Dodaj do ulubionych

nauka języka obcego

22.02.06, 22:53
Hej.Mam pytanie związane z nauką jezyków obcych(mam na myśli konkretnie
angielski).Jestem mamą 10-miesięcznej Juleńki i chciałabym zacząć uczyć ją
języków jak najszybciej sie da (podobno małym dzieciom ta umiejętność
przychodzi z łatwoscią).Nauka polegałaby na tym że ja bym mówiła do niej
wyłącznie po angielsku, a reszta osób z jej otoczenia po polsku.W ten sposób
Julka od początku byłaby dzieckiem dwujęzycznym.Co o tym myślicie? Czy to nie
byłoby krzywdzące dla niej? Kiedy można cos takiego rozpocząć?
Z góry dziekuję za odpowiedzi.
Ania
Obserwuj wątek
    • maretina Re: nauka języka obcego 22.02.06, 22:56
      corka kolezanki od urodzeniazyje z trzema jezykami: grecki ( tata grek), polski
      ( mama) i niemiecki( mieszkaja w niemczech). nie zwariowala. ma 7 lat i
      posluguje sie trzema jezykami biegle.... teraz uczy sie angielskiego w szkole.
    • mruwa9 Re: nauka języka obcego 22.02.06, 23:05
      Juz jestes spozniona. O jakies 12 miesiecy.
      Czego to ludzie nie wymysla...
      • freedom5 Re: nauka języka obcego 22.02.06, 23:17
        Te złośliwości naprawdę nie są potrzebne.Co w tym dziwnego,że chcę dla swojego
        dziecka jak najlepiej?A skoro mam taka możliwość (skończyłam anglistykę) to
        dlaczego by nie spróbować, prawda? Przecież nioe będe jej kazała "odrabiać pracy
        domowej" itd tylko bedę z nia poprostu rozmawiać. Czy to takie dziwne? A może to
        zwyczajna zazdrość.....?
        • weronka77 Re: nauka języka obcego 22.02.06, 23:46
          Ja również jestem anglistą-metodykiem i od początku mówie do Juleczki w dwóch
          językach.To znakomity pomysł.POlecam gorąco materiały audio i książeczki
          Penguin Readers które zamawiam przez wydawnictwo Longman.Juleczka ma 1.5 roku i
          już zaplanowałam anglo-języczne przedszkole ponieważ uważam że im wcześniej tym
          lepiejwinkPlanuję również naukę dwóch dodatkowych języków ale po koleiwink
          POzdrawiam
          • weronka77 Re: nauka języka obcego 23.02.06, 00:10
            I jeszcze Ladybirdwink
        • mruwa9 Re: nauka języka obcego 24.02.06, 07:41
          Jak juz dziewczyny ponizej napisaly, czym innym jest naturalna dwujezycznosc
          wynikajaca z roznych narodowowsci rodzicow, lub zycia w innym kraju, niz kraj
          pochodzenia rodzicow,a czym innym snobizm silenia sie na sztuczna dwujezycznosc
          u calkowicie polskiego dziecka, zyjacego w Polsce, ktore na dodatek nie potrafi
          jeszcze mowic po polsku. Czego oczekujesz od takiej edukacji? Prawidlowego
          akcentu? A jaki Ty masz akcent, zeby sadzic, ze dziecko bedzie mowic jak native
          speaker? Mnie sie zawsze wydawalo, ze celem nauki jezyka jest przede wszystkim
          komunikacja. A nawet dla akcentu nie ma znaczenia, czy dziecko zacznie sie
          uczyc jezyka w wieku 1 roku, 4 lat czy 7 lat. Przyklady dzieci emigrujacych w
          tym wieku to potwierdzaja. Dlatego jesli odlegle efekty nauczania sa jednakowe,
          niezaleznie od tego, czy dziecko zaczelo sie uczyc jezyka w wieku lat 3 czy 7,
          to, jak mowi reklama, po co przeplacac? Zwlaszcza, jesli dziecko nie bedzie
          mialo zywego, stalego kontaktu z obcym jezykiem (czesto bywajac w innym kraju),
          to taka nauke mozna o kant d..potluc. Za chwile ktos wymysli nauke jezyka
          obcego dla kobiet ciezarnych, bo plod slyszy i moze sie uczyc
          jezyka..oczywiscie, mow sobie do Twojego dziecka w jakim jezyku chcesz, na
          pewno maluchowi krzywda sie nie stanie, ale posylanie 2-3-latkow na kursy
          angielskiego uwazam za wyciaganie pieniedzy od naiwnych.
          Pozdrawiam.
          P.S. Nie zapomnij zapisac dziecka na balet od wrzesnia. W koncu jako swiatly i
          wyksztalcony rodzic musisz dbac o wszechstronny rozwoj potomstwa.
    • saskiaplus1 Re: nauka języka obcego 22.02.06, 23:05
      A co Ci szkodzi spróbować? Znajomi angliści mówią do dziecka tylko po angielsku
      i nie zwariowało im. Nie wiadomo, czy to zadziała, ale warto spróbować. Moim
      zdaniem jest tylko jeden warunek - musisz naprawdę dobrze mówić po angielsku,
      żeby się dziecko jakichś głupot nie nauczyło.
      A swoją drogą trochę już późno. Ostatnio oglądałam program o badaniach
      naukowych, z których wynikało, że dzieci przyswajają dźwięki z języka do 9
      miesiąca życia. A zatem nie licz, że córka będzie mówiła doskonałe angielskie
      "th"... smile
      • ania800 Re: nauka języka obcego 22.02.06, 23:26
        ja jestem jak najbardziej za smile mojej siostry syn ma 4 latai mówi biegle w 3
        językach polski(matka polka) portugalski(ojciec portugalczyk) i niemiecki
        (mieszkają w niemczech)
        mój syn ma niecałwe 1,5 roku i tez go od 10 miesąca uczę starram się podczas
        zabawy Mat mło mówi po polsku takie podstawy ale rozumieć już dużorozumie po
        angielsku więc warto do tego uwielbia olądac Teletubieesie na BBC

        POwodzenia
        Jesli masz ochotę i czas uczyć dziecko to śmiało nie słuchaj ze zabierasz w ten
        sposób dzieciństwo bo nie sadzasz Go w ławce na 8 godzin i szkoliszsmile
        i na złośliwośic tez nie patrz nie watro zgłowy sobie zawracaćsmile
    • mika_p Re: nauka języka obcego 22.02.06, 23:47
      Uważam, ze to durny pomysł, a argumenty wypisałam już kiedyś tutaj:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23334&w=31191196&a=31198467
    • kangur4 Re: nauka języka obcego 23.02.06, 01:21
      Ja też miałam podobny plan. I mimo, że był mniej ambitny, bo zakładałam że będę
      do córki mówić w obcym języku (jestem dwujęzyczna) np. tylko w czwartki, jakoś
      spalił na panewce. Zawsze zapominam, że dziś czwartek wink.
      • niunia64 Re: nauka języka obcego 23.02.06, 06:54
        Tez jestem po anglistyce, moja Misia ma 3 m-ce jak narazie puszczam jej kasety
        ABC, z ktorych ja jeszcze sie uczulam, sa tam przerozne dzwieki, historyjki z
        komiksow, takze slucha i rowniez mam zamiar uczuc ja jak najwczesnie, ale
        raczej nie da sie mowic wylacznie po angielsku, mozna w domu wtracac jakies
        zwroty (give me, come here, sit down, uczyc nazw zwierzaczkow, ale zeby
        wylacznie to trzeba ogromnej konsekwencji i to musi byc naturalne, a przeciez
        nie bedziesz udawala non-stop przed swoim dzieckiem, prawda?
      • oda100 Re: nauka języka obcego 23.02.06, 07:59
        u mnie w domu mowi sie w 3 jezykach. Musze powiedziec ze moj syn najlpiej
        reaguje na ludzi mowiacych po polsku, bo najwiecej czasu spedza ze mna i widac
        nieraz ze inny jezyk brzmi dla niego bardziej obco ( tym bardziej ze polski ma
        mnostwo sz cz siii ciii)
        moja siostra ma 3 letnie dziecko dwujezyczne, ktore rozumie wszystko po polsku,
        ale mowi najchetniej jezykiem kraju w ktorym mieszka.
    • bomba001 do mika_p 23.02.06, 07:56
      akurat jestem mamą dzieci dwujezycznych, nie jest to sytuacja naciągana, ale
      naturalna- w domu posługujemy sie innym językiem. mój syn jest dwujezyczny (z
      polskim jako wiodącym, ale mam nadzieję że proporcje sie wyrównają). nasi
      znajomi, zachęceni nasza sytuacją,postanowili wprowadzic taka sytuacje na siłe.
      z tym, że tylko ojciec mówił do dziecka po angielsku, miedzy soba rozmawiali po
      polsku, czyli pełna sztucznośc. smialismy sie z nich, ale po cichu
      zastanawiałam sie do czego ich bardzo kosekwentny, trawajacy juz 5 lat
      eksperyment lingwistyczny doprowadzi. i rezultaty sa takie: mały wszysko
      zasadniczo rozumie, co sie do niego mówi (sama sprawdzałam), potrafi
      skonstruowac proste zdania, co czyni niechętnie (normalna sytuacja w
      bilingwalizmie: najpierw "przyjmoiwanie", póxniej "produkcja" językowa),
      potrafi zrozumieć prosty film/kreskówke po angilsku, jak sobie chłopcy
      oglądają. powtarzam jenak, żelazna konsekwencja ojca i chłopiec bardzo
      inteligentny. wniosek: można chyba cos takiego osiągnąć, ale mi by sie chyba
      nie chciało...jest to sytuacja sztczna, choc dziecko dobrze zrozumiało, że
      tatus tylko tak mówi, może robiło to juz "do brzucha".
      • sewerynki Re: do mika_p 23.02.06, 09:12

        ciesze sie ze napisalas o tym chłopcu. to drugi taki przypadek o ktorym slysze
        zakonczony czesciowym sukcesem. jeden to moj profesor na studiach - ktory jako
        juz dziadek teraz - swoj eksperyment naukowy odradza.
        co innego rodzina naturalnie dwujezyczna, co innego sztucznosc, jestes pewna ze
        po angielsku bedziesz umiala przekazac cala nature jezyka (wszystkie
        zdrobnienia, mowe dziecieca - to sie chlonie od matki, nikt nie nauczy nie-
        polaka jak mowic po polsku do niemowlecia) - powstaje problem emocjonalny - nie
        przekazujesz emocji po angielsku tak jakbys potrafila po polsku - bo angielski
        to nasz drugi nie pierwszy jezyk. i nie mowie tu o nie uczeniu dziecka przez
        kogos innego - to jak najbardziej, ale uwazam ze kontakt matka-dziecko powinien
        byc w pierwszym jezyku (jej)
        • bomba001 Re: do mika_p 23.02.06, 09:19
          zgadzam sie w 100% napisałam o tym chłopcu, jako o eksperymencie lingwistycznym
          rodziców (zapmniałam kto ten profesor był, taki znany, mówił do swoich dzieci
          po angielsku, napiszsmile)i matka i ojciec powinni sie porosumiewac z dzieckiem w
          SWOIM jezyku. ale z drugiej strony patrząc na to z czysto jezykowego ptk
          widzenia: efekt jakis jest.
    • lumpetka Re: nauka języka obcego 23.02.06, 10:33
      Witam, ja również jestem po filologi angielskiej i przyznam się, że taki pomysł
      również przyszedł mi do głowy. Jednak po rozmowie z mądrzejszymi odemnie i
      kilku lekturach zrezygnowałam.
      Przede wsztstkim poradziłabym Ci, żebyś skonsultowała się z logopedą i zapytała
      jego o opinię. Takie eksperymenty "na własną rękę" mogą być szkodliwe dla
      dziecka.
      Padło tu kilka przykładów rodzin, dwu- lub kilku- języcznych gdzie dzieci
      posługują się kilkoma językami. Z tego co zrozumiałam, są to rodziny w których
      język obcy jest językiem pierwszym dla jednego z rodziców; lub rodziny te
      mieszkają w kraju gdzie tym językiem posługuje się zdecydowana większość. I to
      jest sytuacja naturalna. Jeżyki obce (2 lub więcej) mają sznsę rozwinąć się u
      tych dzieci jako dwa osobne języki. W moim przypadku (rodzice Polacy, mieszkamy
      w POlsce) sytuacja kiedy ja mówię do dziecka tylko po angielsku, do innych osób
      już po polsku, reszta rodziny również po polsku, jest sytuacją sztuczną. Moim
      zdaniem, w takim przypadku, dwa języki nie rozwiną się jako dwa różne systemy
      językowe, ale jako jeden.
      Dziecko oprócz języka uczy się także całej jego kultury oraz kontekstu używania
      określonych zwrotów, w moim przekonaniu, nie będzie miało szans na to w tej
      sytuacji.
      Nie twierdzę, że nie ma sensu "pokazywać" dziecku obcy język. Wręcz przeciwnie.
      Anglojęzyczne bajki, oryginalne wersje językowe kreskówek i programów dla
      dzieci (Ulica Sezamkowa jest genialna) czy poprostu mówienie starszemu dziecku
      słówek/zwrotów jest bardzo pomocne.
      To tylko kilka z moich argumentów i, jak podkreśliłam, jest to tylko moja
      opinia, czekam na ew. krytykę i polemikę ;D
      Angielskiego "TH" można nauczyć się także będąc dorosłym ;D
      Pozdrawiam.
    • kass1 Re: nauka języka obcego 23.02.06, 11:33
      Wg mnie po rostu głupi pomysł, popieram w całości argumenty napisane przez
      mike_p, co innego dzieci dwujęzyczne, gdzie dujęzyczność wynika z naturalnej
      sytuacji, a nie takie szkolenie na siłę. Poza tym bilingwizm, mimo, ze to z
      niezaprzeczalnie skarb, nie ma też mniej pozytywne strony, o czym na pewno
      wiedzą mamy po filologii, nie tylko ang. Zdarza się, że miesza sie języki, nie
      rozmumie idiomów. A w takiej sztucznej sytuacji, która chcesz stworzyć jest
      wieksze prawdopodobieństwo, ze dziecko będzie po prostu kaleczyć język. Nie
      mówiać juz o pozbawieniu go całej warstwy uczuciowej, którą można przekazać w
      całości tylko w swoim języku. Bo z postu nie wynika, że ty jestes naturalnie
      dwujęzyczna. To byłaby tylko nauka słowek i zwrotów.
    • cerezanita Re: nauka języka obcego 23.02.06, 11:48
      Zgadzam się z mike_p i innymi koleżankami. Dodam jeszcze, że wczoraj w Gazecie
      był artykuł o najnowszych wynikach badań nad samoświadomością niemowląt. Wynika
      z nich między innymi, że dziecko przyswaja i identyfikuje jako własny ten język,
      który słyszy w pierwszych tygodniach (!) życia. Twoje dziecko już jest więc
      jednojęzyczne i choć wczesna nauka języka obcego może być cenna, i oczywiście
      kiedyś może świetnie znać jeden lub kilka języków obcych, to nie będzie już
      dwujęzyczne. Moim zdaniem nie ma potrzeby wymuszania na dziecku takiej
      dwujęzyczności.
      • guruburu Re: nauka języka obcego 23.02.06, 13:00
        oj... Czy to znaczy, ze moje dziecko jest 4 języczne? Biedactwo smile
        Bo od urodzenia słyszy 4 języki? Na poważnie - chyba mieszacie dwa zjawiska, co
        juz zostało zresztą zauważone - naturalną wielojęzyczność (no i co z tego, ze
        zacznie później mówić? Mieszanie języków jest przejściowe a zresztą dzieci
        zawsze eksperymentują z jezykiem, nawet 'tylko' jednym smile z wczesnym
        osłuchiwaniem dziecka z obcym jezykiem. Samo 'osłuchanie', z tego co pamietam,
        z podstaw jezykoznastwa, ma sens, bo właśnie wpływa dobrze na wymowę w obcym
        języku.
        A z idiomami, związkami frazeologicznymi to często osoby jednojęzyczne też mają
        problemy...
    • asia_i_p Re: nauka języka obcego 23.02.06, 20:04
      A masz idealny akcent? Bo jeśli nie, to lepiej byłoby chyba wspomóc się
      kasetami, bo takie dziecko kopiuje z dokładnością magnetofonu. Też jestem
      anglistką i planuję moją Anię uczyć wcześnie, ale nie opierać się tylko na moim
      mówieniu, zwłaszcza, że chciałabym żeby polskiego też uczyła się ode mnie, ale
      próbować ją uczyć w stylu Helen Doron. Wiem, że dziecko kojarzy język z osobą,
      ale ja nie chcę rezygnowac z polskiego, więc prawdopodobnie będziemy używać
      pacynki albo maskotki, do której się będzie mówić po angielsku.
      • weronka77 Re: nauka języka obcego 23.02.06, 21:26
        W moim przypadku było trochę "okrutnie". Mój tato "znęcał" się nade mną mówiąc
        tylko o wyłącznie po angielsku.Nie ulegał ani na chwilę,nawet jeśli niezbyt
        wiedziałam o co mu chodzi.Na szczęscie była jeszcze mamawink.Efekt jednak był bo
        dość wcześnie opanowałam język i póżniej pozostało już tylko szlifowanie
        gramatyki,słownictwa itd.Dlatego też wybrałam jako "specjalizację" metodykę
        ponieważ znajomość języka to jedno a umiejętność przekazania tej wiedzy to
        drugie.Bardzo zalezało mi na poznaniu wszelakich metod nauczania
        angielskiego,tak żeby w przyszłości moim uczniom w możliwie naturalny i
        bezstresowy sposób pomóc w opanowaniu języka jak również osiągnąć jak najlepsze
        wyniki na maturze,egzaminach ,testach.Uczę już 9 lat-przedział wiekowy uczniów
        to od 3 lat do...75wink Różne poziomy zaawansowania,potrzeby językowe no i
        przede wszystkim motywacje.Myslę że "brutalność" taty wiele mi pomogła,ale
        przede wszystkim jego determinacja.Julkę ucze w sposób naturalny,porozumiewamy
        się w domu na przemian dwoma językami-Nasz tata w wieku 38lat postanowił
        pokonac swoje opory i lenistwo do naukiwink brawo!Juleczka przyswaja w sposób
        naturalny piosenki,wierszyki-znakomitą pomocą sa materiały Ladybird Phonics and
        Rhymes-Bedtime and Playtime.Jula podobnie jak ja jest typem "słuchowca",od
        maleńkości wprowadzałam muzykę-to drugie moje "zboczenie",jako absolwentki
        szkoły muzycznej w klasie skrzypiecwink Uważam że na pewno każda z mam potrafi
        na podstawie obserwacji maluszka dobrać odpowiednią stymulująca metodę a nauka
        języków im wcześniej- tym lepsze efekty.
      • kocianna Re: nauka języka obcego 23.02.06, 21:29
        Ja jestem dwujęzyczna naturalnie i o bilingwiźmie pisałam swoją pracę
        magisterską. Angielskiego "douczyłam się" (jestem anglistką) i też się
        zastanawiałam mocno nad dwu- (trój-?) języcznością córeczki. Zrezygnowałam.

        Po pierwsze - nie mogłam się zdecydować na język. Zdecydowanie lepiej i
        naturalniej mówię po rosyjsku, a angielskiego, po 6 godzinach dziennie uczenia
        go innych ludzi, mam zwyczajnie dość. Jednak mówienie do dziecka wyłącznie po
        rosyjsku (zgodnie z zasadą One Parent, One Language) mogłoby nas narazić na
        szykany ze strony otoczenia - wiem, co mówię, bo tego doświadczyłam jako dziecko
        i doświadczam teraz, kiedy np. śpiewam Małej piosenki po rosyjsku czy mówię
        wierszyki. Choć myślę, że użytkowniczki innych języków nie powinny miec takich
        problemów.

        Po drugie, kiedy dziecko jest starsze, zaczyna rozumieć, że mamusia doskonale
        potrafi porozumiewać się w innym jezyku, więc po co się wysilać? W sytuacji
        naturalnej mamusia mówi w innym języku gorzej (np z obcym akcentem) i to
        wystarczy, żeby zaakceptować fakt, że mówi się do niej inaczej. Poza tym, w
        sytuacji naturalnej są jeszcze ukochani dziadkowie - dla mnie osobiście byla to
        ogromna motywacja, chociaz widziałam ich raz do roku.

        Na razie 13-miesięczna Lidzia ma lingwistyczny misz-masz. Bajeczki na dobranoc
        ma czytane w takim języku, jaki akurat pod rękę mamusi wpadnie. Jedna babcia
        mówi do niej po rosyjsku, bo tak mówiła do wszystkich małych dzieci big_grin. W radiu
        leci Deutche Welle, bo tego słucha mój mąż. Myślę, że postaram się ją osłuchać i
        pokazać, że tę samą rzecz można nazywać na różne sposoby, a potem zobaczymy.

        Moje doświadczenie nauczycielsko-lektorskie wskazuje, że nastolatek po 4 latach
        intensywnej nauki umie to samo, co nastolatek po 10 latach mniej lub bardziej
        intensywnej nauki, poziom językowy dziecka w 3 klasie SP uczącego się od
        pierwszej klasy nie różni się wcale od poziomu dziecka, które uczyło się od
        początku przedszkola... więc poważnie się zastanawiam, po co, a jeśli już, to
        komu ja mam płacić...
    • marla6 Re: nauka języka obcego 23.02.06, 21:46
      A czy któraś z was wie jak wyglądają zajęcia językowe dla dzieci powyżej roku
      prowadzone metodą Helen Dorn(nie jestem poewna co do pisowni)?
      • 18buzka Re: nauka języka obcego 23.02.06, 22:10
        witam
        moje zdanie jest takie ze tak malych dzieci moze uczyc (i nalepiej w sposob
        naturalny)tylko native speaker. setka moich znajomych skonczyla angistyke na
        polskich uczelniach (na 5), ale ich angielski jest bardzo daleki od orginalu.
        chyba jedyny sensownym wyjsciem jest wylacznie anglojezyczna niania-tylko skad
        ja wziac?????
        pozdrawiam
        buzka
        • weronka77 Re: nauka języka obcego 23.02.06, 22:21
          Polecam przedszkole Rainbow dla maluszków i ich mam z Krakowawink
          • bomba001 Re: nauka języka obcego 23.02.06, 22:31
            a ja nie polecamsmile) efekty raczej mierne, dzieci nie rozmawiaja ze soba po
            angielsku, a nauczyciele raczej słabo mówia. i jeszcze ogródka nie maja.
            • weronka77 Re: nauka języka obcego 23.02.06, 22:36
              ? Przedszkole rekomendowane przez doktor Annę Niżegorodcew z UJ( była dyrektor
              metodycznego collegge'u angielskiego),pięknie położone i maluszki w dużej
              mierze anglojęzyczne,jak również lektorzy z Gama Bell autorzy i prowadzący
              programy edukacyjne w telewizji? ;-( To gdzie mam posłać Julkę?Na innych foracj
              jest o nim masę pozytywnych opinii jak również rekomendacje na internetowej
              stronie są wiarygodne i zachęcające..
              • bomba001 Re: nauka języka obcego 23.02.06, 22:44
                mniemam,, że niżegorodcew poleci wszystko za co sie jej zapłaci... jak na
                przeykład helen doron, na temat której nie ma wiarygodnych badań (mam na myslui
                nauke dla dzieci roczych). pieknie położone?? fajna okolica, sama tam
                mieszkamsmile), ale dziecka tam nie posłałam. maluszki anglojezyczne?? nie
                widziałam ZADNEGO, chyba, że sie cos zminilo. to chyba w przedszkolu
                btyryjskim, 900 euro msc, czy cos takiego. tak jak rozmawiałam z wykladowcami,
                widziałam pokazówkę, to dalekie od ideału. ale oczywiście każdy sam wybiera.
                przedszkole bez ogródka?? przciez dzieci maja sie wybiegać, ect, a nie siedziec
                w dusznych i raczej malych salach (to jest zwykły dom!)nie jest warte
                pieniedzy. i catering na obiad, dzieci same wybierają (sic!) mojej przyjaciółki
                syn miał anemię, okazało sie, że odokolo roku ybiera tylko pierogi ze słodkim
                serem lub wisniami... gratuluje pomysłu!
    • kira_koslin Re: nauka języka obcego 23.02.06, 22:40
      Szczerze? Tom uwazam za bzure totalną aby matka niue mowila do dziecka w
      naturalnym języku i co do kiedy tak zamierzasz mowic do dziecka, do 10 lat, do
      18 czy całe zycie? Dla mnie to sztuczne, nienaturalne i chyba trudne dla
      matki....

      U nas w domu ja mowie do mloedego po polsku a mąż po angielsku bo jest
      amerykaninem wiec rzeczywiscie mlody ma szanse na dobre operowanie dwoma
      jezykami, natomiast podejrzewam ze i tak polski bedzie jego naturalnym językiem
      chociązby ze wzgledu na to ze mieszkamy w Polsce.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka