Dodaj do ulubionych

Gdy dziecko się noe słucha

13.03.17, 18:59
I znowu case study. Co robicie w następującej sytuacji? Starszak ;prawie 3.5) zaczyna rzucać czymś w kierunku niespełna roczniaka i Was (akurat była to babcia, ale wszystko jedno). Stanowczo go upominacie, ale on sie śmieje i kontynuuje zachowanie traktując to jako zabawę. Dalsze reprymendy nic nie dają, niemowle płacze, wiec trzymacie je na rękach. I jak to ogarnąć? Jak dotrzeć do niego, ze robi zle. Babcia dała mu po łapach, ale nie uważam zeby było to dobre rozwiazanie. Uczę go zeby nie bił, nie popychał itp., ale jak sam dostaje po łapach to niby ma byc ok? Ale co zrobic, zeby dziecko die opamiętało?
Obserwuj wątek
    • madamwz Re: Gdy dziecko się noe słucha 13.03.17, 20:35
      Wyprowadzić delikwenta do drugiego pokoju i powiedzieć że to co robi jest niebezpieczne i powiedzieć że jeśli ma ochotę rzucać do celu. 😁niech używa piłek i kosza.
      • rulsanka Re: Gdy dziecko się noe słucha 13.03.17, 21:02
        Wyprowadzenie do pokoju wymaga zastosowania przemocy. Zamiast tego, w opisanej sytuacji, wyszłabym sama, wyjaśniając powód.
        • madamwz Re: Gdy dziecko się noe słucha 13.03.17, 21:09
          Wzięcie 3.5 latka na ręce i wyjście z pokoju to przemoc? A co jeśli w pokoju byłaby babcia chodząca o lasce i nie moglaby opuscic pokoju.
          • rulsanka Re: Gdy dziecko się noe słucha 13.03.17, 21:27
            Tak, to jest przemoc. Bywa niezbędna, ale nazywajmy rzeczy po imieniu. Po co wynosić dziecko na siłę, jeśli można samemu wyjść.

            "A co jeśli w pokoju byłaby babcia chodząca o lasce i nie moglaby opuscic pokoju."

            No to tym bardziej nie mogłaby wynieść trzylatka. W opisywanej scence to babcia była opiekunką dzieci i mogła opuścić pokój z niemowlęciem, które miała na rękach, zamiast odkładać niemowlę tylko po to, by się szarpać z trzylatkiem.
            • madamwz Re: Gdy dziecko się noe słucha 13.03.17, 21:42
              No nie wiem mi się wydaje że szybciej wynieść chłopca niż ewakuować mamę babcię i niemowle. Tym bardziej że przy okazji opuszczenia pokoju mogą dostać czymś w głowę 😁
              • biankao Re: Gdy dziecko się noe słucha 13.03.17, 21:53
                Bardziej mi chodzi o sytuacje gdy opiekun jest sam. Dwa razy tez byłam w podobnej sytuacji. Wyjście nie na wiele sie wtedy zdaje bo syn idzie za mna. Ja juz z bezsilności wrzasnelam na Niego. Opamiętał sie i popłakał, ale juz drugim razem nie zrobiło to na nim wrażenia. Babci juz powiedziałam, ze jak jestem w domu to zeby wyszła z pokoju a mnie zawołała żebym ogarnęła syna.
                • rulsanka Re: Gdy dziecko się noe słucha 13.03.17, 23:16
                  Nie macie drzwi? Normalnie wychodzisz do drugiego pokoju, łazienki, zamykasz się na chwilę, tłumaczysz dziecku, dlaczego nie możesz z nim przebywać. To dobra metoda, gdy dziecko jest agresywne.
                  • biankao Re: Gdy dziecko się noe słucha 14.03.17, 08:12
                    Drzwi mamy tylko w duzym pokoju i łazience. A takie których on nie otworzy to tylko w łazience. Zobaczymy, obym nie musiała tego testować. Ja podczas zdarzenia byłam w kuchni i robiłam obiad. Słyszałam, ze cos sie dzieje, ale nie do konca wiedziałam councertain
                    • juuuu7 Re: Gdy dziecko się noe słucha 14.03.17, 08:24
                      Biankao a ruszyliscie cos z diagnoza synka?
                      Co do samego problemu nie umiem doradzic, mam jedynaka ktory nigdy nie przejawial tego typu zachowan.
                      • juuuu7 Re: Gdy dziecko się noe słucha 14.03.17, 08:25
                        Moze doprecyzuje-nigdy nie rzucal w male dziecko przedmiotami. Bo to, ze sie nie sluchal to wiele razy...
                      • biankao Re: Gdy dziecko się noe słucha 14.03.17, 18:24
                        juuuu7, juz po diagnozie: brak całkowitych zaburzeń rozwojowych w tym i ZA.
                        • juuuu7 Re: Gdy dziecko się noe słucha 14.03.17, 20:36
                          Wiec w sumie to super😀
                    • rulsanka Re: Gdy dziecko się noe słucha 14.03.17, 08:30
                      Drzwi można przytrzymać. Fatalnie zrobiła twoja mama uderzając dziecko po rękach sad
                      • baba_za_kolkiem Re: Gdy dziecko się noe słucha 14.03.17, 09:20
                        Ja bym nie zamykała drzwi. Po prostu konsekwentnie odchodzę od dziecka, choćbym miała przejść całe mieszkanie. Ale najpierw odchodzę i proszę żeby został w tamtym pokoju, bo ja nie chcę, żeby we mnie rzucał rzeczami.
                        • rulsanka Re: Gdy dziecko się noe słucha 14.03.17, 09:30
                          Wszystko zależy od sytuacji i od dziecka. Mojemu młodszemu zdarzają się takie histerie, że by za tobą biegł, uwieszał się na twoich nogach, okładał pięściami, przepraszał, dalej ryczał big_grin Zrobiłaby się z tego jakaś szalona gonitwa.
                          Jeżeli nie jest w szale, to normalnie można się z nim dogadać i nie trzeba nigdzie zaprowadzać, ani samemu odchodzić.
                          • baba_za_kolkiem Re: Gdy dziecko się noe słucha 14.03.17, 09:38
                            A no jeśli już uwieszałby się na nogach i ryczał, to by oznaczało, że już nie rzuca smile Zwykle klękam wtedy przed dzieckiem, i pytam spokojnie czy chce się przytulić, często się zgadza smile Ostatnio dochodzimy już do etapu, że zdarza się, że najpierw kładzie się na podłodze i w złości wali pięściami w podłogę a potem zaryczany wstaje i wyciąga ręce do mnie, uważam, ze to jest super progres w stosunku do etapu sprzed miesięcy/tygodni, kiedy bił i rzucał wszystkim wokół.
                            • rulsanka Re: Gdy dziecko się noe słucha 14.03.17, 09:46
                              "A no jeśli już uwieszałby się na nogach i ryczał, to by oznaczało, że już nie rzuca"

                              Niby tak, ale przynajmniej u nas taka sytuacja do niczego dobrego nie prowadzi, młody się nakręca coraz bardziej. Przytulić się nie da. Ja zawsze jestem zwolenniczką przytulania i jeśli tylko da się to zrobić to już jest dobrze. Młody w szale odrzuca wszelkie próby kontaktu.

                              "Ostatnio dochodzimy już do etapu, że zdarza się, że najpierw kładzie się na podłodze i w złości wali pięściami w podłogę a potem zaryczany wstaje i wyciąga ręce do mnie, uważam, ze to jest super progres w stosunku do etapu sprzed miesięcy/tygodni, kiedy bił i rzucał wszystkim wokół."

                              To naprawdę super smile Niestety nic nie trwa wiecznie, dzieci mają różne fazy. Ale jak będzie pogorszenie, bo będzie, to przypomnij sobie o tych dobrych chwilach, że one wrócą.
                              • baba_za_kolkiem Re: Gdy dziecko się noe słucha 14.03.17, 18:06
                                Ano nic nie trwa wiecznie... Dzis moj aniołek kopnął mnie a zaraz potem rzucil telefonem babci o płytki, telefon w drobny mak....
                        • biankao Re: Gdy dziecko się noe słucha 14.03.17, 18:27
                          Mnie kur...ca strzela, za przeproszeniem, jak ja tak odchodzę a on do tego nie przestaje rzucać i traktuje to jako zabawęuncertain juz wole histerie niZ takie bezczelne zachowanieuncertain
                          • biankao Re: Gdy dziecko się noe słucha 14.03.17, 18:28
                            Pewnie dla tego to nie działa bo ponoszą mne nerwy....
                            • baba_za_kolkiem Re: Gdy dziecko się noe słucha 14.03.17, 20:37
                              W takim razie wyprowadzaj do innego pokoju. Czasami to tez zamienia sie s godzinna zabawe glupawke z dzieckiem. Ja wyprowadzama on sie smiejac i pokladajac na podlodze dalej rzuca i wraca za mna. Bywalo ze sie zamykalam w lazience. Bywalo ze stalam w drzwiach 40 minut. Coz moge poradzic wiecej. Nie znam innych sposobow a ten dziala z czasem dopiero.
                          • amiralka Re: Gdy dziecko się noe słucha 14.03.17, 21:55
                            Bianko, to moze zacznij od tego "bezczelnego zachowania". To jest malutkie dziecko, ktorego mozg będzie jeszcze sie rozwijal ok 20 lat, zanim osiągnie dojrzalosc. Co to jest bezczelność dla Ciebie? Co czujesz jak on się tak zachowuje, a raczej co chowa się za tym wkurwem? Czujesz się wtedy nie szanowana? Nie traktowana poważnie? Odrzucona? Ja sobie zawsze zadaje takie pytania, zeby na koncu odpowiedziec sobie: ups... to trzylatek ma mi zaspokajac potrzebe szacunku i uznania? Nie wiem czy ta metoda do Ciebie trafi, to taka jedna z moich technik.
                            • biankao Re: Gdy dziecko się noe słucha 15.03.17, 09:12
                              Masz racje. Wiem, wiem - czytałam te same artykuły/ksiazki co tywink wiem, ze cześć mózgu odpowiedzialna za emocje w pełni krztałtują sie kolo 20 roku zycia. Mimo całej tej wiedzy, denerwuje mnie gdy on wie, ze robi zle i śmiejąc sie z premedytacja powtarza to zachowanie. Ten śmiech i fakt, ze robienie komuś krzywdy traktuje jako zabawę wyzwala u mnie nerwowa reakcje. Co czuje? Bezradność chyba. Bo niby jako matka powinnam byc w stanie zapanować nad jego zachowaniem, a ja w danej chwili nie jestem w stanie. Spokój nie działa, nawet krzyk nie działa, wiec czuje sie bezradna...
                              • biankao Re: Gdy dziecko się noe słucha 15.03.17, 09:17
                                Bo i czuje obawę, strach, ze skoro nie mam wpływu na jego zachowanie w takiej sytuacji to co mi z tego kulfona wyrośnie??
                                • amiralka Re: Gdy dziecko się noe słucha 15.03.17, 10:33
                                  "Bo niby jako matka powinnam być w stanie zapanować nad jego zachowaniem" - czyli mamy bezradność, poczucie braku kompetencji, strach (o jego przyszłość). To są twoje trudne emocje, które wyzwala jego zachowanie i to jest zupełnie normalne, chyba wszystkie to odczuwamy, w tych lub innych proporcjach.
                                  Teraz mamy nasze dzieci, które mają swoje emocje - poczucie odrzucenia, złość na dorosłego, złość na rodzeństwo, potrzeba bycia zauważonym, poczucie bycia w centrum (trzy -cztery lata to apogeum egocentryzmu i to jest prawidłowy rozwój, przez to trzeba przejść, żeby ukształtowało się zdrowe ja) i wstyd (tak, tak, ten śmiech to jest po prostu wstyd i to ten gorszy typ wstydu, toksyczny wstyd, który nie pozwala mu wyjść z tego zachowania). On próbuje sobie radzić z emocjami i potrzebami - rzuca w siostrę.
                                  Ty próbujesz sobie radzić ze swoimi (mieszanka strachu i bezradności, potrzeba poczucia sprawczości i bezpieczeństwa dla dzieci) - krzyczysz, denerwujesz się. Mimo że wiesz, bo przeczytałaś wszystko na ten temat, że to Twoje zadanie nauczyć go sobie z emocjami radzić w konstruktywny sposób. Tylko w tym samym momencie, Twój umysł TAK SAMO jak umysł Twojego synka, przeskakuje w "gadzi tryb" fight or flight. Synek staje się Twoim przeciwnikiem - chcesz, żeby przestał NATYCHMIAST. Nie masz w danym momencie dostępu do tej części umysłu, która mogłaby Ci podpowiedzieć, że nauka radzenia sobie z emocjami to długi proces, że zanim zobaczysz wyniki, to sceny z rzucaniem i innym powtórzą się wiele razy. Twój mózg podpowiada tylko, że to ma się skończyć TERAZ, nikt nie chce się czuć bezradny i przerażony myślą o przyszłości kulfona.
                                  A Twoje dziecko prowokuje może Ciebie i babcię, żeby zobaczyć jak sobie dorośli radzą ze złością. Bo sama wiesz, na poziomie rozwojowym na którym jest, on tego jeszcze nie wie. Czerpie z Was. Widzi, że babcia daje po łapach, mama raz krzyczy, raz próbuje być spokojna, ale średnio jej to wychodzi. Nie za dużo rozumie z lekcji - więc ją będzie powtarzał. Oboje będziecie tym coraz bardziej zmęczeni, coraz bardziej oddaleni od siebie.
                                  A teraz wyobraź sobie, że możesz oddzielić swoje emocje w przypadku jego "złego" zachowania, "niesłuchania się". Nie wiem, wziąć parę głębokich oddechów, policzyć. Powiedzieć sobie - czuję bezradność, złość, strach, to nie są wygodne uczucia i wiem, że zaraz przestanę działać racjonalnie. Możesz zrobić coś co tobie pomaga, odwrócić się, wyjść, zanucić piosenkę, nie wiem. Ja oddycham i na wdech powtarzam sobie co czuję, jaką niewygodną emocję, na wydech "uśmiecham się do tej złości". Z czasem to jest coraz łatwiejsze, na początku było jak kosmos, bo nikt mnie nie uczył nigdy radzić sobie z emocjami, albo się wrzeszczało albo trzeba było wszystko zdusić i nic nie pokazywać.
                                  I jak poczujesz, że znowu Twoje wyższe partie mózgu działają, to możesz spokojnie zająć się synem. Jak detektyw, jak naukowiec, który bada ciekawy okaz i próbuje zrozumieć.
                                  Dlaczego to robi?
                                  "Z premedytacją" - tak, bo Cię potrzebuje, żebyś go nauczyła, co zrobić z tym co czuje. Chce zobaczyć co ty robisz, jak czujesz złość. Może szuka choćby negatywnej uwagi. To jest naturalne zachowanie dzieci.
                                  "Robienie komuś krzywdy" - to jest postrzeganie dorosłego. Dziecko z umysłem zalanym różnymi emocjami, nie ma takiego jasnego osądu, mimo że zdaje sobie sprawę, że to co robi nie jest ok. Zresztą my też zdajemy sobie sprawę, że wrzeszczenie na dziecko jest robieniem mu krzywdy, a często nie możemy się powstrzymać, przynajmniej ja tak mam. Dlaczego więc jesteśmy tak zgorszeni jak krzywdę robią trzylatki? (oczywiście nie chodzi o to, że mamy to tolerować i akceptować, tylko rozumieć).
                                  "Ten śmiech" - tak śmieje się, bo wie, że robi źle, uważaj, żeby nie zaczął myśleć, że to on jest zły. Wstyd i poczucie winy są fatalnymi pomocnikami, dziecko wtedy czuje się jeszcze gorzej i na przykład pójdzie i przyłoży jeszcze raz (wczoraj miałam tak z moim synkiem na placu zabaw, koszmar). Niestety często rodzice myślą, że dziecko musi poczuć się źle, żeby zachowywać się dobrze. A naszym zadaniem jest, żeby dziecko zrozumiało, że "to zachowanie nie jest ok", ale że ono samo jak najbardziej "jest ok".
                                  Pokazać mu jak wyjść z tego wstydu (ja zawsze mówię mojemu synkowi: następnym razem tak nie zrobisz, prawda?)
                                  "Powtarza to zachowanie" - tak. Będzie je pewnie powtarzał, jak nie to, to inne, aż poczuje się bezpieczny, zrozumiany, aż nauczy się w inny sposób zaspokajać daną potrzebę.
                              • gvalchca Re: Gdy dziecko się noe słucha 17.03.17, 10:29
                                biankao, jeszcze jedna myśl: mój młodszy syn (który już nie jest takim zupełnym maluszkiem, zbliża się do dwóch lat) właśnie zaczyna wpadać w taki "bunt głupawkowy". Tak jak Starsza testowała granice "na złości" (zazwyczaj, choć głupawka też jej się zdarzała), tak Młody robi to znacznie częściej "na śmiechu", ale mechanizm jest ten sam: nadmierne pobudzenie, wyłączenie, brak kontaktu. Nie, to nie jest z premedytacją - ale pewnie to wiesz smile Podobnie jak w histerii, tu również nie za wiele dociera do dziecka i moje tłumaczenia trafiają w próżnię.
                                Na początku miałam taką samą myśl jak Ty: ja tu go wychowuję, a on się (ze mnie!) śmieje. Ale ten śmiech to tylko sposób na rozładowanie napięcia, tak jak krzyk i histeria. Zauważ, że wielu nastolatków, ba, nawet dorosłych, zna ten mechanizm nerwowego śmiechu w obliczu stresu. Także, następnym razem zamień słowo "bezczelność" na "zagubienie". No i niezmiennie polecam lekturę "Self-Reg" i może nawet bardziej - bo bardziej praktyczne - "Rodzicielstwo przez zabawę".
              • rulsanka Re: Gdy dziecko się noe słucha 13.03.17, 23:13
                Ja zrozumiałam, że mamy nie było, była tylko babcia.
      • ela.dzi Re: Gdy dziecko się noe słucha 14.03.17, 06:48
        Ja też bym tak zrobiła.
    • baba_za_kolkiem Re: Gdy dziecko się noe słucha 14.03.17, 08:56
      Biorę malucha na ręce i wychodzę do innego pokoju, mówiąc starszakowi, że nie możeby być razem / bawić się razem / musimy wyjść, BO RZUCA W NAS RZECZAMI.
      Jeśli rzuca we mnie, mówię stanowczo, że to mnie boli i proszę, żeby nie rzucał. Jeśli rzuca dalej wstaję i wychodzę do innego pomieszczenia, mówiąc, ze boli mnie ręka / noga / oko i nie mogę być w tym pokoju, bo on rzuca przedmiotami. Potem jeśli uderzenie było mocne, podczas kolejnej rozmowy wracam na spokojnie do tematu, unaoczniając skutek: nie mogę się teraz z tobą bawić, bo boli mnie noga, musze odpocząć bo uderzyłeś mnie w rękę a teraz ręka mnie boli. Jak odpocznę, to będziemy mogli...

      Zdecydowanie NIE DZIAŁA u nas: nie wolno, nie rzucaj, tak nie wolno (zbyt mgliste, bezosobowe, mało mówiące o faktycznych skutkach).
      Działa: pokazywanie faktycznych skutków, konsekwencji.

      Jeśli w pomieszczeniu jest więcej osób (np. grupa dzieci, goście, kilkoro domowników) wyprowadzam starszaka za rękę do innego pokoju, mówiąc, że proszę go, żeby tu został bo innych boli, kiedy w nich rzuca.

      Dodatkowo: jak jest już ok, w zabawie, podczas czytania książeczek, wieczorem przy usypianiu - wracam do rozmowy, i pytam jego "czy jak się ktoś zdenerwuje / jeśli się ktoś nudzi / jeśli ktoś się chce bawić razem / jeśli ktoś chce xxxx - to co wtedy można zrobić? co można np. wtedy robić? a czy można rzucać? np. przedmiotami? nieee, nie rzucamy, lepiej wtedy ....". Czyli pogadanka.
      • baba_za_kolkiem Re: Gdy dziecko się noe słucha 14.03.17, 09:00
        Aha, jeśli dziecko idzie za nami i nadal rzuca, bije itd. po prostu nadal konsekwentnie odchodzę od niego, np. do łazienki, do kuchni. Jeśli nadal rzuca, odstawiam malucha na podłogę a ze starszakiem robię to co w wersji "goście" wyprowadzam do innego pokoju (nie zamykam, zostawiam drzwi otwarte), sama np. staję w drzwiach, tłumacząc, że proszę żeby został w tym pokoju, bo w drugim jest maluch, i nie chcę, żeby go bolało, kiedy starszak rzuca.
        • baba_za_kolkiem Re: Gdy dziecko się noe słucha 14.03.17, 09:04
          Ach, i jeszcze jedno. Zasadniczo, nie prowadzę z dzieckiem rozmów, w czasie których on jęczy, krzyczy, rzuca, bije itd. Jeśli zaczyna to robić w czasie rozmwoy, mówię krótko "w ten sposób ja nie rozmawiam" i kończę rozmowę. Jak tylko dziecko znów zwróci się do mnie normalnym tonem (bez krzyku), normalną rozmową - normalnie z nim dalej rozmawiam.

          Np. dziecko coś chce a ja muszę odmówić. Dziecko zaczyna krzyk i bije mnie pięściami - nie tłuamczę dalej, dlaczego mu odmawiam, tylko kończę rozmowę "nie, tak nie rozmawiam, jeśli chcesz to będziemy dalej rozmawiać, jak będziesz do mnie mówił a nie krzyczał, od krzyku bolą mnie uszy, ja tak nie rozmawiam". Jak dziecko zaczyna mówić normalnie - dalej spokojnie rozmawiam i tłumaczę.
          Analogicznie z biciem i rzucaniem przedmiotami - jeśli zaczyna się w trakcie rozmowy to mówię, że ja tak nie rozmawiam, i odchodzę. Jeśli dziecko podchodzi i zaczyna rozmowę, podejmuję ją zwyczajnym, życzliwym tonem.
        • madamwz Re: Gdy dziecko się noe słucha 14.03.17, 10:09
          A co robic jeśli dziecko toruje drogę i mów i ze mnie nie puści gdy np. Chce wejść do swojej sypialni albo gdy do niej wejde a ono wejdzie za mna (mowa oczywiście o syt. Gdy dziecko czymś rzuca a ja wychodze).
          • baba_za_kolkiem Re: Gdy dziecko się noe słucha 14.03.17, 10:22
            Wybieram inne pomieszczenie w domu, nie wchodzę w kontakt fizyczny (siłowanie się, przepychanki) bo to nakręca emocje. Wymijam go, i idę gdzieś indziej. Odwracam się i odchodzę, niech sobie stoi w przejściu. Jeśli rzuca się za mną - nadal odchodzę. Jeśli uwiesza się spodni, mówię, że tak nie rozmawiamy, delikatnie wymiguję się z kontaktu fizycznego i robię kroki w tył. Po prostu kontynuuję oddalenie się od dziecka. Choćbym miała stanąć w przedpokoju. Czasem np. idę do kuchni i mówię "tak nie rozmawiam, nie chce żebyś we mnie rzucał, idę do kuchni zrobić sobie herbaty".
            Jeśli jest zły, mówię "jeśli jesteś zły, możesz uderzać w podłogę, w kanapę, nie chcę żebyś rzucał we mnie rzeczami".
            • biankao Re: Gdy dziecko się noe słucha 14.03.17, 18:30
              My mieszkamy w kawalerce, wiec mam male pole manewrubig_grin
    • rulsanka Re: Gdy dziecko się noe słucha 14.03.17, 09:47
      Wiesz co, tak teraz mnie oświeciło. Przecież to rzucanie to była prośba o uwagę. Babcia zajmowała się niemowlakiem, a starszak był zaniedbany i mu się nudziło. Należało położyć niemowlaka na macie i zająć się starszym. Być może cała sytuacja była do uniknięcia.
      • baba_za_kolkiem Re: Gdy dziecko się noe słucha 14.03.17, 09:50
        To prawda, zapobiegać jest oczywiście lepiej niż leczyć! To było wołanie o uwagę.
      • biankao Re: Gdy dziecko się noe słucha 14.03.17, 18:35
        rulsanka, i tu jest pies pogrzebany. Syn od urodzenia był absorbujący i pochłaniał 100% uwagi. Jbabcia tez z tych co do toalety nawet nie pójdzie tylko siedzi i sie z nim bawi godzinami. On miał chyba zawsze za duzo naszej uwagi i teraz ciezko mu znieść jak dostaje jej nawet 90%. Bo zaniedbany to on na pewno nie jest. Ostatnio babcia jest prawie codziennie i nawet jak ogarnia jego i córkę to cała uwaga jest na nim skupiona, bo córka zazwyczaj cos sobie robi na dywanie. Teraz akurat ma trzydniowke, wiec jest bardziej absorbująca. Moim problemem jest raczej jak sprawić zeby syn nie potrzebował aż tyle uwagiuncertain
        • gvalchca Re: Gdy dziecko się noe słucha 15.03.17, 09:56
          biankao, na bieżący problem nie poradzę, bo nie wiem. Ale napiszę Ci coś optymistycznego (mam nadzieję).
          Miałam podobny problem - choć przejawiał się znacznie łagodniej (raczej bunt dwulatka niż agresja w stosunku do młodszego rodzeństwa). Starsza córka - wrażliwa, absorbująca, przyzwyczajona do uwagi non-stop (z perspektywy czasu uświadamiam sobie, że w czasach, gdy miała rok-dwa lata praktycznie nic nie mogłam zrobić w domu, a teraz, gdy jest ich dwoje, robię znacznie więcej wink ). I bach, pojawia się brat. Początki nie były łatwe, ale to, co mogę Ci optymistycznie napisać, to: jest spora szansa, że cała sytuacja wyjdzie starszemu dziecku na dobre. Zdjęcie "ciągłego monitoringu" z mojej córki - wymuszone sytuacją - było zbawienne przede wszystkim DLA NIEJ. To ciągłe skupienie było chyba obciążające dla wrażliwego dziecka. Gdy uwaga uległa rozproszeniu, a dwójka dzieci wymusiła na nas zadbanie o własne potrzeby (bo inaczej się nie dało), córa stała się znacznie spokojniejsza i zaczęła doceniać czas samodzielnej zabawy. Teraz sama potrafi zdezerterować do pokoju, żeby móc się skupić na swoim zajęciu. Nadal lubi spędzać czas tylko ze mną (z czego korzystamy, gdy brat śpi), ale nie czuje przymusu ciągłego "pilnowania", żebym była, patrzyła, komentowała. Nadal bywa absorbująca (o czym piszę w innym wątku), ale zmiana przez ostatnie dwa lata jest gigantyczna.

          Tu był taki fajny artykuł Juula z cytatem, który dla mnie streszcza dokładnie nasz początkowy błąd "Dzieci domagają się od nas dużo uwagi, ale na szczęście nie potrzebują jej aż tyle."
          dziecisawazne.pl/juul-poniedzialek-cz-6-dzieci-potrzebuja-duzo-uwagi-tego-ze-sa-widziane/

          Oczywiście, nadal pozostaje kwestia dojścia do tego, żeby syn był mniej absorbujący. U nas to była stopniowa zmiana: najpierw zostawała sama przy np. budowaniu z klocków, jak ja szłam zrobić herbatę. Wracałam i zauważałam np. "O, widzę, że wpadłaś na jakiś ciekawy pomysł jak mnie nie było. Co to jest, co dobudowałaś?". Był w tym taki delikatny podtekst, że tworzenie czegoś bez mamy jest fajnym procesem. Teraz też, jak robię coś z Młodszym, to co jakiś czas rzucam okiem na córkę i mówię niby do syna, ale na głos: "Ooo, zobacz, M. chyba coś ciekawego stworzyła". Jak córka czuje się dostrzeżona, to znacznie mniej nawołuje o uwagę. No i zawsze, zawsze hitem są zabawy wspólne - zwłaszcza, jeśli dzieci bawią się razem bez mojego udziału (wtedy zawsze jestem bardziej tolerancyjna dla bałaganu, czy naginania domowych zasad - jak przeskrobią coś razem, to doceniam, że "razem" wink ).
    • amiralka Re: Gdy dziecko się noe słucha 14.03.17, 12:40
      Zastanawiam się dlaczego starszak rzuca? Odpowiedzi może być mnóstwo: np. chce wiedzieć jak zareaguje, czy dzisiaj rzucanie jest tak samo zabronione jak wczoraj - za każdym razem reaguję stanowczo i spokojnie: nie, na rzucanie w dziecko się nie zgadzam. Ale z mojego doświadczenia wynika, że w tym wieku to będę inne przyczyny więc po tej samej stanowczej reakcji, wprowadzam w życie coś dopasowanego do sytuacji: chce przyciągnąć moją uwagę? Jeśli tak - bo ja np zajmuję się ciągle niemowlakiem, zwracam na niego swoją pozytywną uwagę - a chcesz porzucać razem piłką w górę. Jest przemęczony i świruje? - jeśli tak, daję mu coś do zjedzenia, czy proponuję położenie się do łóżka. Jest rozzłoszczony na mnie, bo przed chwilą nie pozwoliłam oglądać bajki/nie miałam ulubionego soku itp - pokazuję mu, jak możemy sobie radzić ze złością na kogoś, zamiast robić tej osobie na złość. Itd itd.
      Zawsze mówię dziecku coś w stylu: nie zgadzam się na rzucanie w dziecko. To jest niebezpieczne i ono się z tym bardzo źle czuje, zobacz jak płacze ze strachu. Mam wrażenie, że robisz to, bo... (chcesz mojej uwagi, jesteś zmęczony i głodny, masz mi coś za złe). Zamiast tego możesz.... (poprosić mnie o wspólną zabawę, położyć się albo zjeść jakąś przekąskę, powiedzieć mi, że jesteś na mnie wściekły i walić w tę poduszkę itp).
      Kiedy mówię: wydaje mi się, że robisz to, bo na przykład, potrzebujesz mojej uwagi - to nie jest oskarżenie czy narzucenie mu czegoś ex cathedra, to jest moment kiedy jestem na jego wysokości i on widzi, że próbuję zrozumieć co on czuje w tej sytuacji, a nie tylko zdusić jakieś niefajne zachowanie w zarodku. Bardzo często wtedy go dotykam, czy nawet przytulam jeśli widzę, że tego potrzebuję. Nieraz sam mi mówi, coś w stylu (jest jedynakiem więc ma problemy innewink - bo kiedy się malujesz w tej łazience, to jestem sam i muszę czekać, a to tludne! Wtedy mówię, aha! Rozumiem. Dziękuję, że mi powiedziałeś, może następnym razem też mi powiesz zamiast walić w tę szafkę. Teraz mogę zaproponować Ci zabawę, w którą mogą się bawić nawet z łazienki, np w zagadki.
      To jest taka metoda trzech kroków: 1. najpierw zawsze: dlaczego? 2. - na wysokości dziecka, połączyć się z nim werbalnie i niewerbalnie i nazwać jego emocje, 3. przekierować jego zachowanie na coś bardziej akceptowalnego, zmienić moment konfliktowy w moment nauki.
      Wychodzenie z pokoju to tylko, jeśli sama potrzebujesz się najpierw uspokoić. I to też tłumaczysz - zaraz wrócę muszę się uspokoić, bo się zdenerwowałam teraz i wystraszyłam. Ale mój synek np na to pobiegłby za mną i walił w drzwi tak długo aż bym nie wyszła, doprowadzając się przy tym do histerii i mnie do jeszcze większych nerwów wiec takie metody u mnie nie mają sensu.
      • madamwz Re: Gdy dziecko się noe słucha 14.03.17, 13:24
        No właśnie a moje dziecko gdy nazywam jej emocje zawsze przyczynie jestem zdenerwowana. Jak mówię wydaje mi się że jesteś głodna i przez to się złościsz to zawsze krzyczy że tak nie jest..
        • amiralka Re: Gdy dziecko się noe słucha 14.03.17, 13:52
          Bo może nie jest? smile A gdybyś ją po prostu zapytała neutralnie, bez osądzania, ze współczuciem: jesteś zdenerwowana? Też by krzyczała ze wściekłością, że nie? Możesz wtedy jej powiedzieć, że często krzyczymy i tupiemy, kiedy coś jest nie tak, to się nazywa zdenerwowanie. I takie taka złość jest zupełnie normalna. I chociaż nawet wtedy siostrzyczki bić nie można, możemy iść wyładować się na poduszce, czy na kartce papieru, czy przytulić się.
          Nie chodzi o to, żeby dziecku "wcisnąć" jakąś racjonalną przyczynę tego zdenerwowania. Chodzi o to, żeby nazwać emocje i dotrzeć do przyczyny "niesłuchania się". Przypomnij sobie co czujesz, jak wchodzisz do domu, partner zostawił wszędzie syf, ciebie ogarnia wściekłość, a on ci mówi: wydaje mi się, że masz okres i przez to się złościszwink
          Jeśli podejrzewasz, że przyczyną wybuchu jej złości jest faktycznie głód, to może lepiej spróbować tak: widzę, że się złościsz, musi ci być z tym źle. Jak myślisz, mała przekąska by ci trochę poprawiła humor? A potem pogadamy co się stało?
          • amiralka Re: Gdy dziecko się noe słucha 14.03.17, 14:09
            Może ja to tak sucho opisałam, ale naprawdę wszystko kręci się wokół prawdziwej empatii i chęci zrozumienia dziecka. A zadawanie pytań dziecku, tak jak to opisała baba za kółkiem, jest lepsze od takiego "widzę że chcesz zwrócić na mnie swoją uwagę".
            Tylko problem jest taki, że tego nie osiągnie się, jeśli samemu się nie zajmie swoimi emocjami. Było ostatnio głośno o takiej książce: przeciw empatii. Otóż chodzi o to, że kiedy dziecko zaczyna się denerwować, są dwa rodzaje "empatii" - ta pierwsza to jest takie działanie odruchowe, jak ktoś ziewa, to ty ziewasz. Ktoś się wścieka, od razu się wściekasz, bronisz. Chodzi o to właśnie, by przejść na ten wyższy poziom współodczuwania : użycie swojego rozumu, żeby pojąć, co ten mały niedojrzały człowieczek mi komunikuje tym zachowaniem, które mnie wkurza.
            • biankao Re: Gdy dziecko się noe słucha 14.03.17, 18:22
              Amiralka, twoje reakcje i metodysa mi bliskie. Kiedy nie było jeszcze córki jakos dawałam rade, teraz jest mi trudniej wszystko ogarnąć, wiec mam niższy próg cierpliwosci i empatii. Czasem nam po prostu po dziurki w nosie tych jego wybuchów i innych akcji i marze tylko o spokojuuncertain przyznaje, ze jest mi szczególnie trudno w sytuacjach kiedy on robi cos siostrze. Wtedy ciezko mi nie podchodzić do tego emocjonalnieuncertain to samo nam powiedział psycholog, ze nie uda nam sie wpłynąć na jego emocje, jesli nie zrobimy porządku ze swoimi, bo to nimi karmi sie nasz syn. Chyba muszę zafundować sobie terapie.
              • amiralka Re: Gdy dziecko się noe słucha 14.03.17, 18:47
                Bianko, nie dziwie sie. Dzis tez miałam takie momenty, ze przemykalo mi po glowie, czy po prostu stare dobre metody- przylać w tylek, nie są mi bliższe. I tez sobie pomyslalam ze gdybym miala jeszcze jedno dziecko, to bym z tą empatią nie wyrobiła, bo tez jestem glodna, zmeczona i jakos nikt ze mną nie empatyzujewink
                Wsparcie dla rodziców jest bardzo wazne, ja zawsze szeroko korzystalam z pomocy psychologicznej, bo coz, z pustego to i salomon nie naleje. ..
              • makurokurosek Re: Gdy dziecko się noe słucha 16.03.17, 09:46
                To nie twój syn decydował się na rodzeństwo tylko wy. Wybacz ale trzeba było się zastanowić wcześniej, że dwójka małych dzieci jest trudna do ogarnięcia. Teraz to zamiast wyładowywać się na dziecku należy się spiąć i zając się 3,5 latkiem tak by nie czuł się odrzucony, a jednocześnie by nauczył się że nie jest pępkiem świata. Nie jest to zadanie łatwe, ale to wy decydując się na dwójkę dzieci z małą różnicą wieku się na nie zdecydowaliście.
    • ichi51e Re: Gdy dziecko się noe słucha 14.03.17, 20:22
      Ja bym fala worki z fasola i kazala rzucac do kubla w drugim kacie pokoju.
      • biankao Re: Gdy dziecko się noe słucha 15.03.17, 09:15
        Tobym musiała go chyba kajdankami do kaloryfera przypiąć, zeby tam siedział. A fasola to by chyba po pokoju lataławink
    • zabka141 Re: Gdy dziecko się noe słucha 14.03.17, 21:58
      A jak podzialaloby zatrzymanie raczki i zabranie przedmiotow do rzucania?
      • biankao Re: Gdy dziecko się noe słucha 15.03.17, 09:19
        To sie wyrywa i śmieje bo to dla niego zabawa. Plus sięga po cos innego czym moze rzucić.
        • baba_za_kolkiem Re: Gdy dziecko się noe słucha 15.03.17, 11:17
          To chyba jacyś astralni bliźniacy z moim.... albo jakieś pokrewientswo dusz, no wypisz wymaluj, te same akcje, te same zachowania i ten sam ból głowy u nas....
          Ja mam dziś jakiś gorszy dzień i nie udzielam się "publicznie", żeby mnie nie poniosło, ale wiedz, że myślami łączę się z tobą w tej doli niedoli...
          PS Odezwę się jak tylko dojde trochę do łądu ze sobą i otoczeniem.
    • makurokurosek Re: Gdy dziecko się noe słucha 15.03.17, 22:26
      Twoje dziecko w ten sposób próbuje zwrócić na siebie uwagę, bo jest zwyczajnie zazdrosny o czas który wszyscy poświęcacie roczniakowi .reakcja babci ( bicie po łapach ) jak i wasza złość tylko potęguje jego agresje i zazdrość . Dla niego wasza reakcja jest nie tylko nie zrozumiała ale i niesprawiedliwa, wszak roczniakowi po łapach nie dajecie nie wrzeszczycie na niego gdy jest nieznośny, a zapewne w odczuciu starszaka jest bardzo często nieznosny. Twój 3,5 letni syn cała sytuacje widzi w ten sposób gdy niemowlak jest nieznośny każdy zwraca na niego uwagę, bawi się z nim, przytula to gdy ja będę nieznośny to mnie tez przytula , skoro tego nie robią to dlatego ze wola tego wrzaskuna . Twoje dziecko cała flustracje związana z odrzuceniem przerzuca na niechęć do rodzeństwa. Jezeli nie zaczniecie mu poświęcać więcej czasu i traktować nie jak duże dziecko ale jak małe dziecko, którym jest jego próby zwrócenia uwagi jak i niechęć do rodzeństwa będzie rosła. Co należało zrobić w opisanej sytuacji , dać dziecku jasny i krótki komunikat , ze nie można rzucać , i zaproponować mu wspólna zabawę , odstawiając niemowlaka na bok.
      • biankao Re: Gdy dziecko się noe słucha 16.03.17, 08:34
        Makurokurosek, nie wiem czy przeczytałaś moje wcześniejsze wpisy w tym watku. Moim zdaniem problem polega na tym, ze on zawsze miał za duzo naszej uwagi. Teraz tez codziennie przyjeżdża babcia i sie z nim cały czas bawi. Podział uwagi rozkłada sie 90% starszak 10% niemowlak. Nawet jak babcia siedxi bliżej córki to werbalnie uczestniczy w zabawie syna. On naprawdę nie jest zaniedbany. Teraz córka ma trzydniowke, wiec jest troche bardziej absorbująca. Ale zgadzam sie ze to zazdrość.
        • makurokurosek Re: Gdy dziecko się noe słucha 16.03.17, 08:56
          Przed napisaniem posta przeczytałam twoje wypowiedzi.

          "Moim zdaniem problem polega na tym, ze on zawsze miał za duzo naszej uwagi. "

          Małe dziecko, a 3,5 latek jest małym dzieckiem wymaga jeszcze bardzo dużo uwagi niemal 100%. Twoje dziecko już od ponad roku tej uwagi w takiej ilości nie otrzymuje.

          " Podział uwagi rozkłada sie 90% starszak 10% niemowlak."

          Tą wypowiedzią okłamujesz i siebie i innych. Każdy człowiek mający choć blade pojęcie o małych dzieciach doskonale wie, że roczniak to bardzo ciekawska i sprytna istotka, wymagająca od opiekuna 100% uwagi, gdyż porusza się szybko, wspina jeszcze szybciej , jest nieprzewidywalny i nie zdaje sobie sprawy z zagrożeń.

          " Nawet jak babcia siedxi bliżej córki to werbalnie uczestniczy w zabawie syna. "

          Bijąc go po rączkach za każde przewinienie? Roczniak też rzuca zabawami, czy babcia też go wówczas bije? Czyli za to samo zachowanie w wykonaniu roczniaka, wy klaszczecie w ręce i ślecie mu pochwały, a 3,5 latek dostaje kary i po łapach.
          Twój syn został bratem mając 2,5 teraz ma 3,5 i nadal jest małym dzieckiem nie rozumiejącym że zachowanie akceptowalne u roczniaka jest nieakceptowane u 3,5 latka. Jeżeli nie dotrzesz do syna i w sensowny sposób nie wyjaśnisz mu tych różnic, nie dasz mu poczucia miłości i zrozumienia, to w domu będziesz miała coraz większe piekło, bójki, kłótnie i wrzaski.
          Twój syn czuje się odrzucony i nie ma w jego zachowaniu grama zaburzeń. Zazdrość między rodzeństwem jest czymś normalnym i naturalnym, to wy musicie zadbać aby starszak poczuł, że roczniak mu was nie odebrał, że nadal go kochacie. Nie możecie dla tych samych zachowań jednego głaskać, a starszaka karcić. To jeszcze nie ten wiek.
          • gvalchca Re: Gdy dziecko się noe słucha 16.03.17, 13:41
            makurokurosek napisała:

            > Małe dziecko, a 3,5 latek jest małym dzieckiem wymaga jeszcze bardzo dużo uwagi
            > niemal 100%. Twoje dziecko już od ponad roku tej uwagi w takiej ilości nie otr
            > zymuje.
            i
            > Tą wypowiedzią okłamujesz i siebie i innych. Każdy człowiek mający choć blade p
            > ojęcie o małych dzieciach doskonale wie, że roczniak to bardzo ciekawska i spry
            > tna istotka, wymagająca od opiekuna 100% uwagi, gdyż porusza się szybko, wspina
            > jeszcze szybciej , jest nieprzewidywalny i nie zdaje sobie sprawy z zagrożeń.

            Jako mama 3,5-latki i prawie 2-latka nie potwierdzam wink Nie, 3,5-latek nie potrzebuje 100% uwagi. O zgrozo, dwulatek ani roczniak też nie. Dom rodzinny nie jest miejscem, gdzie na każdym kroku czyha zagrożenie (no, chyba, że za zagrożenie uznamy możliwość potknięcia się lub nabicia guza) i dzieci nie wymagają ciągłego monitoringu. Zresztą, z Twoich słów wynika, że i jedno i drugie dziecko wymaga 100% uwagi - jak zatem radzą sobie rodzice dwójki (trójki, czwórki) dzieci?
            Linkowałam wyżej fajny artykuł (z) Juula na ten temat, powtórzę tylko cytat: "Dzieci domagają się od nas dużo uwagi, ale na szczęście nie potrzebują jej aż tyle. Im bardziej doświadczają, że są ,widziane’, tym mniej uwagi będą się domagać". Sama popełniłam ten błąd ze starszą córką, że obciążyłam ją (celowo używam tego słowa) moją nieustanną uwagą. Nie tędy droga. Dzieci potrzebują zaufania, wolności i swobodnej zabawy. Uwagi też, ale nie cały czas - raczej dyskretnego dostrzegania i okazjonalnego "głasku" niż animowania ich aktywności. Owszem, czasem trzeba naładować baterie dziecka przez zabawę sam-na-sam i poświęcenie tej zabawie 100% uwagi, otwartości i entuzjazmu, ale nie jest to zajęcie na kilka(naście) godzin dziennie.
            Natomiast zgadzam się z przedmówczyniami w jednym - biankao, najpierw musisz naładować baterie starszaka. A raczej: najpierw swoje, potem starszaka wink Najpierw odpocznij (idealnie: kawa z przyjaciółką, sport albo fryzjer, ale mi w kryzysach pomagało nawet głupie wyjście do sklepu). Potem zaproś syna do zabawy na jego zasadach (i dostrzeż w nim znowu fajnego, wrażliwego dzieciaka), a potem dopiero z tą "dobrą" wizją synka pracuj nad relacjami między rodzeństwem.
            • madamwz Re: Gdy dziecko się noe słucha 16.03.17, 19:51
              Pięknie powiedziane i z klasą. Tak powinny wyglądać posty. To smutne ze ktoś kto poucza o szacunku i empatii jednocześnie traktuje drugiego człowieka z góry. Ja bardzo często czytam i czasto czekam na posty Bianko bo mam podobną syt. Pierwszej córce dałam właśnie za dużo uwagi i też dziś zbieram tego plony i muszę naprawiać błędy i tak jak Bianko szukam rozwiązań. Uważam że tekst typu to nie on prosił się o rodzeństwo jest po prostu żałosny. Gdyby każdy umiał przewidzieć jak sytuacja będzie wyglądać po podjęciu jakiejkolwiek życiowej decyzji życie byłoby znacznie lżejsze. Czasami jednak wiele sytuacji nas może przerastac więc zamiast hejtowac i oceniać może lepiej po prostu okazać zrozumienie i udzielić rady w życzliwy sposób.
              • rulsanka Re: Gdy dziecko się noe słucha 16.03.17, 20:30
                Makurokurosek to troll, który na starszym dziecku wypowiadając się w wątkach o sześciolatkach w szkole, twierdził, że jeśli dziecko jest odroczone, to znaczy, że jest upośledzone. Ta kobieta nie ma pojęcia o empatii i kulturze.
                • baba_za_kolkiem Re: Gdy dziecko się noe słucha 16.03.17, 22:20
                  Polecam lekture Innego swiata, tam to dopiero rece (i szczęka) opadają.
                  A na powaznie polecam ignorowanie.
                • makurokurosek Re: Gdy dziecko się noe słucha 17.03.17, 08:20
                  Odroczenie oznacza , ze któraś ze sfer rozwoju dziecka jest zaburzona
              • makurokurosek Re: Gdy dziecko się noe słucha 17.03.17, 08:13
                Zazdrość jest wpisana w relacje między rodzeństwem . Mądrzy rodzice potrafią tak poprowadzić dzieci aby nie była ona przeważającym uczuciem, głupi ja podsycają choćby biciem dziecka po rękach i wrzaskami. Chcesz powiedzieć , ze reakcja babci była prawidłowa , a może darcie się przez autorkę na dziecko jest dobre ?
          • biankao Re: Gdy dziecko się noe słucha 16.03.17, 20:36
            Makurokurosek, wiesz, że masz błąd w nicku? Powinny być dwa "kk": Makkurowink
    • rb_111222333 Re: Gdy dziecko się noe słucha 16.03.17, 09:45
      A próba przekierowania niewłaściwego zachowania na dobre? Ja u rocznej córeczki zastosowałam taki fortel. Małej zdarzało się nas szczypać z całej siły, wtedy brałam jej rączkę, głaskałam nią siebie i mówiłam, że mama lubi głaskanie i ją chwaliłam. Teraz, wystarczy powiedzieć, że głaszczemy i mała, przestaje szczypać, a nas głaszcze. Jeśli piszesz, że synek traktował to jako zabawę, to tym bardziej można by tego spróbować, np bawić się w to, czy trafimy klockiem czy piłeczką w do jakiegoś małego pojemnika, itp. Przy dziecku w wieku Twojego synka, jakiś czas po incydencie, na spokojnie postarała bym, tak żeby sam doszedł do wniosku, że rzucanie czymś w ludzi nie jest miłe i może być niebezpieczne.
    • makurokurosek Re: Gdy dziecko się noe słucha 17.03.17, 08:30
      Możesz uznać tak jak do tej pory to robiłaś , ze zazdrość i poczucie odrzucenia to efekt zaburzenia dziecka . Zapewne wcześniej czy później znajdziesz nawet lekarza /psychologa który ci nazwie to zaburzenie . To jednak nie zmieni tego co czuje twój syn i jak widać po forum emaila są bardzo duże szanse, ze kiedyś wykrzyczy ci to co czuł przez lata jako dziecko odrzucone . Możesz również na spokojnie zastanowić się, może i skorzystać z pomocy psychologa by nauczyć się jak okazać starszakowi miłość , co zrobić by nie czuł się tak odrzucony i niekochany . Możesz mieć w domu rodzeństwo , które nawet jeżeli się nie lubi to przynajmniej toleruje , a możesz mieć wieczne wojny i krzyki, to jak będzie zależy od ciebie .
    • amiralka Re: Gdy dziecko się noe słucha 17.03.17, 09:25
      >Linkowałam wyżej fajny artykuł (z) Juula na ten temat, powtórzę tylko cytat: "Dzieci domagają się od nas dużo uwagi, ale na
      >szczęście nie potrzebują jej aż tyle. Im bardziej doświadczają, że są ,widziane’, tym mniej uwagi będą się domagać"

      Gvalchca, piękny cytat. Ja osobiście jestem fanką Juula, nauczyłam się z niego (od niego?), że wszystko co robią dzieci to jest przejaw współpracy z rodzicem, nawet te niepożądane z naszego punktu widzenia zachowania. Dla mnie właśnie jeśli tylko skupiamy się na tym negatywnym zachowaniu dziecka, bez zauważenia jakie prawdziwe emocje i potrzeby stoją za tym zachowaniem, to jest ta "uwaga" zamiast "dostrzeżenia" dziecka.

      I ja też lubię posty bianki, czytam je od kiedy nasze dzieci była malutkie, bo dużo się uczę i od niej i od Was wszystkich. Mam wrażenie, że mamy ten sam typ dziecka, bardzo intensywne i wymagające, silnie odczuwające i uzewnętrzniające emocje. Mój syn jest na razie jedynakiem, ale pamiętam jak miał krótki epizod żłobka w wieku 7 m-cy i patrzyłam jak już wtedy takie maleństwo potrafi rywalizować o uwagę opiekunek i walczyć o nią. Zabrałam go stamtąd i zostałam z nim w domu, bo nawet panie stwierdziły, że dzieci są różne, a mój egzemplarz potrzebuje na razie opieki jeden na jeden. (Rok później już nie miał z tym żadnych problemów). Tak że rozumiem to poczucie, że dziecko dużo wymaga, ale nie oskarżałabym samej siebie, że dostaje za dużo.

      A propos hejtu i wywyższania się, ostatnio oglądałam taką amerykańską komedię Złe Mamuśki czy jakoś tak. Film jak film, ale poczułam, że jego bohaterka opowiada moje życie: jak tylko już wykombinuje czego moje dziecko potrzebuje, co działa dla niego i poczuję się dumna, że teraz to rozgryzłam go i jesteśmy w domu, to dziecko... dojrzewa, nagle potrzebuje czegoś innego, a ja wracam do punku wyjścia. I muszę znowu szukać i łamać sobie głowę. Najłatwiej udzielać rad i komentować cudze życie, ale wszystkie jedziemy na tym samym wózku.
      • gvalchca Re: Gdy dziecko się noe słucha 17.03.17, 10:06
        amiralka, to już mamy klub okołobiankowy wink Ja śledzę, bo mam dwójkę dzieci z małą różnicą wieku i starsze w "klubie wymagających wrażliwców". I choć już dziś mogę szczerze powiedzieć, że jeśli chodzi o relację rodzeństwa to jesteśmy na dobrej ścieżce (serce rośnie, jak się patrzy na to, jak fantastycznie się dogadują), to też wiem, że dla wrażliwego starszaka zaakceptowanie malucha w domu to trudne zadanie. A niezależnie od relacji rodzeństwa, dwójka maluchów domu to jest wyzwanie. Nadal zdarzają się sytuacje, gdy jedno w złości ucieka, a drugie w histerii siada na chodniku i płacze i nie wiadomo, kogo ratować najpierw. Albo gdy jedno nabiło sobie guza, a drugie próbuje powtórzyć ten wyczyn. Albo gdy oboje stwierdzają solidarnie, że zostają razem na placu zabaw, a to, że ja mam jakieś plany, to już nie ich sprawa wink
        • amiralka Re: Gdy dziecko się noe słucha 17.03.17, 10:21
          Gvalchca, a młodsze nie należy do klubu? wink Bo to jest moja fantazja, że jak się zdecyduję na młodsze, to dostanę taki zupełnie inny egzemplarz. Który śpi w innej pozycji niż na mamie i przy piersi, siedzi w wózku spokojnie kiedy rodzice jedzą sobie w restauracji i może, hm... nawet trochę mniej mówi, tak że na przykład wiozę go w wózku i mogę się cieszyć ciszą czy nawet gadać przez telefon, a nie być ciągle nagabywaną przez małego człowieczka big_grin A potem jak już chodzi, to zatrzymuje się na hasło stop i nie biegnie w drugą stronę jak tylko usłyszy -chodź tu. Ale to tak na marginesiewink
          A szczerze mówiąc, to podziwiam Was dziewczyny, bo wiem ile wysiłku kosztuje ciągłe wczuwanie się w dziecko i radzenie sobie w tym samym czasie z własnymi emocjami, a co dopiero w dwoje dzieci. Czy troje i plus. Nawet mogę się domyślić, ile wysiłku zajmuje rozwiązywanie konfliktów i zazdrości na co dzień, bo często przyjmujemy kolegów i koleżanki sam na sam, a wtedy mam ochotę się po prostu pociąć, bo w moje dziecko jakby diabeł wstępuje...
          • baba_za_kolkiem Re: Gdy dziecko się noe słucha 17.03.17, 10:55
            Mam podobne refleksje, jak czytam posty mam z dwójką i więcej dzieci, to chylę czoła...
          • gvalchca Re: Gdy dziecko się noe słucha 17.03.17, 11:04
            amiralka, młodsze jest egzemplarzem jak z książek o wychowaniu dzieci. Żadne high-need baby, żadne kolki, żadne godziny w chuście, nawet jak się nie wyśpi, to da się z nim żyć. Oczywiście, bez przesady z tym siedzeniem w restauracji i reagowaniem na "stop" wink Ale tyle wie, że zawsze swoim biegowym rumakiem (wózek jest be) musi się zatrzymać przed ulicą. Pewnie, też czasem są z nim przeboje, ale po treningu ze starszą siostrą mamy w zanadrzu dużo pomysłów. No i mamy też starszy "przykład modelowy" prezentujący domowe zasady młodszemu bratu znacznie jaśniej niż rodzice. Żadne nasze werbalne tłumaczenia nie są tak dobre, jak starsza siostra. Zresztą, tu wrażliwość córki pięknie odpłaca, bo często jak ja tracę do Młodego cierpliwość, to Starsza wyciąga do brata rękę i staje się cud, synek współpracuje, a ja mogę tylko odetchnąć i podziękować.
            Konflikty są, ale serio, niedużo. Głównie o zabawkę, którą oboje chcą się bawić i coraz częściej potrafią się dogadać sami - oczywiście, z inicjatywą wychodzi Starsza, ale proponuje naprawdę fajne rozwiązania (np. wymienia zabawkę za samochód, aranżuje wspólną zabawę albo proponuje "Jak skończysz, to mi dasz, okeeej?" i poluje na dogodny moment wink ). Czasem o czas rodziców - ale wystarczy obojgu poczytać i ich naprzytulać, żeby przypomnieli sobie, że przecież dla wszystkich starczy miłości.
          • ashraf Re: Gdy dziecko się noe słucha 17.03.17, 11:18
            Cierpliwosci smile Za rok-dwa poczujesz duza roznice, bo dziecko bedzie chcialo wiecej czasu spedzac z rowiesnikami, niz z Toba wink My uwielbiamy wspolne wakacje i ladowanie akumulatorow we 3, ale podczas ostatnich ferii na nartach stwierdzilam, ze mam niedosyt kontaktu z moim czterolatkiem! Synek od 10 do 12 i od 13 do 15 mial szkolke narciarska, po powrocie do hotelu wskakiwal do basenu razem z innymi dziecmi (pojechalismy cala grupa z przychowkiem 4-12 lat) i potem w zasadzie az do kolacji szalal z innymi - widywalismy go tylko na zakretach. Nie chcial siedziec z nami, bo z dzieciakami jest po prostu weselej i bardziej dziko - w sumie to sie ciesze, bo integracja w grupie jest wazna, ale rownoczesnie zastanawiam sie gdzie sie podzialo moje male dziecko smile Nie wiem jak to bedzie z drugim, mam nadzieje przekonac sie w przyszlym roku, ale wiem jedno - czas mija szybko i "nagabywanie" tez nie bedzie trwalo wiecznie smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka