dziewczyny,
przybita jestem dziś strasznie.
W krótkim czasie, niezależnie od siebie, dowiedziałam się od przyjaciółek i
bliskich koleżanek, że je zaniedbuje, nie poświęcam im uwagi, że wszytsko
dostosowuje do dziecka, że jestem skoncentrowana na sobie i małym. Houk.
Jest mi okropnie przykro

(
Ledwo żyję, od 8 miesięcy nie sypiam dobrze, hehehe, sama zajmuję się
Antosiem, a tu takie pretensje.
Na pewno jestem teraz mnie dyspozycyjna, wielu rzeczy nie chce mi się robić
(np: siedzieć w knajpach wieczorami), Antek jest najważniejszy, ale kurcze,
tak się starałam, to połączyć - zapraszałam je do siebie, wyciągałam na różne
wspólne atrakcje, czasem wychodziłam bez synka.
a tu guzik - najlepiej, żeby było jak kiedyś + śliczny bobas na ręku. A tak
się nie da, życie, to nie reklama. buuu..., smutno mi.