Dodaj do ulubionych

krew pepowinowa

19.01.05, 13:41
Cześć
W marcu 2004 rku urodziłam synka i podczas porodu zdecydowaliśmy sie z meżem
żeby pobrano krew pepowinową i ja zdepozytowanow Centrum Onkologii w W-wie.
Kosztowało to nas nie mało bo około 3000,00 na wstepie i co roku jakiś 200-
300 za przechowywanie. Uznaliśmy jednak że bedzie to pewnego rodzaju
ubezpieczenie na życie (zdrowie naszego dziecka). Te komórki podobno mozna
wykozysatć w razie zachorowania dziecka np. na białaczkę. Tak nas
informowano. Natomiast kilka m-cy temu w telewizji został poruszony ten temat
i mówiono ze podobno te komórki dobrze przyjmują sie ale nie u dzieci które
przyszły na świat z porodu w którym zostały pobrane.
W marcu przyjdzie znowu termin zapłaty nastepnej rocznej opłaty i zastanawiam
sie co robić oczywiście wpłata 3000,00 była jednorazowa i na pewno nie do
odzyskania. Jakie sa Wasze opinie w tym temacie jestem bardzo ciekawa - moze
któraś z Was ma dokładniejsze informacje i moze mnie uspokoić że jednak
wszystko jest ok.
Czekam na wasze opinie
pozdr.beti wink))
Obserwuj wątek
    • mamand Re: krew pepowinowa 19.01.05, 18:03
      Ja mam bardzo mieszane uczucia, banki krwi pępowinowej nie udzielają pełnej
      informacji i to mnie bardzo zraziło sad
      Taką krew można podać dziecku do ok. 12 roku życia (do ok. 30kg.), jest mało
      skuteczna w leczeniu chorób uwarunkowanych genetycznie np. anemia sierpowata
      (kom. macierzyste też mają wadliwy gen), krew przechowywana nie może być
      zniszczona, możemy ją tylko przekazać innemu dziecku

      Chyba Ci nie pomogłam, ale przy kwocie, jaką się płać za przechowywanie chyba
      powinni podawać więcej informacji

      pozdrawiam


      Boso, ale w ostrogach.


      ARTYSTYCZNE MAMY
    • jolaw74 Re: krew pepowinowa 19.01.05, 18:44
      My też pobraliśmy krew pępowinową naszemu dziecku.Bardzo zmartwiłam się tym co
      przeczytałam. Czekam na informacje od innych mam.Jestem zaniepokojona.Mama
      Natalki i Kubusia.
    • kurova Re: krew pepowinowa 19.01.05, 20:59
      Ja rownież zastanawiałam się nad tą polisą biologiczną przy drugim dziecku, ale
      kiedy pojawiły się te informacje w telewizji poprosiłam moją kuzynkę, która
      jest studentką medycyny w Szczecinie i miała zajęcia z profesorem który jest
      Krajowym Konsultantem do spraw Hematologii, ( to chyba właśnie ten profesor
      występował wtedy w FAktach na TVN).Otóż ten profesor powiedział że ta pobrana
      krew nie wyleczy dziecka od którego została pobrana, a i dla rodzeństwa nie za
      bardzo się przyda, trwają badania, pocieszające jest tylko to , że medycyna tak
      szybko się rozwija że może za kilka lat będą lekarze umieli coś z tej krwi
      zrobić. Od tamtej chili kiedy kuzynka mi to powiedziała , nie mam już takiej
      ochoty na taki wydatek.
    • kurdkowa1 Re: krew pepowinowa 19.01.05, 22:09
      Ja również zdecydowałam się na pobranie krwi pępowinowej mojej córki. Reportaż,
      który pojawił się w TVN wcale specjalnie mnie nie zaskoczył. Żyjemy w takich
      czasach, w których bardzo trudno o prawdę lub o rzeczowe wyjaśnienie. Uważam
      jednak, że komórki macierzyste to jednak jest polisa na życia dla mojego
      dziecka. Dzięki tej krwi można złagodzić przebieg niektórych chorób, można
      przynajmniej je leczyć (ostra białaczka, choroby spichrzeniowe, zaburzenia
      makrofagów itp. kosmos,czy to nie dużo???????????????????????? Mam ndzieję, że
      nigdy nie będę musiała jej wykorzystać (do dzisiaj zapomniałam o jej
      istnieniu), ale gdyby od tego miało w jakimkolwiek stopniu zależeć życie mojego
      dziecka, a ja nie zdecydowałabym się na pobranie tej krwi w czasie porodu, to
      nigdy bym sobie tego nie wybaczyła. Nie wierzcie zatem w cuda, ale bądźcie
      realistkami i wierzcie w medycynę. Pozdrawiam
    • vvega Re: krew pepowinowa 20.01.05, 09:36
      my też pobraliśmy krew pepowinową dla weroniki, i myslę podobnie jak
      Kutdkowa "Mam ndzieję, że
      nigdy nie będę musiała jej wykorzystać (do dzisiaj zapomniałam o jej
      istnieniu), ale gdyby od tego miało w jakimkolwiek stopniu zależeć życie mojego
      dziecka, a ja nie zdecydowałabym się na pobranie tej krwi w czasie porodu, to
      nigdy bym sobie tego nie wybaczyła. Nie wierzcie zatem w cuda, ale bądźcie
      realistkami i wierzcie w medycynę."
      nie zrezygnowałabym z tej krwi słysząc jakiekolwiek pojedynczą opinie
      naukowców, tak to jest w swiecie nauki, że nie wszyscy naukowcy zgadzają się ze
      sobą, szczególnie jesli chodzi o sprawy nowe, nie do koncza poznane, zawsze
      znajdą się różne opinie - sama pracuje na uczelni (choc w innej niż medycyna
      dziedzinie) i wiem coś o tym. A następnemu swojemu dziecku też dam taką polisę
      na życie... Pozdrowieniasmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka