Czy naprawdę Wasze dzieci oglądają tylko te drętwe przesłodzone "edukacyjne"
bajki?
W wątku "moderatorskim" o bajkach jednogłośnie mamy potępiają Cartoon
Network. A moje dziecko uwielbia i ja też mam z tych bajek kupę śmiechu.
Jedno na co nie pozwalam to "X-meni" czyli w określeniu syna "okropne
mutanty".
Ale przecież te wszystkie starocie - Miś Uszatek, Colargol (zwany u nas w
szkole pieszczotliwie Misiem Kolaborem) czy inne Kreciki są tragiczne. Miś
Uszatek przemawia z nadętym patosem jak pani od przysposobienia
obywatelskiego po prostu jak wygłasza ten swój morał na koniec to
przypominają mi się najgorsze czasy. Ostatnio był odcinek z przyjaciółmi
z "zagranicy" - same komunistyczne laleczki przyjechały do Misia, z Kuby, z
Chin, z Angoli, bleeee

Bolek i Lolek i Pszczółka Maja (pszczółkę niestety
moje dziecko lubi) w NRD-owskich kolorach buro-zielonych, brzydko, od
niechcenia narysowani, paskudztwo. Krecik - głupszy chyba od teletubisiów
jeśli to w ogóle możliwe.
To nie lepiej niech sobie dziecko poogląda coś żywego, zabawnego,
narysowanego w porządnej technice i w ładnych kolorach, gdzie postaci mówią
normalnym językiem z przedszkola, gdzie nie wszystkie postaci są słodkie i
dobre?