ibulka
02.03.06, 20:37
Wczoraj była Środa Popielcowa, a więc oczywiście poszłam do Kościoła
na mszę. Bliźniaki zostały z tatą, a ja zabrałam tylko Julkę. Mała lubi
Kościół, jest nawet grzeczna, jednak mimo tego, iż nie lata po całym Kościele
i nie krzyczy, nie wchodzi na Ołtarz – jak inne dzieci – i nie gada na cały
regulator – zebrało mi się od jakiejś kobieciny za to, że ‘przyprowadziłam
dzieciaka na taką mszę’.
Taką, to znaczy jaką? Czym ta msza różniła się od innych, na których Julia
jest ze mną, bo nie rozumiem? Tylko tym, że ksiądz posypuje głowy popiołem!
No i właśnie jak szłam z córcią do Ołtarza, to jakaś kobieta się wtrąciła i
uświadomiła mnie, iż źle robię, ponieważ takiemu małemu dziecku ten popiół
może zaszkodzić... (!!!)
Jak to jest?