Dodaj do ulubionych

wymyśleni przyjaciele

25.01.06, 19:11
wprawdzie nie mam dzieci (jeszcze) ale lube czytac to forum. Dlatego pytam-
czy Wasze maluchy maja wymyslonych przyjaciol?
Moj mlodszy brat (teraz 16l), jak byl szkrabem mial PSENE. Nie wiem czy to
byl przyjaciel, zwierzatko czy co... Wiadomo bylo jedynie ze Psena mieszka w
Zielonej Ziemi.
Natomiast moja siostra (teraz 22l) za dzieciaka kochala Kindziadka.
Kindziadek to bylo wszystko co nie bylo zwierzakiem, a bylo puchate, milusie
i mozna bylo to poprzytulac. Poprostu Kindziadek smile
A jak tam u Was ?smile

Pozdrawiam
Ma.
Obserwuj wątek
    • marzenalach Re: wymyśleni przyjaciele 25.01.06, 19:45
      Mój synek jak miał 3 latka to "miał" pieska, jak wychodziliśmy z mieszkania
      zamykając drzwi to mały w ryk, że pieska trzeba zabrać, lub wchodząc do
      samochodu upominał mnie, żeby nie przyciąć pieskowi smyczysmile))
      Śmiechu było co nie miara, przeszło Mu po miesiącu.
    • kokolores Re: wymyśleni przyjaciele 25.01.06, 19:50
      Corka mojej kolezanki miala "przyjaciela" , ktory np rozrzucal jej zabawki w
      pokoju, siedzial na toalecie ,a ona czekajac prawie sie posikala i podczas jazdy
      samochodem "otwieral" drzwi smile)))))))))))))))))))) Moja kolezanka nie raz
      dostawala szoku jak jej corka wrzeszczala siedzac za nia w samochodzie: mamo,
      mamo XXX(nie pamietam jak mial na imie) otworzyl drzwi .............
      Do przedszkola jednak z nia nie chodzil( byl zawsze tylko w domu). Kiedy wrocili
      kiedys z urlopu juz go nie bylo.
      :o)
      Koko
    • teraz_asia Re: wymyśleni przyjaciele 25.01.06, 23:22
      Moja córka (2,5r.) ma przyjaciółkę Zuzię, która istnieje tylko w jej
      opowieściach. Nie "bawi się" z nią i nie udaje, że coś razem robią, ale Zuzia
      towarzyszy nam przez cały dzień. Przy każdym poruszanym temacie nastepuje
      zwrot: A moja przyjaciółka Zuzia....... i tu słyszę, jaką też Zuzia przeżyła
      podobną przygodę, lub jaką ma opinię na ten temat. Julka bez mrugnięcia powieką
      opisuje mi ( za każdym razem tak samo) wygląd Zuzi, jej rodzinę, dom i
      upodobania. Chwilami dreszcz mnie przechodzi...Zwłaszcza że Zuzia prowadzi
      bujne życie i chwilami wydaje mi się nieodpowiednim towarzystwem dla mojej
      córkismile)
      • alpepe Re: wymyśleni przyjaciele 28.01.06, 15:52
        to moja córka, 3 lata ma wymyśloną siostrę, albo przyjaciółkę Kasię_Agnieszkę i
        brata Michała. To jest czasem uciążliwe, kiedyś chciała iść do obcego domu, bo
        tam MIESZKA KASIA-AGNIESZKA I JUŻ. Wtedy ją ochrzaniłam, że ma natychmiast
        przestać zmyślać, bo tam nie ma żadnej Kasi-Agnieszki. Były jej łzy a moja
        złość, bo to już poszło za daleko. Od tej pory moje dziecko nie jest już takie
        konkretne, jeśli chodzi o lokalizację domu Kasi-Agnieszki. Brat Michał pojawia
        się relatywnie rzadko w opowieściach mojej Pauli, ale swoje miejsce ma. A dziś
        się pojawił wymyślony wujek Tomek, skąd jej to imię przyszło na myśl, nie mam
        pojęcia.
        • kasiulka32 Re: wymyśleni przyjaciele 29.01.06, 21:01
          Ja jak byłam mała jakieś 5 - 6 lat to miałam koleżanke EWE. Ewa była
          wspaniała... jak miałam zły dzień to się z nią kłuciałam, jak lepszy to Ewa
          była cacy... Nieraz mówiałam jej: Wynoś się z mojego domu! idź z mojego pokoju!
          co ty tu robisz? jesteś głupia! itd. Oj ta Ewa nie miała łatwego "życia".
          Czasem jak Ewy już nie było... hm nie wiem co się z nią stało ale fakt nie
          było... to rozmawiałam z nią UWAGA przez telefon. Ha taka byłam sprytna smile
          Pozdrawiam wszystkie Ewy i te prawdziwe i te wymyślone... smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka