maania7
05.12.04, 19:34
Moja córka ma prawie 3 latka. Od zawsze trzyma rączki w buzi. Jak była mała,
wszyscy mnie uspokajali, że pewnie zeby rosną, pewnie w ten sposób poznaje
świat, etc, etc. Zgodnie z radami wtedy nerwowo nie reagowałam, żeby nie
ugruntować takiego nawyku. Starałam się odwrócic uwagę i zając czymś paluszki.
Ale teraz ma już wszystkie zęby, więc to na pewno nie jest powód. Co jakiś
czas w buzi pojawiają się stany zapalne - brud na pewno im nie służy. Nie
pomagają prośby, groźby ani tłumaczenia. Już przychodzi mi do głowy
smarowanie rączek czymś obrzydliwym - sama nie wiem czym, cytryną, a może
takim świństwem, co się smaruje paluszki, by dzieci nie obgryzały paznokci.
Córka bardzo ładnie mówi, ale czasem mówi trzymając paluszki w buzi - wtedy,
wiadomo, mówi niewyraźnie i okropnie mnie to denerwuje.
A, nie jest to oznaka nieśmiałości, bo już taką teorię gdzieś słyszałam.
Córka jest (zazwyczaj) śmiała i otwarta.
Możecie mi coś poradzić?