Dodaj do ulubionych

Dwulatek i lekarz

09.11.16, 09:37
Witam serdecznie, mam problem ze swoim dwulatkiem, może macie podobnie i poradzicie co robić...
Ma straszny uraz do lekarzy, wystarczy że wejdziemy do przychodni, już się zaczyna bać, tulić do mnie i płakać. A w gabinecie to już w ogóle masakra. Przy badaniu drze się jakby go ze skóry obdzierali, nic nie da sobie zrobić. Czeka nas bilans dwulatka i wiem, że on ani nie stanie na wadze, ani nie pozwoli się zmierzyć, nawet nie będę mogła spokojnie z lekarzem rozmawiać, bo będzie ryk.
Wczoraj byliśmy u dentysty, bo zauważyłam czarną plamkę na czwórce. To samo. Ryk, trzęsie się cały, nie pozwolił zajrzeć do buzi, a dentystka na siłę nic zrobić nie mogła.
Czy to normalne u dwulatka?
Czy to może mieć związek z tym że jak miał 7-8 miesięcy byliśmy w szpitalu i wiem, że to przeżył, bo pielęgniarki nie mogły mu się wkuć w żyłę....Ale w sumie już trochę czasu minęło.

W domu czytamy z nim książeczki o lekarzach, badamy się na niby, badamy misie, oglądamy filmiki. Wszystko rozumie, nie boi się, a jak wchodzimy do gabinetu, strach jest silniejszy od niego...
Poradźcie coś...
Obserwuj wątek
    • poziomka_84 Re: Dwulatek i lekarz 09.11.16, 09:51
      U nas było podobnie i pomogło kupienie profesjonalnego stetoskopu. Bawilismy się nim w domu i jak szliśmy do lekarza, zabraliśmy ze sobą. Córka była tak zafascynowana stetoskopem lekarki i tym, że ona ma podobny, a nie zabawkowy, że minął strach.
      • karramba29 Re: Dwulatek i lekarz 09.11.16, 09:57
        Może to jest jakieś wyjście. Ale on się boi jak jeszcze nawet do gabinetu nie wejdziemy...
        i nie wiem co z tymi zębami zrobić...
        • poziomka_84 Re: Dwulatek i lekarz 09.11.16, 10:11
          Hm, może trzeba by iść do takiego dentysty dla maluchów, pedodonta się chyba nazywa. Może oni mają jakieś sposoby.
          • karramba29 Re: Dwulatek i lekarz 09.11.16, 10:14
            Byłam u właśnie takiego. Próbowała go zagadać, ale nic poza tym....Na nic nie zwracał uwagi
    • eemcia82 Re: Dwulatek i lekarz 09.11.16, 10:08
      Mój synek też tak miał - właśnie w okolicach 2 lat. Dziś ma 3 lata i samo mu przeszło ... nic nie robiłam poza rozmową
    • mlfox Re: Dwulatek i lekarz 09.11.16, 11:13
      Próbowałaś dać "nagrodę" po wizycie? Ja z moją małą często chodzę do prywatnego lekarza, który daje lizaki po wizycie. Dla małej jest to coś wyjątkowego bo w domu nie dostaje.
      Tylko ja nie miałam jakiegoś wielkiego problemu nigdy. A córka była 2 razy w szpitalu, oba pobyty były raczej traumatyczne dla naszej rodziny, problemy z pobraniem krwi też były (jak miała 8 mieś i 1,5 roku). Po szpitalach było faktycznie gorzej, ale z czasem się to normowało.

      Może nie bez znaczenia jest fakt, że chodziłyśmy do lekarza jednak głównie prywatnie, bo państwową przychodnię miałyśmy do bani (teraz zmieniłyśmy, więc liczę że będzie lepiej). A w prywatnej klinice mamy domową atmosferę, wszystkie panie znają córkę od niemowlaka, są zabawki itp. Panie dr też zawsze zagadają, dają do obejrzenia stetoskop , "szukają w uchu biedronki" i tego podobne triki.

      Pamiętam, że koło 2 roku życia też był mały kryzys. Mówiłam wtedy, że ja jestem chora i że idę do pani dr, żeby mnie zbadała i pytałam córeczkę, czy pójdzie ze mną. Czasami mówiłam, że jej ulubiony pluszowy kotek jest chory i musimy go zaprowadzić do pani dr.

      Niestety triki nie działają na gabinet zabiegowy, bo córka wie, który to jest i pamięta, że tam same nieprzyjemne rzeczy się dzieją. Ale niestety jak mus to mus. Jak perswazja nie działa to trzeba trzymać na siłę, jednocześnie tłumacząc, że to konieczne, normalne, "mam też miała niedawno pobieraną krew" itp. a potem utulić. Chociaż ostatnio kiepski humor po pobieraniu krwi był przez pół dnia niestety.
      • karramba29 Re: Dwulatek i lekarz 09.11.16, 11:53
        Tak, próbowałam z nagrodami, nic nie działa.
        Lęk jest tak paniczny, że nie mam już siły. Kompletnie nic nie działa. W domu naprawdę się nie boi, mówi, że pójdzie do pana doktora itp. Wszystko mija wraz z wejściem do przychodni...
    • tanja8 Re: Dwulatek i lekarz 09.11.16, 13:28
      Nie wiem na ile komunikatywny jest Twój synek, ale pytałaś go dlaczego się boi? Co wywołuje lęk w przychodni, u tej dentystki, w danym konkretnym momencie? Nawet jeśli to dla Ciebie oczywiste to widzę wiele plusów takiej rozmowy. Wszystko zależy co odpowie, na pewno taka rozmowa sprawi że poczuje że liczysz się z jego emocjami. Rewolucji pewnie nie będzie, ale małymi krokami to kto wie. Gadżety lekarskie w domu mogą też się przydać.
      • karramba29 Re: Dwulatek i lekarz 09.11.16, 14:25
        Tak, pytałam. Odpowiada albo że się boi pana doktora po prostu albo że się nie boi (zależy od sytuacji).
        Chętnie ogląda książeczkę o pani lekarce, sam ją przynosi. Mówi że pani jest miła, że bada, daje witaminki itp. Ale tak jak pisałam, o wszystkim tym zapomina, jak tylko wchodzimy do gabinetu. Ogarnia go wręcz paniczny lęk, w kółko powtarza, że idziemy do domu...
        • 8ula Re: Dwulatek i lekarz 09.11.16, 15:14
          Miałam podobnie , synek po kilku razach w szpitalu panicznie bal się nie lekarza tylko bialego fartucha który lekarz miał na sobie , pamiętam ze na jego widok aż się trząsł, nic nie pomagało , jedynie czas robi swoje i wizyty tylko z konieczności , może poproś lekarza i pielęgniarki żeby zdjęli na chwile fartuchy to może chociaż trochę pomoże , a jeżeli ma mieć pobierana krew to u nas sprawdziły się plastry znieczulajace, chyba godz przed pobraniem naklejasz w miejsce gdzie ma być pobrana krew i dopiero lekarz zdejmuje , ponoć nic nie czuć
        • tanja8 Re: Dwulatek i lekarz 09.11.16, 20:01
          A czy synek precyzuje czego się boi? Może właśnie fartucha? Może jak lekarz zagląda do ucha? Może zimno jak się rozbiera? Może coś innego, naprawdę może być multum spraw. Może z misiem byłoby mu raźniej. Chodzi o takie umiejętne poprowadzenie rozmowy, żeby wyciągnąć to co mu najbardziej przeszkadza. I na razie też odpuscilabym wizyty u lekarza, ew. takie odwiedziny w korytarzu.
    • rulsanka Re: Dwulatek i lekarz 09.11.16, 15:46
      Mój starszak też tak reagował, ale na szczęście nasza pediatra potrafiła go uspokoić. Lekarz musi umieć nawiązać kontakt.
      Natomiast dentysta to inna bajka, trzeba kilka razy odwiedzić gabinet. My za pierwszym razem pokazaliśmy się tylko w drzwiach. Za kolejnym razem syn dał już sobie obejrzeć uzębienie na fotelu. Jako trzylatek nie bał się już dentysty w ogóle, pozwolił sobie zęby umyć i polakierować.
      • rulsanka Re: Dwulatek i lekarz 09.11.16, 15:48
        A co do traumy po szpitalu, to mój starszak był jako 4 tygodniowy noworodek na scyntygrafii nerek. I tak mu się wdrukowało, że każda wizyta w ośrodku zdrowia to stres, że od razu wrzeszczał, jeszcze w drzwiach.
    • juuuu7 Re: Dwulatek i lekarz 09.11.16, 17:58
      Moj synek reagowal placzem na sam widok budynku przychodni odkad mial kilka miesiecy...w gabinecie ryczal caly czas nawet wtedy gdy nic sie tam nie dzialo. przeszlo samo gdy mial 1.5roku.
      • karramba29 Re: Dwulatek i lekarz 09.11.16, 18:01
        U nas było ok do roku jakoś, później się zaczęło....
        Kupiliśmy dzisiaj stetoskop. Misiek zbadany, tata zbadany, on sam narazie się słuchawkami bawi, ale badać za bardzo się nie daje...
        Będziemy próbować dalej.

        I powiedzcie mi co mam z tymi plamkami robić? Jak to próchnica to wypadałoby to chyba jak najszybciej zalakować? Jak ja mam to zrobić?
        • marellakarola Re: Dwulatek i lekarz 09.11.16, 19:02
          Ewentualnie zostają prywatne wizyty domowe lub u innego lekarza bez kitla.
          • 3-mamuska Re: Dwulatek i lekarz 09.11.16, 19:35
            Mozesz zrobic kilka rzeczy-
            Zajść do przychodni bez celu, wejść i wyjsc z uśmiechem na ustach,
            - mozesz zabrac go ze soba na wizytę i meza, powiedzieć zobacz dzien mama musi isc zobaczysz mame w akcji. Powiedzieć ze dzis nic mu robic nie beda ma tylko patrzeć.
            - ostrzegać i tłumaczyć co beda mu robic.
            Mozesz spróbować wyjsc sama na wagę dać sie zmierzyć
            -tłumacz synkowi ze pan doktor pomaga,
            -mozna tez zmienić przychodnie

            Odpuścić na dłuższy czas wizyty.
    • camel_3d Re: Dwulatek i lekarz 09.11.16, 20:44
      roznie dzieci reaguja..
      moj nigdy, ale to przenigdy nie bal sie ani lekarzy, ani dentystow. Ani przed, ani po szczepionkach, ani przy pobieraniu krwi, ani przy zastrzykach, ani przy wyrywaniu zeba, ani przy przegladzie zebow...

      nie wiem czemu.. dzieci sa rozne. W wielu przypadkach wyczuwaja, ze cos bedzie nie tak, bo mama dziwnei sie zachowuje i na sile stara sie uspokoic...czieci maja w te klocki nosasmile))
      • rulsanka Re: Dwulatek i lekarz 09.11.16, 21:08
        Nie zwalaj winy na matki przemądrzalcu. Mam 2 dzieci zachowujących się skrajnie różnie jeśli chodzi o reakcję na lekarzy i różne rodzaje bólu. Jedyne podobieństwo, to że jak się uderzyli czy skaleczyli robiąc coś zakazanego, to udawali że nic się nie stało. Natomiast tak poza tym wszystko było inaczej.
        Na pewno znaczenie miało, że starszak miał przykre doświadczenia szpitalne jako noworodek. Myślę, że dużo panikujących dzieci to takie, które wcześniej doświadczyły szpitala. Wrzeszczał już na pierwszej wizycie w przychodni, zanim doszło do jakiegokolwiek szczepienia, a był dzieckiem nie płaczliwym w ogóle. Kolejne wizyty były jeszcze gorsze, aż do momentu, gdy zaczął ogarniać pewne sprawy rozumowo.
        Natomiast młodszy, który praktycznie nie miał do czynienia ze służbą zdrowia poza szczepieniami, był totalnym luzakiem.
        • tanja8 Re: Dwulatek i lekarz 09.11.16, 21:30
          Też się nie zgadzam, że to wina nastroju matki. Dzieci pamiętają. Niby w okresie niemowlęctwa pamiętają kilka tygodni. Ale kto to wie. Moje dziecko w pierwszym roku nie bało się żadnej wizyty u lekarza, dawało się zbadać, do czasu ukłucia iglą (wizyty właściwie tylko szczepienne) zero płaczu. Ja nie mam leków przed lekarzem, przed dentystą, nie panikuję przy szczepieniach. Po ukończeniu roku byliśmy na dwóch szczepieniach w odstępie 5 tygodni. Na pierwsze bez stresu, na drugie płacz od wejścia do gabinetu - byłam zdziwiona, ale on pamiętał poprzednie zdarzenie, inaczej tego nie wytłumaczę.
          • camel_3d Re: Dwulatek i lekarz 09.11.16, 22:54
            mojemu mlodemu pobierano krew w wieku 6 -8 miesiecy. Z nadgarstka. Musialem mu 5 minut trzymac nagarstek zgiety. Bardzo sie wyrywal. 2 Tygodnie pozniej musielimy isc do tej samej lekarz po wyniki. Zero placzu.

            Wiec ja bym tego na "przykre wspomnienia" nie zrzucal... Po prostu dzieci roznie reaguja..i tyle.
            • rulsanka Re: Dwulatek i lekarz 10.11.16, 08:32
              Pobieranie krwi to pikuś, widać, że nie wiesz o czym mowa. Mój młodszak też miał pobieraną krew jako niemowlę, ma się to nijak do prawdziwego pobytu w szpitalu.
              • camel_3d Re: Dwulatek i lekarz 10.11.16, 15:55
                no tak..prawdziwy pobyt w szpitalu moze byc trauma. Szczegolnie jezeli nie moze byc przy dziecku rodzica.

                No ale jak widac duzo dzieci reaguja panika na zwyklego lekarza, dentyste czy cokolwiek...
                • rulsanka Re: Dwulatek i lekarz 10.11.16, 16:43
                  No reagują. I co zrobisz?
      • milva24 Re: Dwulatek i lekarz 09.11.16, 22:25
        To ciekawe czemu moje starsze do 3 lat darło się u lekarza jak opętane a młodsze radośnie da sobie zrobić wszystko, nawet nie piśnie. A na do widzenia jeszcze powie "jutlo znowu psijde".
        • tanja8 Re: Dwulatek i lekarz 10.11.16, 08:58
          Bo dzieci są różne, różnie też zapamiętują. Nie można pisać, że to może być wina matki. A pobyt w szpitalu nie słyszałam żeby do radosnych należał.
          • camel_3d Re: Dwulatek i lekarz 10.11.16, 15:58
            ja mam czasem wrazenie, ze mamy za bardzo staraja sie na sile dziecku powiedziec, ze bedzie fajne i nie bedzie bolalo..a potem boli..i za kolejnym razem dzecko juz wie, ze boli. Zostalo oszukane..itd...

            Ja tam wole powiedziec prawde..

            Moj mial dzis robiona punkcje. Pytal czy boli, wiec powiedziale, z godznie z prawda, ze wogole boli, ale dostanie miejscowe znieczulenie i tabletke, zeby sie wyluzowal. Pojechal z lekarzem sam do gabinetu - troche sie bal, ja w panice bylem..a on po 10 minutach wyszeld zadowlony bo kompletnei nic nie czul...Nastawil sie, ze bedzie troche bolalo...a nie bolalo.

            • rulsanka Re: Dwulatek i lekarz 10.11.16, 16:42
              To ośmiolatek.
              Spróbuj wyjaśnić coś trzymiesięczniakowi.
              • camel_3d Re: Dwulatek i lekarz 11.11.16, 18:54

                > To ośmiolatek.
                > Spróbuj wyjaśnić coś trzymiesięczniakowi.

                i tak nie bedzie pamietal.
                • rulsanka Re: Dwulatek i lekarz 11.11.16, 18:56
                  No ale ty twierdzisz, że dzięki wyjaśnieniu dziecko nie będzie płakało.
            • 3-mamuska Re: Dwulatek i lekarz 10.11.16, 19:02
              Moj mial dzis robiona punkcje. Pytal czy boli, wiec powiedziale, z godznie z prawda, ze wogole boli, ale dostanie miejscowe znieczulenie i tabletke, zeby sie wyluzowal. Pojechal z lekarzem sam do gabinetu - troche sie bal, ja w panice bylem..a on po 10 minutach wyszeld zadowlony bo kompletnei nic nie czul...Nastawil sie, ze bedzie troche bolalo...a nie bolalo.

              Cos kręcisz po punkcji wstał i chodził?
              • camel_3d Re: Dwulatek i lekarz 11.11.16, 18:56
                no nie..przywiezli go na lozku do pokoju i mial godzine na brzuchu lezecie. A potem tylko do toalety ev.

                niestety bole zaczely sie dzis. Bola go plecy w miejsu ulucia..i musi brac ibuprofen. Dziwne, bo tylko jak siedzi. Kiedy chodzi nic go nie boli...

                A w dodatku chcial zostac w szpitalu jeszcze jeden dzien, bo fajni ebylo..fajny pokoj, fajne lozko, tv i gry wink
    • ofrelka Re: Dwulatek i lekarz 09.11.16, 22:00
      My m.in. z powodu ostrego lęku przed lekarzami trafiliśmy do psychologa. Synek niestety często ma bardzo nieprzyjemne badania, bał się gdy słyszał w rozmowie "doktor", "wizyta", "badanie" itp., płakał i wyrywał się na widok szpitala, w gabinecie z płaczu wymiotował i długo potem cały się trząsł i nie mógł uspokoić. Niestandardowo: zaczął reagować takim samym strachem przed wejściem do każdego nowego budynku, nigdzie nie mogliśmy iść, ani w gości, ani do nowego sklepu, nic załatwić.
      Ostatnio jest dużo lepiej, napiszę co nam pomogło:
      - wycieczki do szpitala w jakimś przyjemnym celu (z wyczuciem, jeśli bardzo panikuje, to na początek sama podróż, oglądanie z zewnątrz). Budowanie nowych skojarzeń wymaga nieraz dużej inwencji i udawanego entuzjazmu. Można np. bawić się, że szpital to wyspa skarbów, których szukacie w środku (przygotowujesz skarby z papieru) i od razu czas w poczekalni szybciej płynie, myśli synka koncentrują się na czymś innym. Mój synek ma swoje obsesje i lubi, żeby wszystko było tak jak zawsze (co w tym wypadku ułatwia sprawę) więc wystarczy, że raz wymyśliłam "scenariusz" i teraz już zawsze jedziemy w tym samym celu.
      - książeczki, zabawa w lekarza są super, polecam jeszcze odczarowujące strach energiczne zabawy, typu "jestem strasznym doktorem i zaraz załaskocze cię na śmierć!" albo "ojej, tak strasznie się boję, chyba nie masz zamiaru mnie TYM (stetoskopem albo czymś absurdalnym, zupełnie nie związanym z lekarzem) dotknąć?! - zaczynasz uciekać, potykasz się o własne nogi. Tylko z wyczuciem, nie koniecznie tego samego dnia, dziecko ma się chichrać, a nie poczuć przedrzeźniane.
      - zamiast nagrody po wyjściu z gabinetu, polecam obiecywać coś ciekawego w gabinecie. Ja ostatnio opowiadam przez całą drogę, że jedziemy np. po różowy balon w kształcie misia (mam w kieszeni). Synek nieco chętniej wchodzi do środka, potem pompowanie trochę odwraca uwagę. Tylko mój synek jest młodszy, nie wiem co by u was zadziałało, może coś związanego ze scenariuszem zabawy z poczekalni.
      - o ile się da, radzę jeździć we dwie osoby. U nas mąż siedzi pod gabinetem, ja animuję malucha gdzieś w spokojniejszym miejscu. Mąż uprzedza lekarza o strachu synka, rozmawia przed i po badaniu, pacjent jest w środku tylko tyle, ile naprawdę trzeba.

      Kiedy zaczynaliśmy walkę ze strachem synka jednocześnie postanowiłam rozprawić się z największym z własnych "strachów". Nie chodzi o jakiegoś tam dentystę, tylko sytuację, której skrajnie nie lubię, w której czuję się niepewnie, której unikam jak ognia. Chyba każdy ma coś takiego. Gorąco polecam takie podejście, jest uczciwe i znakomicie ustawia myślenie o problemie dziecka. Dodam, że na razie synek ma więcej sukcesów niż ja...
    • karramba29 Re: Dwulatek i lekarz 10.11.16, 09:58
      Dziękuję Wam wszystkim za odpowiedzi. Będziemy coś próbować.
      Ale też nie zgadzam się, że to moja wina czy męża, bo nie pokazujemy mu, że jest czego się bać, nawet podświadomie.
      Prawda jest taka, że na każdym szczepieniu od małego był ryk i teraz pewnie przychodnia i gabinet mu się kojarzy z tym. Mam nadzieję, że to minie, bo o ile pediatrę mogę wezwać do domu, gdzie synek na pewno będzie się czuł pewnie, to dentysty do domu raczej nie zaproszę....
      a te plamki na zębach mi nie dają spokoju. Spróbuję jeszcze może za miesiąc-dwa, może mąż z nim pójdzie tym razem, zobaczymy....
      • rulsanka Re: Dwulatek i lekarz 10.11.16, 10:21
        Plamki na zębach niestety radziłabym zbadać jak najszybciej. Lepiej ewentualnie leczyć małe zmiany niż duże.
        Na chwilę obecną spróbujcie past biorepair, one leczą szkliwo.
        • karramba29 Re: Dwulatek i lekarz 10.11.16, 12:50
          dziękuję, dzisiaj kupię pastę
    • evdokia Re: Dwulatek i lekarz 10.11.16, 22:23
      Mój też taki panikarz, ale bilans dwulatka stosunkowo łatwo przebrnęliśmy. Na wagę weszłam z nim na rękach, potem sama i policzyliśmy różnicę. Przy ścianie z miarką stanął obejmując mnie za szyję. Wiele więcej na bilansie się nie dzieje. Spora część wizyty to wywiad.
      • marellakarola Re: Dwulatek i lekarz 10.11.16, 22:33
        Moja ogólnie jest zen i lekarzem się nie przejmuje ale dziś też z ważeniem mnie zaskoczyła, odmówiła wejścia na wagę, płacz wink Też weszłam z nią, potem sama i policzyliśmy różnicę. Mierzenie na leżąco było ok smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka