Dodaj do ulubionych

Dzieci mi nie chcą jeść samodzielnie

27.07.15, 21:45
Na początku tego wątku przyznaję,że nawaliłam i dalej nawalam. Mam dwoje dzieci,jedno ma 3 lata drugie rok i miesiąc. Starszą bardzo chciałabym zapisać do przedszkola,nie dostala się do państwowego w drodze rekrutacji,ale jest nadzieja,ze w trakcie roku szkolnego zwolni sie dla niej miejsce. I zaczyna się problem z jedzeniem. Zaczynamy od starszej,a więc ma teraz jakiś okres,ze nie chce jeść,wcześniej nigdy nie dbalam o to aby sama jadła,zawsze ja karmiłam,owszem zdarzalo się ze sama jadła nieudolnie,ale teraz to jakas masakra. Przykład dzis z rana,zjadła ledwie pól kanapki w biegu godzina 8.00 rano,potem byl plac zabaw i nic nie jadła,w końcu ok 15.00 skarmiłam ją kurczakiem. Wkurza mnie to ,bo wygląda to tak,ze biegam za nia z kawałkami jedzenia i wkladam do buzi na przemianę z młodszym dzieckiem,które tez karmie obiadem. Napiszecie pewnie abym postawiła obiad i niech je sama,a jak nie to nie,ale ja tak nie potrafię,bo gdy wiem,ze zjadła tylko Male śniadanie rano,a obiadu nie zje to jest mi z tym źle,ze dziecko chodzi głodne. Po za tym np. Mamy plan aby wyjść na plac zabaw pk poludniu i jesli corka nic nie zje od rana mam z nia wyjść bez jedzenia? Ona teraz by tylko pila i kolejny problem,choc potrafi pic ze szklanki(mozolnie,ale umie) to są awantury,bo oba chce pic tylko soczki z kartonika z rurką,a ja znowu nie potrafię jej przetrzymac,bo nie chce aby się odwodniła. To jest problem,bo gdy była chora i miała biegunkę,to nie potrafila wypic nic po za tymi soczkami. Mlodsze dziecko nielepsze, żyło by tylko mlekiem z kasza z butelki,np. Rano bylo mm plus kaszka z butli,ok 7.00,potem ok.12.00 mm plus kaszka z butli i drzemka i ok 15.00 wpychałam mu trochę kurczaka,marchewki,zjadlo niewiele,do reki dawalam,dalam miske z jedzeniem to wszystko lądowało na podłodze i koniec końców przed wyjściem na plac zabaw dałam synowibpontym nieszczęsny obiedzie butle z mm plus kasza,wypil wszystko,czyli byl glodny,a obiadu nie chcial jeść. Co robic? Jak postępować? Wychodzić z glodnymi dziecmi na dwór? Co brać ze sobą? Ja juz sama nie wiem i wkurza mnie to karmienie starszej i brak apetytu u obydwu,z tym ze mlodsze żyło by tylko mlekiem,a starsza sokami. Poradźcie,bo ja każdego dnia obiecuje sobie,ze od jutra koniec,nie zje,to niech nie je,nie będzie mleka w zamian,nic nie będzie,a potem musze wyjść i karmie,aby dzieciaki mi nie dokazywaly z głodu i abym nie musiała wracać po 15 minutach do domu.
Obserwuj wątek
    • piegoosek Re: Dzieci mi nie chcą jeść samodzielnie 28.07.15, 00:01
      tez stresuję się, kiedy moje dzieci nie chcą jeść... stymże ja mam 2,5-latke, ale ona generalnie nie je źle, tzn. od kiedy tylko mogła, jadła sama, ale je mało.. jednak to taki typ, ze nie wmuszę jej, za nic na świecie, ani kęska jedzenia więcej, niz to, co ona sama zje.. ale je sama, i myślę, że głównie z tego powodu, ze ma starsze rodzeństwo wink
      Twój młody tez ma, więc musisz przede wszystkim (moim zdaniem, oczywiście) przestawić starszą na samodzielne jedzenie! da młodemu przykład! mów jej to.. no i może ogranicz (a po pewnym czasie odstaw całkowicie) te soczki, przecież to sam cukier! a co za tym idzie puste kalorie! może podajesz więcej takiego "śmieciowego jedzenia", które potem powoduje, że mała nie ma apetytu? zaczęłabym od kupna jej jakiegoś ślicznego zestawu: talerzyki, prawdziwe sztućce, jak dla dorosłych tylko mniejsze, kubeczek, podkładkę na stół, coś, co przyciągnie ja do stołu i "zrobi" z niej dorosłą..
      my mamy np. takie sztućce dla małej, z tego zestawu, chociaż zestaw cały też śliczny:
      allegro.pl/komplet-obiadowy-sztucce-dzien-dziecka-chrzest-rok-i5550398903.html
      mała je uwielbia i tylko nimi chce jeść wink
      oczywiście samo jedzenie ma wielkie znaczenie: u nas, kiedy tylko jest to możliwe, jemy wszyscy razem, mała też, od kiedy może, siedzi na poduszce, na normalnym krześle - jak dorosła!
      spróbuj zmieniać powoli te nawyki w Waszym domu, bo jeśli dzieci mają przyzwolenie na pewne zachowania, to same tego nie zmienią.. ale musisz być konsekwentna! sama zobaczysz ile wprowadza to porządku wink nie masz jedzenia rozciapanego po całym domu, tylko przy stole!
      dodatkowo przygotowuj dzieciom takie posiłki, które faktycznie lubią i wiesz, że zjedzą, albo kombinuj: coś co lubią plus coś, co powinny zjeść wink starsza już też chętnie Ci "pomoże" w kuchni wink
      a na spacery nie zabieraj jedzenia, dzięki temu, będziesz miała pewność, ze jak wrócisz, to na pewno będą głodne! no chyba, że wiesz, że wybierasz się gdzieś daleko i na dłużej, to inna sprawa.. dodatkowo, dobrze jest mieć np. zupę na "po powrocie ze spaceru", to sporo ułatwia, bo zjedzą zupę, a konkretne danie może być później.. oczywiście łatwiej jest przygotowywać nieskomplikowane potrawy, żeby też ułatwić sobie życie wink
      jeszcze wracając do picia, to latem łatwiej jest przestawić dzieci na picie wody! bo jeśli faktycznie są spragnione, to wypiją!
      powodzenia i pamiętaj, bądź konsekwentna!
    • piegoosek Re: Dzieci mi nie chcą jeść samodzielnie 28.07.15, 00:23
      tak sobie czytam jeszcze i dumam..
      może na śniadania jakieś sałatki im rób?
      a zupę możesz ugotować na dwa, nawet i trzy dni wink możesz też mrozić, zawsze to łatwiej! u mnie jedyna słuszna zupa, to rosół! inne mogłyby nie istnieć wink
    • camel_3d lo matko... 28.07.15, 04:02
      niby sama wiesz co robisz zlke, a i tak to robisz...
      wiec..jakby nei bardzo mozna ci pomoc..

      • doamol Re: lo matko... 28.07.15, 07:16
        No i masz racje camel,tylko ze przy dwójce dzieci plus obowiązkach domowych przyznam,ze czasem mam to wszystko fdzies,nie chce mi się użerać,dam ten soczek dla świętego spokoju. Nakarmię aby miec pewność ze dziecko najedzone i mniej sprzątania niżby samo jadło. Starsz byc może tak się opije tymi soczkami,ze może nie czuć głodu? I jak z tym wyjściem robicie? Jak dziecko no mlodsze mi nie zje obiadu to go poje mm z kaszka przed wyjściem,a powinnam olac i wyjść bez jedzenia? Tylko co jak zrobi sie głodne,będzie jęczeć,nie chce mi się tachac butelek,wody,mm i kaszki na wszelki wypadek.
        • mag1982 Re: lo matko... 28.07.15, 07:47
          Ja w takich sytuacjach biorę suche bułki, banany albo te chrupkie chlebki. Moja starsza 4,5 latka tez nie jest specjalnie jedząca, szczególnie rano. Gdybym ją poiła
          • mag1982 Re: lo matko... 28.07.15, 07:54
            Gdyby moja piła tyle soków jadłaby pewnie jeszcze mniej. Poza tym zeby. Znam chłopca w wieku mojej córki, który od urodzenia pił duże ilości soków i to podobno dzięki temu ma teraz przednie zęby zjedzone przez próchnicę.
        • kangoorol Re: lo matko... 28.07.15, 14:08
          Tez mialam taki problem ze mala nie za duzo pila i zaczelam jej dawac wode z sokiem malinowym. Troche to picie rozbujalam a potem kupilam fajna butelke z rurka, do ktorej nalewam sama wode, to zelazna zasada, i mala tak lubi te butle ze pije bez grymaszenia. Soku z kartonika nigdy nie dostala do picia. U Ciebie ktos te soki przeciez kupuje, dziecko samo nie, wiec w czym problem. Nie kupuj! Moze zacznij jej dawac wode z sokiem, zmieniajac stopniowo proporcje az dojdziesz do samej wody... jest cieplo to powinno chciec sie pic. U nas sa dwa sniadania a wlasciwie prawie trzy: piers o 6, musli z jogurtem o 8 i kanapki przed 10. Na spacerze kolo 11 je owoce. ok 13 zupa z wkladka - zwykle gotuje wielki gar rosolu i dziele na 2-3: pomidorowka, krupnik, rosol. I na zmiane caly tydzien leci. Jak sie obudzi z drzemki je drugie danie albo przekaske i lecimy na plac zabaw poki jasno (mamy zime). Wieczorem kaszka na mleku i piers. Ja bym sie chyba bala tyle mm podawac, ostatnio spotkalam mame z dziewczynka o 10 miesiecy mlodsza od mojej, wyzsza o pol glowy i nabita na maxa, w ciagu 2h dziecko wydudlilo 2 pelne butle mm....mialo 13m. Jak Twoje mlodsze ma 13m to powinno jest juz praktycznie wszystko, na przekaske do parku nie bralabym mm tylko jakies chrupki, jablko obrane niech gryzie, kolbe kukurydzy, marchewki w slupki, ogorek zielony itp.
          Aha tez czasem karmie ja sama jak chce zaoszczedzic na czasie albo ubraniu ale jak jest glodna albo je cos co bardzo lubi to daje jej jesc samodzielnie bo to najlepsza nauka wtedy. Potem przebieram, czasem lacznie z pielucha, tak sie potrafi zalatwic!
        • camel_3d doamol 29.07.15, 11:10
          a. od soczkow psuja sie zeby. Soczki zawiaraja duzo cukru...i fruktozy i bialego... na spacery bierz WYLACZNIE WODE....dziecko ci sie nie odwodni. Przestan dawac soki wogole. Tym si enie naje, najwyzej pojda jej zeby.

          A co do jedzenia. Stawiasz na stole. male porcje .-. zje. Ok, ie zje. .ok. Zje nastepny posilek.

          Wiesz ze czlowiek moze 3 tygodnie bez jedzenia wytrzymac? ..tylko nie z wlasnej woli. takze dziecko nie. JAk bedzie bardzo glodne to zje.

          • helenaizuza Re: doamol 29.07.15, 13:31
            Owoce też zawierają fruktozę, więc również nie należy podawać. Zęby wszak się psują. Mleka też, bo laktoza - cukier. Pieczywo, makarony też, bo wiadomo - węglowodany. Proponuję zatem wodę i żywienie dziecka ogórkiem świeżym i sałatą - i hej ho dziecko nie będzie miało próchnicy. No genialne wprost.
            P.S. Słyszałaś o sokach do których nie jest dodawany biały cukier? Bo ja tak.
            • camel_3d Re: doamol 29.07.15, 17:22
              a slyszalas o tym, ze jest roznica miedzy pogryzionym i szybko zjedzonym owocem, a ssanym soczkiem? Poza tym takez nie nalezy z owocami przesadzac. Poza tym pwonny byc max 3 posilki dziennie i 2 przekaski. No coz..napisze tak... w PL prawie 95% dzieci ma prochnice.. i to nie jest spowodowane zlymi genami tylko niewlasciwym zywieniem i higiena jamy ustnej.


              A soczki bez dodatku cukru tez sa slodkie i wlasnie takim soczkowaniem na spacerkach zalatwia sie dzeiciom prochnice.

              never mind. twoje dziecko.
    • nevada_r Re: Dzieci mi nie chcą jeść samodzielnie 28.07.15, 08:47
      Jak sama nie zmienisz podejścia, to i dzieci się nie zmienią, bo wygodnie im, że matka lata i podtyka pod nos. Poza tym, skoro dajesz im słodkie soczki, to one najprawdopodobniej NIE SĄ GŁODNE. Bo soki zawierają cukier, który zapycha i niszczy zęby. Przerzuć się na wodę.

      Co do jedzenia: stawiaj przed dzieckiem i niech je, a jak nie zje, to zabierasz. Zapowiadasz, że następne jedzenie będzie dopiero podczas następnego posiłku, i tego się trzymasz. Najwyżej dzieci będą głodne i złe, no i co z tego? Podrą się, pokrzyczą, ale się NIE zagłodzą. Najwyżej wrócisz po 15 min do domu, nic się nikomu nie stanie.

      I powtarzam jeszcze raz: problem jest tylko w twojej głowie. Nie zapychaj ich mlekiem i sokami, tylko dawaj normalne, dorosłe posiłki z wodą/herbatą/domowym kompotem.
      • stara-a-naiwna Re: Dzieci mi nie chcą jeść samodzielnie 28.07.15, 15:21
        odobnie to widzę
        twoje dzieci nei ejdza bo je zapychasz g...wnem "między posilkami"
        jak mają jeśc skoro nie są głodne?

        odstaw woki (ja zwolenniczką wody nie jestem tylko herbaty, + moje dzieci dostają prawie wcale nie słodzone kompoty)
        daj im normalnie śniadanie, potem około 11.stej albo daj zupe wlbo owoce. PO spanu obiad. Nie chcą jeść. Trudno. Daj znowu za godzinę.
        NIe chcą jeśc . Spróbuj znowu za godzinę.
        I mów starszej, ze wyjscie na dwór jak zje.

        na placu zabaw (po obiedzie) możesz dać owoce. Niech jedzą ile chcą.

        Moje dzieci (starsze bo młodsze dopiero zaczyna) ładnie je. Ale nigdy nie było biegania zanim z jedzeniem - najwyżej nie zjadał i był albo głodny albo miał taki dzień, ze miał mniejsze zapotrzebowanie. I nigdy nie dawaliśmy czegoś w zamian obiadu (np. jogurcika)

        albo będziesz konsekwentna i się przemęczysz kilka dni albo nic się nie zmieni. I roczne dziecko jest moze nie w stanie 100% samo jeść ale może powoli zacząć próbować i się uczyć. Moje jadło (nie zupy bo te mu do dzisiaj uciekają z łyżeczki) ale ziemniaki, mięso pokrojone w kosteczkę + warzywo (rękoma, czasami nieudolnie widelcem ale jadł)



        pierwszy podstawowy błąd jaki zrobiłaś - doprowadziłaś do sytuacji, ze dzieci robią Ci łaskę, ze jedzą.

        jak będą kilka razy głodne nic się nie stanie. Najwyżej szybciej wrócisz z placu
        zabaw albo kilka rayz na niego nie pójdziesz.
        • nevada_r Re: Dzieci mi nie chcą jeść samodzielnie 28.07.15, 15:29
          Zgadzam się ze wszystkim, tylko nie z tym:
          >I mów starszej, ze wyjscie na dwór jak zje.

          Nie ma najmniejszego sensu uzalezniać przyjemności od tego, czy dzieciak zje, czy nie, bo dziecko zawsze może nie mieć na coś ochoty / nie lubić czegoś itp. A przede wszystkim nie należy tworzyć przyzwyczajenia dziecka, że ma zjadać wszystko, co ma nałożone, nawet, jak nie ma ochoty, bo to niezdrowe.
          • stara-a-naiwna Re: Dzieci mi nie chcą jeść samodzielnie 28.07.15, 15:38
            ma zjesc obiad
            nie mo wiłam ze do końca

            po prostu ma zjeść tyle ile chce


            ma się też uczyć ile jejj jest potrzebne zjeść

            dziecko ma wiedzieć, ze jak nie zje obiadu to następny posiłek będzie za jakiś konkretny czas a nie za 20minut będzie mogło się czymś zapchać
    • klubgogo Re: Dzieci mi nie chcą jeść samodzielnie 28.07.15, 18:23
      Współczuję Tobie i Twoim dzieciom, bo robisz im krzywdę.
    • zabka141 Re: Dzieci mi nie chcą jeść samodzielnie 28.07.15, 20:20
      Latwo nie bedzie, ale teraz na pewno latwiej niz za rok czy dwa. Nie mowiac juz o tym ze za rok czy dwa moze byc juz troche za pozno dla zebow.

      Dziewczyny daly ci duzo fajnyych rad, moje pewnie sie powtorza:
      1. Posilki o stalych porach - sniadanie, obiad, przekaska, kolacja. Nie ma podjadania pomiedzy posilkami.
      2. Do picia rozcienczaj sok z woda. Mozesz podac w szklance ze slomka. Coraz mniej soku, coraz wiecej wody.
      3. Starsza corka moze pomagac ci w przyrzadzaniu jedzenia. Przez zabawe pozna rozne warzywa, owoce, z czasem chetnie i wlozy do buzi.
      4. Mlodszemu dziecku daj szanse poprobowac, podotykac jedzenie. Nie karm, albo karm troche, uczac dziecko zeby samo sie karmilo (np. nakladaj na lyzeczke i podawaj do raczki lyzeczke).
      5. Starsza niech je przy stole, mlodsze w foteliku przy stole. I ty tez w tym czasie jedz.
      6. Koniec mm. Zamiast mozesz podac kubek mleka do sniadania, jogurt w ciagu dnia.
    • toya666 Re: Dzieci mi nie chcą jeść samodzielnie 28.07.15, 21:21
      Powiem Ci jak jest u mnie (mam 3-latka oraz córeczkę 3 mies.): w dużej mierze karmię synka (szczególnie od narodzin siostry, ale z tym się liczyłam). Karmię go, bo:
      rano mi się spieszy, a on by jadł godzinę. Zupą się cały ubrudzi, porozlewa a niewiele trafi do buzi i mówi, że się najadł. Drugie danie zjada sam ze smakiem. Kolację różnie (zależy co podam, jak zupa mleczna, to karmię, jak kanapki, to je sam). Karmię go, bo jak nie zje, to jest nie do wytrzymania (zresztą z kim można wytrzymać, jak jest głodny? dorośli sami są nerwowi, a co dopiero dzieci!), więc karmię go dla ogólnego spokoju w naszej rodzinie wink

      Ale są pewne zasady:
      1. Jemy TYLKO przy stole w kuchni. Nie ma podróży z jedzeniem po całym domu, nie biegam za nim z łyżką, nie stawiam na stoliku obok zabawek, żeby choć trochę skubnął itp.
      2. Dostaje to, co akurat jest ugotowane (oczywiście staram się gotować to, co lubi i akceptuje, ale nowości też). Śniadanie i kolację wybiera sam, obiad je taki, jaki jest ugotowany. Nie ma zamienników. Nie ma marudzenia.
      3. Umówiliśmy się, że na hasło "już dziękuję" jest koniec jedzenia. Szanuję to i dalej go nie karmię, on sam wie najlepiej kiedy jest pełny. Nie wciskam w niego jak w świnię, że za mamusię, za tatusia i za każdego mieszkańca Ziemi.
      4. Posiłki jemy regularnie o stałych porach. Jak się coś mocno przesuwa, to jest kaszana. Marudne dziecko i mama nie w sosie wink Od niemowlaka jadł bardzo regularnie i tak ma do dziś.

      Z piciem od samego początku miałam problemy, pił homeopatyczne ilości (np. 100 ml na cały dzień). Nie pomagało przetrzymywanie, szczególnie latem bardzo się bałam. Więc Cię rozumiem, że podajesz te soczki (choć ja akurat nie podawałam, u nas zawsze jest do picia woda albo domowy świeży sok, rzadko herbata ziołowa).
      Może do tych kartoników z soczkami wlewaj domowy sok? Albo kompot? Albo rozcieńczaj wodą? Oczywiście jak nie widzi i stopniowo, codziennie więcej.

      A mały jak się tyle naje mm, to pewnie, że nie będzie głodny. Niech je razem z siostrą. Sadzaj oboje przy stole. Jednemu łyżka do paszczy, potem drugiemu. I znowu pierwsze, potem drugie. Starsza jak się nauczy regularności, to zacznie jeść sama. A w przedszkolu nawet się nie obejrzysz, jak się wielu rzeczy nauczy. Mój w żłobku sam sobie chleb smaruje masłem, a w domu "nie potrafi" tongue_out
    • katriel Re: Dzieci mi nie chcą jeść samodzielnie 29.07.15, 02:35
      > Zaczynamy od starszej,a więc ma teraz jakiś okres,ze nie chce jeść,
      > wcześniej nigdy nie dbalam o to aby sama jadła,zawsze ja karmiłam,owszem zdarza
      > lo się ze sama jadła nieudolnie,ale teraz to jakas masakra.
      Ale ja bym tu rozróżniła: umie, ale nie chce - czy nigdy nie jadła sama i nie bardzo umie.
      Ja zawsze chciałam, żeby moje dzieci umiały zjeść. Jak w zasadzie umieją, ale akurat dziś im się nie chce, to nie robiłam problemu i podkarmiałam. No i mam na stanie 3,5-latka (którego czasami karmię, ale w przedszkolu bez problemu wcina sam i mówi że pyszne było) i 6-latka (który karmić nawet by się nie pozwolił).
      Aha - i u mnie było tak, że trzylatek załapuje już argument "musisz ćwiczyć samodzielne jedzenie, żebyś potem umiał zjeść obiad w przedszkolu".

      > a,zjadła ledwie pól kanapki w biegu godzina 8.00 rano,potem byl plac zabaw
      Ale skoro w planie macie plac zabaw, a nie wyjście do pracy/przedszkola na konkretną godzinę, to dlaczego w biegu? Niechby sobie jadła spokojnie tę kanapkę od 8:00 do 9:00.

      > a to tak,ze biegam za nia z kawałkami jedzenia
      A to nie, biegac nigdy nie biegałam, nie chciałoby mi się. Pokarmic mogę jak ci zależy, ale masz usiąść w kuchni i otwierać paszczę. Nudzi ci się, potrzebujesz przerwy między jedną a drugą połową kanapki? OK, idź się przebiegnij po domu i wróć.

      > awantury,bo oba chce pic tylko soczki z kartonika z rurką,
      Po pierwsze: limit. Wg schematów takie dziecko może wypić jeden taki soczek dziennie, jeśli to zbyt restrykcyjne dla was to niech będą dwa, ale nie więcej.
      Po drugie: rurka jest OK, jeśli picie ze szklanki jest dla niej trudne (piszesz, że mozolnie) to niech sobie pije z tej szklanki przez rurkę, ale wodę. Czy tam coś niesłodzonego: herbata zwykła, owocowa, kompot, ostatecznie rozcieńczony sok.

      > chora i miała biegunkę,to nie potrafila wypic nic po za tymi soczkami.
      Ale teraz nie jest chora.

      > .00 wpychałam mu trochę kurczaka,marchewki,zjadlo niewiele,do reki dawalam,dala
      > m miske z jedzeniem to wszystko lądowało na podłodze i koniec końców przed wyjś
      > ciem na plac zabaw dałam synowibpontym nieszczęsny obiedzie butle z mm plus kas
      > za,
      Ale to nie jest tak, że alternatywą jest albo kurczak, albo od razu mm z kaszą z butli.
      Po pierwsze: po co butla? Dorośli ludzie jedzą kaszę łyżką, ewentualnie widelcem, a mleko piją z kubka.
      Po drugie miałabym ochotę zapytać: po co mm? Rok skończył, można przestawić na krowie. Chociaż faktycznie jeśli on się głównie mlekiem żywi, to byłabym ostrożna i starała się jakoś stopniowo przestawiać. (Ja się na mleku nie znam, moje dzieci piły piersiowe do 2,5 roku a potem wcale.)
      Po trzecie: "kasza" to kasza, czy syntetyczna kaszka niemowlęca?

      Dziecko nie musi jeść kurczaka, zresztą sklepowy kurczak to nie jest wcale szczyt zdrowia. Ale dziecko powinno jeść prawdziwe jedzenie, a nie syntetyczną papkę. Manna na mleku z sokiem malinowym to też jest prawdziwe jedzenie. Kaszka instant nie.

      > wypil wszystko,czyli byl glodny,a obiadu nie chcial jeść.
      Tobie się nigdy nie zdarzyło, że obiadem się najadłaś, więcej już nie chcesz, ale jak podali tort, to się jednak skusiłaś? Nie wiem, jaką kaszę dajesz, ale większość gotowych kaszek instant składa się głównie z cukru. To jest w najlepszym wypadku deser.

      > Wychodzić z glodnymi dziecmi na dwór? Co brać ze sobą?
      Ja nie wychodziłam, jesli to miało być wyjście dla przyjemności dzieci: chcecie na plac zabaw, to najpierw zjedzcie. Jesli sama potrzebowałam wyjśc np. na krótkie zakupy, to wychodziłam: przez godzinę z głodu nie umrze. I zasadniczo żadnego jedzenia ze sobą na plac zabaw nie nosiłam, bo przed jedzeniem trzeba umyć rączki, a na placu zabaw nie ma gdzie. Ale to ja.

      > i abym nie musiała wracać po 15 minutach do domu.
      A stanie się coś jak wrócisz? Macie napięty program dnia i te 15 minut rozkłada wszytkie plany? I tak codziennie? To zmień coś, bo to strasznie męczące.
      A jesli się po prostu wybieracie na parę godzin na plac zabaw, no to co się stanie jak wrócicie dojeść i wyjdziecie jeszcze raz? Będziecie na placu trochę krócej, trudno.
      • doamol Re: Dzieci mi nie chcą jeść samodzielnie 29.07.15, 07:02
        Dziekuje za rady,wezmę sobie do serca i spróbuje. Od wczoraj daje starszej picie z kubka z rurka,te soczki w ogóle wyeliminuje. Z tym mm to faktycznie idie na latwizn,łatwiej dać mi mm dziecku plus kasze niz bujać sie z karmieniem. Z tym placem zabaw,z tym wyjściem i braniem czwfos do jedzenia chodzi o to ze mieszkam na 3 piętrze,jak wyszykuje dzieciaki do wyjścia,spakuje torbę,i sie wytaszcze,potem dojde do placu zabaw to nie uśmiecha mi się po 15 min wyprawy wracać,bo dama będę wkurzona,spowrotem z torba i mlodsza na rękach na 3 p a potem znowu wyjść. Po za tym starsza to nawet jak nie zje to na placu nie umrze ale młodszy może zacząć marudzić,a nie chce przez zachowanie mlodszego karać starszej i w trakcie zabawy zawijać ja do domu,bo młodszy musi zjeść. Po za tym piszecie po co się spieszę skoro nie idę do pracy itp,a no po to ze mam jeszcze młodszego na stanie,który ma jakis schemat dnia i spi np w ciagu dnia,wiec musze się wyrobić ze wszystkim i wrócić na jego drzemkę aby w tym czasie zrobić w spokoju obiad.
        • aamarzena Re: Dzieci mi nie chcą jeść samodzielnie 30.07.15, 01:04
          Na plac zabaw bierz coś do jedzenia: marchewkę, ogórek w słupki, kanapkę z szynką/serem, banana, kawałek jabłka, maliny itp. Wtedy możesz dlużej posiedziec, bez stresu, że mlodszy będzie jęczał z głodu. Moja starsza słabo jadła sniadania, ale jak pobiegała chwilę po placu zabaw (na który najpierw sie przespacerowała około kilometra) to chetnie zjadła sniadanie (ręce można umyć wodą z butelki, mokrymi chusteczkami czy specyfikami w żelu/sprayu)
          Nie wiem czy podajesz, ale jeśli tak to wyrzuć z menu wszystkie zapychacze pomiedzy posilkami typu chrupki, paluszki, biszkopciki.
          Jak córka wypije jeden soczek dziennie to nic sie nie stanie, jak wypije ze trzy to może się "zapchać" i dlatego nie zje innych rzeczy. Aby nauczyć ją pić ze szklanki/kubka musisz jej po prostu dawać pić w takich naczyniach. Teraz lato - wlej wode do kubka, jak sie obleje to wyschnie i tyle. Jest na tyle duża, że możesz zabrać ją do sklepu, niech sobie sama wybierze jakiś kubek do domu i bidon na spacery. Fajnie sprawdza się też picie w wannie podczas kapieli - moje podstawiaja kubki pod kran i piją na wyścigi, która więcej.
          Młodemu zamiast kaszy-ulepku z butli zaproponuj kaszę na gęsto jedzoną łyżeczka, z czasem zamień na owsiankę ze świeżymi owocami, których teraz pełno pysznych i soczystych.
          Do posiłku siadacie przy stole, wszyscy, również ty i ojciec dzieci jeśli jest w domu i jecie. Możesz podkarmiać, ale przy stole. I po jakim czasie od rozpoczęcia samodzielnego jedzenia. Bez latania po całym mieszkaniu z talerzem, zabawiania, tv itp.
          I powiem ci jedną rzecz - ważne jest, aby córka nim trafi do przedszkola nauczyła się samodzielnie jeść, pić i ubierać (ile da radę). Wiem, że jeśli ty wszystko zrobisz za nią to jest szybciej, ale ona im bardziej będzie samodzielna tym pewniej będzie się czuła w przedszkolu. Nie będzie musiała prosić Pani ani do karmienia, ani do każdego podciągnięcia majtek.
      • helenaizuza Re: Dzieci mi nie chcą jeść samodzielnie 29.07.15, 13:26
        "Po pierwsze: po co butla? Dorośli ludzie jedzą kaszę łyżką, ewentualnie widelcem, a mleko piją z kubka"
        Tia dorośli ludzie. Roczniak jest dorosły, a to dopiero niespodzianka.
        (Ja się na mleku nie znam, moje dzieci piły piersiowe do 2,5 roku a potem wcale.) - per analogiam może przypomnę, że wg Ciebie dorośli ludzie piją mleko z kubka, po co więc pierś?
        A tak abstrahując od wypowiedzi karitel - co wy z tymi sokami, że tony cukru zawierają i NIE WOLNO ich pić tylko wodę. Ja np. nie lubie wody i nie gasi mojego pragnienia. Lubię soki sobie kupuję w pracy np. te świeże. Dziecku kupuję 100% soki, które są bez dodatku cukru, zawierają naturalnie występujące cukry - to od czasu do czasu. Głównie jednak robię w sokowirówce i nie widzę powodu, żeby odbierać dziecku przyjemność z picia. Od picia soków nie straciła apetytu jak dotąd, więc teoria, że niepełną szklanką niesłodzonego soku dziecko się tak zapcha, że nie zje nic przez cały dzień jest idiotyczna.
        Jeżeli chodzi o zęby - proponuję właściwa higienę i wówczas zęby powinny pozostać zdrowe. Jeżeli chodzi o soki - to nie cukier ewentualnie powoduje próchnicę, tylko kwasy owocowe, ale przecież dziecko nie pije non stop tego soku, więc zęby nie są narażone na ich permanentne działanie. Po wypiciu soku wystarczy po ok. 1/2 h umyć zęby i już.

        • ela.dzi Re: Dzieci mi nie chcą jeść samodzielnie 29.07.15, 13:34
          Jak najbardziej mało jedzące dziecko zapcha się soczkiem. Widocznie Twojej córce to nie przeszkadza, że nie zaburza to jej apetytu.

        • nevada_r Re: Dzieci mi nie chcą jeść samodzielnie 29.07.15, 13:57
          >Roczniak jest dorosły, a to dopiero niespodzianka.

          Roczniak nie jest dorosły, ale może już jeść jak dorosły, trzeba go zacząć właśnie odzwyczajać od butelki [zwłaszcza, że MM wcale takie zdrowe nie jest] i przestawiać na normalne jedzenie.

          >A tak abstrahując od wypowiedzi karitel - co wy z tymi sokami, że tony cukru zawierają i NIE WOLNO ich pić >tylko wodę

          No oczywiście, że to zależy od tego, jaki sok się kupi. Ale tutaj autorka wątku podaje soczki z kartonika, z rurką. Nie widziałam jeszcze takiego bez dodatku cukru. Poza tym twoje dziecko się nie zapycha, więc się ciesz. Większość dzieci się zapycha tymi soczkami i już później jeść nic nie chce, tysiące wątków o tym było. Idiotyczne to jest pisanie "idiotyczne" na tematy, na których się zna.

          Chcesz, to podawaj soki, nikt ci nie broni a nasza aprobata nie jest ci potrzebna. Ale nie zachęcaj innych do takich rzeczy.
          • helenaizuza Re: Dzieci mi nie chcą jeść samodzielnie 29.07.15, 14:52
            Jak widzę najmądrzejsza z całej wsi jesteś? twoja aprobata nie jest mi ABSOLUTNIE do niczego potrzebna. Nikogo do niczego nie zachęcam tylko umieszczam swoja opinię, bo mi, wyobraź sobie, wolno. Soczki ze słomką bez cukru to np. tymbrak.
            Oczywiście, że rocznik powinien jeść normalnie i tego nie kwestionuję. Odniosłam się do stwierdzenia, że "przecież dorosły nie pije z butelki", więc piszę, że roczniak nie jest dorosły i ma prawo, tak jak dzieci piersiowe do picia z piersi, do picia mleka z butli, bo jest jeszcze bardzo malutkim dzieckiem i najwyraźniej czuje taka potrzebę. Czy to będzie krowie czy mm, to kwestia wyboru rodzica i wg mnie nie ma znaczenia. Irytujące jest to, że dziecko piersiowe może ssać pierś tak długo ja mu się podoba, bo jest jeszcze maleńkim dzieckiem, ale butelkowe po roku staja się w zasadzie dorosłe i tę butle trzeba im zabrać, bo to samo zło jest.
            Ale najbardziej ubawiło mnie "nie zachęcaj do TAKICH rzeczy". No normalnie jakbym pisała o pojeniu niemowlaka log Island ice tea albo martini dry.
            No i czym się różni podanie dziecku na II śniadanie owoca w całości od podania np. soku. Niech będzie,że świeżo wyciskanego. No czym?. Co za różnica czy jabłko w łapie czy wyciśnięte?Czy do podawania "TEGO" dziecku też mam nie "zachęcać"? No bo owoce to fruktoza przecież.
            • nevada_r Re: Dzieci mi nie chcą jeść samodzielnie 29.07.15, 15:08
              >Jak widzę najmądrzejsza z całej wsi jesteś? twoja aprobata nie jest mi ABSOLUTNIE do niczego potrzebna.

              I dokładnie to napisałam wyżej. big_grin I kto tu jest "najmądrzejszy". big_grin

              >Irytujące jest to, że dziecko piersiowe może ssać pierś tak długo ja mu się podoba, bo jest jeszcze >maleńkim dzieckiem, ale butelkowe po roku staja się w zasadzie dorosłe i tę butle trzeba im zabrać, bo to >samo zło jest.

              No cóż, podejścia są różne, ale ja uważam, że i piersiowe nie powinno wisieć na piersi parę lat, tylko - tak jak butelkowe - po osiągnięciu roku powinno już stopniowo przechodzić na normalne jedzenie.

              >Ale najbardziej ubawiło mnie "nie zachęcaj do TAKICH rzeczy"

              No bo parę osób ci tu pisze, że soczki zapychają, ja ci piszę, że już było o tym tysiąc tematów, a ty dalej forsujesz swoje zdanie "bo moje dziecko się nie zapycha soczkami, więc na pewno wy wymyślacie albo kłamiecie".

              >No i czym się różni podanie dziecku na II śniadanie owoca w całości od podania np. soku. Niech będzie,że >świeżo wyciskanego.

              Świeżo wyciskany sok ok [pisałam wyżej, że zależy, jaki ten sok dajesz]. Ale jak dzieciak ma owoc, to równocześnie zjada miąższ no i uczy się gryźć.
              • kremka2014 Re: Dzieci mi nie chcą jeść samodzielnie 30.07.15, 17:28
                Starsze dziecko jest już na takim etapie kumania, że wystarczy porozmawiać o postawić pewne ramy. Wytłumaczyć, że od dzisiaj siedzimy razem przy stole i to co jest na talerzyku musi być zjedzone. Pól kawałka, jakiś kabanos, czy pól jajka to spoko, ja bym wiecej rano nie wymagała. Spokojnie, z życzliwością powiedz, że dopiero jak zje, to wyjdziecie na plac zabaw. Mów spokojnym, ściszonym glosem, dziecko niech siedzi naprzeciw Ciebie. I tego się trzymaj. Podobnie z obiadem czy kolacją. Staraj się, aby przy stole bylo milo, bez spinki. Kup ulubione owoce i zjedzcie jako deser. A maluch patrząc na Was będzie się uczył jeść przy stole.
                • nevada_r Re: Dzieci mi nie chcą jeść samodzielnie 30.07.15, 17:40
                  >to co jest na talerzyku musi być zjedzone.

                  A w życiu. Jak się dziecko ma nauczyć zdrowego odżywiania, skoro będzie musiało zjeść wszystko, co ma na talerzu (niektórzy rodzice na 100% ulegną pokusie nakładania masy jedzenia "bo dziecko takie chude"). Jeżeli już, to niech dziecko sobie samo nakłada to, co chce zjeść, i w takiej ilości, jaka mu pasuje.
                  • piegoosek Re: Dzieci mi nie chcą jeść samodzielnie 30.07.15, 20:18
                    A'propos wkładania sobie przez dziecko, tak mi się przypomniała nasza ostatnia sytuacja, kiedy w domu goście, obiad, kilkoro dzieci przy stole.. kotleciki i miska surówki z marchewki, którą moja uwielbia.. moja mała oczywiście z tych, co wszystko sama i koniec, zabrała się za nakładanie sobie surówki, ja w kuchni nagle słyszę głośny śmiech znad stołu, wchodzę i patrzę, a mała siedzi uradowana z widelcem w dłoni nad swoim talerzem po brzegi wyładowanym surówką smile po prostu przerzucila sobie całą zawartość miski na talerz smile
                  • kremka2014 Re: Dzieci mi nie chcą jeść samodzielnie 30.07.15, 20:35
                    No zakładam plan minimum. Te dzieci są tak rozregulowane, że nie wiedzą ile co, bo o wszystkim decyduje mama.... Ale fakt, Autorka też może z ilością przeholować, tym bardziej, ze pisala, iż córka zjadła"tylko" pól kawałka...
                    • piegoosek Re: Dzieci mi nie chcą jeść samodzielnie 30.07.15, 22:00
                      Ja tak tylko humorystyczne dodałam smile ja jestem ZA, rękoma i nogami! Nawet kosztem większego bałaganu, jedzenia co dziecko chce itp. itd. Osobiście bardzo lubię patrzeć na tą moja trzecią, najmłodszą latorośl, czasami bardziej samodzielną od starszych wink
                      • panizalewska Re: Dzieci mi nie chcą jeść samodzielnie 01.08.15, 08:25
                        A ja jestem przeciw. Jakieś jaja sobie robicie? Minimum norm społecznych i zachowania przy stole musi być. Mam takich kuzynów - czwórka ich jest. I też jacy to oni samodzielni (chłopak ze 13 lat i młodsze dziewczyny) i ach i och. Efekt taki - oni pierwsi rzucają się do stołu na wszystkich imprezach. Nie czekają na starszych, nie częstują, po prostu idą sobie napchać na talerz i cześć. Albo rękami. Jak byli młodsi może to i słodkie było, ale to brak wychowania jest, no sorry. Mnie tam nie bawi jak dziecko (moje, czy jakiekolwiek) przewala sobie całą miskę na talerz. Ochrzan murowany i przykazanie, że ma czekać i nie robić rozpierd*chy ze stołu
                        • panizalewska Re: Dzieci mi nie chcą jeść samodzielnie 01.08.15, 08:26
                          P.S. Moje dzieci jedzą w znacznej mierze samodzielnie, ale na cyrki przy stole nie ma pozwolenia, ja nakładam, po małym kawałku, jak chcą więcej, to proszą i dostają. Przy ludziach starsza zachowuje się normalnie i kulturalnie
                        • piegoosek Re: Dzieci mi nie chcą jeść samodzielnie 01.08.15, 09:43
                          To co opisałam zdarzyło się raz i było śmieszne, i mówimy o dziecku 2,5-letnim, a nie o 13sto-latku. Czy napisałam, że moje dzieci wszystkie tak robią? I że to standard? Twoje oburzenie jest wręcz śmieszne..
                          • piegoosek Re: Dzieci mi nie chcą jeść samodzielnie 01.08.15, 09:46
                            I ze niby mam 13sto-latkowi na talerz nakładać? Acha.. Super..
                            • panizalewska Re: Dzieci mi nie chcą jeść samodzielnie 01.08.15, 11:09
                              Nie Piegoosek, tego od Ciebie nie wymagam wink
                              Ciebie śmieszy, ok, mnie nie śmieszy. Przy codziennej rozwałce w domu, jaką fundują moje pociechy, to akurat przy ludziach wolałabym, żeby tego nie robiły.
                              13-latek to moim zdaniem na proszonym obiedzie / imprezie rodzinnej u ciotki lat 60, ma obowiązek zapytać się rzeczonej ciotki, albo mamy, albo ma czekać na zaproszenie gospodarza do stołu. A nie wyrywać się jako pierwszy z łapami do jedzenia, jakby w domu go tydzień głodzili. I nie częstować starszych, którzy np ledwo chodzą, zaproponować im nałożenie czegoś i przyniesienie. Bo starszych dziadków i pociotków znają, widzą po raz n-ty, a nie pierwszy i krępacja i pąs na twarzy. To już jest kwestia wychowania rodziców.
                              • piegoosek Re: Dzieci mi nie chcą jeść samodzielnie 01.08.15, 12:12
                                Ale, moim zdaniem, to są dwie różne sprawy. Na proszonym obiedzie u cioci będę młodą trzymała na kolanie, a starszaki, zaręczam, będą czekały na przyzwolenie. I żadno z moich dzieci pierwsze nie rzuci się do miski smile ale, to tak jak napisałaś, kwestia dobrego wychowania.
                                • piegoosek Re: Dzieci mi nie chcą jeść samodzielnie 01.08.15, 12:19
                                  A wracając do samodzielności, to uwierz, czasem moja najmłodsza, ta samodzielna, robi mniej bałaganu niż niejedno od niej starsze.. Nie wiem też ile masz dzieci, ale przy trójce, jak ja, nie masz czasu na wszystko, więc niektóre rzeczy toczą się same.. Trzeba wtedy więcej luzu. Oczywiście piszę o domu, żeby nie było! W gościnie moje pociechy, to "wzór cnót"!
                                  • panizalewska Re: Dzieci mi nie chcą jeść samodzielnie 02.08.15, 11:05
                                    big_grin
                                    Ja wiem, że się dzieje samo. Bo można cały dzień chodzić i sprzątać za potomstwem tongue_out Mam dwójkę 3 lata i 1 rok, nie wiem, które syfi bardziej tongue_out Trzecie w drodze. Armagedon w domu permanentny, z bardzo nielicznymi wyjątkami wink
                                    No to zazdroszczę, że najmłodsze ogarnięte. U mnie tylko system nakazowo rozdzielczy chroni dom przed totalnym zniszczeniem. Albo za nogę i do kaloryfera wink Czyli do fotelika do karmienia. Bo oszaleć można, a nie mam jakiś nieziemsko wygórowanych standardów higieny wink
                                    • piegoosek Re: Dzieci mi nie chcą jeść samodzielnie 03.08.15, 12:18
                                      "trzecie w drodze".. oj, to nie zazdroszcze! przede wszystkim malej roznicy wieku, choc kiedys bedzie super smile dzieci beda mialy swietny kontakt ze soba! ja mam 6 lat roznicy, najmlodsza patrzy i powtarza, wszystko chce robic jak starszaki i jako, ze jest taka mala wsrod duzych, to pewne rzeczy nas smiesza, "wyroslismy" juz z pewnych tematow, albo po prostu starsze tak sie nie zachowywaly, byly bardziej "terroryzowane" przeze mnie wink teraz jestem starsza i inaczej patrze na wszystko, szczegolnie na te moje pociechy.. wiem, ze to wszystko, to chwila..
                                      powodzenia wink bedzie Armagedon, jak nic wink
    • nowamama2 Re: Dzieci mi nie chcą jeść samodzielnie 02.08.15, 18:35
      Mam 13 msc córkę i teraz tak

      7:00 kaszka + ,,cos" do rączki
      9:00 owoce do rączki, idziemy na spacer
      12:00 mleko
      14:30 obiad: mam pomrożone, bo nie chce mi się stac przy garach, wole iść z dzieckiem na spacer
      17:00 ciastka ( sama robię) + owoc
      18:30 kasza jaglana + warzywa lub inne kasze z owocami
      19:30 mleko

      Posiłki mam o stalych porach, nie ma bata- nie zje to jest kolejny posiłek i ty powinnas robic ta samo. Do picia tylko woda, nie ma żadnych soczkow. Absolutnie nie lataj za starszym dzieckiem z jedzeniem, glodne dziecko zje. Proste. Konieczna jest RUTYNA
      • moniaka77 Re: Dzieci mi nie chcą jeść samodzielnie 03.08.15, 11:58
        Nowamama2 u Ciebie się ten sposób sprawdza i świetnie, ale nie u każdego to zadziała.
        Moje dziecko rano czasem wstaje o 6, czasem o 7 a czasem o 8
        W dzień śpi czasem godzinę, czasem półtorej a czasem dwie.
        Bardzo trudno o idealny schemat.
        Zgadzam się, że jak dziecko nie zje posiłku to nie powinno się za nim biegać, tylko czekać do następnego, ale... ja mam dziecko na piersi i jak nie zje posiłku stałego, to będzie chciał mleko co 5 minut, a tego mu nie mogę odmówić... to wszystko nie jest takie proste smile
    • ida-00 Re: Dzieci mi nie chcą jeść samodzielnie 24.08.15, 08:35
      może ta wypowiedź psycholog pomoże Wam rozwiązać problem: www.youtube.com/watch?v=dODQ9ecA2ck smile myślę, że psycholog podaje tutaj bardzo rzeczowe informacje, które dla rodziców często nie są tak oczywiste...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka