Dodaj do ulubionych

o przyjaźniach po ciązy

26.11.05, 09:20
Kiedys czytalam smutny wątek na którymś forum o tym, jak po ciązy (czyli przy
dziecku czytaj)kończą się długo trwające przyjaznie z dziewczynami, ktore
dzieci nie mają. Jak to jest u Was?
Ja mam przyjaciółkę z liceum jeszcze, duzo razem przeszłyśmy i mimo tego, ze
mieszkamy daleko, to wciaz o wszystkim rozmawiamy na gg, mailach i sms`kach,
kiedy moze, to do mnie przyjezdza. Jak bylam w Polsce na wakacjach, to
stwierdzila, ze teraz zeby ze mną pogadac, trzeba wstac w sobote o 8 rano i
isc na spacer do parku... i wstawała tak w soboty.
I choc czasem tesknimy za wspolnym wyjsciem na tokaja do Ree, albo na piwko,
to nie jest tak, ze ona mnie "zostawila" dla jakiejsc bezdzietnej kolezanki.
Obserwuj wątek
    • mmala6 Re: o przyjaźniach po ciązy 26.11.05, 10:05
      u mnie troszke inaczej.Moja przyjaciolka jeszcze z czasow SP od dawien dawna nie
      miala faceta.Jakos sie tak ukladalo ze pojawiali sie i znikali.A ja mialam caly
      czas jednego....Mimo tego udawalo nam sie wychodzic i spotykac we dwie.Potem w
      jednym czasie ja zaszlam w ciaze a ona znalazla bardzo dobra prace w niezlej
      firmie.Ja pochlonela nowa praca, mnie ciaza.Ona sie teraz rozwija zawodowo a
      ja...wiadomowinkRozmawiamy na gg i o wazniejszych wydarzeniach wlasnego zycia
      jestesmy na biezaco ale on dawna sie nie widzialysmy (mimo ze mieszkamy obok
      siebie).Ona wiecznie nie ma czasu....
      Mysle, ze jest troszke zazdrosna o to ze mam meza, dziecko i teraz mieszkanie,
      czyli SWOJ dom, ona caly czas mieszka z rodzicami, ma sporo kasy ale jest
      samotna....
      I jakos tak...poczekam az bedzie miala dziecko, wtedy "wroci"wink
      • pampeliszka Re: o przyjaźniach po ciązy 26.11.05, 10:13
        moja wyszla za maz wczesniej niz ja, zreszta obie sobie swiadkowalysmy
      • xemm1 Re: o przyjaźniach po ciązy 26.11.05, 10:18
        na szczęście moja przyjaciólka jest szczęśliwą mamą i żoną smile)
        jednakże ostatnio częściej "wisimy" na telefonie niż się spotykamy, a to z tego
        powodu, ze jej coreczka - niestety astmatyk sad( bardzo często "łapie"
        infekcje i trudno jest się spotkać w szóstkę wink boimy się o Malunia...
        ale czasami uda nam się wyrwać na wspólne zakupy, małą czarną z prądem... wink)
    • myszka785 Re: o przyjaźniach po ciązy 26.11.05, 11:48
      ja z racji, że jestem dosyć daleko od wszystkich znajomych i koleżanek,
      ograniczam moje kontakty do netu i telefonów... często zdarza się, że jak do
      kogoś się odezwę to ten ktoś albo zajęty, albo coś tam... ale muszę się
      przyznać, że jak ja przyjeżdżam do Polski na 2 tygodnie, to mam czas przede
      wszystkim dla najbliższych czyli dla rodziny, a nie zawsze uda mi się z
      wszystkimi spotkać z którymi bym chciała - ubolewam nad tym bardzo!...
    • joa8 Re: o przyjaźniach po ciązy 26.11.05, 11:53
      ja juz kiedys o tym pisałam, miałam niezłego doła z tym związanego, dużo
      bliskich koleżanek się ode mnie poodsuwało, jakoś tak im się nie chce do mnie
      dzwonić, na spacery chodzić.
      Z moją nabliższą przyjaciółką też przeszłyśmy kryzys, jakies trzy miesiące
      temu, ale obgadałyśmy sprawę i jest znacznie lepiej. Ja już tez nie jestem tak
      zlana z Antekiem, znacznie łatwiej mi się od niego oddzielić.
    • wiolkak Re: o przyjaźniach po ciązy 26.11.05, 13:19
      moje szkolne przyjaźnie rozeszły sie jakoś tak same, nie wytrzymały chyba
      odległości, w związku z tym że zamieszkałam z mężem poznałam nowych ludzi, a
      najbliższa obecnie koleżanka "zmałpowała" i też jest w ciązy więc problem sam
      sie rozwiązał, ale niestety tak to chyba jest ze ciężko się dogadać matce z
      niematką (chodzi o przyjaźnie), troszke inne priorytety, zajęcia itd
    • ania2906 Re: o przyjaźniach po ciązy 26.11.05, 14:41
      Ja jestem farciarą. Moja koleżanka ze szkolnej ławki, to osoba na którą zawsze
      mogę liczyc. Ona wyszła za mąż, zaraz po skończeniu liceum i od razu starała
      się o dziecko. Walczy o to do tej pory z zerowym narazie skutkiem. Ja zaszłam w
      ciążę nieoczekiwanie, bez ślubu, po prostu wpadłam. Nawet wtedy nie odczułam
      zawiści. Wspierała mnie na każdym kroku, bo bywało różnie. Taka przyjaciółka to
      skarb!!!!!!
      • pampeliszka Ania, 26.11.05, 21:39
        to faktycznie przeszła najcięzszą próbę...
        byłam ciekawa, czy dziecko przeszkadza utrzymać przyjazn z nie-matką, szkoda, ze
        czasem niestety tak
        • barbi1 Pampeliszka!! 26.11.05, 21:48
          Chcemy Cię z Wiolką zwabić na buszowanie w wątku Owieczki!
          Chono tu!!
          • pampeliszka Re: Pampeliszka!! 26.11.05, 21:50
            ide, pobuszowac zawsze...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka