zjawa1
12.12.12, 22:05
Oczywiscie chodzi o klasyk wielokrotnie tu juz walkowany. Jednak jestem zaskoczona tym, ze jednak i nasz przedszkole to dopadlo.
Kurde, na dworze ok -2 stopni. Temperatura waha sie w okresie, ktory opisuje od plus 10 do minus maks 3 stopni. Jak sie okazuje, dzieci w przedszkolu gr mlodszej bite 2 miesiace nie wychodza na dwor.
Dzis rozmawialam z pania, powiedziala mi, ze dzieci nie wychodza, bo uwaga-jest za zimno.
Wiec zapytalam dlaczego grupa starsza wychodzi codziennie skoro jest tak ,,zimno". Zaczela bronic sie, ze: nie chce zeby dzieci sie rozchorowaly, ze sa dzieci po chorobach itp.
Wiec powiedzialam jej, ze skoro tak dba o dobro ogolu to nie powinna wcale przyjmowac dzieci chorych i ze w glebokim powazaniu mam dzieci chore. Skoro nie nadaja sie na wyjscie na dwor to co, takiego robia w przedszkolu skoro nie jest to oddzial zakazny.
Pani sie obrazila i wlasciwie nic konkretnego w ramach zakonczenia nie powiedziala. A zal, bo dzieci same pytaja ja dlaczego nie wychodza na dwor, a pani odpowiada im wtedy, ze wyjda jak bedzie cieplo, jak stopnijeja sniegi.... Na milosc boska, no ja tego tak nie zostawie. To jest nienormalne, ja rozumiem, ze nie chce im sie dupska ruszyc i ubierac maluchow, ale to ich za...rany obowiazek zgodnie z zapisem ministerstwa edukacji!
Malo tego, pani codziennie w celu ,,zapchania" i ,,poskromienia nudy" wlacza dzieciom przez ok 40-60 min bajki na dvd.
To jest jakis absurd. To ja w domu dawkuje dzieckumaks 20 min ogladania tv, a w przedszkolu takie rzeczy sie dzieja i to w ustawowych godzinach programowych!!
To jest jakis matrix.