Dodaj do ulubionych

skargi przedszkolanek

21.03.16, 16:37
Od pewnego czasu panie w zerówce (syn prawie 6 lat) skarżą się, że syn jest niegrzeczny.
Ponoć bije dzieci, nie słucha, biega po korytarzu gdy jest zbiórka na posiłek.
Gdy spotykamy się ze znajomymi i ich dziećmi syn nigdy z nikim się nie bije, nie mamy z nim kłopotów. Jest mądrym chłopcem.
Owszem do umycia zębów lub do wieczornej kąpieli trzeba wołać po kilka razy ale to chyba w tym wieku normalne, że wszystko inne ciekawsze.
Dodam, że nie ogląda bajek z agresywnymi treściami, dużo poświęcamy mu czasu, komputer służy do rysowania lub filmików o samochodach.

Syn tłumaczy swoje zachowanie tym, że ktoś go np sprowokuje zabraniem zabawki.
Jakiego zachowania go uczyć w takich sytuacjach?
Uczyłam go, że się nie skarży, powtarzam, że nie można się bić ale jak on ma sobie w takim razie radzić z dziećmi, które odbierają mu zabawki?
Ostatnio miał szlaban już chyba na wszystko a skargi jak były tak są.
Nie chcę, żeby przylgnęła do niego łatka "łobuza"
A może Panie wszystkiego nie widzą a ja za bardzo się przejmuję
Jakie są wasze doświadczenia?
Obserwuj wątek
    • zabka141 Re: skargi przedszkolanek 21.03.16, 20:11
      Jak to jak ma sobie radzic jak ktos mu zabiera zabawke? Bicie nie jest radzeniem sobie. Bicie nastepuje po, jest reakcja na zabranie zabawki.

      Jak mu ktos zabiera zabawke to moze powiedziec "nie, stop, to moja zabawka". Albo moze odpuscic.

      Jak ktos go zlosci czy smuci czy generalnie prowokouje - 6 lat to jest faktycznie czas gdy trzeba juz powoli uczyc sie radzic sobie z emocjami. Ja mam dwulatke, wiec cos na etapie 6 latka bedzie mi trudno poradzic z doswiadczenia. Ale wazne jest mowic o emocjach, zwracac uwage na emocje innych (np. jak widzisz inne dziecko placze, mozecie z synem o tym porozmawiac), pokazac inne sposoby na radzenie sobie ze zloscia.

      Swoja droga to pani w przedszkolu jest swiadoma takiej systuacji? Czy ona moze wam cos poradzic, np. jak syn powinien w takiej sytuacji reagowac?
    • justaaaaa Re: skargi przedszkolanek 21.03.16, 22:00
      Oczywiście tłumaczymy że bić nie wolno. W domu też nikt nie wymierza takich kar. Syn mówi że odpowiada że tak nie wolno że trzeba się dzielić. Z jego relacji wynika że to on pierwszy dostaje po głowie. Tylko ze nie jest nauczony skarżenia. Oddaje koledze. Kolega biegnie do Pani a Pani do mnie
      • zabka141 Re: skargi przedszkolanek 21.03.16, 22:26
        Rozumiem. To jeszcze polecam nauczyc synka takiej odpowiedzi na bicie:

        - synek wyciaga reke - dlon do gory
        - mowi "stop", "nie bij mnie", lub "nie mozna bic", cos w tym stylu.

        W ten sposb zaznacza swoja przestrzen, nie daje przyzwolenia na bicie. Ale jednoczesnie nie bije. Zas "stop" dziala na dzieci czesto lepiej niz "nie".

        Moze to pomoze?
        • justaaaaa Re: skargi przedszkolanek 21.03.16, 22:52
          Może to jakiś sposób.
          Jeszcze jedna kwestia. Biegania z innymi gdy trzeba ustawić się w parach.
          Towarzystwo działa na syna tak że zapomina o całym świecie. Pani nawołuje a syn szaleje z kolegami.
          Wiem że potrzeba wybiegania sześciolatka jest ogromna alu musi też umieć się zdyscyplinować na chwilę.
          Jak z nim to wyćwiczyć?
          • zabka141 Re: skargi przedszkolanek 22.03.16, 09:27
            Szczerze to troche zalezy od pan, powinny umiec same dzieci tak zorganizowac zeby ustawic w pary. ALe powiedzmy ze umieja, tylko twoj syn troche odstaje. Mysle ze mozesz jakos probowac - to jest kwestia chyba cierpliwosci, uczenia tego malymi kroczkami, pokazywania ze to jest wazne zeby np. teraz poczekal gdy ty rozmawiasz przez telefon, albo teraz usiadl, gdy chcesz zeby zjadl obiad. Trudno mi cos doradzic, bo mam mlodsze dziecko. Moze inne dziewczny pomoga.

            Co do tego skarzenia - nie jestem jakas super zwolenniczka. Bo to chodzi o to by dzieci jednak uczyc rozwiazywania problemu samodzielnie.
            • justaaaaa Re: skargi przedszkolanek 22.03.16, 09:44
              A no właśnie on doskonale potrafi poczekać gdy z kimś rozmawiam gdy płacę przy kasie itd.. A od Pani dowiaduję się że w przedszkolu nie potrafi. I tu z kolei ja nie potrafię tego pojąć. Jak nie moje dziecko. Może Panie jakieś nieogarnięte a dzieci doskonale wiedzą na co mogą sobie przy kim pozwolić.
              • wro-tka Re: skargi przedszkolanek 22.03.16, 12:31
                >Może Panie jakieś nieogarnięte a dzieci doskonale wiedzą na co mogą sobie przy kim pozwolić.

                nie ma dzieci idealnych. zawsze jest ziarnko prawdy w opowieści. więc jeśli jest skarga to nie jest to tylko wina 'nieogarniętych' pań.
                wychowanie polega na NIEUSTANNYM rozważaniu, dyskutowaniu, naprawianiu, korygowaniu zachowań dziecka. tak jak i na chwaleniu, docenieniu, dostarczeniu ciepła rodzinnego.

                wychodząc z założenia - panie złe, mój syn idealny daleko nie pojedziesz.
                nie można zignorować pierwszych sygnałów.
                • panizalewska Re: skargi przedszkolanek 06.04.16, 21:30
                  Ja bym stawiała na kontrast sytuacji jeden na jeden (dziecko-rodzic / opiekun) a z 10 dzieci na jedną panią. Jest trudniej, serio. Ja z trójką nie wyrabiam, tj póki co z dwójką, bo w kupie siła, że tak powiem i się rozłażą każde w trzech kierunkach jednocześnie, a ja mam mniej cierpliwości, a sytuację ogarnąć trzeba. W kontakcie jeden na jeden jest luksusowo, więcej czasu na tłumaczenie, rozmowy itp itd. W przedszkolu może nie być na to czasu i okazji - nie AŻ TYLE ile rodzic może poświęcić jednemu dziecku
      • babybump Re: skargi przedszkolanek 22.03.16, 01:15
        justaaaaa napisała:


        > . Syn mówi że odpowiada że tak nie wolno że trzeba się dzielić.

        Czy jak Tobie ktoś zabierze Twoją komórkę, to też mówisz, że trzeba się dzielić? Jeśli tak to fajnie, ta druga osoba ma Twoją komórkę, bo pozwoliłaś na to. Raczej odpowiesz ' Nie zabieraj, bo to moje. Jak skończę używać tą komórkę, to wtedy Ci ją dam'. Tego właśnie powinnaś uczyć syna, bo mówiąc 'trzeba się dzielić' on sam daje przyzwolenie na zabranie mu tej zabawki.
        • marta_nowak4 Re: skargi przedszkolanek 22.03.16, 08:05
          Justaaa ja miałam bardzo podobny problem. Moja córka obecnie 9 letnia też była od początku uczona, że trzeba się dzielić, nie wolno skarżyć i nie można się bić. Problem zaczął się w przedszkolu kiedy np. jakieś dziecko ją uderzyło to nie poszła do Pani tylko sama próbowała to załatwić czasem zdarzyło jej się oddać dziecku i tamte leciały naskarżyć, ale to było sporadycznie. Prawdziwy problem powstał jakiś rok temu. Moja bratanica 2 lata młodsza od córki jest strasznie przewrażliwiona na swoim punkcie, płacze z byle powodu, ciągle skarży a przy tym jest egoistyczna ( nie pozwala bawić się swoimi zabawkami ale oczekuje, że moja córka da jej się bawić swoimi) Za każdym razem kiedy się spotykają razem to przynajmniej kilka razy bratanica przychodzi z płaczem, że.....a to nie chce mi dać, a to jest moje, a powiedziała to, a zrobiła to..... Doszło do tego, że moja bratowa stwierdziła, że moja córka jest okropna i źle traktuje bratanice itd, itp.
          Wiem, że to do końca tak nie wyglądało. Więc przy najbliższej okazji zamontowałam w pokoju córki kamerę i jak bratanica przychodziła do córki to patrzyłam co robią. I wyszło, że to bratanica prowokuje córkę zaczepia, biję, przedrzeźnia a jak córka się broni to tamta leci skarżyć i płacze.
          Od tamtego momentu czuje, że popełniłam błąd ucząc córkę, że nie wolno skarżyć, że trzeba się dzielić. Zaczęłam tłumaczyć jej, że jeśli ktoś ją biję, wyzywa albo zabiera jej rzeczy bez jej pozwolenia to powinna powiedzieć o tym komuś dorosłemu.
          I jak na razie problemu nie ma. Co do bratanicy, sama zaczęłam z nią rozmawiać i tłumaczyć, że jej zachowanie nie jest w porządku (ona jest strasznie wystraszonym dzieckiem, i podejrzewam, że boi się przyznać do popełnianego błędu bo boi się, że będzie miała karę albo rodzice będą na nią krzyczeć), że chciałabym aby mówiła prawdę (jak się pokłóciły to jedna zaprzeczała drugiej i prawie zawsze kłamała bratanica) i , że u mnie w domu nie będzie kar za mówienie prawdy.
          Co do twojego przypadku to radziłabym pójść do nauczycielki i porozmawiać o tym jak to wygląda w szkole a jak u Ciebie w domu. Może powinnaś pomyśleć o jakiś zajęciach dodatkowych sportowych( moja córka to żywe srebro i podobnie mamy, że nie usiedzi spokojnie ale zajęcia sportowe trochę to poprawiły)
          • justaaaaa Re: skargi przedszkolanek 22.03.16, 08:57
            Dziękuję za Twoją odpowiedz. Syn ma zajęcia dodatkowe z piłki nożnej bo faktycznie żywe srebro z niego. chyba też zacznę mu tłumaczyć żeby zgłaszał się do Pani gdy ktoś zabierze mu zabawki.
            On swoim kolegom tłumaczy ale niestety to nie skutkuje.
          • jusiakr Re: skargi przedszkolanek 22.03.16, 13:41
            Ale dlaczego uczycie dzieci, ze nie wolno skarżyć i trzeba sie dzielić? To jakies chore jest. Jezeli dziecko czuje sie zagrożone to od tego sa dorośli by je chronić. Albo pokazywać, co moze zrobic. A jak dorośli maja wiedzieć, ze cos sie dzieje, jezeli dziecko jest uczone "nie skarż". Wiadomo, ze nie chodzi o każda głupotę, ale chyba ważne jest to by dziecko ze swoimi problemami mogło sie udać do opiekuna. Czy jak zobaczycie, ze małolaty z osiedla kopią w samochód sąsiada to tez nie zadzwonicie na policję, bo to skarżenie?
            Ja nie uczę mojego dziecka dzielenia sie. Owszem, jezeli zaprosi kolegę, to mu mowię - sorry, zaprosiłeś Piotrusia to nic dziwnego, ze chce sie bawić twoimi zabawkami, ale na placu zabaw moze sie dzielić jezeli chce i nikt go do oddawania zabawek nie bedzie zmuszał. Uczę dziecko za to pomagania innym.
            • biankao Re: skargi przedszkolanek 22.03.16, 13:58
              Problem w tym, że mylnie używa sie słowa "dzielić się", kiedy chodzi nam rzeczywiście o oddanie, czy pożyczenie komuś przedmiotów. Dzielić się można ciastek, którego ma się dużo. Zresztą najlepszym sposobem uczenia dziecko czegokolwiek jest sytuacja, kiedy sami dajemy mu przykład a nie tylko wymagamy: podziel się, podziękuj, przeproś - żadna z tych czynności wykonana pod przymusem nie nauczy dziecka hojności czy empatii.
              • biankao Re: skargi przedszkolanek 22.03.16, 13:59
                miało byc "ciastem" i hojności, wdzięczności czy empatii.
            • kjut Re: skargi przedszkolanek 07.04.16, 17:23
              dobrze, ze ktos to napisal, bo czytam watek i oczom nie wierze. Naprawde nasze pokolenie jest jeszcze skazone prl-owskim "donoszeniem" i nie odroznia "skarzenia" od szukania pomocy?
              • justaaaaa Re: skargi przedszkolanek 11.04.16, 10:22
                Zmieniłam zdanie w kwestii skarg. To kiepska nauka dla dziecka bo przecież musi wiedzieć że dorosły jest od tego aby chronić gdy dzieje się krzywda. Nigdy wcześniej nie podchodziłam do tego w ten sposób.
                Sprawa zachowania syna też się wyjaśniła. Nie zależy mu na grzecznym zachowaniu bo nie chce już chodzić do przedszkola. Wie że jestem w domu i nie godzi się z tym że jego młodsza siostra zostaje ze mną. Od tygodnia odbieram go wcześniej i skarg nie ma.
                Mam nadzieję że to poprawa nie na chwilę

          • karolina_rz Re: skargi przedszkolanek 06.04.16, 20:14
            marta_nowak4 ja mam podobna sytuację tylko ze dotyczy mojego 5 letniego syna i syna siostry 6 lat, ale wiadomo jak to chłopaki jest ciężko, jeden na drugiego skarży i zawsze wina tego drugiego nie mogą się dogadać. Powiedz mi jak sobie poradziłas z tą sytuacją z tego co piszesz to wynika że Twoja brązowa jakąś okropna jest nie widzi błędu swojego dziecka tylko w innych (Twoim) pewnie późno pierwsze dziecko i jedyne nad którym się cacka i nie widzi ze jej córa jest niegrzeczna. Łatwiej jej zwalić winę na Twoją. U mnie trochę inaczej bo z siostrą w miarę się dogadujemy lecz ona wychowuje bezstresowo i bardziej Widze więcej winy w siostrzencu.
          • karolina_rz Re: skargi przedszkolanek 06.04.16, 20:16
            marta_nowak4 ja mam podobna sytuację tylko ze dotyczy mojego 5 letniego syna i syna siostry 6 lat, ale wiadomo jak to chłopaki jest ciężko, jeden na drugiego skarży i zawsze wina tego drugiego nie mogą się dogadać. Powiedz mi jak sobie poradziłas z tą sytuacją z tego co piszesz to wynika że Twoja brązowa jakąś okropna jest nie widzi błędu swojego dziecka tylko w innych (Twoim) pewnie późno pierwsze dziecko i jedyne nad którym się cacka i nie widzi ze jej córa jest niegrzeczna. Łatwiej jej zwalić winę na Twoją. U mnie trochę inaczej bo z siostrą w miarę się dogadujemy lecz ona wychowuje bezstresowo i bardziej Widze więcej winy w siostrzencu.
            • karolina_rz Re: skargi przedszkolanek 06.04.16, 20:21
              *bratowa
              • marta_nowak4 Re: skargi przedszkolanek 11.04.16, 08:12
                Karolina_rz po prostu przestałam się z nimi spotykać na jakiś czas. U nas było to bardzo skomplikowane bo ja uwielbiam swoją bratową a problem jest bardzo złożony. Bratowa miała 20 lat jak urodziła 1 dziecko tyle samo co ja. Ma zupełnie inne podejście do wychowywania dzieci niż ja. Problem zaczął się od tego , że (tak mi się wydaję) jest zazdrosna o to, że mojej córce niczego nie brakuje np. jeździ na obozy i wakacje, dostaje dużo prezentów na urodziny gwiazdke itp (jestem po rozwodzie z byłym mężem i mamy całkiem dobrą sytuacje finansową wiec jak nas stać to dlaczego nie mieliyśmy jej nie kupować) ale kulminacją było pojawienie się synka mojej bratowej. jej starsza córka przechodziła bunt po urodzeniu się brata a bratowa zwalała to na moją corkę. Dodam, że sama rok wczesniej urodziłam córke i moja starsza też przechodziła bunt, zazdrość i złość na mnie, ale wtedy bardzo dużo starałam się poświecić czasu mojej starszej, wypad do kina, na spacer, na plac zabaw, dużo rozmawialam o uczuciach i przeszło jej. Moja bratowa uważała natomiast ze wybuchy złości mojej bratanicy to wpływ mojej córki, kiedy chcialam jej wytłumaczyć, że to stres z pojawieniem sie brata to mnie ignorowała. Była np taka sytuacja że przyszłam do niej z moimi córkami. Bratanica bawiła sie sama w salonie a ja wyszłam z córkami na taras, w pewnym momencie bratanica zaczeła krzyczeć ze cos jej sie nie udało i na prośbę swojej babci i bratowej o uspokojenie sie bo obudzi brata ona wpadła jeszcze większa histerie i została wygoniona do pokoju. Matka bratowej pwiedziała, nie wiedząc ze stoję na tarasie, że żadne dzieci nie powinny przychodzić do nich bo jaki mają wpływ na bratanice! Wyszłam i długo się już nie pojawiłam. Teraz jest już dobrze ale strasznie przykro było mi wtedy. Bratanica była w tamtym okresie naprawdę zagubiona, bardzo często chciała do mnie przychdzić bo nie chciała siedzieć w domu z mamą. Dużo czasu jej wtedy poświęcałam i starałam się aby czuła się kochana. Bratowa p jakimś czasie uświadomiła sobie, że przeholowała ale nigdy nie przeprosiła mnie, zachowuje się tak jakby nic się nie stało. A ja ze względu na to, że są moją rodziną i, że naszę corki się lubią przymknęłam na to oko.
                • karolina_rz Re: skargi przedszkolanek 11.04.16, 19:23
                  Rzeczywiście ciężka sytuacja. I trochę inna od mojej. Myślę że każde dziecko ma swoje za uszami a każda matka stara się jak najbardziej dbać o interes swojej pociechy. To że wygoniły ją do pokoju to myślę że nic złego tym bardziej że brat spał a nawet ,,niania" w tv uważała że dziecko po jakiejkolwiek histerii powinno się same wyciszyć najlepiej w swoim pokoju gdzie się dobrze czuje, przemysli i zrozumie...ja tak uważam i też stosuje taka metodę z moim brykiem. Pewnie każde dziecko przeżywa pojawienie się nowego członka rodziny (wszystko jeszcze przed nami ) i próbuje zwrócić na siebie całą uwagę a rodzice w szczególności matka stara się jak może zadowolić obydwoje dzieci gdzie to malutkie potrzebuje mamy non stop. Tak jak piszesz ze ona ma inne metody wychowania to w sumie nie widzę powodu by miałaby Ciebie przepraszać. Myślę że jak w domu rodzi się dziecko to rodzice powinni sami ten kryzys przejść we własnym ognisku domowym
    • wro-tka Re: skargi przedszkolanek 22.03.16, 12:14
      nie jesteś pierwsza i ostatnia, której dziecko inaczej się zachowuje w placówce a inaczej w domu. trochę to wynika z warunków w placówce, trochę z temperamentu, trochę z niedojrzałości emocjonalnej własnej i współziomków, i można wymieniać jeszcze inne powody.

      co jest ważne...
      że nie używamy siły - on nie ma prawa bić, ale i jego nie mają prawa bić. i to nie jest kwestia skarżenia - cecha złego kolegi. to jest podstawowa zasada w placówce. agresji mówimy nie. i warto swojego syna pouczyć, że ma prawo zgłosić opiekunowi agresję skierowaną do niego. i nie ma prawa bić innych.

      pani - wychowawca rządzi w grupie i syn bezwzględnie musi wiedzieć, że tak jest i to co pani mówi to święte. oczywiście wyskoki zależne od sytuacji, humorów będą, bo dziecko nie jest automatem. ważne, że uznaje i rozumie zasadę.

      skoro panie się skarżą to znaczy, że łobuzuje ponad przeciętną i trzeba ten temat poruszyć i wyprostować. nieładne zachowanie w przedszkolu później przenosi się na podwórko, do domu. są fajne książki o zachowaniach w szkole/przedszkolu. np śmierdzący ser, jak słup soli - pokazują zainteresowanie rodzica, wychowawcy, reakcje kolegów na 'niefajne' zachowanie.

      dzielenie się zabawkami - nigdy w przedszkolu nie będzie równości. i czasami trzeba oddać zabawkę, a czasami trzeba umieć powiedzieć stanowcze nie. to co jest wspólne nie jest własnością prywatną. poniżej ktoś dał przykład z telefonem. fajny, ale nie do końca... bo telefon to Twoja zabawka, personalna, osobista. czyli dziecko nie MUSI KOMPLETNIE się dzielić własną zabawką z domu, ale nie ma prawa do zabawki z placówki. może się pobawić, ale musi mieć świadomość, że przychodzi czas na przekazanie zabawki dalej. potrenujcie w domu - pożycz od niego jego zabawki, czymś się powymieniajcie.

      są też zeszyty ćwiczeń/książki o emocjach - jest tego w cholerę.
      www.koszykowa.pl/mkd/czytelnia-mkd/trudne-tematy-w-ksiazkach-dla-dzieci/ksiazki-o-emocjach

      zakupić i trenować w domu wink

      i wiesz... to nie koniec świata... ale jak chcesz mieć diament w domu i fajną synową w przyszłości to szlifuj syna.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka