na apetyt Matka nigdy nie moglam narzekac, na szczescie "nie idzie mu w
biodra" i spala wszystko elegancko.Ale ostatnio przechodzi siebie samego.Oto
nasze dzisiejsze menu:
8,30- 240 ml mleka z kleikiem ryzowym
10,00- dwa biszkopty, woda do picia
13,00 -obiadek- pol buraka, ziemniak, pol marchewki, pol pietruszki, miesko z
indyka
16,00- 100g serka Bieluch, mus owocoy 100g, 1/2 placka ryzowego
18,00- wydebil od nas Grzeska bez czekolady, reszta placka ryzowego, woda
19,00- kromka chleba graham z maslem i szynka, woda
i przed nami 240ml kaszki mleczno-ryzowej
Tak sobie mysle, ze ja chyba jem podobnie!wszak zjem wiecej niz jedna kromka
chleba ale nie jem kaszki mleczno-ryzowej!
Czy mi sie wydaje czy to jakos duzo? nie, zeby bylo cos nie tak, bo kupka
"ladna", waga 9kg wiec calkiem przyzwoicie...ale mam wrazenie, ze Mateusz caly
czas miesza szczeka...