Dodaj do ulubionych

nie je obiadów, nie je mięsa pomocy

29.04.05, 17:16
Mój synek w czerwcu będzie miał trzy latka. Do 18 m-ca jadł pięknie wszystko
co dziecko w tym wieku powinno jadać. Nagle z dnia na dzień przestały mu
smakować zupki jeszce wtedy miksowane- pluł i za żadną cenę nie chciał mięsa
pod żadną postacią. Było tak , że dziecko na Boże Narodzenie jadło przez
kilka dni chlebek suchy i jakieś mleko ( mimo że mógł przebierać w czym
chciał) z czasem to jego niejedzenie stało się bardzo uciążliwe i kosztowne.
Nie je z nami wogóle obiadów, nie je nic gotowanego, żadnych gotowanych
warzyw, o mięsie przedewszystkim nie ma mowy. Je na okrągło nabiał ( serki
topione - i to tylko kremowe bez szynki, twaróg,Danonki chleb, soczki, dzem i
ostatnio makaron ale tylko wybrany no i płatki kukurydziane, pizza placki
ziemniaczane, i frytki. Ziemniaków pod inną postacią nie tknie.Cudem jest jak
zje parówki. Chyba niczego nie pominełam. Często muszę sie bardzo wysilać ,
Co dać dziecku do jedzenia. My jemy obiad a on chlebek suchy albo z masłem.
Już nie wiem co robić. Na moje pytanie do pediatry - czy może zrobić jakieś
badania , poniewaz boję się żeby nie miał anemi Pani pediatra stwierdziła, że
i tak dobrze wygląda , że dzieci mogą np. przez pół roku jeść tosty. i że nie
ma się czym przejmować , że to minie , pani psycholog stwierdziła ,że cyt. "
dziwak jesteś Piotruś" w zasadzie nic mi nie pomogły. Martwię się bo poza tym
że je byle jak to jest gruby i ciągle ma jakąś wysypkę na udach i
podudziach , przedramionach i plamki czerwone na buzi , zwłascza jak pobiega.
Jestem u kresu wytrzymałości, starałam się nie przejmować jak radzili inni,
ale jak tu się nie przejmować. Przecież takie jednostronne jedzenie jest nie
zdrowe. Moje dziecko zachowuje się jakby miało jakiś uraz psychiczny do
jedzenia, nie chce próbować niczego nowego. Nawet nie spróbuje nie sprawdzi ,
czy dobre , on poprostu nie chce i koniec Jeśli macie poddobne zmartwienie
poradzcie co robić dalej.



------------------------------------------------------------------------------
--



• nie je obiadów, ani mięsa a jest gruby - gwiercin 29.04.2005 17:10









------------------------------------------------------------------------------
--

Copyright © Agora SA˙•˙O nas˙•˙Reklama˙•˙Ochrona prywatności˙•˙Mapa
serwisuPoleć stronę znajomym | Zgłoś problem lub błąd

------------------------------------------------------------------------------
--

Obserwuj wątek
    • pszczolka Re: nie je obiadów, nie je mięsa pomocy 29.04.05, 21:33
      Witajsmile
      u nas było podobnie tyle, ze Julia miała 13 miesiecy jak przestała jeść. Jadła
      tylko 1 parówke, kawałek chleba, chrupki i nic wiecej dziennie. To trwało pół
      roku. Lekarze nic nie pomogli mówili, ze to nic takiego albo udawali, ze nie ma
      problemu. Może gop nie było bo dziecko nie chorowało, ale jak sie
      namęczyłm....doszło do tego, ze każdy posiłek to drżenie serca dla mnie,
      poszarpane nerwy i łzy z wściekłości i strachu. Z czasem sie troche poprawiło,
      bo codziennie próbowałam podawać coś gotowanego ( wiekszość wyrzucałam do
      kosza). Niestety boje sie ze to znów sie zaczyna ( mała ma 23 miesiace). Od
      kilku dni je tylko chleb z masłem, kilka plastrów szynki i ogórki. NIe wiem co
      Ci poradzić bo sama nie wiem co zrobić- trzymaj sie i odezwij co sie dziee.
      Pozdrawiam
      Maja (gg1955272)
      • jola_28 Re: nie je obiadów, nie je mięsa pomocy 04.05.05, 12:08
        Cześć!!!
        Myślałam, że tylko ja mam taki problem. Mój 2,5 roczny synek robi dokładnie to
        samo. Na dzień dzisiejszy pije w nocy, serki danio-waniliowe, rozcieńczone z
        wodą, czasami zjada kotleta schabowego, czasami nogę z kurczaka, suchy chleb,
        jakieś chrupki kukurydziane, chipsy, czekoladę, frytki. Nie zje pod żadnym
        pozorem żadnych owoców, warzyw, wędlin, ziemniaków-acha czasami zję marchewkę z
        rosołu. Na widok jedzenia na które nie ma ochoty reaguje odruchem wymiotnym.
        Czasami nie mam już sił, jestem u kresu załamania, mój mąż również, to wszystko
        powoduje stres, a to pogarsza jeszcze sytuacje. Dzisiaj w nocy, zjadł 3 serki
        danio i pewnie w dzień nie będzie chciał nic jeść. Nadmienię, że mały wcale nie
        jest szczupły, ale nie rośnie zbyt szybko i to mnie niepokoi. Lekarze
        bagatelizują problem. Jestem z wami. Mam nadzieję, że ktoś podda nam jakiś
        pomysł co robić.
        • gwiercin Re: nie je obiadów, nie je mięsa pomocy 05.05.05, 08:47
          Wczoraj pokłóciłam się z mężem , właśnie z powodu dziecka. Mój mąż twierdzi ,
          że trzeba ograniczyć małemu chleb bo od niego jest gruby , ja doskonale zdaję
          sobie sprawę , że chleb na okrągło dla dziecka to nie najlepszy posiłek, ale co
          mam mu dać , próbuję zastępować chleb np. kisielem , budyniem ( na obiad ) ale
          przecież takim kisielem się nie naje i za godzinę woła chleb. Mój mąż
          stwierdził , że trzeba mu wręcz zabronić takiego podjadania chlebka tylko np.
          dać mu go 3 razy dziennie i nie więcej bo tyje. Już mam dosyć. Tak jest co
          jakiś czas kłócimy się i potem chodzimy koło siebie pół dnia milcząc. Problem
          niejedzenia dziecka w rodzinie naprawdę może się odbić na małżeństwie.
          • migotka2000 Re: chleb itp. 05.05.05, 15:56
            Ani kisiel ani bydyń nie jest najlepszym zastępstwem dla chleba. Według tego co
            teraz w dietetyce piszczy - żeby schudnąć należy przede wszystkim ograniczyć
            cukry proste, czyli sacharoze i przetwory z białej mąki. A kisiel to nic innego
            jak skrobia ziemniaczana i cukier, czyli kolejny zapychacz, jak ciastka i
            herbatniki.
      • aljasien Re: nie je obiadów, nie je mięsa pomocy 10.05.05, 08:24
        Z moją 20-to miesięczną córcią jest tak samo, tylko chleb( na szczęście musi
        być z masłaem), ogórki (surowe lub kiszone - w każdej ilości), jabłka, czasami
        cienka kiełbaska ( parówek nie dajemy). Udaje się jej też wcisnąć zupkę raz
        dziennie, poza tym lubi naleśniki i ogryzanie kostek z kurczaka...Rozwija się
        normalnie, więć szczególnie się nie martwimy...
    • musia2002 Re: nie je obiadów, nie je mięsa pomocy 29.04.05, 21:43
      Mam ten sam problem i syna w tym samym wieku[w lipcu bedzie mial 3
      latka].Pediatra odpowiedziala mi to samo ale badania ma robione co 6 miesiecy
      [bo ja tak chce]i ma perfekcyjne.I badz tu madry.
    • anek.anek Re: nie je obiadów, nie je mięsa pomocy 29.04.05, 21:52
      To, że nie je nie oznacza, że ma uraz. Mój syn też do niedawna nie chciał
      spróbować NICZEGO nowego, a warzywa jadał wyłącznie w zupie i to też z powodu
      przekupstwa.
      Od trzech m-cy syn chodzi do przedskola i tam podobno przynajmniej próbuje. W
      domu nadal bez zmian.
      Tak więc możesz założyć, że "ten typ tak ma".
      Niepokojące mogą być te dziwne plamy. Nie wiem co to może być - tym bardziej że
      po wisiłku, więc chyba (?) nie alergia (bo jeśli się żywi jednostajnie i to
      samym nabiałem to mogłaby być?) - warto zwrócić uwagę pediatrze.
      Na apetyt polecam tran - może sie uda jakoś go przemycić? Teraz są takie
      smakowe - naprawdę całkiem smaczne - zawiera w naturalnej postaci wit D i A,
      naet jeśli nie pomoże na apetyt (mojemu i mi samej pomaga)to nie zaszkodzi.
      Badania możesz zrobić przecież sama. Morfologia prywatnie, bez skierowania nie
      kosztuje dużo.
      Może będzie tak jak u nas, że jak pójdzie do przedszkola to trochę się to
      zmieni?
      Niejadki niestety mają to do siebie, że faktycznie z reguły muszą same z
      niejedzenia wyrosnąćsad
    • sledziowa Re: nie je obiadów, nie je mięsa pomocy 29.04.05, 21:54
      Jejku, a właśnie miałam podobny temat zacząć. Ale Wasze wypowiedzi strasznie
      mnie zaniepokoiły. Ale zacznę od początku:

      moja córeczka 20 miesięcy, okaz zdrowia (odstukać) do tej pory jadła wszystko,
      przy jedzeniu nie grymasiła i prawie wszystko jej smakowało, ma każdy posiłek
      czekała i widać było że wszystko zjada z wielkim apetytem...

      ale to się zmieniło od jakiegoś dobrego tygodnia - nie chce jeść obiadków,
      chociaż gotuję to co ona dotychczas bardzo lubiła. Staram się i wkładam w
      przygotowanie dla niej jedzonka dużo serca, ale efekt jest taki że moja córunia
      popatrzy na obiadek i mówi: "mamo pić"...

      na szczęście zjada pożywne śniadanko, dodam bardzo duże (paróweczkę lub
      jajeczko, kanapkę z wędlinką lub serem, jogurcik i cos do picia), na drugie
      śniadanko zazwyczaj jakiś owoc, obiad - niestety od jakiegoś czasu mógłby nie
      istnieć, a na kolację zazwyczaj chce tylko mleczko...

      czy to oznacza, że moja córeczka zmienia się w niejadka? przecież gotowany
      obiadek jest strasznie ważny, cxy naprawdę nie musimy sie niepokoić? myślałam
      że to za kilka dni wróciny do normy, ale ... mam nadzieję, że wróci...
      • anek.anek Re: nie je obiadów, nie je mięsa pomocy 29.04.05, 22:03
        nie, to też nie znaczy, że Twój maluch zamienia się w notorycznego niejadka.
        Mój syn kiedy miał 1,5 roku po raz pierwszy zastrajkował jęsli chozi o
        jedzenie. Przez dwa tygodnie zjadł w sumie ze dwa banany, ze trzy jajka i kilka
        kromek chleba. NIC WIĘCEJ. Pediatra kazała przeczekać, tylko podawać dużo
        picia. Faktycznie po dwóch tygodniach zaczęło wracać do normy - niestety ta
        norma była u nas dosyć jednostajną dietą. Średnio raz na pół roku moje dziecka
        samo urządza 1-2 tygodniowe głodówki. Ja go wtdy nie zmuszam, bo wiem, że nic
        nie pomożesad
        • agusia33 Re: nie je obiadów, nie je mięsa pomocy 29.04.05, 22:33
          Mój brat po skończeniu 18m-cy jadł tylko chleb, ziemniaki, banany i pił wodę. I
          tak aż do czwartego roku życia, kiedy wzbogacił menu o czekoladę. Babcia mówiła
          dajcie mu coś na apetyt. Potem w podstawówce jak zaczął jeść to się zrobił
          straszny grubas (i znowy było dajcie mu coś na apetyt ale w drugą stronę). W
          liceum zaczął ćwiczyć i teraz jest super przystojnym facetem. Jak widać
          niektóre dzieci tak mają i już.
          Moja córa (13m-cy) też zaczyna ostatnio grymasić. Ale zauważyłam, że jeśli
          zostawiam ją sam na sam z posiłkiem to wsuwa jak maszynka (połowę przy tym
          pogubi, ale trudno), natomiast gdy tylko się do niej zbliżę, chcę pomóc, to
          pluje i ucieka z krzesełka. Czasem lubi wyjadać nam z talerzy. Myślę, że jeśli
          dziecko jest zdrowe, prawidłowo się rozwija to nie ma co panikować. Ta wysypka
          to mogą być potówki, ale najlepiej zapytać pediatrę. Pozdrawiam.
          • kaarmelka Re: nie je obiadów, nie je mięsa pomocy 29.04.05, 23:54
            Nie będę się rozpisywać. Moja córka ma 3-latka. Nie je kanapek, obiadków, mięsa
            (poza parówkami) etc. Przyjmuje: danio (waniliowy), kaszki mleczne, wszystko do
            picia, zupę pomidorową i rosół z kluskami, jabłka, banany, ryż (suchy), kluski
            (same), chleb (a jakże - suchy, broń Boże masło lub inne świństwo), naleśniki,
            placki z jabłkami, parówki.
            Morfologia i mocz w porządku. Humor też jej dopisuje.
            Też liczę, że przedszkole pomoże, chociaż... mi nie pomogło. Ja nabrałam apetytu
            w wieku 18 lat...
            • pepe303 Re: nie je obiadów, nie je mięsa pomocy 30.04.05, 10:31
              Syn mojego brata obecnie 4,5 roku. Pięknie jadł do 11 miesiąca, potem nic.
              Znaleźli bardzo dobrego pediatrę któremu są wierni do dziś. Powiedział im tak:
              dziecko do 4 roku życia może przeżyć jedząc 1,5 litra mleka dziennie oczywiście
              może to być zastąpione jakimiś danonkami serkami chodzi o nabiał i pić soki
              chodzi o witaminy. On nie jadł nic rano pił mleko, po południu zjadał danonki
              czasami suchy chleb, na noc mleko. Kiedy odwiedzaliśmy ich nie mogłam na to
              patrzeć że moja bratowa nie biega za nim i czegoś mu nie wciska, ale teraz
              uważam ze było to dobre rozwiązanie. Chłopak poszedł do przeczkola i teraz jak
              obsewuje co on je to aż miło patrzeć.myśle że wicej szkody można zrobić
              namawiając malca i męcząc go cały dzień żeby coś zjadł - psychicznie. Moja
              córka teraz ma etap rosołu. Nic innego nie je tylko rosół tak od 2 miesięcy.
              Oczywiście mówię o obiedzie. I co - gotuje co drugi czy co 3 dzień rosół.
              Pozdrawiam i życze wam takiego podejścia jak miała moja bratowa
      • weronikarb sledziowa 04.05.05, 13:31
        a probowalas obiad przezucic na sniadanie? Przeciez niewazne ze zupke zje rano
        a na obiad to co na sniadanie smile
    • efi13 Re: nie je obiadów, nie je mięsa pomocy 30.04.05, 16:38
      Jakbym czytala o moim dziecku!
      Moja corka ma 2 lata i 5 miesiecy. Wazy 11 750, ma 90 cm wzrostu.
      Jadla normalnie i wszystko, do 1 roku i 9 m-cy. Wtedy to miala goraczke
      trzydniowa i od tamtej pory odmowila jedzenia zup, drugich dan, kanapek.w tej
      chwili jej jadlospis wyglada mniej wiecej tak:
      sniadanie to codziennie kluski lane na mleku(oczywiscie to nie jest mleko,
      tylko zupka czekoladowa, bo dodaje zawsze 2 lyzeczki kakao), lub kaszka manna,
      czy budyn domowy, mleczny. potem danonki, lub jablko, albo banan, ewent. platki
      kukurydziane, czy inne, ale na sucho. na obiad jedyne, co dopuszcza, to makaron
      suchy(wiec czasem gotuje go zamiast na wodzie, na rosole), czasem, rzadko ryz,
      tez suchy i wie, ze to jest makaron, nie ryz, smazone placki z jablkami i
      paluszki rybne(jak usmaze rybe w malych kawaleczkach, nie w postaci paluszkow,
      to juz jest niedobra). miala kiedys okres, ze jadla tylko gotowane ziemniaki i
      marchew, ale to bylo dawno. potem faze na malutkie pierozki z miesem. tez nie
      chce probowac nic nowego, dostaje histerii na widok zupy, miesa nie je, poza
      parowkami raz na jakis czas. poza tym ma manie ogryzania wszystkiego naokolo i
      wypluwania, tzn. plasterek parowki ogryza naokolo, srodek wypluwa i tak robi ze
      wszystkim, z czym sie da.jakiekolwiek zabawianie, puszczanie bajek, nowe
      talerzyki itd. nie dzialaja.
      od marca ubieglego roku nie przytyla nic, tylko rosnie, co widze po ciuchach.
      jest dzieckiem wesolym, dobrze spi, duzo mowi i dlatego chyba pediatrzy
      mnie "olewaja". ostatnio trafilam na pania doktor,ktora przejela sie tym
      problemem, zlecila badanie morfologii i pasozytow w kale. wszystko jest ok.
      pani poradzila, zeby przez 4 dni nie dawac dziecku nic, co lubi i wiadomo, ze
      zje, a podsuwac same nowe rzeczy. stwierdzila, ze to jakis problem
      psychologiczny, nie choroba.efekt?dziecko nie jadlo przez 2 dni nic, tylko
      pila, a 3 dnia zlamalam sie ja i dalam jej na sniadanie zupke mleczna, ktora
      wiedzialam, ze zje. nie wiem, czy rzeczywiscie taka 4 dniowa dieta by cos dala.
      moja corka nic sobie z tego nie robila, a waga spadala.znajomy pediatra
      powiedzial, ze to moze dlatego, ze jak byla mala, jedlismy obiad, jak spala,
      zeby choc jeden posilek zjesc w spokoju, a ona jadla sama, jak wstala. no i
      dlatego ma podobno uraz. nie wiem, czy tak jest naprawde, ale skad ta niechec
      do probowania nowych rzeczy?warzyw zadnych, owoce kiedys wszystkie, teraz jablo
      i banan. dawalam jej ostatnio multisanostol i je po nim troche wiecej, ale tez
      to, co lubi, nic nowego. wspomniana wczesniej pediatra chce nas wyslac do
      specjalistycznej poradni. a ja sama nie wiem, czy szukac u niej na sile choroby
      (a na widok kazdego lekarza ryczy strasznie), wozic ja, meczyc, czy cieszyc
      sie, ze je cokolwiek. ale w ogole nie przybiera na wadze!no i wizje mam taka,
      ze jak pojdzie do przedszkola, to tez sie nic nie zmieni, bo towarzystwo innych
      osob, w tym dzieci, nie jest dla niej zadnym autorytetem.
      wiem, ze nie bardzo pomoglam, raczej dolaczylam sie do pozostalych Rodzicow. ja
      nie wiem, moze to jednak jest jakas choroba?jak cos wymyslicie, piszcie.
      pozdrawiam efi
      • gwiercin Re: nie je obiadów, nie je mięsa pomocy 04.05.05, 09:07
        EFI Ja mam takie okresy ,że staram się ne przejmować , je to je nie chce to
        nic mu nie wciskam, daje mu tylko picie , generalnie sam bardzo dużo pije ,
        wręcz ciągle woła mamo pić. Ale bywają też okresy , że tego nie chce , tego, a
        mnie trafia , i krzyczę potem sama się zastanawiam co ja robię. Jak słyszę na
        około , że wyrośnie to coraz bardziej jestem przekonana że tak będzie. Jescze
        jedno moje dziecko bardzo wcześnie dostało słodycze ( ciocie , babcie) uwielbia
        wszystko co jest słodkie. Może to też jest przyczyna braku apetytu na mięso i
        zupki , nigdy nie jadł jajka ( chyba że kluski lane , albo pod inną postacią).
        Martwię się jednym że mimo tak jednostronnego żywienia waży 25 kg. wiek 3 lata
        za 2 m-ce. Nie robiłam mu też morfologi a może warto by. Tylko jak pomyślę że
        mam iść do naszej pediatry , która i tak już patrzy na mnie jak na jakąś
        dziwaczkę która się czepia to mi się odechciewa. Na anemika nie wygląda , jest
        bardzo żywy, nie choruje. Czekam dalej co będzie.
        • anek.anek Re: nie je obiadów, nie je mięsa pomocy 04.05.05, 09:30
          Morfologię zrób pryatnie, to naprawdę nie jest duży koszt. Po co malucha ciągać
          do lekarza? Na wynikach powinnaś też mieć rozpisane normy (zwróc tylko uwagę
          czy to są normy dziecięce!) - jesli coś będzie nie tak, to wtedy z wynikami idź
          do pediatry.
    • ada_zie Re: nie je obiadów, nie je mięsa pomocy 04.05.05, 13:19
      to ja też się dopiszę...
      synek ma 26 miesięcy - w zasadzie "od zawsze" nie lubi zup, mięsa
      jego menu: rano kaszka mleczno-ryżowa, drugie śniadanie serek danio, na
      obiad /jak się uda/ zupka rosołkowata - niewiele warzyw, niewiele mięsa,jak nie
      chce zupy gotuje mu makaron - ten je z masłem i żółtym serem, później jakieś
      jabłko, czasami kromka z żółtym serem, na kolację mleko z płatkami albo
      jajecznica /to lubi/
      to tyle - doadam tylko, ze ilości nie sa wielkie - je niewiele, dużo pije
      robiłam badanie kału na pasożytu- nic nie wyszło, morfologia nie rewelacyjna
      ale w normie
    • weronikarb Re: nie je obiadów, nie je mięsa pomocy 04.05.05, 13:40
      Moj maly tez mi sie zdaje ze je malo
      do 13 zje ciut chlebka, ze 2 suchary na mleku
      o 13.00 jak jest pomidorowa to tak z 250ml z ryzem zje jak inna to roznie.
      Zreszta uwielbia wszystko na koncentracie pomidorowym.
      Ziemniakow nie lubi, chyba ze wymieszam z buraczkami to zeby zjesc buraczki to
      zje troche ziemniakow.
      Za miesem nie przepada, choc czasami cos dziubnie.
      1 do 2 danonkow.
      Ok. 500 ml mleka zageszczonego manna - przez noc
      Slodkosci nie lubi, uwielbia natomiast, slone, ostre i KWASNE smile
    • jola_ep Re: nie je obiadów, nie je mięsa pomocy 04.05.05, 14:09
      Po pierwsze ważny jest Twój spokój. To przede wszystkim siebie powinnaś
      przekonać, że nie ma problemu z jedzeniem. W przeciwnym razie dziecko uzyska nad
      Tobą "władzę" - szybko dojdzie do tego, jak za pomocą jedzenia wpływać na mamę
      wink A dzieci to doskonali manipulatorzy.
      Jedzenie nie jest Twoim problemem, tylko dziecka. A właściwie nawet nie jest
      problemem. Jedzenie to nie obowiązek, tylko prawo. Tak przynajmniej stawiamy
      sprawę w naszym domu wink

      Pamiętam, jak kiedyś obserwowałam, jak moja suczka uczy swoje szczeniaki. Przy
      pierwszych nabierała dopiero doświadczenia i nauczyła ich różnych "głupot": jak
      np. zrywania tulipanów i noszenia ich do budy (jej "pierworodny" szczeniak do
      dziś tak robi wink) ). Ale jeść ich uczyła genialnie: w porze posiłku najpierw
      dopuszczała ich do miski. Siadała obok i czekała. Szczeniaki, jak to one,
      podbiegały, skubały i szły dalej rozrabiać. Ale ona ich już więcej do miski nie
      dopuściła: warczała, zębami kłapała i najbardziej rozdzierające piski nie robiły
      na niej wrażenia. Po paru dniach szczeniaki najpierw jadły, a dopiero potem szły
      się bawić wink)
      Postanowiłam wtedy, że też tak będę uczyć dzieci wink)) Obiad staramy się jeść
      razem. Dzieci dostają swój talerz bez komentarza typu "zjedz to kochanie" wink
      Jedzą co chcą - wybierają z tego, co jest dostępne (wiem mniej więcej co kto
      lubi i staram się dopasować obiady, ale oczywiście do końca się tak nie da).
      Córa np. nie je kotletów i wymienia je z bratem na surówkę wink. W gromadzie
      lepiej się je wink "Nie smakuje Ci kochanie? Nie szkodzi, mama zje" i zsuwam jego
      porcję na swój talerz (to była wersja dla młodszych dzieciaków wink ). Ale
      ortodoksyjna nie jestem i pozwalałam np. zjeść później (choć obiadu już nie
      podgrzewałam).
      Owoce są dostępne przez cały czas (zawsze są przynajmniej jabłka).

      Sposób skuteczny (efekty na dłuższą metę), pod warunkiem, że nie ma pobliżu babć
      i cioć, które się poużalają nad biednym dzieckiem wink)

      Oczywiście bardzo ważne jest, aby dziecko nie miało dostępu do "zapychaczy":
      typu słodyczy (także słodkich serków), chrupek, ciasteczek itp. Jak nie zje
      obiadu, to nie można pół godziny później szykować kanapki z dżemem wink Nie można
      też dawać dużo słodkich napojów (a szczególnie soczków) - najlepsza jest
      oczywiście woda.

      Warto też pamiętać, że bardzo często dzieci potrzebują mniej jedzenia niż nam
      się wydaje. Zmuszając je do zjedzenia tego, co nam się wydaje konieczne do
      życia, możemy zaburzyć ich naturalny mechanizm głodu. A dzieci naprawdę mogą
      całkiem dobrze żyć na całkiem małych ilościach, wyglądając przy tym jak
      szkielety obciągnięte skórą i mając doskonałe wyniki morfologii - wiem to z
      własnego doświadczenia.

      Mój synek był "niejadkiem". W dodatku to typ alergika. Dlatego wprowadziłam
      "dzień słodyczowy". Jak kolejna "dobra dusza" przyniosła mu czekoladkę, to na
      oczach dziecka i darczyńcy schowałam ją na szafie z komentarzem, że bardzo
      dziękujemy i dziecko dostanie w niedzielę. Ryk był straszny... Ale tylko kilka
      razy. Po pierwsze rodzina zrozumiała w końcu, że nie trzeba zawsze coś słodkiego
      mieć, po drugie dzieci nauczyły się czekać. Dość szybko zaczęły się cieszyć na
      widok czekoladki i same niosły mi, abym na szafę wrzuciła wink)) Teraz słodycze
      trzymają w pudle w swoim pokoju i wyjmują w niedzielę. smile

      Podsumowując mój długi post:
      - nie rób z jedzenia problemu, uspokój najpierw siebie (dziecko ma dobre
      wyniki? zdarza się, że jest głodne?)
      - wyeliminuj z jedzenia "zapychacze" - także duże ilości słodkich napojów.
      Jeśli dziecku _naprawdę_ chce się pić, zaspokoi pragnienie wodą.

      Pozdrawiam
      Jola
      • jola_ep Re: nie je obiadów, nie je mięsa pomocy 04.05.05, 14:18
        Przypomniało mi się. Mięso nie jest konieczne do życia. Można je zastąpić choćby
        nabiałem. Jedne dzieci jedzą więcej mięsa (mój syn) inne mniej (moja córka).
        Warto zajrzeć na strony z potrawami wegetariańskim (choćby
        puszkkka.vege.pl). Ale gotować nie dla dziecka, a dla siebie smile Bo jak
        dziecko wzgardzi, to można się zdenerwować, a tego należy unikać smile
        Jeśli chodzi o białko, to warto pamiętać, że dawne normy okazały się bardzo
        zawyżone.
        Serki topione nie są wskazane dla dzieci - zawierają topiki, a niektóre z nich
        wypłukują wapń (była nawet jakaś afera, bo związek ten nie jest w Polsce
        dopuszczony dla dzieci poniżej trzech lat, a na opakowaniu oczywiście nie było
        takiej informacji).

        Pozdrawiam
        Jola
    • migotka2000 Re: nie je obiadów, nie je mięsa pomocy 04.05.05, 14:34
      Mój synek 2 lata i 7 mies też należy do "dziwnojadków" i boi się nowych smaków.
      Postanowiłam z tym "walczyć" wink:

      -kiedy wraca z dworu i jest wyraźnie głodny, ale w dobrym nastroju, podsuwam mu
      bez specjalnego zachęcania jakąś nowinkę - ostatnio placki ziemniaczane bez
      nieśmiertelnej śmietany, tylko z leczo warzywnym (papryka, pomidory, cebula,
      cukinia). Udało się - zjadł 3!

      -czasem pomaga męska solidarność - tatat pije sok pomarańczowy - syn też, tata
      je majonez - syn też

      -w ferworze zabawy w piaskownicy "wchodzą" kanapki z dużą ilościa masła i np.
      serkiem Almette

      -syn nie lubi jajek, ale omlet biszkoptowy z dżemikiem to przecież nie jajko!
      Dodatkowo dodaję trochę otrąb na lepsze trawienie.

      -jako przekąska - musli lub Frutina z rodzynkami.

      Izabella Scorupco gotowała swojej córeczce - niejadce spaghetti z sosem mięsno,
      serowo, śmietanowym z ziołami.

      a-ha - jeszcze jedno - mój syn lubi żeczy przyprawione - pieprz ziołowy,
      bazylia, czosnek, gałka muszkatołowa. Jego ulubiona potrawa to lazania ze
      szpinakiem i fetą.

      Pozdrawiam


    • flurcia Re: nie je obiadów, nie je mięsa pomocy 04.05.05, 15:19
      Czytam Wasze listy i trochę się dziwię. Przecież my jako dorośli też nie zawsze mamy na wszystko ochotę. A dzieciom przygotowujemy w ciemno - małym dzieciom, bo nie powiedzą co by zjadły. Moja Ola ma 19 m-cy i do niejadków nie należy. Może powiecie, że jestem mało rozsądna, ale ja nie jej nie zmuszam do jedzenia. Jeśli je wędlinę, to bez chleba, najwyżej później jej daję sam chlebek. Makaron lubi taki bez niczego, więc jej daję. Nie polewam żadnym sosem, masłem. Chce to zjada z obiadu tylko zupę i surówkę. ALe zupy potrafi zjeść 2 talerze. Nie robię z tego tagedii. Mleka nie pije nawet modyfikowanego, bo nie lubi, też jej nie zmuszam. Je za to ser żłóty, serki homo, pije jogurty, kefir, maślankę. Zamiast soków ( nie chce ich) pije przegotowaną wodę. Kaszki jada sporadycznie , bo za nimi nie pzrepada. Lubi za to ryby, pod każdą postacią, owoce, warzywa.

      Wydaje mi się, że najważniejsze to nie zmuszać dziecka. Ono samo sobie krzywdy nie zrobi. U Oli był okres, że non stop by jadła kiełbaskę, teraz już jej przeszło. Często gęsto wcina np. such chlebek nawet bez masełka, bo tak lubi, więc jej daję.

      Aha Ola od ok. 3miesiecy je samodzielnie łzeczka i sprawia jej to ogromną frajdę.

      pozdrawiam i życze wyrozumiałości dla Waszych pociech
      • efi13 Re: nie je obiadów, nie je mięsa pomocy 04.05.05, 19:27
        Flurciu!
        ja tez staram sie nie przejmowac, choc z trudem mi to przychodzi. ale po
        pierwsze, moja corka od roku w ogole nie przybrala na wadze, wiec troche sie
        martwie, po drugie jakby moje dziecko jadlo TYLKO zupe i surowke, to tez bym
        sie nie przejmowala. z tego, co piszesz, Twoja corka ma bardzo urozmaicona
        diete, a ze je chleb suchy, bo lubi, to taki ma chyba kaprys i ok. ale je pelno
        innych rzeczy, a moja od ponad pol roku nie zjadla ANI JEDNEGO warzywa, pod
        zadna postacia, jak rowniez miesa. wiec chyba moge sie troche martwic. poza tym
        co innego jest, jak dziecko sprobuje i cos mu nie smakuje, a co innego, jak nie
        chce w ogole probowac rzeczy, ktore nie odpowiadaja jej wygladowo. to moze
        problem psychiki? sama nie wiem.
        piszecie tez, zeby pozwolic dziecku samemu wybierac, co zje z talerza. tylko,
        ze u nas to sie konczy tak, ze jest protest,jak na talerzu lezy wiecej niz
        jeden produkt, musi lezec np. sam makaron a nie makaron i ryba.
        nie wiem, moze ja jednak przesadzam. nie latam za moja corka z jedzeniem.
        jednak jak podam jej na obiad cos, czego nie zje, to nie robi z tego problemu i
        za 3 godziny dostaje np. nastepny z kolei posilek, czyli banana, czy suchy
        chleb. bo jak dostanie znow, to co na obiad to nie zje i moze tak nie jesc 3
        dni, o czym pisalam w poprzednim poscie.
        ja naprawde nie szukam na sile problemu, jesli ktos mi powie, ze to jest dobre,
        ze moze w tym wieku zyc tylkjo na tym i nie przybierac na wadze i jest ok, to
        ok.
        pozdrawiam
        • jola_ep Re: nie je obiadów, nie je mięsa pomocy 04.05.05, 20:04
          > ze u nas to sie konczy tak, ze jest protest,jak na talerzu lezy wiecej niz
          > jeden produkt, musi lezec np. sam makaron a nie makaron i ryba.

          A co jak są dwa talerze?
          Z ciekawości pytam. Bo jeśli to rzeczywiście problem estetyczno-psychologiczny...

          Podobno jest dobrze gdy dziecko spełnia przynajmniej jeden z dwóch warunków
          - bywa głodny - tzn. zgłasza potrzebę jedzenia
          - jedzenie pozostawione w jego zasięgu po pewnym czasie zaczyna "znikać"

          Pozdrawiam
          Jola
        • weronikarb Re: nie je obiadów, nie je mięsa pomocy 06.05.05, 08:28
          moj miesa tez je mikrokopijne ilosci - wlasciwie to tylko ew. parowki, a
          warzywa tylkko jak przemyce w zupie zmiksowane, ostatnio jak jem jablko to
          bierze gryza ode mnie smile
      • migotka2000 do flurci 04.05.05, 21:38
        Wiesz flurcia, z tą wyrozumiałością to jest tak, że ona się bardzo szybko
        kończy, kiedy dzecko ma niedowagę albo co gorsza, jest po chorobie, dołóż do
        tego zaparcia i monotonną dietę. Założę się, że sama zaczęłabyś tracić
        wyrozumiałość i stawać na głowie żeby przemycić dziecku jakiś owoc, warzywo,
        czy pełnowartościowe białko.
        • jola_ep Re: do flurci 04.05.05, 22:05
          Wiem mniej więcej, jak czuje się matka, gdy jej dziecko nie chce jeść.
          Mój synek miał niedowagę (w ciągu półtora roku spadł z 90-tego centyla wagowego
          na 13-ty, wzrost na 75-tym, przez rok nie ważyłam, ale parę deko przybrał...
          miał wtedy 2 latka). Chorował też. Kryzys przeżywałam, jak mnie pediatra
          wpisując niedowagę oskarżała, że dziecko głodzę sad Ale wytrzymałam.

          Bo miałam taki egzemplarz, że nic więcej oprócz siwych włosów bym chyba nie
          zyskała. Jadł co chciał i kiedy chciał (np. wyłącznie na stojąco-chodząco). W
          pewnym momencie "wyluzowałam" i przestałam się tak przejmować tym ile je, co i
          kiedy. Stosowałam tu różne sztuczki typu: dawałam jedzenie jemu i siostrze na
          jednym talerzu, aby nie widzieć, ile on konkretnie zjadł... Głupie to...
          Odkryłam jednak, że jak się nie przejmuję i jak się przejmuję, to wynik w
          jedzeniu był podobny. Ale za to jaka różnica w atmosferze domowej smile No, ale ja
          mam konsekwentnego do bólu, statecznego chłopaka (Waga) wink

          Myślę jednak, że normalne podejście do jedzenia, które udało mi się utrzymać,
          zaowocowały tym, że mój synek lubi jedzenie smile) Ma teraz pięć lat i nawet daje
          się przekonywać do nowych smaków (jak bardzo zgłodnieje wink ). Dzisiaj np.
          pierwszy raz w życiu zjadł zupę fasolową smile)) Na pewno byłoby mi jednak
          trudniej, gdyby to było moje pierwsze dziecko. Z karmieniem starszej też miałam
          problemy, choć nie tak wielkie (jedynie każdy pediatra jak zobaczył jej
          wystające żebra, to podejrzewał anemię wink ).

          Druga sprawa to choroby: anemia (której odpukać moje dzieciaki się nie
          nabawiły), alergia, pasożyty (tu spadek apetytu był chwilowy, może zresztą
          pomogło szybkie leczenie, ale inne objawy też były). Pomijam tu zapewne jakieś
          rzadkie przypadłości do leczenia u specjalisty. Dlatego IMHO ważne jest, czy
          dziecko w ogóle ma apetetyt.

          Pozdrawiam
          Jola
      • gwiercin Re: nie je obiadów, nie je mięsa pomocy 05.05.05, 09:05
        Jesteś szcęśliwą mamą. Ja mojego Piotrusia nie zmuszam do jedzenie, je co chce
        i kiedy chce, martwi mnie jedno, że jego dieta jest bardzo jednostronna.
        Piszesz , że twoja córka próbuje różnych potraw, u mnie niestety tak nie jest.
        Mały nie zna smaku czegoś a już mówi , że nie chce i tak jest od 18 m-ca . On
        poprostu nie chce próbować żadnych nowości. Przecież jadamy razem posiłki(
        przynajmniej staramy się ) nakładam mu na tależ ale on niczego nie tknie, ktoś
        mi kiedyś powiedział , że może nie smacznie gotuję wręcz przeciwnie bardzo
        dobrze ale to nie ma żadnego znaczenia on i tak niczego nie tknie. Gdyby moje
        dziecko tak kaprysiło jak twoje ( dziś jem kurczaka i tak przez tydzień , jutro
        tylko marchewkę z zupki) to była bym szcęśliwa, ale tak nie jest. Mój syn nie
        je zupek - żadnych ( kiedyś próbowałam na słodko -kupowałam hipki i do tego
        mieszałam małą łyżeczkę mięska zmiksowanego , wyczówał i też nie chciał) 5 m-cy
        temu zjadł kawałek kurczaka , już myślałam , że jak spróbował to może raz na
        jakiś czas to powtórzy , nic z tego. Ze trzy razy jadł kotlety rybne. teraz już
        od pół roku ich nie je. Najbardziej martwię się , ze nie je nic gotowanego (
        smażone placki ziemniaczane - które je to nie jedzenie dla takiego małego
        dziecka) Mogłabym tak wymieniać bez końca. Tak więc jeszce raz gratulacje , bo
        ciebie ten problem nie dotyczy.
        • jola_ep Re: nie je obiadów, nie je mięsa pomocy 05.05.05, 21:13
          Nasunęło mi się parę pomysłów (robimy burzę mózgów? wink ).
          Po pierwsze ta wysypka, czerwone policzki. Zazwyczaj oznaczają alergię. Myślałaś
          o tym? Byłaś u alergologa? Zdarza się też, że dzieci ragują wysypką na pasożyty.
          Tak bywa na pewno w przypadku lamblii - organizm reaguje alergicznie na
          namnażające się przewodzie pokarmowym pierwotniaki. Badałaś to?
          Morfologię też synek miał robioną?

          Jeśli chodzi o chlebek - to ja, wyrodna matka, ograniczyłabym go. Ale nie
          zastępując kisielem (ja tam się kisielem nie najem wink ). Wprowadziłabym zasady -
          na przykład chleb jemy na śniadanie i kolację (i mleko, twaróg). Jak obiad - to
          obiad. Przez kolejne np. 3-4 godziny może jeść tylko to, co mu zostało z obiadu
          na talerzu. Mój synek tak robił - obiad sobie stał, a on bawił się, podchodził,
          skubał, potem znowu biegł do zabawy itp. Z czasem zaczął jeść normalnie wink
          Oczywiście zasadę tę musisz jakoś wytłumaczyć. Ja dzień słodyczowy uzasadniłam
          tym, że robale zębowe (a synek miał problem z próchnicą) uwielbiają takie
          jedzenie i wtedy radośnie budują w ząbkach domki wink

          Na talerz nakładałam malutko. I starałam się, aby do obiadu zgłodniał (ale mój
          synek, jak pisałam, miał apetyt, tylko żywił się mikroskopijnymi ilościami).

          Koniecznie zlikwiduj zapychacze (słodkie, bezwartościowe jedzenie) - ogranicz je
          np. do jednego dnia, albo wymyśl coś innego. Z czasem, jak zacznie lepiej jeść,
          możesz do nich ostrożnie wrócić smile

          I koniecznie, ale to koniecznie daj na luz. Dzieci niesłychanie chłoną nasze
          emocje. Jedzenie nie powinno im się kojarzyć ze stresem (choćby tylko _Twoim_).
          Wiem, jakie to trudne sad

          Pozdrawiam
          Jola
    • flurcia Re: nie je obiadów, nie je mięsa pomocy 05.05.05, 08:45
      Po pierwsze nie chciałam nikogo urazić.Wiem po prostu , że często zdarzają się mamy nadgorliwe. Sama znam kilka, których pociechy lubią jeść, a mamy po parku biegaja za nimi i podtykają im jedzenie. W swoim poście chciałam zwrócić uwagę na fakt, że im bardziej nam zależy na czymś żeby dziecko zrobiło - w tym wypadku zjadło, to w 99% jest na odwrót. Czasami warto na jakiś czas odpuściś i wtedy szybko wszystko wraca do normy. Dzieci znakomicie wyczuwają nasze nastroje - frustracje, nerwy.
      • migotka2000 Re: nie je obiadów, nie je mięsa pomocy 05.05.05, 15:36
        Prawda, prawda, z nastrojami i żaleniem sie przed znajomymi na swojego niejadka
        to trzeba wyjątkowo ostrożnie! Odpuścić owszem można, ale tylko wtedy, gdzy
        dziecko zdrowe.

        Od zarania wieków, matki miały problem z "niejadkami", sama jestem jednym z
        nich, a moja mama karmiła mnie sposobem. Rzeczywiście byłam chuda ( o błogie
        czasy!wink, w pzedszkolu nawet miałam jakąś awitaminozę, współczuję mojej mamie,
        ale doskonale pamiętam,że moja mama robiła z tego naprawde duuuuuży problem.
        Jedzenie było dla mnie stresem, bo zawsze ktoś nade mną ślęczał i "zachęcał".
        Dlatego sama staram się tak nie postępować.

        ALE - jak już gdzieś pisałam, mój synek miał problemy z zaparciami, m. in.
        dlatego, że za mało pił. I biegałam za nim z kubkiem wody, wmuszałam soki itp.
        Synek nie chciał pić nawet, kiedy był chory - wtedy poiłam go po łyżeczce wody.
        Lekarz od razu zauważył, że dziecko jest "wysuszone". Nienawidziłam się za
        to,że zmuszam do picia, czasem szantażuję własne dzeicko, dodam,że chodziło
        zazwyczaj o ilość ok. 100 ml płynu.

        I tak to właśnie jest z tym odpuszczaniem. Czasem zdrowy rozsądek mówi, żeby
        odpuścić, a czasem żeby nie odpuszczać. Grunt to zachować ten zdrowy rozsądek,
        gdy dziecko żywi się wyłącznie chlebem z masłem i koncentratem pomidorowym, jak
        ja onegdajsmile
    • ewurek Re: nie je obiadów, nie je mięsa pomocy 05.05.05, 15:28
      Witam,
      właściwie czytając Twój post, to jakbym czytała o mojej trzyletniej również
      Dominice.Może zaglądałaś na wątek o niejadkach,również na edziecku?
      Obserwując zachowanie mojej córeczki dochodzę do przekonania, że to nie jakas
      choroba jest przyczyną braku apetytu, a psychika.Coraz częściej wracam myślą do
      pierwszych naszych posiłków i doszukuje się błedów.Na razie bezskutecznie.
      A dzisiaj moja Dominika wypiła o 6.30 150 ml kaszki na spaniu, poszła do
      przedszkola tam nigdy nie je nic, po przyjściu ok. 14.00 zjadła bakusia.Może do
      wieczora zje jeszcze 1/2 paróweczki i skubnie suchego chlebka.Obiady, owoce,
      warzywa ,mięso odpadają na wstępie, nawet nie popatrzy, wpada w szał i krzyczy.
      Pozdrawiam.
    • mama_misi Re: nie je obiadów, nie je mięsa pomocy 05.05.05, 22:15
      To i ja sie dopiszę. Moja Dominika tez nie je! Tzn nie zupełnie bo ona chętnie
      je ale tylko mleczko. Odkąd skończyła rok powiedziała NIE wszystkim obiadkom.
      Jestem szczęśliwa jak zje 3 łyżki zupki czy mikroskopijny kawałek mięsa.
      Chlebek tylko suchy! Poprostu horror. Bardzo dobrze cię rozumie, nie tak łatwo
      zabronić jeść dziecku chlebek (mleko) aby zjadło w zamian obiad! Jak Misia
      powie nie to nie! Krzyczy tak, że albo ustąpię i dam mleczko albo nic nie zje!
      Ja mam o tyle lepiej, że zjada to nieszczęsne mleko, ma dobre wyniki i wagę
      też smileChociaż zdaje sobie sprawę, że dwulatek powinien miec trochę bogatszą
      dietę!
      Pozdrawiam was cieplutko
      • jusiaz Re: nie je obiadów, nie je mięsa pomocy 05.05.05, 22:30
        Moja mała 20 mż póki co to je, niewielkie ilości, ale obiad to podstawa. Ale ja
        nie o tym . U mojej znajomej synek też 20 mż, b. dużo pił - litr wody
        dziennie, oprócz zupy i kaszek, ma zaczerwienione policzki, a ponadto
        niespokojnie śpi w nocy. i lekarz podejrzewa u niego refluks. Powiedział, że
        takie dzieci dużo piją, bo to łagodzi objawy , pieczenie w przełyku.
    • ela108 Re: nie je obiadów, nie je mięsa pomocy 05.05.05, 22:33
      Przeczytałam wszystkie posty a dzis akurat byłam bliska rozpaczy moja
      2 letnia córka wazy 12kg przy wzroście 93 cm i nic nie je , jej
      jedzenie przeliczam na łyżki , fakt że pije dużo i wszystko ( woda
      zioła ,kubusie ) w niedziele wyszłyśmy ze szpitala po 6 dniach choroby
      mononukleozy (to coś gorszego niż angina powiekszone dodatkowo są
      wątroba i śledziona )wiem że czytając to można odnieść wrażenie że nic
      mnie to nie obeszło a ja jestem załamana coraz bardziej . moja
      córka umiera z głodu ja z rozpaczy a lekarze pocieszaja że to tylko
      taka paskudna choroba i że ona dojdzie do siebie .Tylko że ona przed
      chorobą marnie jadła a teraz już całkiem nie chce jesc . dzieki
      waszym postom pocieszam sie że moze bedzie lepiej bo przeciez musi
      być
    • dana1977 Re: nie je obiadów, nie je mięsa pomocy 05.05.05, 22:46
      Mój Łukasz teraz ma 2,5 roku i też jest strasznym niejadkiem. w zeszłym roku
      zrobiłam mu badanie na lambllie i wyszło, że je ma dałam mu lekarstwo
      przepisane przez pediarę i nagle zaczął jeść jak najęty a teraz znów mu sie
      odechciało i znów potrafi zjesć 2 danonki i 2 suche bułki na dzien. Najgorsze
      jest to, że mięsa on nie jadł jeszcze NIGDY!! koszmar wyczuje je wszędzie i
      wypluje. Oj potrzeba cierpliwości
    • przeciwcialo Re: nie je obiadów, nie je mięsa pomocy 06.05.05, 08:30
      Nie jest tak źle. Jesli przybiera na wadze i rosnie to jest dobrze. Próbuj
      niezmuszac go ale zostawic na talerzyku pokrojony banan czy jabłko. Powoli
      niech sam próbuje. I jak nie chce to niech nie je ale jedzenie ma w zasiegu
      łapki. Może wtedy sam zacznie jesć. A czy dziecko tego niejedzenia nie ma jako
      broni na ciebie bo widzi że go naciskasz?
    • efi13 Re: nie je obiadów, nie je mięsa pomocy 09.05.05, 14:48
      witam!
      wczoraj np. usmazylam malej na obiad rybe, w malych kawalkach. rzucila sie
      bardzo, ogryzla dwa kawalki naokolo i powiedziala, ze niedobre, ze juz sie
      najadla(jak dla mnie taka ryba jest smaczniejsza od smazonych paluszkow
      rybnych, ale widac nie dla mojego dziecka). po godzinie zawolala zolty makaron
      (czyli ryz z vegeta) i zjadla cala miske.
      wydaje mi sie, ze w sumie zjada dosc sporo, fakt, ze ma ubogi jadlospis,
      praktycznie dzien w dzien je to samo. ale potrafi zjesc na raz 4 placuszki z
      jablkami, czy 4 jogurty. czyli je, tylko nie chce niczego innego. no i nie
      tyje. jak popatrzylam do ksiazeczki zdrowia, to od roku wazy tyle samo, tylko
      wzrost sie zmienia.
      tlumacze jej tez, ze jak jest glodna, to ma mowic, ale rzadko to od niej
      wychodzi. moze nie czuje glodu?
      dodam tez, ze wystarczy, ze uslyszy, ze gdzies wychodzimy, jest tak przejeta,
      ze juz wtedy w ogole nie je. tak samo jest, kiedy ktos do nas przyjdzie, albo
      jestesmy u kogos, wtedy tyle wrazen, ze o jedzeniu nie ma mowy.
      staram sie wyluzowac, odpuscic. bo naprawde nie ma to sensu, to zamartwianie,
      nic to nie daje, a przeciwnie. mam tylko nadzieje, ze nie jest na cos chora, a
      ja tego nie widze, no i ze kiedys w koncu przestanie byc taka uparta.
      pozdrawiam Mamy z tym samym problemem.
    • alexsmom Re: nie je obiadów, nie je mięsa pomocy 11.05.05, 06:47
      Gdy czytalam Twoj post, to tak jakbym czytala o swoim synku. Tez do 18 miesiaca
      jadl wspaniale, wszystko a potem zrobil sie kompletnym niejadkiem, no i mieso
      klulo go w zeby, i zupy tez. Wczesniej mogl co dzien jesc pomidorowa, ogorkowa
      rosol, bo to jego ulubione, a potem nawet nie chcial na zupy popatrzyc.
      Z miesem mial bardzo wrogie uklady, po prostu wypluwal i potem nie otworzyl buzi.

      Moja pediatra powiedziala mi ze jezeli je duzo nabialu, to mieso nie jest takie
      konieczne, i ze czasami dzieci maja taki okres niejadkowy, tak jak moga miec
      okres, ze chcia cos non stop jest. Wiec jezeli Twoj syn jest w porzadku z
      nabialem, to powinno byc OK., a z tego co piszesz to je nabial.

      Piszesz ze Twoj synek lubi makaron. Sprobuj wiec to co ja zrobilam, moze
      pomoze. Jezeli znajdziesz jakis ulubiony makaron lub kluski daj mu najpierw
      kilka razy sam a potem sprobuj dodac sosu miesnego, tylko nie bardzo duzo. Moj
      syn polubil makaron ze sosem, i potem juz wolal "daj sosu". Jesli sie uda, i
      Twoj synek przyzwyczai sie do makaronu ze smakiem sosu, sprobuj wtedy drobniutko
      mu dodac mieska na przyklak jakies bitki wolowe (ja tak pisze bo akurat moj
      maly tak lubi) i duzo sosu i makaronu. Moze sie uda.

      Jezeli chodzi o ogolny apetyt, to musze Ci powiedziec ze ja zauwazylam bardzo
      duzo poprawe, gdy wyeliminowalam slodycze, i przekaski miedzy posilkami.

      Jeszcze jedno, co polecila mi moja pediatra, ale ja tego nie wyprobowalam, bo
      akurat stal sie cud i moj maly zaczal jesc: powiedziala mi zeby zaoferowac
      sniadanie, i postawic przed dzieckiem na przyklad na 20 -30 minut. Nie zje to
      schowac i nic nie dac, az bedzie czas na drugie sniadanie. Znowu tak powtorzyc
      i potem obiad i kolacja w ten sam sposob. Ale nie dawac nic miedzy posilkami i
      nie ustepowac. Dziecko podobno gdy zobaczy ze nie bedzie kontrolowalo rodzicow
      (bo moj maly to tak mnie sobie wytresowal, ze wybieral jak w restauracji, i
      czasami mial nastawiane na stole a i tak nic nie wybral) to zobaczy ze nalezy
      jesc. Mozesz tez za kazdym razem podac 2 rzeczy do wyboru, zeby sie troche
      czulo jakby podejmowalo decyzje, ale jesli nie bedzie chcial wybrac, to schowac
      po 30 minutach jedzenie. Moja pediatra twierdzi ze dzieci chca manipulowac
      rodzicow, a my chcac im na dobre wpadamy w te sieci manipulacji. Mowila mi tez,
      ze dzieci nie zaglodza sie i nie pojda na strajk glodowy. Ja tej metody nie
      wyprobowalam, ale znam osoby ktorym to pomoglo.

      Powodzenia.
      Monika
      • efi13 Re: nie je obiadów, nie je mięsa pomocy 11.05.05, 17:38
        do Alexmom-Moniki!
        nie wiem, czy czytalas wczesniejsze moje posty na tym watku. mam pytanie:jak
        moje dziecko generalnie je tylko kilka rzeczy i przede wszystkim nie chce
        probowac nic nowego, to wg Twojej rady, zeby po 30 min. chowac jedzenie,
        powinnam po 3 godz od obiadu dac jej znow to samo na kolacje, a jak nie zechce,
        to na sniadanie?
        pytam, bo po dzisiejszym dniu jestem juz gotowa przeprowadzic taki eksperyment,
        ale chce sie upewnic jak dokladnie, zeby nie popelnic bledu.
        chodzi mi o to, czy jak np. dam dziecku na sniadanie kaszke i ja zje, to potem
        mam dac np. zupke i jak nie bedzie chcialo, to do wieczora podawac tylko te
        zupke?czy jak zawola wieczorem banana to dac?rozumiesz o co mi chodzi?
        boje sie, ze moja corka bedzie wtedy jesc tylko kaszke na sniadanie i to jej
        wystarczy. czy w takim razie na sniadanie tez zaproponowac cos, czego nie je,
        czyli w naszym przypadku np. kanapke?
        bede wdzieczna za info.
        • alexsmom Re: nie je obiadów, nie je mięsa pomocy 13.05.05, 05:37
          Efi

          Nie, nie koniecznie musisz podawac to samo do skutku. Mozesz na przyklad
          zaoferowac zupke, a gdy Twoja mala nie zje to na nastepny posilek mozesz albo
          sprobowac jeszcze raz zupke, albo cos innego. Chodzi tu przede wszystkim o to,
          zeby pokazac dziecku, ze podaje sie jedzenie/posilek i trzeba go zjesc, bo jak
          ie to zniknie i na nastepny trzeba bedzie chwile czekac. Pozatym uczy mniej
          wiecej struktury sniadania, lunchu, obiadu i kolacji. Taki sposob polecala moja
          pediatra . Ma okolo 20 letnie doswiadczenie i mowila mi ze bardzo, bardzo czesto
          widzi te sama histore. Ze dzieci ktore juz tam cos "kapuja" i probuja
          manipulowac, odmawiaja jedzenia, bo sie na tyle wycwanily, ze wiedza, ze jesli
          nie zjedza, to dostana cos innego, lub beda mogly wybrac. Ustepujac im, tylko
          utwierdzamy ich w tym i jest to takie bledne kolo. Inny blad, ktory wedlug niej
          robia rodzice (i ja bylam totalnie tez temu winna) to to, ze daja dzieciom,
          ciacho, lub krakersy, lub slodkie no bo zeby chociaz cos zjadlo. A to nie tylko
          psuje apetyt, ale tez uczy, ze jak dziecko bedzie wytrwale i nie zje, to jeszcze
          w nagrode dostanie smakolyki. Ja powiem Ci, ze od kiedy ograniczylam wlasnie
          takie rzeczy jak slodycze, ciasteczka, krakersiki biszkopciki to apetyt i chec
          na nowe rzeczy sie poprawil. Na marginesie powiem Ci, ze juz kilkakrotnie
          czytalam w roznych miejscach, ze dziecku czasamu trzeba cos podac 6 razy (nie
          wiem akurat dlaczego taki numer), zeby sie do czegos nowego przekonalo.
          Podawac, i jesli nie zje, odczekac pare dni i sprobowac podac jeszcze raz, i tak
          6 razy. Jesli za tyloma razami nie zadziala to moze rzeczywiscie dziecko nie
          bedzie tego lubialo. No i ma prawo, my dorosli tez nie wszystko lubimy.
          Powodzenia, i napisz jak Ci sie udalo. Zycze wytrwalosci, na pewno sie poprawi.
          Moj maly byl takim okropnym niejadkiem od okolo 18 miesiaca przez 1 rok i 2
          miesiace. Dlugo, no nie? Az sie go boje teraz chwalic zeby nie zapeszyc, ale
          teraz co chwile chce jesc.
    • alicja513 Re: nie je obiadów, nie je mięsa pomocy 12.05.05, 01:44
      A może to lamblie lub inne pasożyty? Wtedy zwykle są też inne objawy biegunki
      (nawet co jakiś czas), czasem zaparcia, wymioty.
    • kajami1 Do Gwiercin 12.05.05, 11:42
      Pod Twoim postem mogłabym się z powodzeniem podpisać.
      Mój trzylatek do niedawna odżywiał się identycznie jak Twój (z plackami
      ziemniaczanymi włącznie). Przypadkowo jednak zauważyłam, że moje szczęście
      uwielbia sos czosnkowy (wcześniej masełko z czosnkiem). Sosik ten ma jedną
      cechę: zabija smaki. Od tego czasu mój synuś wcina tościki ze schabowym
      (wędliny się "ciągnąęc je wyczai) aż mu się uszy trzęsą i woła o dokładkę. A
      ostatnio pokochał rosół i wątóbkęsmile
      Wątróbka oczywiście z sosikiem czosnkowymsmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka