Dodaj do ulubionych

meczy mnie usypianie coreczki

02.01.06, 23:56
Niki ma 18 mies zawsze zasypiala sama od urodzneia az do nie dawna, ok 3 mies
temu musze sie klasc z nia, musi byc ciemno i cicho i tak ja usypiac,
obowiazkowo jasiek i butla z piciem, a jak jest maz i ja uypia a ja sie
zamykam w drugim pokoju jest to samo, bedzie sie tak dlugo dobijac do drzwi
az pojde i ja bede z mezem usypiac, dzis juz sie poklucilismy o to, bo
powiedzialam z enie moge jej ulegac niech ja sam usypia, a i tak sie
skonczylo na tym, ze razem crying mam juz dosc sad
Obserwuj wątek
    • anka1 Re: meczy mnie usypianie coreczki 03.01.06, 08:55
      moj maly za 2 miesiace konczy 2 latka i rzadko sie zdarza zeby sam usnal.
      dzieci tak szybko rosna, tak szybko przestaja nas potrzebowac,ze kazda chwila z
      nimi jest bezcenna. nie odmawiajcie maluszkowi swojej bliskosci. czytajcie jej
      przy zasypianiu, badzcie przy niej. kiedys bedziemy zalowac tych wszystkich
      chwil kiedy dziecko bylo male, a my nie bylismy przy nim ...
      • gucci77 Re: meczy mnie usypianie coreczki 03.01.06, 11:07
        Moja Tusia ma 19 m-cy i też ja ją usypiam. Mi też nie sprawia to problemu, bo
        przez cały dzień pracuję (jestem 10 godzin poza domem) i dla mnie ten czas
        wieczorny jest takim rodzajem pocieszenia... Marta tuli się do mnie, całuje...
        uwielbiam to smile Pewnie jakbym wychowywała Tusię niepracując inaczej ten czas
        poświęcony bym traktowała... Teraz Twoje maleństwo jest w wieku, kiedy właśnie
        liczy się mama, bądź cierpliwa i jeżeli jest to dla Ciebie problem, może niech
        codziennie mąż próbuje usypiać córeczkę, codziennie przedłużając czas
        zasypiania z tatą, dzieci w tym wieku myślą że jak idziemy to już nigdy nie
        wrócimy...I dlatego tak boją się rozstań...
        • edycia274 Re: meczy mnie usypianie coreczki 03.01.06, 11:21
          Ja rozumiem naprawde, ja z mala jestem sama od rana do ok 20, i poprostu marze
          o chwili dla siebie nie zrozumcie mnie zle, poprostu chcialabym czasem usiac i
          aby maz mogl sam ja uspic, ale nie da sie, w nocy mala budzi sie sprawdza czy
          jestesmy, jak siedzimy w pokoju obok zaraz sie wylania mala postac, dzis od 3
          do 5 w nocy nie spala tylko skakala po lozku, tym jestem zmeczona, kocham niki
          naprawde ale potzrebuje chwili wytchnienia a usypianie jje mnie juz poprostu
          meczy,,pozdrawiam
          • atopik Re: meczy mnie usypianie coreczki 03.01.06, 12:21
            Masz prawo czuć się zmęczona monotonią codzienności, ale może zamiast się
            poświęcać i męczyć oraz obarczać bliskich swoim zniechęceniem spróbuj zmienić
            coś w swoim życiu... Będąc matką nie trzeba rezygnować z siebie...
            • dagmama Re: meczy mnie usypianie coreczki 03.01.06, 13:41
              To chyba nie zależy od pracowania czy niepracowania. Ja nie pracuję, spędzam
              cały dzień z synkiem, mąż mnie zmienia po pracy, czasem babcia przyjdzie się
              pobawić z wnuczkiem i mam chwilę spokoju, ale lubię, kiedy usypia koło nas w łóżku.
              Potem niosę go do łóżeczka. Ma już 20 miesięcy. To prawda, ze niedługo się
              usamodzielni, czas tak szybko płynie i będę tęsknić do tego wieczornego tuleniasmile
              • edycia274 Re: meczy mnie usypianie coreczki 03.01.06, 14:57
                dziewczyny mi chodzi tylko o to usypianie, moj maz wraca ok 20 pobawi sie z
                mala i idzie ja usypiac ja sie zamykam w drugim pokoju by cos obejrzec, i
                chodzi mi tylko o to by z nim zasnela, zebym nie musiaal z nimi lezec, wiem jak
                to brzmi, siedze z nia caly dzien usypiam w dzien, wiec wieczorkiem chce miec
                chwilke dla siebie ale sie nie da, bo mala siedzi pod drzwiami i placze,a dla
                siebie cos robie jak mam kiedy , a moge tylko w niedziele bo wtedy mam meza smile
                i to nie zawsze pozdr...P>S> na babcie nie mam co liczyc wiec odpadaja,,pozdr
                • anka1 Re: meczy mnie usypianie coreczki 03.01.06, 15:52
                  moze problem tkwi w tym, ze malutka denerwuje twoja nieobecnoscia przy niej,
                  gdy zasypia ? moze zamiast ja i siebie narazac na takie sceny jak placz przy
                  drzwiach, szybko ja uspac i wtedy miec chwile dla siebie. a tak i Ty i ona sie
                  denerwujecie, a przez to ona zle spi i problem z zasypianiem narasta.
    • mal.go.sia Re: meczy mnie usypianie coreczki 03.01.06, 16:16
      Jezu, jak ja Cie rozumiem... Tu nie chodzi o to, czy jestes z nia caly dzien
      czy nie, tylko (dla mnie) o to, ze jak wychodze po pol godziny (w porywach do
      poltorej) lezenia w calkowitej ciemnosci, to przynajmniej ja juz nie jestem w
      stanie funkcjonowac. Przebudzenie zajmuje mi kolejne pol godziny a wtedy
      wystarcza mi czasu tylko na to, zeby troche ogarnac dom, rozwiesic pranie i
      pojsc spac. Nie pamietam wieczoru, kiedy zrobilam sobie kapiel... ani porzadny
      manicure czy peeling... Zadnego serialu nie sledze, bo nigdy nie wiadomo, kiedy
      wyjde od Ola...
      Mialam wielki kryzys z tego powodu z miesiac temu, ale troche mi juz przeszlo.
      To rzeczywiscie minie (choc z drugiej strony przyszlo mi tez do glowy, ze jak
      minie to, to pojawi sie cos nastepnego, co znowu bede sobie tlumaczyc,
      ze "minie"...) i na razie staram sie korzystac z tego, ze moge sobie synka
      poprzytulac do woli, bo juz niedlugo nie da sie dotknac...

      zycze cierpliwosci i pozdrawiam smile
      • edycia274 mal.go.sia 03.01.06, 17:00
        dzieki za zrozumienie, poprostu wiesz o co mi chodzi,,,pozdrawiam
        • joln Re: mal.go.sia 03.01.06, 19:40
          ja tez cie rozumiem, bo mam podobna niechec do lezenia z corka wieczorami.
          wieczor to jedyny czas dla mnie i meza, czy dla mnie samej
          rano praca, popoludniu corka i zero czasu dla siebie
          nie rozumiem z kolei zupelnego zatracenia sie w dziecku, bo jak to jest -
          pojawienie sie dziecka zupelnie przekresla bycie soba i swoje potrzeby???bo ja
          inaczej nazwac caly dzien z dzieckiem i jeszcze pozny wieczor, to kiedy czas
          dla Was?


          mama ogromnie zakochana w swoim dziecku
          • edycia274 hmmm 03.01.06, 22:35
            Caly dzien spedzam z dzieckiem bo ja wychowuje co mam z nia zrobic? wieczorem
            wraca maz , troche sie nia zajmie i ja usypiamy czasem uda nam sie posiedziec a
            czasem nie bo on z nia zasypia, dzis tak samo, musialam z nimi lezec bo kazda
            moja proba wyjsc z pokoju konczyla sie placzem ,i ? zasnela po 2 godzinach ja
            wyszlam a moj tylko do kuchni i mowi z epadniety i idzie spac, no tak to juz
            jest a czas? hm w sobote wieczorem bo wniedziele nie idzie do pracy, to chyba
            nie zatracenie w dziecku ale poprostu jego wychowywanie, ja chce tylko znalesc
            sposob by nauczyla sie zasypiac sama z tata.pozdrawiam
            • joln Re: hmmm 04.01.06, 13:00
              Ty nie masz specalnie wyboru i szukasz rozwiazania dla "problemu"
              ja poprostu nie moge zrozumiec, jak niektore mamy(dobrownolnie, na wlasne
              zyczenie) nie sa zmeczone kompletnym brakiem czasu dla siebie, swoich spraw,
              meza, ksiazki,rozmow przez telefon itp
              ale jak widac to obustronny brak zrozumienia, jak wynika z kilku postow w tym
              watkusmile
    • karambol45 Re: meczy mnie usypianie coreczki 04.01.06, 13:24
      A ja nauczyłam swojego Antosia usypiania samemu , bez butelki i bez jedzenia w
      nocy co uważam za nasz sukces rodzinny, potrzebna jest tylko konsekwencja
      a o tej czułości i bliskości z dzieckiem to owszem zgadzam się ale usypianie
      razem to troche naciąganie przez dziecko penych ustaleń
      czasami nie powiem bierzemy małego do naszego łóżka i starszy też przychodzi
      więc śpimy w 4 , huuura!
      ale to sporadycznie
      generalnie z mężem wyznajemy taką zasadę że dziecko zasypia samo i samo śpi , w
      sporadycznych przypadkach może przyjść jak ma ochotę , zły sen, c`horoba,
      myślę że jest to dobre wyjście i nie mamy problemów z zostaiweniem dzieci z
      bacią ktora ma uśpić chłopców

      dlatego życzę konsekwencji

      pozdrawiam Agnieszka
      • edycia274 Re: meczy mnie usypianie coreczki 04.01.06, 14:18
        Dzieki, bede proowac, kiedys tak nie bylo sama zasypiala i sama spala, teraz
        cos sie porobilo, i musi byc ciemno i cicho, ale probuje,,,pozdrawiam
      • myelegans Re: meczy mnie usypianie coreczki 04.01.06, 14:26
        A ja jestem taka "egoistka", ze tez nauczylam malego samodzielnego zasypiania
        jak mieal 3 miesiace w dodatku przenioslam go do jego pokoju do lozeczka. Klade
        go o 19:30 i mam spokoj 7 rano, zeby poczytac ksiazki, poogladac filmy,
        poplotkowac z przyjaciolkami, pobuyc z mezem, zjesc spokojnie kolacje, i to
        jest dla mnie czas regeneracji przed nastepnym dniem. Czasami przychodzi w
        sobotnie wieczory dziewczyna, a my sie urywamy na kolacje, albo do kina. Nawet
        jak synek jest przeziebiony, albo chory to spie u niego na kanapie, od czasu do
        czasu go zabieram na kanape, jak mu jest zle, zeby nie przechodzic spaniowej
        ewolucji wstecznej.

        Dziecko jest szczesliwe, jak ma szczesliwych i spelnionych rodzicow, a nie
        umordowana, zmeczona, zaniedbana matke, ktora chce miec chwile dla siebie, zeby
        polezec w wannie, albo pobyc z mezem bez swiadkow.
        Sama wiesz, czego potrzebujesz i co Tobie potrzeba, wiec nie kieruj sie
        opiniami forumowiczek. Potrzebujesz regeneracji sil, to konsekwentnie zatrudnij
        meza przy usypianiu, albo pomecz sie troche i naucz mala zasypiac sama. Wrzuc
        do lozeczka i wchodz co jakis czas jak sie bedzie buntowala. Warto sie
        pomeczyc. Poza tym, co mala zrobilaby w przypadku, gdyby Ciebie nie bylo pod
        reka, zdarzaja sie przeciez choroby, wyjazdy sluzbowe i rodzinne. Matka wbrew
        pozorom wcale nie jest niezbedna. One szybko sie ucza.
        • babsee Re: meczy mnie usypianie coreczki 04.01.06, 14:39
          Musisz być konsekwentna.Ja zupelnie nie rozumiem co ma milosc do dziecka z
          chceia pobycia z mezem lub po porstu posiedzenia i poczytania gazety.U nas jest
          tak,ze po kapieli, jest czytanie bajek,tulenie,glaskanie, caluski a potem
          zanosze Małą do sypialni i spi.Caly rytułał wieczornych czułości odbywa sie w
          pokoju dziennym, a potem do łóżeczka i ona juz wie,ze tam sie śpi.Były okresy
          buntu- kiedy nie chciała spac i skakała albo nas wołała ale wtedy wchodze ja
          albo mąż i mowimy "trzeba spać, jest już noc" kłdazimy,głaszczemy,dajemy misia
          i wychodzimy- i tak czasem po 10 razy ale trwa to dwa wieczory.nie wyobrażam
          sobie usypiać jej po 1,5 godziny codziennie.I nie pozwól sobie wmówić że to ma
          coś wspólnego z miłością do dziecka.
          • ingeborga Re: meczy mnie usypianie coreczki 04.01.06, 15:49
            A czy to nie jest przypadkiem ten moment strasznego"klejenia sie" do mamy tuz
            przed ostatecznym odklejeniem sie?
            • edycia274 Re: meczy mnie usypianie coreczki 04.01.06, 17:00
              mozliew , ze to ten moment, w dzien wielu rzeczy nie moge zrobic bo mala
              dostaje ataku hiosterii i musze ja albo nosic, albo poprostu przestac cokolwiek
              robic i tylko z nia siedziec w pokoju, o tym by na kompie posiedziec moge
              zapomniec bo na niego wchodzi hehe wiec pisze w locie smile, mam nadzieje , ze
              sobie poradze z tym usypianiem bo juz mnie to wykancza, probuje ja polozyc daje
              podusie poprzytulam calus i wychodze, z pokoju a tu lament i juz biegnie za
              mna, kiedys tak nie mialam,fakt , z eto moze byc przez to ze siedzi z emna od 5
              rano do 20 a czasem do 23 dzien w dzien ,,pewnie ratunkiem bedzie przedszkole
              jak lekarze pozwola,,pozdrawiam i dziekuje za rady
    • aniutek Re: meczy mnie usypianie coreczki 06.01.06, 23:38
      Edycia, wcale Ci sie nie dziwie, ze jestes tym zmeczona ja tez ....
      nasza Zuza ma 19 mies i do swiat kiedy to wyjechalismy na wakacje sama usypiala, przytulona do misia
      w swoim wlasnym lozeczku a teraz cyrk jest. ale sie postawilam, klade ja kolo 9 wieczorem, z butelka
      picia misiem, daje buzi, mowie dobranoc trzeba spac jest noc ( taki mamy rytual) gasze swiatlo,
      zaslaniam zaluzje i wychodze. ryczy, no ryczy strasznie okolo pol godziny wczoraj, wchodzilam kilka
      razy aby zobaczyc czy wszystko OK ale zostawialam ja w lozku, w koncu usnela a ja sie poryczalam z
      zalu. dzis powtorze i spodziewam sie tylko kilku minut placzu az po 2-4 dniach dojdziemy do
      spokojnego bez placzu usypiania. Przed naszym wyjazdem zuza chodzila chetnie spac, robila papa,
      dawala buziaki i z przyjemnoscia kladla sie do lozeczka z misiem, a nauczylam ja wlasnie w ten
      sposob, ktory opisalam.
      Wydaje mi sie, ze kazdy z nas potrzebuje odrobine samotnosci, swietego spokoju Ty tez smile
      pozdrawiam
      anka
      • myelegans Re: meczy mnie usypianie coreczki 07.01.06, 02:36
        Aniutek, Kazde dziecko przechodzi regres jak cos sie zmieni w rutynie np.
        wyjazd, kiedy spi z rodzicami, choroba, kiedy mama bierze do siebie, one ucza
        sie tego bardzo szybko, oduczyc jest znacznie trudniej.
        U nas tak jest po kazdym powrocie od dziadkow, gdzie synek spi ze mna, chodzi
        spac o 22, no raj, nie? Przyjezdzamy do domu i mysli, ze tak juz zostanie, a tu
        wrzucaja go do lozeczka jak to bywalo o 19:30 i wychodza. Protest trwa dzien lub
        2, wchodze po 5 minutach, pozniej daje mu 10 minut, ale najczesciej tych nie
        wykorzystuje calych 10 min. na protest, tylko stwierdza, ze krzykiem niewiele
        wskora i zasypia. Po 1-2 dniach wszystko wraca do normy.

        O, jeszcze z rannym budzeniem, maly budzil sie regularnie o 5 z placzem, ja
        myslalam, ze to jego pora, bo jak bralismy go do naszego lozka, to zaaczynal
        rozrabiac. Poeksperymentowalam i nie wstalam do niego jak sie obudzil, poplakal
        5 minut i sie uspil, od tego czasu spi do 7:30. Spac chodzi o 19:30
        • aniutek Re: meczy mnie usypianie coreczki 08.01.06, 05:37
          smile
          wszystko wrocilo do normy, wczoraj i dzis bez zadnego placzu, bylo buzi misiek i papa.
          spi moja kochana Zazula smile
          a ja obejrzalam w samotnosci Krolowa Margot po raz nty smile
    • ankalena Re: meczy mnie usypianie coreczki 08.01.06, 02:16
      Edycia,jesli tylko masz odwage mówić na głos-mam juz dość, to znaczy że nie
      zatraciłaś sie jako kobieta dla siebie i to tylko na plus Tobie wyjdzie,a
      przecież to nie oznacza,że Twoja córcia ma nieczuła matkę, która nie docenia
      bliskosci dziecka! Ja przepadłam w swojej niuni,świata poza nią nie widzę,ale
      jestem 'późną' matką /34 lata/,przyzwyczajoną do czasu tylko dla siebie. Oj,
      też miałam kryzysy smile I od jakiegoś czasu niunia o 9tej wieczorem sie budzi i
      do 11stej nie śpi, BESTIA! wink No i cóż robić - mama,tata,niunia i kot wspólnie
      poczytują baje po nocach i kulają się po kanapie... Tak, ewidentnie, najbliższe
      lata to jej czas, ale z drugiej strony,jak ją tak w nocy przytulę, a ona słucha
      co jej szepczę do uszka, jej zapach, oddech - miód na moje babskie, egoistyczne
      serce. Jestem zmęczona, tęsknię za tygodniem TYLKO DLA SIEBIE(choć nie
      wyobrażam sobie rozłąki z nią na jedną noc),książki czytam rozdziałami w
      toalecie, ale jednak muszę przyznać - dzięki niej/do niej uśmiecham się tysiąc
      razy dziennie - to pierwszy taki rok w moim życiu smile
      • aniutek Re: meczy mnie usypianie coreczki 08.01.06, 05:38

        ankalena napisała:
        >książki czytam rozdziałami w
        >toalecie, ale jednak muszę przyznać - dzięki niej/do niej uśmiecham się tysiąc
        >razy dziennie - to pierwszy taki rok w moim życiu smile

        piekne to smile
        • edycia274 Re: meczy mnie usypianie coreczki 11.01.06, 23:57
          Udalo mi sie, na razie 2 razy Nikite polozyc i padla sama, ale chyba byla
          strasznie zmeczona usnela z kotem, a ja dorwalam meza na szybkie pogaduchy bo
          juz pozno bylo smile, ale z reguly jeszcze musimy sie z Nia klasc, ale czytam i
          czytam Wasze wypowiedzi i wiem, ze dam rade w koncu nauczyc nikole zasypiania
          samej przynajmniej czasami, zeby miec ta chwilke dla siebie smile
          pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka