lianis
24.11.14, 14:57
Syn 4,5 roku, raczej malo choruje, ostatnio goraczkowal w marcu bez zadnych innych objawow, a dwa tyg pozniej wysypala go ospa, od tamtego czasu w pelni zdrowy, antybiotyk ostatni dostawal wiosna 2013 na katar bakteryjny (z posiewu). Przedwczoraj w pelni zdrowia i sil, wczoraj rano obudzil sie z zapchanym nosem, temp o 8 rano 36.9, ubral sie, sniadania odmowil, o 10 juz 38stC, syn poszedl polozyc sie do lozka, mowil ze zle sie czuje, glowa boli. Podawalam mu wczoraj na zmiane ibuprom z paracetamolem co 5 godz na to złe samopoczucie. Nie chial jesc i pic (wmusilam mu ok pol litra plynu przez caly dzien) Dzis zostawilam w domu oczywiscie, do 10 rano tem 37.2, potem zaczela rosnac. Od okolo poludnia utrzymuje sie na poziomie 39.1-39.5stC, ale syn sie bawi, na nic nie skarzy, choc kladzie sie co chwile na sofe na jakies 15 min i wraca do zabawy. Zastanawiam sie czy w zwiazku z taka temp podac mu przeciwgoraczkowe czy zostawic na razie skoro nie narzeka na nic. W zasadzie oprocz zapchanego nosa nie wyglada na razie na to zeby mu cos bylo. Zjadl odrobine zupy mlecznej na sniadanie i wiecej nic nie chcial, ale ladnie pije.
Podac czy nie?