co to może być??? od kilku dni dzieć robi rzadką kupę - coś jak rozwodniona zupa-krem w różnych odcieniach żółtego o takim dość charakterystycznym kwaśnawym zapachu- fuj

. Biegunka to nie jest, bo kupa jest raz lub dwa razy dziennie. Zaczęło się chyba we wtorek.
Wcześniej (w środę półtorej tygodnia temu) załapał w żłobie jakieś choróbsko- gorączka + zajęte gardło. Lekarka przepisała antybiotyk, ale nie chciał go pić więc dostał ze 3-4 razy, większość zwykle wypluł i dałam sobie spokój, zwłaszcza, że gorączka przeszła i czuł się lepiej. W ulotce od antybiotyku wyczytałam, że może powodować biegunkę/ zapalenie okrężnicy... ale nie wiem, czy te kupy od tego antybiotyku...
W czwartek wrócił do żłoba, tam się dowiedziałam, że prawdopodobnie jakiś rotawirus panuje, bo niektóre dzieci gorączkują, mają wysypkę, wymioty. Ale te rzadkie kupy zaczęły się przed powrotem do żłoba więc już nie wiem, co z tym fantem zrobić. Młody teraz nie ma ani gorączki, ani wymiotów, ani wysypki. Tyle, że dużo śpi i szybko się męczy. Odwodniony nie jest- pije, sika. Je tak średnio, w żłobie jadł dobrze.
Ma ktoś jakiś pomysł, co to może być? Czekałam aż samo przejdzie, ale jakoś się nie zapowiada. Uhh