Dodaj do ulubionych

Kolory - czy już problem?

25.01.14, 19:00
Mam pytanie... syn ma 2 lata i 4 miesiące no i oczywiście moja własna matka zasiała we mnie ziarno niepewności. Bo akurat odwiedziła ją moja koleżanka z synkiem o 2 miesiące starszym od mojego który świetnie już rozpoznaje i nazywa kolory. No i oczywiście padło hasło, że moje dziecko tez już to powinno umieć.
Wydaje mi się, że to troszkę za wcześnie, że może mieć jeszcze problem z nazwaniem. Próbowałam jednak poukładać z nim ciastolinę poprzez przypasowanie nakrętek do właściwych kolorów ciastoliny, ale nic z tego uncertain i nie wiem czy to przez to że syn jest roztargniony i ma w nosie taką naukę czy coś jednak jest nie tak. Jak pytam go jakiego koloru jest coś co akurat ma w ręce to zwykle odpowiada że czerwone. Z kredkami i ich podawaniem bywa różnie. Czasem poda właściwą czasem nie. Mąż oczywiście wścieka się na mnie i na moją mamę, że sprawę wyolbrzymiamy (zwłaszcza moja mama) a ja po prostu nie chcę czegoś przeoczyć. Miał badany wzrok jako niemowlę, bo miał jedno oczko większe od drugiego i lekarz podejrzewał, że może mieć kanaliki łzowe zatkane, ale wtedy badanie wyszło ok. I nie wiem teraz właśnie... nie chcę panikować na zapas... ale jak wspomniałam nie chcę też czegoś przeoczyć. Jak to było z waszymi dzieciakami?
Obserwuj wątek
    • sunlife44 Re: Kolory - czy już problem? 25.01.14, 19:06
      mój synek za miesiąc kończy 3 lata i też nie zna wszystkich kolorów, na zielony mówi niebieski i tak sobie zgaduje. Jedynie czerwony i żółty zawsze dobrze nazywa, a zaczął jakiś miesiąc temu je "rozpoznawać". Też panikowałam że nie umie a powinien. Tylko pomyślałam że co to znaczy że powinien??? Bo co ? Bo inne dzieci w jego wieku już umiały? Bezsens. Wiec spokojnie, posłuchaj męża! Bo uważam że ma racje smile
      • bbuziaczekk Re: Kolory - czy już problem? 25.01.14, 19:41
        Moj 5 latek kolorow nauczyl sie dopiero w wieku 3,5 roku smile
        Wczesniej ni w zab! za chiny ludowe nie mogl zapamietac!
        W wieku 3,5 roku nauczyla sie kilku podstawowych kolorow. Reszty 3 m-ce pozniej w przedszkolu jak zaczal chodzic.

        Corka lat 3,2 roku i kolorow nie zna wogole wink walkujemy od roku i co sie nauczy to po 3 minutach juz nie pamieta.
        Obecnie 2 dni temu zaczela zapamietywac bialy i rozowy (przy rozowym sie czasami wacha)
        A reszta kolorow pomimo ze walkowana to zapomina.
        Nazwy kolorow zna ale nie rozpozna.
        Uczymy, cwiczymy i tyle. Wkoncu sie nauczy.
      • calineczkafu Re: Kolory - czy już problem? 25.01.14, 19:41
        Dzięki! No ja właśnie też dotychczas nie przywiązywałam aż takiej wagi do jego pomyłek. Wałkuję to odkąd zaczął mówić, ale nie zawracałam sobie głowy jego pomyłkami, bo też uważam, że ma czas. Tylko ta moja matula... smile No nic smile będziemy się dalej ćwiczyć i czekać smile
        • bbuziaczekk Re: Kolory - czy już problem? 25.01.14, 19:47
          Uczymy sie na ciastolinie, na kredkach i na roznych rzeczach w domu.
          Mloda dopiero teraz zaczela rozpoznawac wiecej rzeczy tego samego koloru.
          Np jak pytam jaki kolor ma sufit ? to mowi ze bialy. Pytam a co jeszcze jest bialego w pokoju ? i ona chodzi i pokazuje. Ale to dopiero teraz majac 3,2 roku. Wczesniej kolory totalnie olewala. Dopiero teraz zaczela pytac "jaki to kolor"
          Parcia na to nie mam bo przeciez kiedys sie wkoncu nauczy a do niczego jej to teraz potrzebne nie jest.
          W przedszkolu prawie wszystkie dzieci z jej grupy 3 latkow nie znaja kolorow. Jedno dziecko zna ale.....po angielsku tylko! Po polsku nie zna smile
          Pani owszem sie skarzyla ze dzieci nie znaja kolorow i ze mamy uczyc w domu. No ale przeciez uczymy suspicious
          Wiem ze starszy sie nauczyl jak mial 3,5 i ponad 3,5 roku to i ona tez sie nauczy.


          A najlepszy hit jest jak moj 5 latek na kolor ciala mowi albo: indykowy suspicious albo ciałowy big_grin
          • baba-baba Re: Kolory - czy już problem? 25.01.14, 20:32
            Ja uczyłam młodego poprzez zabawę,robiłam tematyczne dni tzn.ubierałam go na czerwono,układaliśmy czerwone klocki rózne rodzaje,rysowaliśmy czerwoną kredką,malowaliśmy czerwoną farbą,lepiliśmy czerwoną plastelinę,deser czerwony.Na drugi dzień tylko przypomnienie:podaj czerwony klocek itp.Potem kolejny kolor.Tak ze trzy można przerobic,żeby nie było za nudno.Na koniec dzień różnokolorowy:podaj czerwony,zielony,żółty.....
            syn ma 2,9 poda określony kolor ale jak zapytasz jaki to to często myli
            • mysz1978 Re: Kolory - czy już problem? 25.01.14, 20:52
              moj kolory opanowal mniej wiecej w wieku 3,5 roku - tak w pelni opanowal smile wiec spokojnie - Twoj naprawde ma jeszcze troche czasu smile
        • cold_case Re: Kolory - czy już problem? 25.01.14, 20:28
          calineczkafu napisał(a):

          Wałkuję to odkąd zaczął mówić,

          Ja nie wałkowałam nigdy, po prostu od urodzenia dużo "rozmawiałam" z dzieckiem. Ubierając go, robiąc zakupy opisywałam np. to jest jabłko, jabłko jest czerwone, ogórek zielony itp. Nigdy się nie frustrowałam, specjalnie nie ćwiczyłam, naturalnie przyszło. Komentarzami nidgy się nie przejmowałam, z pewnymi umiejętnościami jest do przodu, z innymi goni rówieśników, życie smile
          • calineczkafu Re: Kolory - czy już problem? 25.01.14, 20:58
            No, piszac że wałkuję odkąd zaczął mówić to właśnie to samo miałam na myśli smile Zobacz słońce, słońce jest żółte, a tu chmurka która jest niebieska itp. smile A frustruje mnie to dlatego,bo widzę, że może i od koleżanki bardziej kumaty jest i w ogóle jakiś taki bardziej rozgarnięty, ale wiem, że moje dziecko ma czas i zapewne życie zweryfikuje smile a takie porównywanie i to przez babcię dziecka bywa jeszcze bardziej irytujące uncertain
    • klubgogo Re: Kolory - czy już problem? 25.01.14, 21:15
      Kolory były jakąś abstrakcją do około 2 rż., później córka załapała kilka podstawowych i od razu póxniej pełną gamę.
      • agatka258 Re: Kolory - czy już problem? 25.01.14, 23:56
        Mój 3 latek bardzo wcześnie rozróżniał kolory jak miał 1,4 jeszcze nie mówił tylko pokazywał paluszkiem jak poprosiłam o pokazanie koloru np niebieskiego,ale każde dziecko jest inne.mój syn wybierze odpowiedni kolor kredki ale kolorować mi każe bo sam nie lubi smile spokojnie
    • camel_3d twoj maz ma racej... 25.01.14, 23:59
      wyolbrzymiasz....
    • aldira Re: Kolory - czy już problem? 26.01.14, 13:03
      No nie kolejna babcia smile. Oczywiscie ze twoj maluch ma jeszcze duuzo czasu zeby sie nauczyc kolorow. Moje dziecko za dwa miesiace skonczy 3 latka i rowniez myli czerwony z zielonym i niebieski z zoltym. Nic na sile bo mozna popasc w paranoje.
    • annubis74 Re: Kolory - czy już problem? 26.01.14, 14:52
      czy to problem - nie wiem. nie pamiętam na jakim etapie moja córka zaczęla nazywać kolory
      ale nazywać to jedno (mój mąż zazwyczaj na określenie koloru używa "jasne" i "ciemne") a rozróżniać to co innego. wydaje mi się że dziecko na tym etapie powinno umieć połączyc takie same kolory nawet jeśli nie umie ich nazwać
    • toya666 Re: Kolory - czy już problem? 26.01.14, 20:43
      Mój synek ma 22 miesiące i już od ok. 2 miesięcy rozpoznaje kilka podstawowych kolorów. Ale mimo wszystko nie uważam, żeby w wieku 2 lat i 4 miesięcy Twój synek był ewenementem, który ma problem z kolorami.

      Spokojnie uczcie się koloró, to przyjdzie samo. Myślę, że w wieku 3 lat chyba bym się zaczęła martwić, gdyby żadnego koloru nie rozpoznawał.
      • mamaantonki Re: Kolory - czy już problem? 26.01.14, 21:42
        Moim zdaniem nie ma sie jeszcze czym przejmowac
    • jagienka75 Re: Kolory - czy już problem? 27.01.14, 09:25
      calineczkafu napisał(a):

      > Mam pytanie... syn ma 2 lata i 4 miesiące no i oczywiście moja własna matka zas
      > iała we mnie ziarno niepewności. Bo akurat odwiedziła ją moja koleżanka z synki
      > em o 2 miesiące starszym od mojego który świetnie już rozpoznaje i nazywa kolor
      > y. No i oczywiście padło hasło, że moje dziecko tez już to powinno umieć.


      może znać kolory i nie musi.
      w moim otoczeniu są dzieciaki, które kolory załapały dopiero między 4-5 rokiem życia.
      te to dopiero opóźnione są.

      wyścig szczurów od małego. takich ludzi omijam szerokim łukiem.
      niech się ścigają z kimś innym. od moich dzieci wara.
      • una_mujer Re: Kolory - czy już problem? 27.01.14, 15:19
        Moja akurat rozpoznawała kolory jeszcze zanim zaczęła mówić (a zaczęła późno, bo w wieku 2,1 - za to całymi zdaniami). Jak miała 1,7 to bezbłędnie podawała kolor kredki, o który ją prosiłam, z 12 podstawowych kolorów. Teraz ma 2,6, wszystkie nazywa. Ale dziecko sąsiadów w jej wieku nazywa tylko dwa, a i tu robi błędy. On za to zaczął mówić przynajmniej pół roku wcześniej niż moja córeczka... Tak więc dzieci rozwijają się w najróżniejszym tempie, myślę, że masz jeszcze czas...
    • ichi51e Re: Kolory - czy już problem? 27.01.14, 17:15
      Za wczesnie. Nawet w montessori trening kolorow zaczyna sie od 3 rz. Zaczynaja od zoltego niebieskiego i czerwonego i na poczatku ukladaja w pary. Nazywanie jest jeszcze pozniej :p wyluzuj. Jesli chodzi o nazwy to dzieci tez cZesto klamia bo je smieszy nazywanie kolorow na opak (czerwony w wypadku twojego diecka to albo na odczepnego albo ulubiony albo sobie z ciebie zartuje)
    • aleksandra1357 Re: Kolory - czy już problem? 27.01.14, 17:44
      Moje dzieci same z siebie, nagle opanowywały kolory w wieku 2,5 roku, z dnia na dzień. Nie uczyłam tego, to było całkiem naturalne. Od razu rozpoznawali wszystkie kolory, z fioletowym włącznie, choć tydzień wcześniej nie odróżniali białego od czarnego.
    • katriel Re: Kolory - czy już problem? 28.01.14, 02:37
      No ale właściwie czego "nie chcesz przeoczyć"?

      Są dwie możliwości: albo twój syn jest w stanie rozróżniać kolory, albo nie.
      Najprawdopodobniej jest w stanie, chociaż możliwe, że nie - na różne formy
      ślepoty barw cierpi 1,5% mężczyzn, całkiem sporo.

      Jeśli jest w stanie, to prędzej czy później się tego nauczy. I naprawdę potem
      w ostatecznym rozrachunku nie będzie miało żadnego znaczenia, czy się nauczy
      teraz czy za rok, więc nie ma co przesadnie naciskać.

      Jeśli nie jest w stanie, bo zwyczajnie tych różnic nie widzi - to usilne próby
      nauczenia go rozróżniania kolorów mogą być dla niego potwornie frustrujące.

      No wyobraź sobie: mama (ukochana mama, największy autorytet) pokazuje
      dwa klocki. "Czerwony - mówi - a to zielony". Mały patrzy... nie widzi żadnej
      różnicy. Może jeden jest odrobineczkę jaśniejszy?... Ten czerwony... Ale wczoraj
      mama pokazywała kredki i czerwona to była ta ciemniejsza właśnie... Przygląda
      się uważnie, aż go oczy bolą, próbuje zrozumieć tą różnicę... Mama wygląda
      na zmartwioną, więc próbuje tym usilniej... On ci przecież nie powie "mamo,
      jestem daltonistą, nigdy tego nie zobaczę" - bo nawet nie wie, co miałby widzieć.
      Dlatego znowu: nie ma co przesadnie naciskać.
    • myszy80 Re: Kolory - czy już problem? 28.01.14, 08:33
      Mój ma 2 lata i (zaraz) 5 miesięcy i jeszcze nie potrafi powiedzieć "czerwony". W ogóle mało mów ale jakoś sie tym nie przejmuję. Przyjdzie czas, to się nauczy. Starszy syn zaczął rozpoznawać kolory bliżej 3-go roku życia i to też nie wszystkie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka