Dodaj do ulubionych

O Olku, ktory nie umial sam zasnac;-)

05.10.05, 23:26
To nie bajka bynajmniej, bo nie mam w tym kierunku talentu, nawet do naszej
forumowej musialam sie wyreczyc tata Olkawink
W zeszlym tygodniu zabralam sie w koncu do Usnij wreszcie (jakos mnie zawsze
odstreczala) i dotarlo do mnie, ze Olek ma zaburzenia snu. Zrozumialam, ze
on nigdy nie mial szans samodzielnego zasniecia. Zawsze ktos mu pomagal:
piersia, szuszaniem, poklepywaniem, obecnoscia. I tego samego oczekiwal gdy
budzil sie w nocy. W srode wieczorem powiedzialam Olkowi, ze jest juz duzym
chlopcem i od dzisiaj bedzie usypial sam. Zaprezentowalam mu krolika, ktory
bedzie zawsze z nim w lozeczku, pozegnalam sie i wyszlam z pokoju. Na
poczatku Olek nie zareagowal na moje wyjscie i troche sie nawet pobawil sam w
lozeczku, ale za chwile zaczal sie placz. Na to ja weszlam poklepalam go,
powtorzylam ze musi sie nauczyc sam zasypiac, ze tu jest krolik-towarzysz i
ze mu sie uda. Bylam bardzo zdeterminowana, bo po ostatnich nocach (od kilku
do kilkunastu pobudek) nie tylko nie rozumialam co do mnie mowia w pracy, ale
zastanawialam sie w jakim mowia jezykuwink Wchodzilam do pokoju co minute,
poltorej, kladlam go, podawalam Pana Monia i wychodzilam. Oczywiscie byly lzy
a nawet atak malej histerii (ma charakterek, Olencjuszwink, ale cale usypianie
odbylo sie w ciagu kwadransa. I wzial sobie chlopak moje slowa do serca, bo
usnal prawie na krolikuwink Noc, jaka nastapila po tym kwadransie to byla
pierwsza od osmiu i pol miesiaca noc, ktora mozna uznac za przespana.
Niestety kolejnego wieczoru nie bylo juz tak rozowo: Olek plakal bardziej,
rozpaczal juz w momencie, kiedy po raz pierwszy wychodzilam, mnie oblecialy
watpliwosci, on natychmiast wyczul, ze mama sie lamie itd. W koncu zasnal,
ale noc byla gorsza, nie karmilam go co prawda ale spal plytko i wczesnie sie
obudzil. Trzeciego wieczoru popatrzylismy na siebie z tata Olka. - Ja nie
mogę, bo mnie wyczuje od razu, ze mam wątpliwości – powiedzialam. – Może nie
kładźmy go w ogole, tylko poczekajmy az sam padnie – zaproponowal tata Olka.
W koncu usypiac poszedl tata i po chwili okazalo sie, ze kazdy z nich zasnal
sobie samodzielniewink Ale do rzeczy, ostatecznie stanelo u nas na uczeniu
samodzielnego zasypiania bez wychodzenia z pokoju. Tzn. najpierw chcemy byc w
pokoju, potem moze zostawiac drzwi otwarte, potem je przymykac i w koncu je
zamknacwink I mam pytanie, jak jest u Was? Kto mowi magiczne slowo dobranoc,
wychodzi z pokoju i juz nie musi tam wchodzic?
Obserwuj wątek
    • mmala6 Re: O Olku, ktory nie umial sam zasnac;-) 05.10.05, 23:34
      a Olek ma swoj pokoj?
      A przede wszystkim gratuluje podejcia decyzji i konsekwencjismile

      Niestety ja nic madrego nie powiem w kwestii usypiania, bo Matek zasypia albo
      sam w pokoju, albo sam z nami w pokoju, albo sam na moim ramieniu, albo sam z
      tata na taty ramieniusmileto ostatnie i przedostatnie ma miejsce CZASEM, glownie
      jak ida zeby albo Matus sie meczy w lozeczku i nie moze zasnac.Wtedy wystarczy
      mala pomoc ze strony rodzicow i po 5 min dziecko mozna odlozyc do lozeczka.
      My spimy z Matkiem w jednym pokoju, wiec zawsze nas czul.
      Niebawem sie przeprowadzamy i tam planujemy zrobic Matusiowi osobny pokoj....cos
      czuje,ze bede szturmowac forum!!wink)

      Pomysl ze stopniowym zamykaniem drzwi jak dla mnie jest najmniej inwazyjny i
      powinno sie udac.Poza tym po tych trzech nockach (a dzis?) widac, ze Olek jest
      do "urobienia"smile)
    • wenus.z.willendorfu Re: O Olku, ktory nie umial sam zasnac;-) 05.10.05, 23:37
      Ależ Olinek umie sam zasnąc, tylko nie czuje potrzeby, żeby to udowodnić!

      Frutka od kilku miesięcy przesypia ładnie noce, a i wcześniej z zasypianiem
      problemów nie było. dopiero kilka tygodni temu, po chorobie, zaczęła wymagać
      naszej obecności i w ogóle nie życzyła sobie być sama w tym jakże ważnym (i
      długim!) momencie doby. Też zaczęliśmy od Uśnij wreszcie dokładnie tak, jak
      zalecają. Wytrzymaliśmy dwa dni i odrobinę zmodyfikowaliśmy metodę, tzn. po
      kolejnym wchodzeniu do pokoju kładliśmy ją (bo zawsze stała), chociaż tego
      książka chyba nie zaleca. Po kilku dniach zadziałało i tak jest do dzisiaj. Co
      prawda ma problemy ze snem, a właściwie my je mamy, bo nagle mała dziewczynka
      budzi się w nocy i chce się bawić- taka jest imprezowa wink
      W chwili obecnej usypianie na noc wygląda tak: po kąpieli tata przebiera ją w
      piżamkę i kładzie do łóżeczka dając jej smoczek i pieska do przytulania. Oboje
      zyczymy jej dobranoc, gasimy górne światło (zostaje mała lampka) i wychodzimy z
      pokoju. Jeżeli nie zaśnie od razu, to czasem jeszcze trzeba wejść i podać jej
      smoka, który wyrzuca poza łóżeczko, ale potem już jest spokój.
      Nie wiem, czy Ci to coś pomogło, ale na pewno życzę powodzenia (Wam, nie
      Olkowi smile
      • mama_olka Re: O Olku, ktory nie umial sam zasnac;-) 05.10.05, 23:58
        O wlasnie, mam problem z kladzeniem, Olek tez zawsze stoi, ale strasznie zlosci
        sie przy probie polozenia, wole go juz zostawic stojacego. I jeszcze jedno
        pytanie, czy czasem braliscie jednak Frutke na rece, "do uspokojenia" czy nie?
        • wenus.z.willendorfu Re: O Olku, ktory nie umial sam zasnac;-) 06.10.05, 10:03
          U nas kładzenie ją trochę uspokaja (ale tylko wieczorem! przy dziennej drzemce
          zostawiamy ją siedzącą lub stojącą), bo gdy stoi zaczyna się strasznie zanosić.
          Nie mam pojęcia, dlaczego.
          Co do brania na ręce, to hmmm.., mam bardzo wybiórczą pamięc, jak twierdzi mój
          mąż, ale wydaje mi się, że kilka razy wzięlismy ją, uspokoilismy i położyliśmy
          znowu.
    • mama_olka Re: O Olku, ktory nie umial sam zasnac;-) 05.10.05, 23:51
      Olek ma swoj pokoj bo tata sie przeniosl do duzego na kanape wink zostawiajac
      mnie na placu boju, tj. w sypialni, w nocy. Generalnie po polozeniu Olinka
      przenosimy sie do duzego pokoju, z aneksem kuchennym, gdzie jemy, ogladamy TV i
      siedzimy przed kompami (kazdy swoim).
      Dzisiaj nie wiem jak bylo z usypianiem, bo kiedy wrocilam od dentysty to obaj
      spaliwink
    • schaapje Gratukuje Olinkowi i Wam :) 06.10.05, 09:17
      u nas z nocnym zasypianiem jest od poczatku jakos latwo. zdarzaja sie
      oczywiscie afery, ale naprawde sporadycznie. gorzej bylo z kladzeniem w ciagu
      dnia, no i mamy jeszcze nocne pobudki.
      wieczorem tata kapie Lidke, ja daje jej butle i odkladam do lozeczka. czasem
      jest tak zmeczona, ze zasypia prawie z butla w buzi, czasami troche sie w
      lozeczku przewala, ale ostatecznie zasypia sama. nie rozumiem tylko tych
      nocnych przebudzen i placzu i nie bardzo wiem, co wtedy robic.

      a wlasciwie to nie wiedzialam do wczoraj, bo wczoraj mnie olsnilo, ze popelniam
      sporo bledow i od wczoraj wlasnie wzialam sie za naprawe stanu rzeczy. ale nie
      bede o tym pisala, bo to nie watek o zasypianiu Glizdeczki, tylko Olka smile
      • sula_i_komary Re: Gratukuje Olinkowi i Wam :) 06.10.05, 14:42
        U mnie mówi się dobranoc i zamyka drzwi.Chłopcy śpią tak od 3 miesiąca (razem!!).Uczyliśmy ich 3 wieczory kropka w kropkę według polecanej lektury smile.
        Dla mnie rewelacja.Dzieci przesypiają całe noce, są wypoczęte i pogodne a samodzielne spanie przenieśliśmy też na dzień i ...właśnie chłopcy po raz drugi w ciągu dnia śpią w łóżeczkach.
        sula

        schaapje polecam "Uśnij wreszcie"...tam to wszystko tak pięknie tłumaczą smile
        • mmala6 pytanie dotyczace blizniakow:-) 06.10.05, 16:09
          Przepraszam Mamo Olka ale zdjecia tych maluszkow mnie zainspirowalywink
          Mam pytanie, czy Ty oni sie zawsze sami ku sobie odwracaja jak np spia albo sie
          bawia?bo ogladajac zdjecia takie mam wrazeniesmileTo nie sa blizniaki jednojajowe,
          prawda? a moze sie myle ale wydaje mi sie, ze potrawie ich odroznic, i to
          bynajmniej nie stanem owlosieniawink
      • ona_007 Re: Gratukuje Olinkowi i Wam :) 06.10.05, 15:36
        Zyczę wytrwałości!
        Do schaapje - proszę napisz więcej o usypianiu Glizdeczki albo tu albo na
        czerwcowym - sama jestem na etapie przedłużania snu Oldze i bardzo mnie
        interesuje jak sobie radzą inne Mamy
        PS przepraszam za wcinanie się w wątekwink
        Pozdrawiam Marta
        • schaapje ona_007 06.10.05, 20:45
          a co dokladnie chcialabys wiedziec? moge napisac tu/na priva/na czerwcowkach,
          ale ze z koncentracja u mnie ostatnio cienko, napisz dokladnie, co bys chciala
          wiedziec smile
    • wiolkak Re: O Olku, ktory nie umial sam zasnac;-) 06.10.05, 15:58
      u nas "tato Kasi" zabiera ja po kąpieli, ubiera, kładzie do łóżeczka, daje
      smoka, misia śpioszka (który jest pieskiem), buzi, odczekuje chwilkę i
      półśpiące dziewcze zostawia, tyle że ona śpi jeszcze z nami w pokoju

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka