Dodaj do ulubionych

Do Ezry i moze kogos jeszcze

30.03.06, 22:45
bo rzecz sie tyczy wegetarianizmu.Wiem, ze Ezra jest wegetarianka (czy
weganka?, wybacz ignorancje w temacie).Otoz moja kolezanka weganka (czyli nie
je miesa z uboju, a jaja i przetwory mleczne tak), owa anorektyczka, co Wam
kiedys wspominalam ma coreczke, ktora konczy 10 ty m-c.I dzis kolezanka
powiedziala mi,ze poczytala jakas ksiazke i postanowila z malej tez zrobic
weganke.Ze moze kiedys jak bedzie chciala jesc mieso, to sama podejmie taka
decyzje, narazie ona podejmuje za nia.Powolywala sie na to,ze mala w mleku
mamy (do tej pory karmi piersia) nie uswiadczyla miesa i jest okazem
zdrowia.Nie umiem sie wypowiedziec na ten temat, wiec pytam sie Was z
ciekawosci jak to jest z niemowletami i malymi dziecmi.Czy mieso nie posiada
czegos co jest niezbedne do rozwoju a czego nie ma w nie-miesie?
Obserwuj wątek
    • agagaby Re: Do Ezry i moze kogos jeszcze 30.03.06, 22:50

      - Z tego co przed chwilka wyczytalam to weganie mleka tez nietsmile A o
      niemowlatach jeszcze nei znalazlam
      republika.pl/weganizm/
      Tak mam stronkesmile

      Najnowsze fotki Gabriela
      Gabriel ma...
      www.polskieserce.pl/
      • mmala6 Re: Do Ezry i moze kogos jeszcze 30.03.06, 22:52
        ups, to moze odwrotnie, wegetarianie jedza mleko, a weganie nie.W kazdym razie
        kolezanka je.
        • agagaby Re: Do Ezry i moze kogos jeszcze 30.03.06, 22:57

          • mmala6 Re: Do Ezry i moze kogos jeszcze 30.03.06, 22:59
            Aga, ale nie to jest najwazniejsze.Mnie chodzi o to, czy wegetarianizm (ten z
            przetworami mlecznymi)jest zdrowy dla niemowlat?
          • agagaby Re: Do Ezry i moze kogos jeszcze 30.03.06, 23:00

    • z1mka Re: Do Ezry i moze kogos jeszcze 31.03.06, 09:39
      Mmala, ja się nie znam na wegetarianizmie u niemowląt, ale piszesz, że ta
      koleżanka póki co nie chce małej dawać mięsa, a potem pozwoli jej zadecydować...
      czy tak?
      Otóz to nie jest takie proste. Mam koleżankę - wegetarianką, która po paru
      latach zachciała znowu być mięsożercą - powód - wykończenie organizmu - nie
      odżywiała się racjonalnie a dieta weg wymaga o wiele więcej wyobraźni i reguł,
      żeby organizmowi dostarzyć odpowiednie składniki zwłaszcza w naszej strefie
      klimatycznej.
      W każdym razie, wszelkie próby ponownego jedzenia mięsa kończy ły się porażką,
      jej organizm nie tolerował mięsa.
      Więc jeśli koleżanka myśli, że od niemowlęcia brak mięsa nie będzie w
      przyszłości stwarzał problemów (ja nie wiem, czy będzie) niech się najlepiej
      skonsultuje z jakimś specjalistą. Bo organizm, który nigdy nie dostawał jakiegoś
      składnika, też może mieć problemy z jego tolerowaniem. Poza tym tak jak dla
      dorosłych wegetariańska dieta dla niemowlaka musi być bardzo starannie dobrana i
      na pewno skonsultowana ze specjalistą.
      To moje skromne zdanie, mogę nie mieć racji.
      Ale skoro mięsożercy są tak ostrożni w konstruowaniu diety dla malucha,
      wegetarianie powinni tym bardziej, zwłaszcza, że brak mięsa trzeba czymś
      zastąpić. I nie powinno to być oparte na widzimisię matki.
      • mmala6 Re: Do Ezry i moze kogos jeszcze 31.03.06, 10:44
        Wiesz, ona wlasnie liczy na to, ze organizm malej sam odrzuci pozniej to mieso,
        wlasnie dlatego, ze nie bedzie do niego przyzwyczajony.Kolezanka jest
        wegetarianka od ok 15lat i ktos jej kiedys na imprezie podrzucil mieso, tak ze
        nie widziala.Zygala podobno jak kot.I ona wlasnie ma nadzieje,ze jej corka tez
        nie bedzie tolerowac miesa w ogole "bo to jest g....o".
        Co do produktow zastepczych to juz wspominala, ze wybiera sie do sklepu eko po
        soczewice etc...pewnie ma wprawe, bo zastepuje to mieso czyms innym od lat. Inna
        sprawa, ze ona jest chuda jak patyk ale to raczej nie kwestia niejedzenia miesa,
        przynajmniej nie tylkowink
        Tez sie jej zapytalam, czy byla u jakiegos specjalisty ale ona stwierdzila, ze
        lekarze nic na ten temat nie wiedza a w ksiazce pisze (cos o makrobiotyce), ze
        pokolenie naszych dzieci bedzie samo odchodzilo od jedzenia miesa, wiec ona
        tylko ulatwia malej zycie.
        • z1mka :( 31.03.06, 11:43
          wiesz co, teraz to mnie przeraziłaś, znaczy nie Ty ale Twoja koleżanka...

          ona wlasnie ma nadzieje,ze jej corka tez
          > nie bedzie tolerowac miesa w ogole "bo to jest g....o".

          > lekarze nic na ten temat nie wiedza a w ksiazce pisze (cos o makrobiotyce), ze
          > pokolenie naszych dzieci bedzie samo odchodzilo od jedzenia miesa, wiec ona
          > tylko ulatwia malej zycie.

          nie, nie będę jej życzyć powodzenia.

          Szanuję poglądy dorosłych wegetarian, ale nie jestem za dokonywaniem za niemowlę
          wyboru... jekiegokolwiek wyboru, więc także w kwesti żywieniowej.
          Maryś w przyszłości będzie jadać jak zechce i co zechce, ale na razie ja jako
          matka i odpowiedzialna za jej zdrowie osoba, mam obowiązek karmić ją według
          obowiązujących na dzień dzisiejszy zaleceń. Kto wie, co będzie za parę lat, dziś
          jest tak jak jest i ja (mimo głębokiego zaufania do matczynej intuicji) nie mam
          prawa uprawiać wolnej amerykanki.
          • z1mka Re: :( 31.03.06, 11:53
            no i z całym szacunkiem bo nie chcę tu urazić nikogo, kto nie daje dziecku mięsa.
            Ani żadnego weganina, ani wegetarianina, ani niczyich przekonań...
            Tylko przeraża mnie taka postawa - takiej nadmiernej samodzielności w tej
            kwestii, bez konsultacji z lekarzem, z dietetykiem, na podstawie szarlatańskich
            książek... i własnego doświadczenia.
            Nie można testować dziecka na podstawie swojego dorosłego organizmu.
    • mooh Re: Do Ezry i moze kogos jeszcze 31.03.06, 11:51
      Mmala, czytałam, że dieta dzieci tym powinna się różnić od diety dorosłych, że
      ma zawierać cholesterol i to w stosunkowo dużych ilościach. MA to znaczenie dla
      rozwoju układu nerwowego (niektóre przypadki dziecięcej padaczki leczy się
      nawet dietą wysokocholestrolową). Do trzeciego roku życia nie należy ograniczać
      tłuszczu zwierzęcego w pożywieniu dzieci. Można wprawdzie potraktować jajka i
      mleko jako źródła tłuszczów zwierzęcych, ale nie wiem, czy Twoja koleżanka
      akceptuje spożywanie tych produktów.
      • wiolkak Re: Do Ezry i moze kogos jeszcze 31.03.06, 12:09
        no i sporym problemem przy takich dietach jest przyswajanie żelaza, którego
        najlepszym źródłem jest mięso
        • ezrapound Żelazo 02.04.06, 10:24
          Nie, to akurat nie jest żadnym problemem. Jest mnóstwo żelaza w roślinach. Z
          tego co wiem, osobom anemicznym zaleca sie picie świeżych soków i jedzenie
          natki z pietruszki - sama nigdy nie musiałam używać tych sposóbów, bo anemia
          jest mi całkowicie obca - zwłaszcza odkąd nie jem mięsa.
    • kangur4 Re: Do Ezry i moze kogos jeszcze 31.03.06, 12:25
      Wydaje mi się, że dieta wegetariańska u dzieci jest możliwa - szczególnie w
      wypadku niewyeliminowania nabiału i jaj. Zajrzałam własnie do poradnika "Drugi
      i trzeci rok życia dziecka" i tam wyraźnie piszą, że dziecko może się bez mięsa
      obyć, pod następującymi warunkami:
      - je nabiał (wapń!) i jaja (białko, żelazo!)
      - dostaje dodatkowo witaminę B12 (jest w wodorostach, ale dzieci marnie ją
      stamtąd przyswajają)
      - dostaje żelazo lub produkty w nie bogate (plus wit C - ułatwia przyswajanie)
      - ma ścisle kontrolowaną dietę pod kątem wszelkiego junk-foodu - cukierków,
      czipsów i innych świństw, które zapychają żołądek i zabierają miejsce produktom
      wartościowym, a, cytuję: "żeby zapewnić sobie taką samą ilość białka, jaka
      znajduje się w kilku kęsach mięsa kurczaka, małe dziecko musi zjeść prawie
      szklankę ryżu i fasoli"

      Myślę, że jesli koleżanka podejdzie do sprawy rozsądnie, to ma szanse zdrowo
      wychować swoje dziecko. Aczkolwiek namawiałabym ją gorąco na wizytę u dietetyka
      dziecięcego. Myslę, że nie powienien byc zdziwiony czy zszokowany - coraz
      więcej dzieci jest na diecie wegetariańskiej. Ułożył by jej dziecku odpowiednią
      dietę komplementarną, przepisał dodatkowe witaminy, uczulił na pewne sprawy.
      Może, jesli chcesz jej pomóc, pomóż jej znaleźć we Wrocławiu jakiegoś
      dietetyka, o którym wiesz, że jest open-minded i nie będzie na progu wrzeszczał
      apage?
      • mmala6 Re: Do Ezry i moze kogos jeszcze 31.03.06, 12:49
        podpowiem jej wizyte u dietetyka, bo zwykly pediatra to pewnie faktycznie moze
        niewiele pomoc.Zeby nie bylo tak rozowo, to mala ma skaze bialkowa, wiec poki co
        nabial odpada.Parenascie dni temu kolezanka dala jej szynke (a raczej jej maz po
        kryjomu, ktory jest bardzo miesozerny i kolezanka sie boi, ze on bedzie malej po
        kryjomu to mieso dawac) i mala dostala wysypki.Dla kolezanki to byl 'znak', ze
        mala miesa jesc nie powinna....

        Zimka, ja jestem podobnego zdania co Ty.Ja bym dziecku mieso normlanie dawala,
        niezaleznie od tego czy bylabym jego wielbicielka czy nie.Nie znam sie jednak na
        tym zupelnie, nie wiem jake produkty roslinne sa w stanie w pelni zastapic
        wszelkie walory miesa i jak sie to odbywa u niemowlat.Dlatego nie dyskutowalam z
        nia w tej kwestii, sluchalam tylko z lekkim niepokojem....
        • kangur4 Re: Do Ezry i moze kogos jeszcze 31.03.06, 17:56
          Z tego co wyczytałam w rzeczonym poradniku, dieta wegetariańska wymaga bardzo
          wiele uwagi, samozaparcia i przede wszystkim RZETELNEJ WIEDZY. I chocby dlatego
          osobiście nie zdecydowałabym się na wprowadzenie takiej u dziecka. Strasznie
          duzo zachodu. Dodatkowo zniechęcałaby mnie bardzo konieczność każdorazowego
          tłumaczenia wszystkim zdziwionym babciom, ciociom, paniom w przedszkolu
          dlaczego jest tak, a nie inaczej.

          A wracając do Twojej koleżanki - bardzo niepokojąca jest w tej sytuacji ta
          skaza białkowa. Bo z tego co zrozumiałam z poradnika, nabiał w diecie dziecka
          jest conditio sine qua non powodzenia przedsięwzięcia.
          Cóż, wydaje mi się, że wizyta u dietetyka dziecięcego okazuje się niezbędna.
    • ezrapound Mmala, 31.03.06, 21:05
      Jestem wegetarianką, ale jem przetwory mleczne i jajka. Więc daleko mi do
      weganizmu.
      Nie umiem Ci jednoznacznie odpowiedzieć na Twoje pytanie. Ja postanowiłam
      narazie dawać córeczce mięso. Wierzę, że dobrze zbalansowana dieta
      wegetariańska jest zdrowa, także dla dziecka, ale w Polsce jest stosunkowo
      niewielka wiedza na ten temat - nie ma pediatrów, którzy prowadziliby
      dziecko "wegetariańsko", byłby też problem z przedszkolem. Decydujący dla mnie
      był taki argument, że jeśli ja teraz dziecku wogóle nie wprowadzę mięsa, i
      potem ona nagle dostanie mięso do zjedzenia, na przykład przez przypadek (w
      przedszkolu, w gościach, itd), to będzie jej mogło mocno zaszkodzić. Ja
      chciałabym, żeby ona sama zdecydowała o sposobie odżywiania i wydaje mi się, że
      dając jej narazie mięso daję jej większą możliwość wyboru (zawsze będzie mogła
      z niego zrezygnować). Kiedy będzie troszkę starsza - 1,5 - 2 latka, zacznę
      dawać jej ryby zamiast mięsa, wprowadzę też typowe wegetariańskie potrawy,
      takie jak soczewica, soja, tofu, itd. Mięso będzie wtedy mogła jeść u babci,
      jeśli tylko zechce, a ja zapewnię jej urozmaiconą dietę wegetariańską, licząc
      na to, że polubi takie potrawy.
      • mmala6 Re: Mmala, 31.03.06, 22:21
        Ezra, i wlasnie takie podejscie jak Twoje wydaje mi sie byc rozsadne i
        logiczne.A kolezanka chce zrobic dokladnie na odwrot.I to co dla Ciebie jest
        argumentem przeciw, u niej jest argumentem za-chodzi o to, ze dziecku
        nieprzyzwyczajonemu do miesa, moze ono zaszkodzic.Kolezanka twierdzi,ze to
        lepiej, bo wtedy mala po prostu, 'sama z siebie' nie bedzie tego miesa jadla.W
        moim odczuciu robi jej krzywde w sensie nie tyle dietetycznym, co
        psychicznym.Przeciez kiedys corka moze miec do niej pretensje o to, ze nie moze
        jesc miesa a chcialaby....
        Osobiscie balabym sie podajac taka decyzje za moje dziecko.
        Hm, moze wlasnie argument z przedszkolem do niej przemowi? przeciez zadne
        przedszkole sie nie bedzie bawic w gotowanie soczewicy dla jednego dziecka (ryb
        tez nie je).
        • ezrapound Re: Mmala, 01.04.06, 08:51
          No właśnie. Ryzyko, że dziecko dostanie gdzieś kawałek mięsa przez przypadek
          jest naprawdę duże. Wiesz, ja będę starała się z czasem, powoli, przekonać moje
          dziecko do diety, jeśli nie wegetariańskiej, to napewno jarskiej. Ale nie będę
          zabraniała jej jeść mięsa. Jestem raczej dość pewna, że mi samej wegetarianizm
          bardzo służy (chociaż ten wybór podyktowany jest w moim przypadku nie tyle
          zdrowotnymi, co ideologicznymi przesłankami), ale co do malutkiego dziecka, nie
          mam takiej stuprocentowej pewności. Poza tym naprawdę nie mam pojęcia w jaki
          sposób miałabym dziewięciomiesięcznemu dziecku suplementować białko i tłuszcze -
          ju 3-4 letniego dziecka to już co innego.
    • agagaby mmala 31.03.06, 23:28

      • ezrapound agagaby 01.04.06, 08:55
        Jeśli chodzi o okres ciąży, poród i karmienie piersią, to mogę Ci powiedzieć z
        własnego doświadczenia - mi wegetarianizm w tym czasie bardzo służył. Miałam
        super wyniki (ani przez chwilę nie miałam anemii) nie dużo w ciąży przytyłam, a
        dziecko urosło w sam raz, miałam dobry, w miarę łatwy poród (być może również
        dzięki jodze), a dziecko urodziło się zdrowiusieńkie jak ryba, silne, z wielkim
        apetytem na życie. Karmiłam ją piersią 8 m-cy (nie chciała ssać, pod koniec
        musiałam już odciągać laktatorem i dawać z butelki, no i wkrótce się poddałam),
        miałam dużo pokarmu, dziecko pięknie przybierało na wadze. Ja nadal miałam
        świetne wyniki. Także tutaj raczej nie mam wątpliwości. Oczywiście nie polecam,
        aby ktoś podczas ciąży, albo tuż przed zajściem w ciążę PRZECHODZIŁ na
        wegetarianizm. Ale ja nie jadłam mięsa już kilka lat wcześniej. INna sprawa z
        karmieniem niemowlęcia - tu nie jestem na sto procent pewna co jest dobre
        (patrz mój post wyżej).
    • mmala6 Re: Do Ezry i moze kogos jeszcze 02.04.06, 13:15
      rozmawialam z kolezanka dzisiaj, ona nadal jest bardzo za tym zeby mala tego
      miesa nie jadla.Probowalam ja nawet podpuscic " a co jak nie pplubi
      soczewicy?"wink w kazdym razie mam jej pomoc znalezc jakiegos dietetyka we
      Wroclawiu, ona nie ma netu wiec jest mi latwiejwink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka