Drogie Mamy,
Czy któraś może podzielić się doświadczeniami jeśli chodzi o dzieci ponad roczne i nosidło.
Mój syn ma rok i nienawidzi wózka. Są dni, że chwile posiedzi ale to raczej święto, natomiast zazwyczaj juz sama próba posadzenia konczy sie placzem i kopaniem nogami. Siedzi właściwie spokojnie tylko wtedy jak jest senny i po kilku minutach odlatuje. Jak wypoczęty jest bunt straszny. Z zazdrością patrze ma mamy, których dzieciaczki spokojnie siedzą i w tym czasie robią zakupy załatwiają sprawy. U nas rekord to jakieś 10,15 min na plac zabaw i to z chrupkiem w ręku. Natomiast na rękach błoga cisza i obserwacja. Żeby umilić spacery sobie i synkowi zastanawiam się nad kupnem nosidła tula. Mąż kwęka ze niepotrzebne, że zaraz zacznie chodzić i pójdzie w kąt. Poza tym twierdzi, że syn powinien się przyzwyczajać

Czy któraś ma podobne doświadczenia? Czasem mam wrażenie, że jestem jedyna której dziecko tak się zachowuje w wózku.