zniknac?
Bo ja mam jakis kryzys tworczy.Jestem niewyspana, zle sie czuje, nie mam kiedy
odpoczac, bez przerwy cos ktos ode mnie chce, czuje nad soba widmo kredytu,
mieszkania, szukania nowej pracy, choroby Matka, stresujacej i wykanczajacej
pracy meza....
Chcialabym, zeby nikt nic ode mnie nie chcial, nie kazal podejmowac decyzji,
nie wymagal tego albo tametgo, nie oczekiwal czegos innego, chcialabym sie
wyspac, chcialabym zeby mnie przestala bolec glowa a pewnie mnie boli m.i. od
tego wszystkiego, co wymienialam i kolko sie zamyka.
Chcialabym, zeby bylo dobrze i zebym sie o nic nie musiala martwic.Nie, zebym
byla panikara i musiala trzymac reke na wszystkim.Ale czuje ze doroslosc pt
"Dom, maz i dziecko" mnie przygniata...
Buuu

(