Dodaj do ulubionych

Jestem stetryczałym ramolem...

01.01.06, 10:40
nie dla mnie Sylwestry i szalone bale smile

....jeśli prawdziwą ma byc wróżba, że "to co w Nowy - to przez cały Rok", to
moja przyszłość jawi sie następująco:
1/ zasypiać będę ok 23.15 przed telewizorem
2/ budzić się równo o północy (z powodu huku i blasku)
3/ 8 minut po północy będę przystawiać do cyca Pancernika, który obudził się
z tego samego powodu co i reszta rodziny
4/ 20 minut po północy wysłuchiwać bedę 13 sygnałów telefonu, dziwiąc sie jak
to mozliwe, że Pancernik, który zdołał zasnąć na cycu nie budzi sie mimo, że
za oknami nadal huczy a w domu dzwoni telefon
5/ błogosławić będę swoja przenikliwość, która kazała mi wyłaczyć dźwięk w
telefonie komórkowym
6/ wstawać będę średnio 4 razy na noc (wrrr)
7/ budzić się o 7.44 i:
8/ zaczynać dzień od wyciągania glutów z nosa zakatarzonego dziecka

Szczęśliwego Nowego Roku dziewczyny! smile))

ps: Mmala, dobrze, że już jesteś!
Obserwuj wątek
    • pampeliszka Re: Jestem stetryczałym ramolem... 01.01.06, 10:50
      Pancerniczek, zlituj sie, odrobine pozytywnego myslenia w nowym roku, co?
      Zjadlas dzis jakis magnez? Bo cos mi sie wydaje, ze nie...
      A poza tym, to dopiero dzisiejszy dzien sie liczy, wiec to, co bylo do polnocy,
      to jest niewazne, hehe.Mozesz teraz zaczac pracowac na 2006 rok.(Ja juz widze,
      ze bede Malgosie probowala caly rok domyc, bo gdzies dorwala czerwonego pisaka i
      zrobila sobie makijaz)
      Jako pierwsze postanowienie proponuje wylaczenie telefonu.
      Bardzo mi sie spodobaly Twoje zyczenia w kontekscie zramolenia i stetryczenia,
      Pancerniczek.
    • mooh A ja po prostu chcę spać 01.01.06, 11:09
      Jeśli to przejaw zramolenia, to też jestem ramolem. Moje dziecko, które huk
      petard smacznie przespało, obudziło się o 7.15, gotowe do: a) nakarmienia b)
      przewinięcia c)zabawy. Wprawdzie przewijanie w drodze wylicznki "raz dwa trzy
      przewijasz ty" wygrał mój mąż, ale reszta należy już do mnie. Tak więc
      pierwiastek męski nadal sobie chrapie, pierwiastek żeński robi unisono a guuuu
      lyyyy bee beeep. Pampeliszko, więc Ty i Ezrapound twierdzicie, że kiedyś się
      wyśpimy? A wiecie może, kiedy będzie to kiedyś?
      • mmala6 Re: A ja po prostu chcę spać 01.01.06, 12:43
        ja tez, ja tez, ja tez sie chce wyspac!!!

        Pancerniczku witajsmile
        Ja tez jestem ramol (ludzie! tym roku 30stka mi stuknie!!!)bo nie wiem dlaczego
        wkurzalo mnie jak towarzystwk sasiedzkie przez pol godziny biegalo z wrzaskiem
        po schodach, puscili muze na full i otworzyli drzwi od mieszkaniai puszczali
        pedardy pod oknem Matka!Gdzie te Sylwestry kiedy to biegalo sie po schodach,
        puszczalo muzyke na full i otwieralo drzwi i puszczalo pedatrdy bedac
        przekonanym ze w koncu jest Sylwester i NIKT nie spi.....wink

        Wszystkiego dobrego, smaczenego i milosnego, aaa i wyspanego w 2006!
        • pancerniczek Jestem stetryczałym ramolem... 01.01.06, 13:24
          ...który w dodatku nie łyka magnezu, ani niczego innego co zapobiegałoby
          zwapnieniom smile)
          Pampeliszka, łudziłam się, że w mojej pisaninie da sie wyczuć pewną dawkę
          autoironicznego nastroju noworocznego wink
          ja po prostu uważam (od pewnego czasu), że najlepsza rozrywka to sen hehehehe.
          nawet nadejście nowego roku nie wydaje mi się wystarczającym powodem do tego,
          żeby nie spać smile)
          no to idę się zdrzemnąć...
          Ps: Mmala: jeszcze się śpiewało i darło z balkonu na całe osiedle...smile
          • pampeliszka Re: Jestem stetryczałym ramolem... 01.01.06, 13:46
            Pancerniczku, alez dalo sie wyczuc, jaja se z Ciebie robie w Nowy Rok, a co?
            ps.Wyspimy sie, na pewno sie wyspimy. Kiedys.
            • wenus.z.willendorfu Re: Jestem stetryczałym ramolem... 01.01.06, 13:48
              pampeliszka napisała:

              > Pancerniczku, alez dalo sie wyczuc, jaja se z Ciebie robie w Nowy Rok, a co?
              > ps.Wyspimy sie, na pewno sie wyspimy. Kiedys.

              Taa, jak dzieci pójdą do szkoły albo jak się już z domu wyprowadzą....
              • viviene12 ja tam w to powatpiewam... 01.01.06, 21:03
                predzej wprowadza nam do domu w ramach oszczednosci/zbierania na wlasne
                swoja druga polowke i zanim sie obejrzymy znow bedzie nam ktos wyl kazdej nocy
                za scianasmile
    • kubona Re: Jestem stetryczałym ramolem... 01.01.06, 20:42
      według tego ja też. i cale nie jest mi smutno z tego powodu. trzeba w życiu
      znaleźć czas na wszystko.
      ja tam mam dobry humor
      w nowym roku. a co.
    • izka_74 Re: Jestem stetryczałym ramolem... 02.01.06, 09:57
      pancerniczek napisała:

      > nie dla mnie Sylwestry i szalone bale smile
      >
      > ....jeśli prawdziwą ma byc wróżba, że "to co w Nowy - to przez cały Rok", to
      > moja przyszłość jawi sie następująco:
      > 1/ zasypiać będę ok 23.15 przed telewizorem

      O to prawie jak ja, tylko mąż mnie szturchał cały czas, żebym dotrwała smile

      > 3/ 8 minut po północy będę przystawiać do cyca Pancernika, który obudził się
      > z tego samego powodu co i reszta rodziny

      Ja miałam śpiącego młodego przy cycku gdzieś od około 22. Ma to swój plus - nie
      musiałam "wstawać" do dziecka wink
      > 6/ wstawać będę średnio 4 razy na noc (wrrr)

      Tylko 4? wink

      > 7/ budzić się o 7.44

      My 7.15...

      > Szczęśliwego Nowego Roku dziewczyny! smile))

      Wzajemnie smile Nie martw się, czasem podobno przychodzi w życiu
      dzieckas "przełom" - zaczyna spać samo z siebie, lepiej jeść i w ogóle (sama
      nie doświadczyłam, ale krążą takie legendy wink
      • viviene12 Re: Jestem stetryczałym ramolem... 02.01.06, 12:50
        izka_74 napisała:

        > Wzajemnie smile Nie martw się, czasem podobno przychodzi w życiu
        > dzieckas "przełom" - zaczyna spać samo z siebie, lepiej jeść i w ogóle (sama
        > nie doświadczyłam, ale krążą takie legendy wink

        Jak to NOE DOSWIADCZYLAS???
        To Mati jeszcze nie przesypia nocy?smile))
      • viviene12 :-)))))))))))) 02.01.06, 12:50
        Rozwalilas mnie wlasnie zdjeciem Twojego psa ze smoczkiem w paszczysmile)
        • wenus.z.willendorfu Re: :-)))))))))))) 02.01.06, 12:56
          Viviene, ja przypuszczam, że u Izki to właśnie pies nie przesypia nocy- co
          godzinę ogłasza alarm smoczkowy smile))
          • izka_74 Re: :-)))))))))))) 02.01.06, 13:25
            Mati noce przesypia, ale nie nastąpiło to nagle i raczej z bólami smile Gdzieś do
            4 roku życia przyłaziło to do nas niedługo po zaśnięciu. Teraz wiecie, dlaczego
            tak długo nie miało konkurencji wink

            Co do psiaka to niestety on nie przychgodzi, bo jego już nie ma (zginął
            tragiczną śmiercią na początku wakacji). Teraz jest Luka, która na szczęście
            nie nauczyła się spać z nami (odnmówiłam kategorycznie spania z niemowlakiem i
            szczeniakiem w jednym łóżku - co za dużo to niezdrowo wink
            Po tygodniu "płaczu" szczeniak jakoś przyjął do wiadomości fakt spania na swoim
            posłaniu.
    • el_sylwana Re: Jestem stetryczałym ramolem... 02.01.06, 15:02
      zapisuje sie do klubu stetryczałych ramoli
      niestety w dalszym ciagu z objawami zespołu mooh mooh ( czy to kiedys minie )
      • mooh Re: Jestem stetryczałym ramolem... 02.01.06, 15:21
        Objawy zespołu mooh mooh nie miają tak szybko. W sobotę byłam zeznawać jako
        świadek na policji. Poszłam, powiedziałam, co wiedziałam, podpisałam się i
        wyszłam. Jak już zajechałam przed dom, przypmniało mi się, że miałm na sobie
        szalik, taki fajny, ciepły, z polaru, a teraz go nie mam, w samochodzie też
        nigdzie nie ma, więc pewnie został na komisariacie. Do pana policjanta
        dodzwoniłam sie po 3 godzinach, a pan policjant mi na to, że u niego też nie
        ma, a poza tym pamięta, że miałam kurtkę, ale szalika sobie nie przypomina. I
        jak tylko odłożyłam słuchawkę, zobaczyłam swój szalik - wetknięty do kaptura
        kurtki. Nie mam już siły na siebie samą. Co gorsza, myślę, że to zaraźliwe i
        właśnie przechodzi na męża. Chciał pozmywać naczynia resztką szampana zamiast
        Ludwika i zastanawiał się, czemu się nie pieni.
    • mama_olka Re: Jestem stetryczałym ramolem... 02.01.06, 22:48
      Ja też jestem stetryczałym ramolem, ja też! Do północy dotrwałam tylko dzięki
      tacie_olka, który chciał żebym razem z nim weszła w Nowy Rokwink Ale tuż po
      poszłam spać, nieco poirytowana hukami i błyskami za oknem (Olek, twardziel ani
      drgnął!) który mi przeszkadzał w zasypianiu. A o piątej rano, na pierwszy
      poranny posiłek Olka, wstał tata_olka, bo ja nic nie słyszałam przez senwink
      Acha, mam też syndrom mooh mooh w całej okazałości. Kiedyś zaprosiłam kuzyna
      taty_olka z żoną na Wesele Figara: kupiłam w kasie bilety, opowiedziałam im
      libretto i życiorysy niektórych solistów a tu osłania sie kurtyna i pa pam Don
      Giovanni sad Z bieżacych rzeczy: zdarzylo mi się (raz) wlożyć Olka do kąpieli w
      pampersie. Ale, ale, znam diagnozę, tzn. tata_olka mówi, że jestem bezmyślna, a
      ja twierdzę, że po prostu myslę o czyms innym. Co w sumie na jedno wychodziwink
      • viviene12 bo to pewnie byc swimmers:-) 02.01.06, 22:53

      • mooh Re: Jestem stetryczałym ramolem... 02.01.06, 23:00
        A ja ostatnio zrobiłam zakupy w Piotrze i Pawle. Mąż przypomniał mi, żebym
        dobyła swojej specjalnej karty, mając na mysli kartę rabatową, a ja owszem
        dobyłam karty, ale kredytowej, a o rabacie zapomniałam. Potem zapomniałm, gdzie
        schowałam tę kartę i było straszne zamnieszanie. Kiedy więc poszłam znowu na
        zakupy do Piotra i Pawła, postanowiłam się s k u p i ć, pamiętać o rabacie,
        pamiętać, gdzie chowam rachunek itd. No i efekt był taki, że zamiast karty
        rabatowej podałam kasjerce kartę do Makro. Mąż twierdzi mniej więcej to samo co
        tata_olka i radzi, żebym zaczęła od uporządkowania swojego portfela, gdzie
        trzymam mnóstwo różnych kwitków. Tak jakby to miało jakiś związek! Mężczyźni
        nie mają o niczym pojęcia.
        • pampeliszka Ja tez to mam 03.01.06, 10:28
          Kiedy jeszcze mieszkalam w bloku, poszlam kiedys na pietro nizej, niz
          mieszkalam, zaczelam dzwonic domofonem do obcych ludzi i upieralam sie, ze ja tu
          mieszkam, hehe. Dopiero po 5 minutach cos mi zaczelo dzwonic. A trzezwa byłam
          jak świnia.
        • duramgama Mooh 03.01.06, 10:46
          A wiesz, że mam ten sam problem? To znaczy -permanentny bałagan w portfelu...
          Zbieram wszystkie paragony, kwitki, wydruki z bankomatów i trzymam je
          miesiącami, a potem NICZEGO nie mogę znaleźć. Coś w tym jednak jest, że
          należłoby tam zrobic raz do roku mały remanenciksmile
          Twój mąż ma chyba odrobinę racji...
          • duramgama Re: Mooh 03.01.06, 10:55
            ...ale tylko odrobinęwink
            • mooh Re: Mooh 03.01.06, 11:54
              Co do porfela, Duramgamo, to mąż ma świętą rację, tylko czy na pewwno jak
              powyrzucam te wszystkie kwitki, to mi rozum wróci?


    • pancerniczek Re: Jestem stetryczałym ramolem... 03.01.06, 19:00
      cieszy mnie wysoka frekwencja innych stetryczałych w tym wątku, jak równiez
      okrzyk Mamy_olka, że "ona też" smile)))
      taaaaa...stetryczenie może mieć coś wspólnego ze słynnym już zespołem mooh
      mooh, który u mnie ostatnio przybrał postać skrytą - nie ma tak spektakularnych
      objawów, jak opisywane w innych wątkach odkrywczyni zespołu wink,
      za to przejawia się zadawaniem po trzy razy pytania tej samej treści mężowi
      (np. "ta woda jest na kaszkę?") i trzykrotne nie rejestrowanie odpowiedzi (w
      opisanym przypadku twierdzącej).
      Za czwartym razem mąż się - delikatnie rzecz ujmując - "irytuje" - a ja
      wreszcie zapamiętuję, że ta woda - owszem - na kaszkę jest smile))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka