Dodaj do ulubionych

mycie głowy

20.05.13, 23:48
Moje dziecko nie lubi mycia głowy. Wiek: prawie trzy lata. Nasza metoda - nie łamiemy oporu, nic na siłę. Od ponad miesiąca nie umyliśmy mu porządnie głowy w kąpieli. Skróciliśmy włosy na krótkiego jeżyka. Myjemy głowę na leżąco na macie - wybrane fragmenty. Przecieramy gąbką. Delikatnie polewamy tył głowy. Takie doraźne domywanie daje dobre efekty - głowa jest czysta. Stopniowo dostajemy pozwolenie na coraz więcej. Mały myje nam głowy, strzelamy się pistoletami na wodę, przyzwyczajamy do chlapania na buzię, testujemy daszki i okulary, opowiadamy bajki o Kasi, która polubiła mycie głowy itp. Sądzę, że niedługo problem minie i mały zrozumie, że podczas mycia nic mu nie grozi (ewidentnie nie lubi wody na twarzy i w uszach i nie dowierza skuteczności daszka ani innych tricków).

Moje pytanie: jak sobie radzą inni rodzice małych dzieci z tym problemem (jak wynika z lektury forum dość powszechnym)? Czy zdarzyło się komuś, że problem przeciągnął się i jednak trzeba było zastosować przymus - żeby głowa nie zarosła brudem? A może ktoś pokojowo i skutecznie rozwiązał problem w czasie krótszym niż parę miesięcy?
Obserwuj wątek
    • Gość: drzewachmuryziemia Re: mycie głowy IP: *.cable.net-inotel.pl 21.05.13, 00:19
      stosowalismy taki specjalny kubek do mycia głowy, bylismy umówieni ze odchyla glowe do tyłu siedzac w wannie (albo stojąc, początkowo tak wolał), a mąż przytrzymuje mu ją w takiej pozycji (poczatkowo gdy tylko cokolwiek chlapnęło mu na policzek czy czoło, miał odruch schylania głowy, chwytania sie za namydlona głowe i wycierania twarzy, co oczywiscie konczyło sie wielkim rykiem) - sam chcial, zeby mu przytrzymywac, jak mu wytłumaczylismy, ze to on powoduje, ze mu woda wlatuje do oczu. Ale to wszystko by nie zadziałało, gdyby nie fakt, ze dla umilenia sobie mycia włosów moje dziecko dostaje żelki i w trakcie je zjada (a słodyczy je bardzo mało i własiciwie nigdy nie moze ich jesc tyle ile chce do woli, tylko te zelki sa takim wyjatkiem i są tylko podczas mycia włosów i pomyslalałm ze to nawet ok, ze ma choc raz w tygodniu taki czas, ze moze jesc sobie tego zakazanego owocu tyle, ile chce) - wiem, ze to niezbyt fajny sposób, redukowane stresu przy pomocy słodyczy, ale coż, nic innego nie działało. Efekt był taki, ze moje dziecko chciało myc włosy codziennie i musiałam mu tłumaczyc, ze tak czesto naprawde nie trzeba, bo włosy juz są czystewink.
    • Gość: drzewachmuryziemia Re: mycie głowy IP: *.cable.net-inotel.pl 21.05.13, 00:26
      po jakims czasie przestałam obserwowac jakiekolwiek obawy stresu podczas mycia, chyba po prostu przekonał sie, ze nic złego sie nie dzieje i przez te zelki dodatkowo jest to atrakcyjne - zastanawiam sie czasem, jak dlugo bedzie te zelki jadł, ale, tak jak napisałam wczesniej, godze sie na to, ze nawet bardzo długo, bo uwazam, ze taki slodyczowy luz raz w tygodniu ma swoje plusy. Moje dziecko ma długie wlosy, wiec tym trudniej było mu je myc, a obciąc wówczas także absolutnie nie pozwalał, bo nozyczek bał sie podobnie jak mycia.
    • mruwa9 Re: mycie głowy 21.05.13, 00:49
      no wlasnie to jest jedna z tych sytuacji, w ktorych cel uswieca srodki IMHO.

      Mala frotowa myjka na oczy, wiaderko/kubek zamiast prysznica i szybko sprawnie myjemy wlosy.
      Opcji, ze przez miesiac dziecko zarasta brudem i smrodem z powodu awersji do mycia,nie przewiduje sie.
    • Gość: natasza Re: mycie głowy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.05.13, 07:59
      nauczyłam małego leżec w wannie (wody na jakieś 5 cm żeby nie wleciało do uszu) główka na silikonowej macie zeby mu było wygodnie. no i jak tak sobie leżał to już swobodnie można mu umyc głowe i spłukać (wyciskaną gąbką lub kubkiem). w pogotowiu oczywiście malenkifrotowy reczniczek gdyby nie daj Boże coś chlapnęło na twarz
    • babyaggie Re: mycie głowy 21.05.13, 08:08
      U nas sprawdza sie lezenie w wannie z woda i mycie na lezaco lub mycie prysznicem z odchylona glowa i recznikiem na oczach. Corka lubi wode, na basanie zanurkuje i pod prysznicem sie umyje. Jednak w wannie prawie zawsze sie boi.
    • joshima Re: mycie głowy 21.05.13, 08:39
      A co byś zrobiła, gdyby nie dał sobie obciąć włosów?
      • verdana Re: mycie głowy 21.05.13, 10:35
        Nauczyłam dziecko samodzielnie myć głowę. Bardzo wczesnie - ok. 5 roku życia. Przedtem dziecko siadało obok wanny, na stołeczku i pochylało głowę w tył, tak aby woda nie splywała po twarzy.
    • conena Re: mycie głowy 21.05.13, 11:55
      u nas było już w tym temacie naprawdę źle. córa ma dwa i pół roku i długie włosy i dostawała histerii przy myciu włosów. odpuściliśmy na pewien czas mycie włosów, a w trakcie każdej kąpieli cały czas ględziłam, że świetnie się z nią bawię, bardzo lubię ją kąpać, ciepła woda jest przyjemna i tak dalej w ten deseń. robiłyśmy wszystko inne poza myciem włosów, a przy okazji delikatnie polewałam jej rączki, brzuszek i plecki wodą, pod ręką zawsze był mały ręcznik do wycierania buzi z mikroskopijnych kropelekwink

      pomogło bardzo spokojne i powolne polewanie wodą najpierw pleców, potem włosów, ale zaczynając od końcówek i na czubku głowy kończąc. do tej pory myję tak córce włosy, nabieram wody w dłoń, żadne prysznice, kubeczki itp nie wchodzą w grę. okularki basenowe i mycie włosów lalkom nie zdały egzaminu. trzeba było oswoić potwora. kąpiel przez to się przedłuża, wymaga trochę ekwilibrystyki i mycie może być tylko w dni, kiedy córa nie pada na twarz ze zmęczenia, ale za to mała jest szczęśliwa w kąpieli. i obyło się bez siły i przymusu.
      a sposób ten wyczytałam w jakimś archiwalnym wątku na tym forumsmile
      • Gość: drzewachmuryziemia Re: mycie głowy IP: *.cable.net-inotel.pl 21.05.13, 13:26
        mój niestety kategorycznie odmówił załozenia okularków
        • Gość: drzewachmuryziemia Re: mycie głowy IP: *.cable.net-inotel.pl 21.05.13, 13:28
          no i włosy ma tak geste ze moczenie i płukanie reka odpada
    • Gość: domza2 Re: mycie głowy IP: *.rzeszow.vectranet.pl 21.05.13, 14:04
      U nas oczywiście też były problemy. Było nagradzanie naklejkami. Było rondo kąpielowe - do bani. Było wypróbowywanie różnych pozycji, zabawy itd. czyli gimnastyka wodna, tak jak to opisujesz. Pewnego razu zaskoczyło. Uwierzyła i wypróbowała, że głowa odchylona do tyłu= brak wody na twarzy. Wcześniej za chiny nie można jej było namówić do przechylenia głowy. Teraz stoi oparta o mnie, oczy zasłania sobie myjką, małym ręcznikiem i przechyla głowę do tyłu = myje już bez problemu. Najgorzej było u nas w okresie 2-3 lat.
    • twojabogini Re: mycie głowy 29.05.13, 15:21
      Dziękuję za wasze odpowiedzi. Pociesza mnie, że nie tylko u nas mycie głowy wymaga logistyki, cierpliwości i planowania...smile I że są też inne osoby, dla których komfort dziecka i jego prawo do własnego ciała są ważnymi priorytetami w sprawowaniu rodzicielskiej opieki. Parę podpowiedzi mnie zainspirowało - przetestujemy.
      Pozdrawiam smile
    • tuszeani Re: mycie głowy 29.05.13, 23:12
      Chyba ode mnie zaczął się temat, więc spieszę donieść, że u nas problemy póki co już nieaktualne wink
      Zainspirowałyście mnie tym, że być może robimy wokół tego mycia zbyt wielkie halo oraz tym, że zbyt długie przerwy powodują konieczność mierzenia się z problemem za każdym razem od początku.
      Obecnie myjemy głowę średnio co 3 dni. Entuzjazmu może nie ma, ale jest niechętna akceptacja, a to u nas naprawdę bardzo dużo! Zmieniło się to, że nie robimy z tego ceremonii tylko w pewnym momencie w trakcie najlepszej zabawy zaczynamy jak gdyby nigdy nic polewać wodą głowę. Na pytanie "co robisz?" odpowiadam zawsze uczciwie "myję Ci głowę", Młody dla zachowania honoru z raz zawsze kwęknie że nie chce, ale finalnie bez żadnych protestów, a często ze śmiechem daje sobie tę głowę umyć. Mam nadzieję że ta faza potrwa przynajmniej kilka lat wink
      • twojabogini Re: mycie głowy 30.05.13, 12:15
        Dziękuję ci - to co napisałaś wydaje mi się rozsądne. Być może i my nadmiernie poważnie potraktowaliśmy pierwsze protesty i sami utwierdziliśmy naszego malca, że mycie głowy wiąże się z jakimś poważnym niebezpieczeństwem smile
        Ostatni dialog w kąpieli:
        - A teraz umyjemy główkę, bo jutro ważny dzień i warto ładnie wyglądać i pachnieć.
        - Nie nie chcę.
        - Ok.
        Po kąpieli:
        - Papusiu, a mama nie umyła mi głowy. Mamo, czemu nie umyłaś mi głowy, żebym pachniał?

        Pomyślałam, że jestem nadmiernie pobłażliwa. Ale po namyśle sądzę, że nie - synek dowiedział się, że respektuję jego "nie". I że to słowo ma swoją siłę.
        A ja nauczyłam się, że czasem trzeba dialog pociągnąć dalej - bo to nie, choć mocne oznaczało raczej niepokój niż niechęć do ładnie pachnącej główki.
    • illegal.alien Re: mycie głowy 30.05.13, 13:02
      My myjemy na lezaco - corka sama sie kladzie, moczy cale wlosy, po czym siada i naklada sobie odzywke (nie myjemy szamponem). Troche jej pomagam, trzymamy odzwyke kilka-kilkanascie minut (trzeba ja zabawiac, bo inaczej chce od razu splukiwac), pluczemy tez razem (glownie corka sama, ale na brzegach trzeba jej troche pomoc, szczegolnie przy czole).
      Corka ma dwa i pol roku, wlosy myjemy raz w tygodniu, chyba, ze przyniesie jakies 'skarby' ze zlobka.
    • mikams75 Re: mycie głowy 30.05.13, 16:05
      u nas tez roznie bylo, a ekspresowe mycie sie nie sprawdzalo, dziecko zaroslo brudem co zauwazylam po jakims czasie - zrobila sie skorupka podobna do ciemieniuchy, po trochu musialam calosc wyskrobac paznokciami jak wlosy byly wilgotne, na spiocha tylko mi sie udawalo jak trafilam na mocna faze snu. Chyba ze 2 tygodnie skrobalam glowe nocami uncertain O dziwo wg mnie dziecko brudne nie chodzilo, wlosy sie wydawaly czyste, bo jednak mylam wlosy regularnie, tyle tylko, ze szybko namydlic, szybko splukac to jednak za malo. Od tamtej pory szoruje porzadnie mimo protestow i problem nie powrocil.
      Mylam z recznikiem na twarzy albo bawilysmy sie we fryzjera i siadala na stoleczku okok wanny. To, ze sie na basenie nauczyla nurkowac nie pomoglow myciu wlosow zbytnio. Choc teraz jest nieco lepiej tzn. gadam jej, ze przeciez nura umie dawac, dostala od instruktorki za to odznaczenie, to te pare kropelek na buzi nie da rady? Troche jezdze po ambicji, wiec jakos myjemy, ale wyraznie nie lubi choc juz takich wrzaskow nie urzadza.Czasem w wannie plenej wody kladzie sie na plecach i wlosy plywaja i to lubi, ale i tak trzeba splukac na koniec.
    • bluemka78 Re: mycie głowy 30.05.13, 17:36
      Niezłe cuda. U nas jedna córka jest ogólnie wrzaskunem więc gdybyśmy na każdą pierdołę, którą wymyśli mieli obmyślać specjalny plan to czasu na inne rzeczy by nie starczyło.
      Był czas, że przy myciu głowy był wrzask, tak około pól roku. Nie wiadomo czemu, bo skoro na basenie nurkuje to niby co jej szkodzi mycie głowy, tymbardziej że nie moczyło się przy tym twarzy. A szampon z serii no more tears nawet nie miał okazji wejść w oczy wink

      Nasz sposób na jej mycie głowy za czasów jak wrzeszczala. Moczenie przed umyciem to położenie sie w wannie i zamoczenie głowy, to było ok. Później mycie szamponem też ok, a spłukiwanie to wrzask. Jedno podtrzymywało głowę dziecka do tyłu, drugie szybko i sprawnie płukało, normalnie słuchawką prysznica.

      Po pól roku problem jak się sam z siebie pojawił tak zniknął. Być może dlatego, że był czas gdy tylko prysznic brały i tam nie było problemów, baaa nawet dziecko samo pod deszczownicę wchodziło. Może to jest jakiś sposób na oswojenie się z prysznicem na głowie.
    • gemmi18 Re: mycie głowy 30.05.13, 19:18
      U nas takie podchody nie miałyby racji bytu smile. Córka i syn mają dłuższe włosy i myją je co 3-4 dni. Syn (niecałe 2 lata) daje sobie moczyć głowę pod prysznicem bez problemu, spłukać pianę też - wiadomo, że jak naleci mu woda do oczu, to przetrze sobie twarz z grymasem, ale ogólnie nie zwraca uwagi szczególnej na mycie włosów (i nie odchyla głowy do tyłu, zawsze jest czymś zajęty przy kąpieli, więc spłukuję mu, gdy ma spuszczoną głowę - wtedy leje się po całości). Córka za to codziennie pyta 'ale nie myjemy dzisiaj włosów?' wink. Czasami jednak nie ma wyjścia i wtedy delikatnie proszę ją, żeby policzyła lampki na suficie, wtedy spłukuję jej włosy, później robię przyjemny masaż z szamponem (i tutaj już mruczy zrelaksowana), a na koniec spłukuję, trzymając dłoń nad oczami, żeby nic jej nie wleciało. Jest jednak panikarą i zawsze jęczy.
    • camel_3d Re: mycie głowy 30.05.13, 20:55
      U nas nigdy nie bylo problemu. Siadalem z mlodym w wannie, podkruczalem nogi. Siadal mi na stopach, opieral glowe o moje kolana, tak ze patrzyl do gory. I juz..woda nigdy na oczy nie leciala.

      • nie_wiem_nie Re: mycie głowy 31.05.13, 08:32
        ooo, to tak jak u nas, też siedzę z małą w wannie. Od jakiegoś czasu udaje się myć włosy bez zakrywania twarzy ręcznikiem.
        • bluemka78 Re: mycie głowy 31.05.13, 10:54
          U nas w wannie to się nikt oprócz dwójki dzieci nie zmieści, ale najczęściej się myją pod prysznicem. Wchodzą razem z tatusiem, a ja później dostaję po jednym dziecku do wytarcia, pobalsamowania (choć to to w większości już same robią) no i suszenia włosów, a jest co suszyć wink
          • camel_3d Re: mycie głowy 31.05.13, 13:30
            ta metoda tez nie zawsze sie sprawdza..u mnie sie udalo..u kolegi mlodego nie dzialalo nic... kolo 4 roku mu przeszlo, jak na basen zaczal chodzic.. Przedtem tylko na sile...
    • mae24 Re: mycie głowy 31.05.13, 09:09
      U nas mala zaczela protestowac dopiero gdzies tak kolo 15mcy. Lekko nie bylo, zaslanialam buzie, splukiwalam mydlopo kawalku, nie bylo szansy, zeby sie polozyla w wannie.
      Problem rozwiazal sie sam, miala 17mcy kiedy dalam malej do wanny takie kubeczki z ikei, mozna z nich zbudowac wieze, albo wlozyc jeden w drugi. Jakos tak wyszlo, ze sama wylala sobie kubeczek wody na glowe, a ja zaczelam sie smiac, wiec uznala, ze to swietna zabawa i teraz sama polewa sobie glowe kubeczkiem i siwetnie sie bawimy.
      • agata.redakcja Re: mycie głowy 31.05.13, 09:28
        U nas też kiepsko z tym myciem głowy, strasznie nie lubi, a umyć trzeba bo moja córka ma długie włosy. Troszkę pomogły mi te rady + traktowania dziecka jak pomocnika "Podaj szampon, podaj kubeczek, ale jesteś dzielna itd."
        Tak myśle, że mycie na leżąco, to nie jest dobry pomysł, bo dziecko czuję się zagrożone, nie wie co się dzieje.
        Pozdrawiam
    • goha_b Re: mycie głowy 01.06.13, 04:03
      www.mothercare.ie/mothercare-shampoo-shield.html
      Najlepiej sie w/w wynalazek sprawdzil: czepek z miekkiej gabki, mozna naciac od srodka jak sie zrobi za ciasny. Na pewno w Polsce sa odpowiedniki.
      Dziecko siedzi i nawet ma radoche z wody splywajacej z czepka, rewelacja.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka