Dodaj do ulubionych

na temat niedowagi????

15.06.05, 08:52
watek na temat niedowagi pewnego 17 mcznego 10kg malucha rozrasta sie. co
jakis czas pojawia sie tam ktos niezadowolony ze jego dziecko tak "malo" wazy!
kobiety! ludzie szczupli maja latwiejsze zycie, i sa o wiele zdrowsi!
minely juz czasy kiedy uwazano ze zdrowe dziecko ma wygladac jak paczek w masle!
nie wiem skad sie to bierze, taki ped do tuczenia naszych pociech. przeciez
one sa ruchliwe, spalaja mnostwo kalorii, zuzywaja ogromne ilosci energii, ja
juz od samego patrzenia na moja dwulatke czasami czuje sie zmeczona, a ona
przeciwnie, moze jeszcze i jeszcze szalec!
i ja sie ciesze ze moje 2 letnie dziecko wazy 12,5kg, jest szczuple i zwinne,
nie ma klopotow z nadmiernie obciazonym kregoslupem i ukladem ruchowym wogole!
cieszcie sie i wy!
Obserwuj wątek
    • antonina_74 Re: na temat niedowagi???? 15.06.05, 10:40
      Nic tylko się pod tym podpisać smile
      To wszystko przez lekarzy - już 50 centyl to im za mało, a z 10-go robią
      tragedię.
    • kaktus22 Re: na temat niedowagi???? 15.06.05, 11:03
      w sumie popieram, cieszę się,że mam szczupłe dziecko, ale martwi mnie,że maluch
      nic prawie nie je. Ma roczek i cały czas jest na piersi, każdy inny posiłek
      bojkotuje. Jak wychodze do pracy na 8 godz. często nic nie je - czeka na mnie!
      I to jest zmartwienie mamy niejadka!!! To,że jest chudziutki mnie nie martwi!
      Tak więc nie zgodzę się z tym, że mamy niepotrzebnie martwią się wagą swoich
      dzieci!!!
    • mamusiakubusia Re: na temat niedowagi???? 15.06.05, 11:42
      Całkowicie popieram!!!
      Mój synek ma 26 miesięcy i waży niecałe 11 kg. Nie robię z tego tragedii, a
      wręcz przeciwnie - bardzo się cieszę. Jest sprytny, zwinny i ZDROWY!!!Rozwija
      się w ekspresowym tempie. Patrząc na "pulchniutkie" dzieciaczki tylko im
      współczuję. Ja swojemu dziecku nie wciskam na siłę jedzenia. Jeśli ma ochotę to
      zje, jeśli nie, to nie. Nie biegam za nim z każdą łyżką jedzenia.
      • basiaf1 Re: na temat niedowagi???? 15.06.05, 12:43
        Jestem mamą wczesniaka więc siłą rzeczy moje dziecko jest szczuplutkie. Bardzo
        rzadko wśród wcześniaków zdarzają się pulchniutkie bobasy. Niestety my, mamy
        wczesniakowe mamy obsesje na punkcie tego, że dziecko musi jeść, wszystkie
        pilnujemy godzin posiłków, wciskamy co się da. Oczywiście jest to spowodowane
        tym, że w pierwszych miesiącach życia naszych dzieci toczy sie walka o każdy
        gram. ram więcej - znaczy zdrowszy. Dopiero po kilku miesiącach sobie
        odpuscilam, choć bywały dni, że płakał synke bo nie chciał jeść i ja płakałam
        bojąc sie , że bedzie miał anemie albo umrzez głodu. Zdrowe dziecko nie
        zagłodzi sie na smierć. Trzeba mu zaufać, ze wie co robi. Innym problemem jest
        czym spowodowane jest "niejadkowanie". Jeśli dziecko jest zdrowe, dobrze sie
        rozwija i po prostu jest niejadkiem- nie ma powodu do zmarwien. Mój synek je
        bardzo duzo. Pani doktor mówi wrecz , że go pzrekarmiamy. Ale dajemy mu tyle
        ile chce. Jak nie chce jeść to nie je i tyle. Czasami są dni, że je za trzech
        czasami nie je wogóle. Najwazniejsze, że jest zdrowy a że szczupły? Wole, zeby
        był szczupły niż gruby. Podejrzewam, ze swojej szcupłosci zawdziecz bardzo
        szybki jak na wczesniaka rozwój ruchowy. Jest po prostu sprytniejszy i bardziej
        zwinny od swoich rówieśników. ma w tym momencie 19 miesiecy i waży nieco ponad
        10 kg. I taki juz jestsmile
        Mamy w rodzinie młodszego chłopca, który mając niecałe pół roku ważył ponad 10
        kg! Nawet boje sie pomyslec ile wazy teraz. Buzie otwiera do jedzenia jak
        ptaszek w gniazdku, mogłby jesc caly czas co niestety widac. Przyznam szczerze,
        ze pierwszy raz widziałam u niemowlaka brzuch,który przy przechylaniu dziecka
        spada to na jedną to na druga strone! Przeszkadza mu w siedzeniu, więc nie
        siedzi, nawet sie nie obraca, bo jak to zrobić z takim brzuchem i udami? Mam
        wrazenie patrzac na niego, że się męczy z tymi kilogramami tłuszczu. Kiedy
        wracam do domu i patrze na mojego szczuplutkiego synka oddycham z ulgą. Ale nie
        odzywam sie. Jak raz sprobowalam delikatnie powiedzieć, że moze troche
        przesadzaja z tym tuczeniem, to oczywiscie (mogłam sie spodziewać) powiedziano
        mi, ze mówie tak z zazdrości bo mój syn jest chudy a ich dobrze , zdrowo
        wygląda!!! No to się nie odzywam , niech sobie tuczą swego prosiaczka tylko
        dziecka szkoda..
        pozdrawiam mamy chudzielcówsmile))
    • aniask_mama Re: na temat niedowagi???? 15.06.05, 13:06
      Nie robię problemu z wagi mojego dziecka, natomiast często przy powazniejszych
      chorobach drżę - dziecko szczupłe szybciej się np. odwadnia, bo organizm nie ma
      skąd czeprać energii, bo dziecko nie ma tłuszczyku wink

      Tak swoją drogą uważam za normalne, ze mamy martwią sie wzrostem/wagą swoich
      dzieci, gdyby się w ogóle nie martwiły - to byłoby dla mnie dziwne.
      Nie nawołuję więc jak autorka postu wink
      • smartgirl Re: na temat niedowagi???? 15.06.05, 14:39
        Staram sie czasami myśleć w ten sposób..nie choruje, jest wesoła i żywiołowa,
        co z tego że bardzo mało je..ale ostatnio coraz gorzej mi wychodzi pozytywne
        myślenie. Moja córka ma skończone 2 latka i nie waży nawet 10 kg, a do tego
        jest alergikiem, co również nie pozwala jej przybierać na wadze. Oczywiście
        przy okazji jest typowym niejadkiem dla którego jedzenie to strata czasu.Nawet
        lekarka mnie nie pociesza. Nic więc dziwnego że myślenie o tym żeby cokolwiek
        zjadła nie daje mi spać..
        • drzewko5 Re: na temat niedowagi???? 15.06.05, 15:24
          moja coreczka nic nie chce jesc i ja sie wcale z tego nie ciesze, gdyby jadla
          malo i tylko byla szczupla wszystko byloby ok, ale jesli nie chce jesc wogole,
          to zgodnie z wasza teoria powinnam sie tym nie przejmowac i jeszcze rece
          zacierac, bo szczuplejsi maja latwo.........nie przesadzajmy ani w jedna ani w
          druga strone

          poza tym tekst, ze wspolczujecie pulchnym dzieciom i ich rodzicom, ktorzy
          celowo tucza swoje dzieci tez jest chyba nie na miejscu, przeciez jak dziecko
          jest glodne to je i nie wierze, ze mamy dzieci, ktore poprostu jedza normalnie,
          na sile jeszcze im dopychaja, wiele dzieci jest pulchuniutkich i potem z tego
          wyrastaja, to normalne

          nie myslcie, ze oburzylam sie bo mam pulchne dziecko, nic bardziej mylnego,
          moja mala wogole nie chce jesc, ale to inna historia

          nie podoba mi sie poprostu takie przeginanie, kazda matka ma prawo martwic sie
          o swoje dziecko..........
          • basiaf1 Re: na temat niedowagi???? 15.06.05, 16:01
            Nikt tutaj nie pisze, że matka ma sie nie martwic o dziecko. Napisałam, że
            jeśli dziecko jest zdrowe(!) i je a mimo tego jest szczupłe to nie ma się czym
            przejmować. Co do małych grubasków. Niestety, i nie pisze tego z zazdrości, nie
            jest dobrze gdy dziecko jest za grube. ja nikomu nie współczuje ale wystarczy
            porozmawiać z lekarzem. Niestety niektórym dzieciom trzeba jedzenie ograniczać.
            u takich małych dzieci grozi to obciązeniem stawów, otłuszczeniem narządów
            wewnętrznych i narastaniem komórek tłuszczowych , które zostaną do końca zycia.
            A bajki z wyrastaniem mozna włozyc do kieszeni. Znam to z autopsji- nie
            wyrosłamsmile) z pulchnych niemowlaków wyrastają pulchne dzieci a z pulchnych
            dzieci grubi doroslismile
            Jesli twoja córeczka nie chce jeść istnieje całe mnóstwo powodów. Najlepiej
            pojezdzic troche po lekarzach i zrobic badania, mogą to byc rózne alergie,
            ietolerancje, kłopoty z ukł. pokarmowym i trawiennym, pasożyty...itd. Upewnij
            się, że małej nic nie jest, wtedy się uspokoisz.
            pozdrawiam
            Basia
            • drzewko5 Re: na temat niedowagi???? 15.06.05, 16:24
              ja juz wiem, co alej dolega-refluks, choc nie wiadomo czy tylko

              a jeszcze dodam, ze ja bylam strasznym grubaskiem, jak bylam mala, a teraz
              jestem bardzo szczupla, moja siostra byla chudziutka, a teraz ma cialka nie
              malo....wiec nie ma regul....
          • antonina_74 Re: pulchne dziecko 15.06.05, 23:42
            Miałam jedno pulchne dziecko, takie w sam raz. Starszy jadł jak odkurzacz...
            albo np. trzy dni nie jadł prawie nic, kanapkę z białym serem i szklankę soku i
            wszystko. Był właśnie, pulchny więc odpuściłam zgodnie z zasadą że zdrowe
            dziecko się nie zagłodzi. No i się nie zagłodził, nawet nie schudł, jest na 50
            centylu albo troszkę powyżej.
            No to teraz dla równowagi mam szczuplutkie dziecko które mało je ale już wiem
            doskonale że się nie zagłodzi. Też ma okresy doskonałego apetytu przeplatane z
            dniami kiedy zjada pół serka i 3 łyżki zupy. Jest szczuplutka i niewysoka, jak
            ja i już.
            Nie ma sensu się martwić dzieckiem które jest w normie, na 10 czy 25 centylu.
            Moi rodzice się martwili bratem (4 lata, 12 kilo) i wyhodowali dokarmianiem
            monstrum. Chłopak mając 12 lat ważył ponad 80 kilo, przy wzroście niecałe 160.
            Dwa lata obozów kondycyjnych, wczasów na kajakach, biegów i gry w piłkę żeby to
            spalić.
        • syla33 Re: na temat niedowagi???? 15.06.05, 21:50
          Hej,
          moja corka ma 1 rok i 8 miesiecy i wazy... 8kg, jest szczuplutka, duzo biega a
          z jedzeniem tez jest roznie. Moja wogole nie jada chleba. Syn starszy byl
          typowym niejadkiem i on do roku czasu bardzo malo jadl i tak slabo przybieral a
          corcia wlasnie odwrotnie, do roku przybierala ladnie a teraz stoi. Corcia
          obecnie jest ponizej 3 centyla, lekarka chce nas wysylac po roznych lekarzach,
          lae jak widze teraz ile moj syn je to wiem, ze i na nia pora przyjdzie.
          Pozdrawiam mamy niskowagowych i ich dzieci.
          Sylwia
    • mbkow Re: na temat niedowagi???? 15.06.05, 23:03
      jak rozgladam sie po placach zabaw, dzieci okraglutkie sa w mniejszosci. wiec
      nie ma zadnego pedu do tuczenia. moj synek jest powyzej 97 centyla, wiec
      zwracam uwage na brzuszki i okragle pulaski wink zreszta ciagle widac tylko posty
      mam, ktore maja problemy z waga i jedzeniem swoich dzieci... bylabym raczej
      skolonna twierdzic, ze to zle widziane miec okragle dziecko, co potwierdza
      tytulowy post...
      tak, czy inaczej moj synek jest zdrowiutki i to najwazniejsze!
      pozdr, monika
    • weronikarb Re: na temat niedowagi???? 16.06.05, 08:10
      Niema co sie dziwic ze mamy sa przewrazliwione na temat wagi.
      Po pierwsze caly czas nam do glowy pakuja na ogol babcie i lekarze ze dziecko
      powinno jesc i przybierac - przybierac i jesc.
      Moj synek 19 m-cy i w porywach ma 11 -12 kg, ale nie je prawie nic oprocz mleka
      z kaszka manna. Reszte aby mu dac to kombinuje.
      Martwie sie tez bo na przeciwko brat meza mieszka z zona i coreczka 0 3 m-ce
      mlodsza i ta wszystko je co tylko jej dadza, non stop cos je, nigdy nie odmowi.
      Fakt byla duzym grubaskiem, teraz kiedy poszla na nogi troche zjechala, robi
      sie szczuplejsza.
      Fakt w jej diecie sporo bym zmienila, ale najbardziej bym chciala aby choc w
      polowie mial taki apetyt jak ona sad
      Szczupli nie zawsze maja dobrze wlasnie ta dziewczynka i moj synek niedawno
      mieli grype jelitowa - ona bez problemu ja przetrzymala moj po 1,5 doby trafil
      do szpitala z bardzo silnym odwodnieniem sad Waga spadla mu przez te 1,5 doby o
      2 kg !
      Przy chorobie dzieci niestety waga ma znaczenie
      • drzewko5 Re: na temat niedowagi???? 16.06.05, 10:09
        zgadzam sie z przedmowczynia w 100%
    • izia30 Re: do wszystkich 16.06.05, 11:12
      boze! jaka wojna!
      ja tylko chcialam powiedziec zeby sie tak nie zalamywac bo dziecko jest
      szczuple, bo nie zjada tyle ile norma zaklada. moja przez kilka dni potrafi
      zjesc 3 lyzki zupy i kromke chleba dziennie. jak ma dobry okres to ponad kg
      zarcia na dobe!
      tez sie zamartwialam, to chyba u nas matek normalne, ale mam normalnego lekarza,
      ktory zaproponowal pewien uklad. przez tydzien mam nie wmuszac jedzenia, siadamy
      do jedzenia, jezeli chcemy to jemy, tyle ile mamy ochote, jezeli nie to czekamy
      do pory nastepnego posilku bez dokarmiania. wszystko co zostanie zjedzone
      zapisujemy, i podliczamy ilosciowo.
      po tygodniu wyniki zanioslam tej lekarce, trafilo na gorszy tydzien, uswiadomila
      mo ze moje dziecka ma bardzo dobrze zbilansowana diete, sama ja sobie ustala, na
      dodatek wcale tego nie wychodzilo po usrednieniu tak malo na dobe!
      moze mamy niejadkow, zrobcie tak samo!

      pamietam jak bylam mala. wszyscy mnie zmuszali do jedzenia, czego efektem bylo
      nie jedzenie przeze mnie niczego, nienawidzilam jesc, i pamietam te niechec do
      dzis, a mam 34 lata. pamietam jak w przedszkolu probowali mnie nakarmic kotletem
      mielonym. obiad byl o 13, o 17 jak mnie mama zabierala, kotlet byl 3 razy
      odgrzewany, zbite dwa talerze, przedszkolanka bliska histerii, ja zasmarkana i
      opuchnieta od placzu, a kotlet....spoczywal nietkniety!
    • gpat Re: na temat niedowagi???? 16.06.05, 11:51
      Ja się akurat nie martwię tym że moja córeczka(5 latka) jest drobniutka, tylko
      tym że zdrowo na buzi to ona nie wygląda. Bledziutka, oczka podkrążone i tylko
      ciągle robaki których nie mogę na dłużej wytępić. Widziałam wiele cienszych
      dzieci od niej, ale te buzie tak zdrowo wyglądały. I tylko tym się sugeruję
      patrząc na inne dzieci.
      • drzewko5 Re: na temat niedowagi???? 16.06.05, 11:57
        izia mamy prawdziwych niejadkow, te ktore sie martwia, od tego zaynaly-od
        zapisywania ile dziecko zjada i martwia sie, bo to nie wygladalo za dobrze,
        dlatego tez czesto tu pisza, ze sie martwia, jesli faktycznie jednego dnia
        dziecko je malo, a kolejnego je jak smok, to faktycznie, tylko sie cieszyc, ale
        sa dzieci, ktore tak nie nadrabiaja zaleglosci.........
    • katarzyna11 Re: na temat niedowagi???? 16.06.05, 17:27
      Bo jakoś się tak w życiu układa, że póki małe, to ma być grube, bo to znaczy
      zdrowe. Ale jak już dorośnie, to z kolei ma być szczupłe, bo gruby znaczy
      chory. Mój dwulatek też jest szczupły (11 kg), ale mamy okolicznych grubasków
      wzdychają, że taki fajny, bo drobny. Kiedyś się martwiłam, ale teraz jak widzę
      ile ma w sobie energii i zapału, to odpuściłam. Zwłaszcza, że nie choruje,
      rozwija się prawidłowo i potrafi zamęczyć rodziców i babcię z dziadkiem.
      Pozdrawiam mamy wszystkich maluchów: i tych szczupłych, i tych grubych.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka