aaggaa2m
02.01.06, 00:08
Witajcie. Moja 3 letnia córeczka 3 tyg. temu zachorowała na ospę. Smarowałam
ja zaleconym przez pediatrę specyfikiem /Tanno-Liotto-Hermal czy jakoś tak/.
Była mocno wysypana, na szczęście po tygodniu krostki zaczęły przysychać. W
wigilię mój mąż "kupił" od córeczki to paskudztwo - wysypało go potwornie -
zwłaszcza na buzi, ale lekarz zlecił obok gencjany lek p/wirusowy i teraz jest
już znacznie lepiej. Martwię się jednak patrząc na ciałko mojej małej, że są
na nim nadal ślady po krostkach, a właściwie ich strupach / takie czerwone
plamki/ a u mężula jest tego i mniej, i nie jest to takie czerwone. Czy coś
zrobiłam nie tak, czy może i małą powinnam mazać gencjaną? Czy ktoś z was wie
po jakim czasie te ślady znikają z ciałka małych dzieci? A jakim kremem
smarować buzię przy takiej pogodzie jak teraz?