juz jakis czas temu pisalam, ze Szafka - luzak chadza przy meblach momentami
sie tylko jedna reka trzymajac. I chyba wspomnialam tez, ze jakis czas temu
zaczal stac "bez trzymanki" przy meblach, oknie balkonowym no i przy moich
nogach. Ostatnio bardzo wycwiczyl balansowanie cialem i coraz dluzej mu sie
udawalo utrzymywac rownowage przy owym puszczaniu sie

a dzisiaj rano... siedzialam z Szafka na podlodze, on jak zwylke co chwila do
mnie podraczkowywal, wspinal sie po mnie i sie puszczal

Nagle w telewizji
zaczal sie powtorkowy odcinek M Jak Milosc, a poniewaz Szafka to wielbiciel
tytulowej piosenki, to usmiechniety od ucha do ucha zaczal wydawac z siebie
radosne piski i posapywania, wspial sie po mnie, puscil raczki i... ZROBI TRZY
KROCZKI w strone telewizora!!! W momencie zdebialam, a potem zaczelam
obcalowywac moje zdziwione i oszolomione dziecko

Szafka sie tak podjaral
swoim wyczynem, ze potem przez nastepna godzine probowal go powtorzyc, ale
niestety, udawalo mu sie zrobic max dwa kroczki, po czym ladowal na pupie. Ale
nic to, pierwsze koty za ploty, trening czyni mistrza! Pewno na prawdziwe
chodzenie jeszcze troszke poczekamy, ale krok milowy zrobiony, nie?
Jestem dumna z mojego malutkiego i odwaznego Szafki!!!