroby itp. I juz wtedy zapaliło mi się światełko. Dyrektorka jawnie dała nam do zrozumienia, że dzieci raczej nie wychodzą. I tak; mieliśmy piękny wrzesień - maluchy nie wychodziły. argument pani: muszą się najpierw nauczyć chodzić w parach. A plac zabaw przy przedszkolu, z każdej sali wyjście na taras i na ogródek.Było ciepło, nie było kurtek, tylko kwestia zmiany obuwia i jazda na dwór. Ale nie, kisiły się w sali. Od września grupa mojego syna była może 10 razy na spacerze. poważnie, nie było więcej tych wyjść. Pracuję po sąsiedzku z przedszkolem i widzę, że w ogóle grupy mało wychodzą, i to nie tylko maluchy ale i starsze. i mają jak widać na to przyzwolenie dyrekcji. Ale na początku grudnia to już lekko złapałam pianę i pytam panią, dlaczego tak mało wychodzą. A ta mi mówi, że zimno, że dzieci nieodpowiednio ubrane, że jestem w mniejszości chcącej spacerów bo rodzice to raczej proszą żeby nie wychodzić. I tu już troszkę się wkurzyłam. Jak to rodzice proszą,żeby nie wychodzić? Chyba każdy jest dorosły, zrozumiał umowę i ją podpisał a podstawa programowa jest taka a nie inna. Powiedziałam pani, żeby może rodzice którzy nie chcą żeby dzieci wychodziły na spacery- zabrali z przedszkola swoje pociechy. bo dlaczego ma przez to mają cierpieć inni? Ale podejrzewam, że prawda jest inna. Paniom najzwyczajniej nie chce się ubierać maluchów. I to w sumie zrozumiale ale do cholery to ich praca. Koleżanka pracuje w przedszkolu w innym mieście i mówi, że u nich dyrekcja przestrzega tych wyjsc jak mało czego. dzieci spacerują codziennie, chyba że jest okropna zawierucha czy -15 stopni. Podpowiedziała mi też, żeby delikatnie zapytać panie w moim przedszkolu co wpisują w dziennik skoro nie wychodzą, bo przecież ustawa nakazuje 1/5 podstawy spędzać na powietrzu. i takie wpisy powinny się znaleźć w dzienniku i dyrekcja tego powinna przestrzegać. Po mojej interwencji zauważyłam że grupa mojego syna wychodzi częściej, nawet po obiedzie, co wcześniej w ogóle nie miało miejsca. Czyli da się, wystarczy tylko chcieć. Ale dla pani stałam się wrogiem. jak wcześniej była dla mnie milutka, zawsze zagadywała, tak teraz z grobową miną odpowiada na moje przywitanie. Czyli lubiani są ci co się nie wtrącają. ale co mnie to. liczy sie dla mnie dobro dziecka a nie samopoczucie pani.
    • obasic Re: Wkurzylam sie, to jest jakies chore! 14.12.12, 11:33
      >Zapisane jest jasno w ustawie 1/5 na swiezym powietrzu do temp. -10

      Faktycznie jest napisane że do temp. -10 stopni??
      Ja takiego zapisu nie znalazłam, chyba że coś się zmieniło, bo ogólnie nie ma szczegółow jaka pogoda jest OK a jaka juz nie, co Panie potem wykorzystują.
      A z kuratorium jest tak, że nie reagują, traktują to jako sprawę między rodzicami, a przedszkolem. Jak masz pretensje to do przedszkola.
      Oczywiście efekt jest taki, że sie na bank Panie obrażają, ale jest szansa, że częściej wychodzić będą. Generalnie rodzice, którzy się "czepiają" w trosce o dobro dzieci, nie są mile widziani, tak jest w przedszkolu i tak jest też w szkole ;-/
      Zamiast do kuratorium warto to zgłosić do jednostki sprawującej nadzór nad przedszkolem, w gminach to bedzie gminny wydział oświaty, w miastach pewnie w urzedach są też wydziały oświaty odpowiadające za poszczególne przedszkola.
      • aga_sama Re: Wkurzylam sie, to jest jakies chore! 14.12.12, 15:08
        Znajdzcie tekst rozporządzenia (bo podstawe programową reguluje rozporządzenie, nie ustawa) i napiszcie skargę, imienną, do kuratorium na brak realizacji podstawy programowej.
        I już.

        W naszym przypadku pomogła rozmowa z wicedyrektor szkoły.
      • annakop0406 Re: Wkurzylam sie, to jest jakies chore! 14.12.12, 15:12
        A ja w tamtym tygodniu wyszłam z dziećmi, rodzice wiedzieli wcześniej o przygotowaniu odpowiedniego ubrania. Następnego dnia były pretensje jak tak można ( większa połowa), w taki mróz, dzieci chore lub dopiero po chorobie. Teraz codziennie rano słyszę : ale dzisiaj to nie idźcie, bo zimno, bo mokro. Zauważyłam pewną tendencję u Rodziców, jak się na dwór nie chodzi to napewno z powodu lenistwa pań, jak się chodzi to też z lenistwa, bo dzieci się przeziębią i frekwencja będzie niższa, będzie łatwiej pracować. Można wywnioskować, że wszyscy w pracy są pracowici tylko nauczyciele wielkie lenie. A jeśli chodzi o ubieranie to zgodnie ze statutem każdego przedszkola, do przedszkola przyjmowane są tylko dzieci samodzielne, które potrafią się ubrać, po za tym u nas pomagają sobie wzajemnie, więc nie o lenistwo tu chodzi tylko o yto, że każdy rodzic wie najlepiej, natomiast w grupie jest 25 dzieci i nie da się zadowolić na raz tych co chcą spacerów i tych piecuchów.
    • sajgonetka Re: Wkurzylam sie, to jest jakies chore! 14.12.12, 15:20
      ja ostatnio byłam świadkiem rozmowy nauczycielki z dwójką rodziców, dwojga różnych dzieci wink

      jedna mama pyta się, dlaczego dzieci na podwórko wychodza - temperatura w okolicach -5/0 stopni, tyle, że jest śnieg na trawniku - ale dzieciaki to uwielbiają..
      nauczycielka odpowiada, że one chętnie by się z dziećmi wybrały na spacer czy do ogródka, ale.. większość dzieci nie jest ubrana odpowiednio -tzn. ma tylko dresiki, żadnych rajstop/rajtur/kalesonków, brak rękawiczek czy innych ubrań, w których rodzice zazwyczaj wypuszczają dziecko na harce na śniegu.. mama pokiwala głową - bo co miała zrobić, przyjęła do wiadomości..

      pięć minut później, nauczycielka przydybała mamusię chłopca, i do niej z prośbą o przyniesienie dla dziecka ubrania na śnieg - spodnie od kombinezonu, rękawiczka, ciepłe czapki, generalnie coś, w czym dziecko może wyjść na podwórko i nie zmarznąć, bo to, że dziecko jest nieubrane powoduje dezorganizację planu dnia itp.
      na co mamusia stwierdziła, że dziecko przywozi samochodem, kombinezonu nie posiada, spodni na śnieg nie posiada, i na 3miesiące zimy nie opłaca jej się kupować, a ona z dzieckiem w zimę na zabawy na śniegu nie wychodzi; malo awantury nie rozkręciła, miała ton sugerujący, że nauczycielka nie ma pomysłu na zabawę z dziećmi, tylko na dwór je chce zabrać, żeby mieć je z głowy.

      ja byłam w szoku.
      najbardziej to szkoda mi nauczycielek - bo są między młotem a kowadłem, a potem i tak dzieciaki są marudzące, bo pewnie lepiej by im się drzemko'wało po zabawach na powietrzu..
      szkoda też dzieci - bo muszą kisić się w pomieszczeniu, zamiast się 'wybiegać' na podwórku..

      no, ale jak widać, nie każda matka chce, żeby dziecko na podworko wychodziło..
      [zastanawiam się, na ile ta druga robi to z premedytacją i złośliwością.. nie bo nie.. bo kupno nawet używanych spodni na śnieg raczej nie obciążyłoby budżetu.. w sumie.. biedne dziecko..]
      • pagaa Re: Wkurzylam sie, to jest jakies chore! 14.12.12, 19:25
        a właśnie, bo mi jak robili dziwne trudności z przyjęciem do przedszkola, to napisałam z miejsca maila do ministerstwa i szybko dostałam odpowiedź, z którą poszłam do dyrektorki i już nijakich problemów z przyjęciem nie było. może tak? tylko, że pewnie zostaniesz wciągnięta na czarną listę u Pań;P
        • zjawa1 Zrobilam porzadek!!! Teraz-uwaga-argumentacja! 14.12.12, 20:45
          Udalo sie, choc jestem ciekawa na jak dlugo.
          Sama wywalczylam spacery! Wczoraj i dzisiaj od prawie 3 miesiecy wyszli na dwor!

          Faktycznie macie racje, spro winy jest w rodzicach i to dzieci chorych przyprowadzanych do przedszkola!!!!
          Teraz posluchajcie argumentacji, bo mozna z krzesla spasc slyszac te tlumaczenia.
          Na poczatek znow rozmawialam z gl. nauczycielka grupy.
          Zapytalam wprost dlaczego dzieci tej grupy nie wychodza na dwor.
          Pani stwierdzila ponownie, ze jest ,,za zimno i ze napewno beda wychodzic na dwor jak zrobi sie cieplej". Zapytalam wiec, czy zartuje. Czy wg. niej od 0-5 stopni na minusie to trzaskajacy mroz jak na syberii.
          Poinformowalam pania, ze napewno do poczatku marca cieplej nie bedzie, a moze byc jeszcze zimniej i czy ma zamiar doslownie-kisic dzieci przez wszystkie te miesiace.
          Znow powtorzyla mi, ze jest za zimno wg. niej. Wiec zapytalam ,,dlaczego tak zimno nie jest innym paniom pozostalych grup."
          Zaczela cos krecic, idiotycznie broniac swych argumentow, po czym stwierdzila-uwaga nowosc-,, ze paru rodzicow prosilo ja o to, zeby ich dzieci nie wychodzily na dwor, bo dzieci sa przeziebione, albo tuz po chorobie".
          No myslalam, ze ze smiechu pekne.
          Poszlam do dyrekcji. Zapytalam dyrektorki czy,, ona prowadzi procz przedszkola oddzial zakazny na terenie wspomnianej wyzej placowki". Nie zrozumiala na poczatku o co chodzi.
          Wiec jej uswiadomilam, ze zdrowe dzieci cierpia przez chore, przyprowadzane do przedszkola i nie dosc, ze musza kisic sie w wirusach i bakteriach, to na dodatek maja zakaz wychodzenia z powodu-jak podala nauczycielka-kilku ciezkochorych, nie mogacych wyjsc na dwor.
          Wiec uswiadomilam i
          Pania dyr, ze jesli dziecko tak ciezko chore, ze nie moze wychodzic na dwor to tym bardziej nie powinno byc przyprowadzane do przedszkola!!!
          Zgodzila sie ze mna. Dodalam, ze ,,nie chce z tego powodu nasylac do przedszkola kuratorium, ktore napewno zainteresyje sie tematyka, bowiem nagminnie lamane sa zapisy ministerstwa edukacji!!! Czyli 1/5 godzin programowych spedzanych na swiezym powietrzu.
          Reasumujac:
          Dzieci od 2 dni wychodza na dwor.
          Nauczycielce ewidentnie na raeke bylo siedzenie w przedszkolu, a pru rodzicow jescze jej w tym pomoglo.
          Teraz zastanawiam sie kto ma bardziej ,,cos nie tak" nauczycielka czy Ci rodzice, swoja droga bardzo ciekawi mnie kto jest w grupie tych rodzicow??
          Ze masz taki tupet, zeby po pierwsze przyprowadzac chore dziecko i beszczelnie rzadac, zeby to chore dziecko nie wychodzilo na dwor!
          • mikams75 Re: Zrobilam porzadek!!! Teraz-uwaga-argumentacja 14.12.12, 21:03
            Brawo! Oby efekt utrzymal sie jak najdluzej!

            Juz wyzej pisalam - ja jestem jak najbardziej za wychodzeniem i u nas to robia ale przypomnialo mi sie, ze kiedys poprosilam, zeby mlodej nie brali na dwor, bo miala opatrunek na nodze i mimo ze byla sprawna to nie powinna nadwyrezac nogi wedrowkami czy szalenstwem na placu zabaw.
            Ale do glowy mi nie przyszlo prosic, zeby wszyscy siedzieli zamknieci!
            Problemu nie bylo, bo u nas zazwyczaj nie wychodza jednoczesnie wszystkie grupy, wiec ja dali na ten czas do innej grupy, gdzie ona i tak znala opiekunki i dzieci i problem nie istnial.
            To tak odnosnie tego przyprowadzania chorych dzieci do przedszkola, aczkolwiek podejrzewam, ze u was to nie takie choroby.
            • zjawa1 mikams75 14.12.12, 21:09
              Posluchaj, ale u Was to inna sytuacja i nie mialaby nic przeciwko temu, zeby i moje dziecko pare razy zostalo z powodu takiego dziecka jak u Was.
              Tu chodzi o dzieci ,,charlajace", z gulami zielonymi, wyciekajacymi po pas.
              Jak sa chore to dlaczego przyprowadzane do przedszkola. Dlaczego zdrowe dzieci musza non stop siedziec z nimi w sali i wdychac te syfy.
              Powiedzialam tez, o czym zapomnialam wspomniec, ze moze gdyby wychodzili na dwor to ,,szybciej grupa oczyscilaby sie od tych ,,wirusow" i ,,bakterii""
              • q_fla Re: mikams75 14.12.12, 21:42
                Zjawa gratuluję smile, aczkolwiek mi dzieci z zielonymi gilami do pasa w przedszkolu nigdy nie przeszkadzały, śmiem nawet twierdzić, że takie przeziębione dzieciaki w tym bardziej powinny przebywać na mroźnym powietrzu. wink
                • zjawa1 q_fla 14.12.12, 22:48
                  Wiesz, to zadne odkrycie Amerki, tym bardziej zal, ze taki narod mamy niedouczony.
                  Kurde przy minusowych temp. wszystkie bakterie i wirusy albo zostaja zabite, albo ich czesc-w zaleznosci od rodzaju-zostaje ,,uspiona", a wiec pozostaja nie aktywne.
                  Tym bardziej dziwi mnie, ze od kad u nas zapanowaly te ,,siarczyste " mrozy parki opustoszaly!
                  Przeciez takie mrozy sa rewelacja na ,,zapchane" nosy.
                  • q_fla Re: q_fla 14.12.12, 23:18
                    No właśnie. Gdyby tak jeszcze oprócz codziennego wychodzenia na dwór obniżyć temperaturę w salach do góra 18*C, regularnie wietrzyć. Dzieciaki ubrać w krótkie rękawki, a nie w długie i w rajty pod spodniami i/lub długie dresowe spodnie. Wtedy zielone gile u niektórych mogłyby sięgać nawet aż do ziemi, i wtedy być może moglibyśmy dorównać frekwencją jaką mają przedszkola w krajach zachodnich.
                    • zjawa1 Re: q_fla 14.12.12, 23:27
                      W naszym przedszkolu jest z tym problem, kaloryfery grzeja na full, bo nie ma kontrolerow ciepla, pokretel. Przedszkole nalezy do spoldzielni, a ta ponoc pieniedzy nie ma, zeby zaplacic za to. Tez mnie to wkurza i tez juz poruszalam ten temat.
                      Tym czasem grzeja, temp nienormalnie wysoka w ahajaca sie w granicach nawet 26 stopni i okna pootwierane, bo udusic sie mozna.
                      Ja osoabiscie w pokoju synka nie zagrzalam jeszcze ani razu. Codziennie przed snem wietrze mu, temperatura ok 17-18 stopni.
                      Ogolnie i w mieszkaniu tak mam bo nie trawie przegrzewania.
                      Ale co z rozbic z przedszkolem-planujemy napisac petycje do prezydenta miasta o pomoc finansowa w celu zalozenia pokretel. Rodzice jakos nie kwapia sie, zeby zlozyc sie po pare zlotych i to zrobic. A wystarczyloby, zeby kazdy raz wylozylk ok 20 zl maksymalnie.
          • agnestom1 Re: Zrobilam porzadek!!! Teraz-uwaga-argumentacja 14.12.12, 22:10
            gratuluję.Moje dziecko począwszy od poczatki września było aż 2 razy na dworze.Na moje zapytanie dlaczego nie wychodzą,mają swietny ogrodzony plac zabaw przy przedszkolu)usłyszałąm ze trwa nie skoszona, dzieci musza sie zgrać a teraz to oczywiście zimno. najgorsez jest to ze zadna z matek problemu nie widzi,hmm moze dlatego ze same nigdy z dziecmi nie wychodziły na spacer.ja zawsze tego pilnowałam,i niezaleznie od temp. wychodziałam na dwó nawet z małym dzieckiem przy -20 st.mała nigdy nie chorowaął,dopóki nie poszłą do przedszkola.zaczeło się.dzieci przychodza chore,załapałą gronkowca złocistego i sie leczymy.nie wiedziałąm ze sa jakies wymogi odnośnie spedzania czasu na wpowietrzu dla dzieci.mozesz coś więcej na ten temat.pozdrawiam,dziekuje
    • maesstra Re: Wkurzylam sie, to jest jakies chore! 14.12.12, 21:35
      u nas w przedszkolu (prywatne) również dzieci zaczęły wychodzić 3 razy w tygodniu zamiast codziennie (młodsza grupa) rodzice zgodnie zareagowali że chcą żeby dzieci codziennie wychodziły na dwór, przeszkodą jak się okazało w te dni był przeładowany plan dnia zajęciami, na szczęście przedszkole zrobiło zmiany w planie dnia plus zobowiązali rodziców do przyprowadzania dzieci o 15 minut wcześniej do przedszkola i teraz dzieci chodzą na dwór codziennie. Moja córa 3,5 - latka będąca w młodszej grupie ma to szczęście że nie leżakuje i na ten czas idzie do starszaków, którzy akurat w tym czasie idą na dwór więc ona idzie drugi raz. smile
      • paniusia.aniusia Re: Wkurzylam sie, to jest jakies chore! 14.12.12, 21:47
        Skoro rozmowa z panią nie skutkuje radzę jednak udać się najpierw do dyrekcji i przypomnieć o podstawie programowej. To powinno poskutkować.
    • okruszek_a Re: Wkurzylam sie, to jest jakies chore! 14.12.12, 22:02
      Mój chodzi do tych nielicznych przedszkoli, gdzie wychodzą codziennie na podwórko, przeważnie do ogrodu.
      Nie wychodzą przy temp poniżej -10 i jak mają jakieś uroczystości w przedszkolu. Ostani raz na podwórku byli w tą środe, w czwartek i piątek po -12 do -15 st C.
    • magdalenca78 Re: Wkurzylam sie, to jest jakies chore! 14.12.12, 22:42
      Jakby ktos potrzebował - link do podstawy programowej.
      isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU20090040017
      • mojemieszkanie24 Re: Wkurzylam sie, to jest jakies chore! 15.12.12, 19:20
        Podstawa programowa jasno określa, ze nauczyciel MUSI wychodzić z dziećmi na zewnątRZ. Wymagaj tego od nauczycielki.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka