Dodaj do ulubionych

testy diagnozujące rozwój dziecka

12.10.15, 09:10
co sądzicie o specjalnych testach diagnozujących rozwój dziecka? korzystaliście kiedyś z podobnych rozwiązań?
Obserwuj wątek
    • babybump Re: testy diagnozujące rozwój dziecka 12.10.15, 15:22
      Robimy wlasnie test dla mojej corki (21 miesiecy). Uwazam, ze jest to swietna sprawa, bo jesli wyjda jakies problemy, to mozna szybko diagnozowac. Jest to nasz pierwszy test. W przypadku problemow beda robione regularnie.
      • juuuu7 Re: testy diagnozujące rozwój dziecka 12.10.15, 17:19
        Babybump kto robi taki test? Psycholog czy to cos co mozna zrobic w domu? Z ciekawosci pytam.
        • babybump Re: testy diagnozujące rozwój dziecka 12.10.15, 17:40
          Ja mieszkam w Kanadzie, wiéc tu jest pewnie inaczej, ale gdy swego czasu szukałam info na ten temat, to na polskich stronach wychodziło mi że psycholog i pedagog. Ale większość stron odnosiła się do testowania dzieci 5-6 letnich. Nie wiem, czy też w taki sposób testuje się młodsze dzieci.
    • camel_3d nie... 12.10.15, 22:56
      w zyciu bam na takie durnoty nie wpadl..

      chyba ze bym zauwazyl, ze dzeicko wyrazie odstaje w czym od innych...

      ale dzieci tak roznie sie rozwijaja, ze z pewnoscia i tak takie testy o kant mozna potluc.
      • babybump Re: nie... 13.10.15, 00:17
        Przeciez wiadomo ze nikt nie poddaje dziecko testom, jesli uwaza, ze wszystko jest w porzadku. No chyba ze maja za duzo pieniedzy.
        • koralik37 Re: nie... 13.10.15, 09:11
          Bb - sorki - bo to zwykła ciekawość - co Was niepokoi? Pamiętam, że mowilas, że mała szybko zaczęła mówić, bawi się sama ładnie - więc co? Ja już widzę że u nas z mowa będzie ciężko, ale może być "genetycznie" bo przyrodni brat małej zaczął mówić po 3 r.ż. A moja córka sama sobie opracowala komunikację gestami i wspomaga się dzwiekonasladowczymi i kilkoma slowami typu: nie, nie ma, daj, tak, papa, bam. Chciałabym, żeby mówiła więcej, ale z drugiej strony nie chce robić mega nacisku, bo widzę że rozumienie jest perfect.
          • szonik1 Re: nie... 13.10.15, 10:36
            Przepraszam, ale jak można obawiać się o mowę, gdy dziecko ma - wg Twojej sygnaturki - 15 miesięcy??? Moja na 2 lata mówiła około 90 słów, teraz (3,5 roku) ma słownik z wyrazami typu Antarktyda, ewentualnie, zwłaszcza, ciepłolubny itp, a mając 15 miesięcy wydawała tylko dźwieki i piski i jakieś ciągi typu babababa, mamamamamam. Spokojnie więcsmile
            • koralik37 Re: nie... 13.10.15, 11:49
              Szonik - prawie 16wink widzę, że nie ma ochoty powtarzać żadnych słów, szybko łapie dzwiekonasladowcze więc pół zoo już nasladuje, ale wyrazów nie. Nie mam w oczach i głowie jakiegoś wielkiego strachu, raczej spokojnie obserwuję, ale to co napisałaś akurat jest bardzo pocieszającesmile że tak powiem WOW! A jeśli chodzi o mowę to dla mnie to ma mocno wymiar praktyczny a przez to bardzo przydatnywink
              • szonik1 Re: nie... 13.10.15, 12:01
                Uwierz mi, przyjdzie moment, gdy zapragniesz, by dziecko Twe zamilkło choć na chwilę...smile))
              • rulsanka Re: nie... 13.10.15, 12:20
                Jak na 16m to mówi normalnie. Dźwiękonaśladowcze + gesty, super. Ważne, żeby to dźwiękonaśladownictwo było używane jako nazwy zwierząt, a nie tak po prostu odpowiedź na pytanie jak mówi krowa.
                Mój starszak tak gadał, bobomigi plus szyfr. Zamiast mama mówił tata. W wieku 17m był skok, gdy pojawiło się więcej słów, w 20m lawinowo dużo słów, ale tylko pojedyncze słowa, bez zdań. Nadal dużo słów było własnych, wymyślonych, plus język nianiek. W ogóle polecam język nianiek, przyspiesza komunikację. Język nianiek czyli np. mówienie "am" na jedzenie, lulu na spanie. Zwykłych słów używamy równolegle z zamiennikiem, wtedy dziecko może sobie wybrać. Albo wymyślić coś jeszcze innego.
                W wieku równo 2 lat, znowu skokowo, zaczął mówić zdaniami. Od razu gramatycznie, wyraźnie, zdania złożone, słownictwo bogate. NIGDY nie powtórzył żadnego słowa. Jeśli dla niego woda to było "LU", to tak długo mówił LU aż wyrósł. I z dnia na dzień była już woda. Gadatliwy przeokropnie. W szkole chwalony za elokwencję, dykcję i jakość wypowiedzi.
                • szonik1 Re: nie... 13.10.15, 12:44
                  Może wymyslić coś innego, fakt. Moja córka z upodobaniam nazywała niedźwiedzia/misia gardłowo "gug", niewiadomo skądsmile
                  • panioliam Re: nie... 13.10.15, 12:58
                    Każde dziecko jest inne ale fakt moje w wieku 20miesiecy nawet nie używali wyrazów dzwiekonasladowczych,może moja wina,bo ja w sumie nigdy jej tego nie mówiłam,ma 3 lata i oprócz ciężkiej mowy gdzie chodzić do logopedy jest ok, a mlodsza ma ponad rok i juz przed rokiem gadala....wiec każde dziecko jest inne,mlodsza ma prosta mowę.
                • koralik37 Re: nie... 13.10.15, 13:32
                  Kochane jesteściesmile to teraz już w ogóle nawet myśleć o tym nie będę, skoro zostałam prewencyjnie uspokojonawink tak mnie jakoś zaprogramowal mąż, że ma jego geny a one są "gadaniooporne" wink
          • helenaizuza Re: nie... 13.10.15, 11:50
            Myślę, że Twoja córeczka mówi dokładnie tyle, ile powinna mówić w tym wieku i to wg tabelek wink, czyli dźwiękonaśladowcze + kilka słów.
          • iwetakreweta Re: nie... 13.10.15, 13:28
            koralik, moja młodsza o miesiąc i nie chce mowić nawet mama, nie naśladuje zwierząt itd, ale przeczytałam artykuł gdzie jest napisana , że od 12-18 mc dziecko udoskonala sztukę chodzenia, biegania, wspinania i dopiero po 18 mc należy spodziewać się wikszego rozwoju mowy. Moja też rozumie wszystko doskonale, czasem mam wrażenie, że wie zawsze o czym mowie, ale gdy mowie powiedz coś, to zaczyna chinszczyzne. zadnego daj , mam, mama itp. Mama to jest mamamamemam, i mowiła nie, ale przestała. Ale bez stresu , zacznie. Wkurza mnie to ciągle testowanie dzieci, czuję jakąś presje, w którą sama czasem daję się wkręcić. Na szczescie potrafię też się odkręcić. Biedne te dzieci mam, ktore za wszelką cenę chcą przyspieszać rozwój, ja już dawno wypadłam z takiego grona, chwała.
            • koralik37 Re: nie... 13.10.15, 13:41
              Hihihi, moja jeszcze nie chodziwink tzn sama nie chodzi.
              Nie no generalnie jest spoko luz, właściwie to napisałam to, bo pomyślałam że zadaje Bb "wscibskie" pytanie co ją zaniepokoilo, więc "wypada" się zrewanżować własnym niepokojem ewentualnym, żeby nie było ze wrednie podpytujewink niemniej bardzo Wam dziękuję.
              • babybump Re: nie... 13.10.15, 13:47
                Moja corka jak sie urodzila to miala torticollis (hm krecz szyi to sie chyba nazywa). Chodzimy od 6tyg zycia na fizjoterapie. Ostatnio miala przerwe, bo wszystko bylo ok, ale jednak nie jest ok, bo chodzi (chyba) krzywo, ciagle sie przewraca, uderza, itp. Moze to byc przez miesnie szyi, moze to byc dlatego, ze ciagle lata jak zwariowana, a moze to byc cos innego. Dlatego dostalismy testy.
                • koralik37 Re: nie... 13.10.15, 15:10
                  Rozumiem, dzięki. Pewnie masz to już sprawdzone, ale to może być blednik. W rodzinie mieliśmy dziecko które przechylalo się w bok i np spadało z krzesła - blednik uszkodzony. Nie wiem jak zadzialali, ale jest już ok.
                  • babybump Re: nie... 13.10.15, 19:34
                    Podejrzewamy tez problemy sensoryczne. Byla,obserwowana ok 12mz, ale wyszlo ze wszystko jest ok. Jednak nadal nie lubi tekstury niektorych rzeczy do jedzenia, nie lubi dotykac,pewnych rzecY, brudzic sobie rak, itp.
                    Uwazam, ze wszystko jest warte sprawdzenia skoro mamy taka mozliwosc.
                    • koralik37 Re: nie... 13.10.15, 20:06
                      A jasne że tak. Jeśli nie jest inwazyjne czy nieprzyjemne psychofizycznie a może pomóc, to oczywiście.
              • iwetakreweta Re: nie... 13.10.15, 13:58
                Moja babci tyrała w polu , miała 8 dzieci, różnica wieku 1,5 roku i co? Myslicie, ze miała moja biedna babcia styrana pracą w polu opieką nad dziecmi i męką pańską z męzem psycholem ( moj dziadek, na starość spokorniałsmile ) czas na mowie dzieciom jak robi kotek, czytanie bajek i praktykowanie wszystkich rytuałów, które stały się tak modne w opiece nad dzieckiem??? (Fakt one ułatwiają zycie, sprawiają, że staje się bardziej przewidywalne). Zapewniam Was, że wszyscy moi wujkowie, ciotki i moja matulka potrafia mowic , chodzić, robić papa i muczeć jak krowy. Jedni są bardziej wykształceni inni mniej. Wiem, ze warto, bardzo stymulować dziecko i tak też robie, ale skoro po raz setny gdacze jak kura, kwicze jak najwieksze prosie, a ona nic nie chce naśladować oznacza, że nigdy tego nie załapie? jest opozniona w rozwoju? ma autyzm?, a moze po prostu przyjdzie moment, że zacznie? bo teraz numerem jeden jest włażenie na każdy mebel i przedmiot, który odstaje od ziemi? jak to jest? Czy wspóczesna matka nie popada w paranoje? Bo jesli podejrzewam, że moja może mieć opozniony rozwój mowy, moze powinnam isć do specjalisty, zapłacić już za logopedę. Oni pewnie zawsze coś znajdą, żeby napić kieszeń. Jesli stwierdzę, że to jednak nonsens to co jeśliprzegapię coś w rozwoju dziecka. Dzsiejsze macierzynstwo stało się o wiele cięzsze niż kiedyś mimo stert tetry itd, bo psychicznie może wykończyć. Szkoda, że kiedyś zajrzałam na to forum, bo do dziś latam tu jak coś mnie zaniepokoi. Ogólnie internet to samo złoosmilesmile
                • tlenek.molibdenu Re: nie... 13.10.15, 14:34
                  No tak, masz rację, ale czy to, że kiedyś niemowlęta umierały na potęgę, ma znaczyć, że dziś chorego dziecka nie zawieziemy do szpitala? Są po prostu inne czasy, do dzieci przywiązuje się inne znaczenie, mniej biologiczno-ekonomiczne, niż przywiązywano kiedyś. Są też zupełnie inne możliwości pomocy. Babcia z ośmiorgiem dzieci kilkadziesiąt lat temu mogłaby się co najwyżej przyglądać temu, że jedno z dzieci jest uznawane za dziwaka, a drugie kuleje podczas chodzenia. Współcześni rodzice mają wszelkie narzędzia, by swojemu dziecku pomóc w jego deficytach i uważam, że powinni z tego korzystać.
                  Jeśli jesteś czymś zaniepokojona, to tak, idź do specjalisty, to nie jest przewrażliwienie. Na forum każdy jest ekspertem tylko od swojego dziecka, nigdy nie wiesz, czy ktoś czegoś nie wyolbrzymia lub nie nagina rzeczywistości. Dobry specjalista widział tysiące dzieci i może podpowiedzieć Ci, czy problem istnieje faktycznie, czy tylko w Twojej głowie. Więc tak - nie nakręcać się internetem, ale też nie bać się szukać pomocy czy uspokojenia, bo to jest już uciekanie od problemu.
                  Jak byłam zaniepokojona rozwojem dziecka, to chodziłam do specjalistów przede wszystkim dlatego, że w dzisiejszych czasach można pomóc dziecku radzić sobie z problemami, więc dlaczego tego nie robić? Oczywiście uspokojenie matki też jest istotne, ale przede wszystkim chodzi tu o dobro dziecka. I nie, nie można z góry zakładać, że ktoś chce nas naciągnąć, po prostu trzeba zachować zdrowy rozsądek . Ale akurat w Polsce są duże możliwości, jeśli chodzi o bezpłatną wczesną interwencję.
                  • iwetakreweta Re: nie... 13.10.15, 21:06
                    tak też masz racje!, skolioza kiedys była bagatelizowana dlatego dziś np. moja mama cierpi na bole kregosłupa, i to jej powiedziałam jak powieedziała, że za bardzo doszukuje się problemów u małej, że aż je znajdę, że może gdyby wtedy któś uwagę zwrócił na jej wadę postawy nie narzekałby tak na ten kręgosłup, Zgadza się, ale dziś my matki analizujemy dosłownie wszystko i to jest męczące. A twoje dziecko miało jakieś deficyty lub ma? czy bieganie po lekarzach było tylko dla Twojego własnego spokoju. I nie poruszałam tu temat umieralności wiadomo, że dzisiaj jest wiksza siadomośc w tym temacie, ale o pewne opoznienia, które nam matką wyrokują pewne sprawy na potęgę, bo przecież w tabeli napisano, że już powinnom to robić, a nie robi...!
                    • tlenek.molibdenu Re: nie... 13.10.15, 22:56
                      Ja doskonale wiem, że to jest męczące, kiedyś bardzo dużo analizowałam, bo moja córka była zupełnie innym niemowlakiem od wszystkich mi znanych (była baaardzo wrażliwa i absorbująca, o silnych emocjonalnych reakcjach). Do tego miałam w bliskiej rodzinie dwoje książkowych niemowląt i widziałam, jak łatwa może być opieka nad dzieckiem, które wiecznie przysypia, lubi pozycję poziomą i pozostawanie w bezruchu. Intuicja mi podpowiadała, że córce nic nie jest medycznie, że taki temperament, może lekkie zaburzenia SI. A jak sobie pogadałam z kilkoma specjalistami, to się uspokoiłam, wszystko mi się poukładało, wiem już, co powoduje, że moje dziecko jest takie, a nie inne. Dostałam też dużo wskazówek, jak wspomagać córkę z taką osobowością, jaką ma. Niby biegałam dla własnego spokoju, ale zawsze miałam w tyle głowy, że jeśli coś jest nie tak, to przede wszystkim trzeba szukać sposobu, by córce jakoś pomóc.

                      A co do tabelek, ja zawsze starałam się trzymać wersji optymistycznej, moje dziecko np. dość późno zaczęło raczkować i siadać i postanowiłam się tym nie przejmować, dopóki nie wykracza poza normę i faktycznie, w normie się zmieściła, teraz jak ma 2 lata kompletnie nie ma znaczenia, czy raczkować zaczęła te 2 miesiące wcześniej czy później. Z drugiej strony te tabelki też są po coś i jeśli dziecko jakoś mocno odstaje, to po prostu trzeba się skonsultować i nie dorabiać do tego głębszej ideologii.
                      • iwetakreweta Re: nie... 14.10.15, 12:57
                        Czyli co powoduje,żę jest taka a nie inna? moja zdecydowanie nie była ksiązkowym niemowlakiem. był moment, że ze strachu umierałam kiedy widziałam ją a inne niemowlaki w jej wieku. Do specjalisty wybralam się raz, ale ona uznała mnie za panikare i tyle z tego. Niemniej na dzień dzisiejszy wydaje mi sie, że z moją małą jest wszystko okey.
                        • tlenek.molibdenu Re: nie... 15.10.15, 09:24
                          Temperament, nadwrażliwość, na razie bez charakteru zaburzeń, ale wiadomo, że trzeba trzymać rękę na pulsie. Super, że też się wybrałaś, a co kto sobie myśli o Tobie to już jego problem. Jak czujesz, że jest ok, to faktycznie nie warto świrować i się nakręcać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka