Dodaj do ulubionych

Na niemowlaku lepiej sie nie odzywac,

01.05.06, 17:54
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=40940172&v=2&s=0
bo za wszystko opierniczą z góry na dół...
Obserwuj wątek
    • nika1228 Re: Na niemowlaku lepiej sie nie odzywac, 01.05.06, 18:16
      no fakt lepiej nie pisać słowa
    • mooh Re: Na niemowlaku lepiej sie nie odzywac, 01.05.06, 18:18
      Rzeczywiście. Ręce opadją. Człowiek się nawet nie może powkurzać, że grzdyl
      wygląda ja małe prosię, bo go zaraz na Stratę dziecka wyślą. Ja też kupuję
      markowe ciuszki (w second handzie i na Allegro) bo mi się przynajmnie nie
      defasonują po kilku praniach.
      • pampeliszka Re: Na niemowlaku lepiej sie nie odzywac, 01.05.06, 18:28
        to wysylanie na strate dziecka jest wyjatkowo zenujacym patentem, musze przyznac
        • mooh Re: Na niemowlaku lepiej sie nie odzywac, 01.05.06, 19:18
          Uważam, że to wyraz braku kultury osobistej (czyli chamstwa i prostactwa) oraz
          braku szacunku do rodziców przeżywających wielką tragedię. Zaglądanie na to
          forum przez mamy, które chcą jedynie potwierdzić sobie, że inni mają dużo
          gorzej jest obrzydliwe.
    • wiolkak Re: Na niemowlaku lepiej sie nie odzywac, 01.05.06, 19:19
      ale swoją drogą problem idiotyczny, dla mnie usyfiona Kaska jest wliczona w
      koszty, szczerze mówiąc byłabym zdziwiona, gdyby była czysta po jedzeniu
      • mooh Re: Na niemowlaku lepiej sie nie odzywac, 01.05.06, 19:32
        Dziecko i upaćkane ubrania idą w parze, to jest jasne. Zamartwianie się tym nie
        jestprzejawem zdrowego rozsądku, ale wszystko zależy od dnia. Jak mi Klucha
        pakuje całą łapkę do zupki marchewkowej i potem stempluje co popadnie (a
        wszystko dzieje się w ciągu ułamka sekundy) to czasem mnie to rusza. Zależy od
        dnia. Dzisiaj na przykład mnie trochę zirytowało, bo jakoś do jedzenia zupa nie
        posłużyła, ale wszystko wokół, łącznie ze mnią, było usyfione. No i w ogóle
        humor mam do bani, więc się nałożyło.
        • guruburu Re: Na niemowlaku lepiej sie nie odzywac, 01.05.06, 20:12
          Ja dopiero zaczynam dawac cos innego niz piers - od jakis trzech dni - ale
          psychicznie sie przygotowuje juz od dawna smile)) Tymbardziej, ze pralki w domu
          nie mamy. Wiec tak - mam cale plasticzane krzeselko z ikei - dwa razy przejade
          szmata i czyste. Dziecko przebieram - na ogół w brudne ciuchy z dnia
          poprzedniego i do tego śliniak z rękawami. A na podłogę, pod krzesełko,
          cerata wink)))
    • be-ko Re: Na niemowlaku lepiej sie nie odzywac, 01.05.06, 20:42
      A ja może się i uczepię autorki postu wink
      No przecież nie trudno domyślić się, że 6 m-czne dziecko zapaskudzi ubranko (w
      końcu to dopiero początek jego przygody z jedzeniem, poza tym nie robi tego na
      przekór karmiącej go). Mama powinna być wkurzona na siebie, że nie pomyślała o
      odpowiednim stroju (+śliniaku) dla maluszka, tymczasem ma za złe, że
      wydaje "ciężkie pieniądze" na coś co okazuje się być do wyrzucenia.
      Poza tym pisze, że zależy jej na "używanych firmowych ciuszkach", a nie
      używanych, ładnych czy praktycznych (co ważne w przypadku niemowlaka). A tak
      wogóle, to nie trudo domyślić się, jakie mogą być (i są) podpowiedzi
      forumowiczek - czyli sklepy z używaną odzieżą (secondhendy).
      • nika1228 Re: Na niemowlaku lepiej sie nie odzywac, 01.05.06, 21:18
        a ja odnoszę wrażenie że autorka postu została źle zrozumiana przez inne osoby,
        ma prawo sie wkurzyć ze drogie ciuchy sa do wyrzucenia, moze dziewczyna nie
        pomyślała że Dzieciak wszystko upaprze no i dlatego też teraz dopytuje gdzie
        takie ciuchy można kupić - markowe i nie dorgie, bo jak same wiecie angielskie
        szmatki sa dużoooooooo lepszej jakości niż nasze niestety
        • kubona Re: Na niemowlaku lepiej sie nie odzywac, 01.05.06, 21:54
          skoro kupuje ciuchy za 100 zł dla malucha który uczy się jeść to niech kupi też
          super wybielacz za 200zł. czytać się nie che takich wątków, bo aż coś mnie
          wtedy ściska. s ą tacy którzy nie mogą sobie pozwolić na kupienie dziecku
          czegokolwiek nowego i jakos ich dzieci żyją i są szczęśliwe, zdrowe i dopranesmile
          okres mam i dziś złośliwa jestem. i kryzys macierzyństwa znowu mam, ale o tym
          zaraz
        • nika1228 Re: Na niemowlaku lepiej sie nie odzywac, 01.05.06, 22:49
          z drugiej strony ludzie mają większe problemy, ale żeby zaraz linczować kogoś
          za taki post - to bez przesady
    • wenus.z.willendorfu Re: Na niemowlaku lepiej sie nie odzywac, 01.05.06, 22:12
      Pam, nie wchodź już więcej na Niemowlaka, bo znowu się zdenerwujesz (i nas przy
      okazji wink
      Nie wystarczą Ci nasze fora?! wink
      • sylwiawm Re: Na niemowlaku lepiej sie nie odzywac, 01.05.06, 22:40
        I dlatego właśnie powstało to forum
        • nika1228 Re: Na niemowlaku lepiej sie nie odzywac, 01.05.06, 22:47
          i bardzo dobrze ze powstało
          • mmala6 Re: Na niemowlaku lepiej sie nie odzywac, 01.05.06, 22:58
            a wg mnie nie chodzi wcale o zly dzien, o upackane ubranko tylko o to aby sie
            pochwalic, ze dziecko ma ciuchy za 100zl.Ten nick kojarze wlasnie z tego typu
            wypowiedziami, tzn 'patrzcie jaka jestem bogata!'wink
            Niektorzy sie musza dowartosciowac za pomoca forum, choc tylko oni wiedza, czy
            to co pisza jest prawda.
            Byc moze sie myle ale dam glowe,ze to ta sama osoba.Jutro poszukam tych postow.

            A co do problemu, to wg mnie zenada.Za chwile bedzie sie na dziecko drzec ze
            brudzi ubranka za 'ciezkie pieniadze'.
            • matylda301 Re: Na niemowlaku lepiej sie nie odzywac, 01.05.06, 23:03

              • pampeliszka Wenus, 02.05.06, 08:27
                jestem zagrypiona, goscie chodzili sami po Olomoucu, Malgol byl samodzielny, to
                co mialam robic, skoro na NiM-ie nikogo nie bylo?
                ps.1 Nie wiedzialam, ze wszystkie macie okres i sie wkurzycie, hehe.
                ps.2 Zloscilam sie na Malgola juz o rozne rzeczy, ale nie przypominam sobie,
                zebym miala do niej pretensje, ze sie ubrudzila. Nawet jesli musialam przebierac
                body po raz trzeci, bo kupy byly intensywne. No, ale to nie byly bodziaki za 100
                zl...
                • ezrapound polskie ubranka 02.05.06, 09:44
                  A wiecie co, ja się wcale nie zgadzam, że trzeba kupować "firmowe" ciuszki typu
                  gap, i co tam jeszcze, bo wszystko, co polskie, od razu się zdefasonuje. Jest
                  świetna polska firma Sofia - piękne rzeczy z dobrych materiałów. Ostatnio
                  kupiłam też polski pajacyk "agugu", superładny, praktyczny i ani się nie
                  defasonuje, ani nie pruje. Jest masę niedrogich polskich rzeczy doskonałej
                  jakości.
                  Ale swoją drogą to uwielbiam second-handy - i większość ciuszków kupuję
                  Królewnie używanych. Podoba mi się idea, że kilkoro dzieci korzysta z tych
                  samych rzeczy. Wszystko po Jagódcę przekazuję dalej.
                  • mooh Re: polskie ubranka 02.05.06, 12:10
                    Ezra, nie twierdzę, że wszystkie polskie rzeczy muszą być do kitu, bo są
                    polskie. Miałam dla Zosi używane ubranka po dziecku kuzyna i tak się złożyło,
                    ze te z zagranicznymi metkami były bardzo dobrej jakości, a te z polskimi albo
                    się dziwnie powyciągały, albo miały jakoś bezsensownie rozwiązane zapięcie.
                    Zniechęciłam się i przestałam szukać polskich ciuszków. Traf chciał, że
                    niedaleko miejsca, gdzie pracuje moja mama otworzyli lumpik, w którym jest
                    kopalnia ubranek dziecięcych. Może akurat nie ma tam GAP, tylko angielskie
                    marki, ale rzeczy są naprawdę genialne. Mama ma dobre oko do poszukiwań,
                    wybiera niezniszczone, niekiedy jeszcze ze sklepową papierową metką. No i za
                    grosze. Nigdzie nie dostałabym polskiego body za 1 złoty.
                    Też nie przyszłoby mi do głowy pieklić się na Zosię za upapranie ubrania. Mogę
                    nie pałać entuzjazmem do przebierania jej po raz 3 w ciągu godziny, ale jeśli
                    jest konieczność, to nie ma dyskusji. Poza tym Zosia raczej się nie brudzi.
                    • mmala6 Re: polskie ubranka 02.05.06, 15:05
                      ja mam niestety niezbyt mile doswiadczenia z polskim ubrankami np 5.10.15 pajac
                      po paru praniach wygladal jak szmata, w polarku na drugim spacerze odpadly
                      zatrzaski, spodenki jeszcze ok, bo sa za duze i czekaja na chyba jesien.Jak
                      Matek byl niemowalczkiem, to mialam pare bodziakow Sofia od tesciowej.Faktycznie
                      ladne i w sumie nic sie z nimi nie dzialo.Tyle tylko,ze takie 'bielizniane' (byc
                      moze tesciowa takie wlasnie wybierala) a ja lubie i lubialam ubierac Matka jak
                      doroslego a nie jak dzidziusia, np spiochow mial sztuk chyba 3 cieple welurkowe
                      (w tym dwa H&M, ups) i ubieralam mu tylko w okresie noworodkowym.Potem zadnych
                      spiochow, kaftanikow itp.Body, najlepiej w paseczki i spodenki.No tak lubie i
                      juz.A to ze akurat Gap, Next, George, H&M etc maja takie ciuchy jak lubie? no
                      przeciez to nie mja winawinki tak na koniec, ja Mlodego ubieram na allegro albo w
                      lumpach (rzadziej, bo nie wyczailam zadnego fajnego), w H&M kupuje mu nowe
                      'akcesoria' tj skarpetki, czapki i od czasu do czasu bodziaki jak mnie jakis
                      powali na kolana, a ostatnio pare t-shiertow bo byla promocjawink)
                      • kangur4 Re: polskie ubranka 02.05.06, 15:29
                        Ja parę razy przejechałam się na polskich wyrobach dziewiarsko-tekstylnych,
                        więc, niestety, omijam łukiem. Szczególnie, ze cenowo nie zawsze jest
                        korzystniej. Przykład? Głupie skarpetki. Kupiłam za 4,99 skarpetki w Geancie,
                        po jednym praniu się skurczyły, a na dodatek za bardzo obciskają łydkę. Matylda
                        ma po nich czerwoną pręgę. Jakościowo sto razy lepsze skarpety w H&M kosztują
                        5,30, mozna je prać do upojenia, nic nie uciska, no i są ładniejsze.

                        Siedmiopak body w Mothercare kosztuje... no nie pamiętam ile, ale wychodzi
                        poniżej 18 złotych za sztukę. Drogo? Być może, ale używamy ich przez cały sezon
                        (odkąd M przestała tak szybko rosnąć), pierzemy co chwila, w ubiegłoroczne
                        upały nie miała ani jednej potówki (a zdarzyły się, kiedy nosiła bieliznę
                        polskiej produkcji).

                        od jakiegoś czasu przymierzam się do wypróbowania ubranek polskiej firmy UVA:
                        sklep.uva.pl/ Może ktoś miał z nimi doświadczenia?

                        W lupeksach kupuję, rzecz jasna. Ostatnio moja mama wyczaiła bardzo fajny,
                        ubranka sprzedawane są tam na sztuki, głównie angielskie marki - Mothercare, St
                        Michael, Marks & Spencer.
                  • mama_olka Re: polskie ubranka 02.05.06, 16:42
                    Temat dziecięcych ciuchow jest mi niezmiernie bliskiwink To u nas zreszta
                    rodzinne. Pierwsza rzecz, która moja siostra (matka trzech dziewczynek
                    wystrojonych wyłącznie w firmowki, w porywach Baby Dior) powiedziała po
                    usłyszeniu, ze dziecko, które nosze, jest chłopcem: - No coz, nie dostaniesz
                    sukienek (czytaj: skoro się wyłamałaś i urodzisz syna, to za to nie dostaniesz
                    tych wszystkich ślicznych sukienek, które dla Ciebie odkładałamwink No wiec same
                    widzicie, ze musze miec jeszcze dziewczynkewink

                    Zaznaczam, ze moja siostra nie tylko kupuje ogromne ilości markowych ciuchow,
                    ale i pierze je "kolorami" (czerwone z czerwonymi, niebieskie z niebieskimi,
                    granatowe osobnowink oraz prasuje po obu stronach (inna sprawa ze na ogol
                    prasuje za nia ktos innytongue_out) i w ogole o nie dba.

                    Olek dostal wiec obfita wyprawke po kuzynkach z Paryza (oprocz sukienek), do
                    ktorej ja dokupuje od czasu do czasu jakis meski ciuch.
                    Moje obserwacje z tych zakupow: pajacyk polski za kilkanascie zlotych rozchodzi
                    sie w szwach po kilku praniach (a ja szyc BARDZO nie lubie) a spiochy i body
                    Mothercare sa niezniszczalne (a kosztuja podobnie).
                    Chcialam tez zauwazyc, ze ceny ciuchow w Polsce i we Francji sa
                    nieporownywalne. Przykład: moja siostra kupila Olkowi w czasie zimowej
                    wyprzedaży koszulki polo z długim rękawem GAP-a po 2,5 EUR czyli w cenie
                    polskiego lumpeksu.

                    P.S. Kangur, mam jeden T-shirt z UVA, jest OK.
                    • ezrapound Re: polskie ubranka 05.05.06, 07:50
                      Żadna rzecz Sofija nigdy nie rozlazła mi się w szwach. Fakt, tak jak pisze
                      Mmala, sporo ich rzeczy ma charakter bieliźniany, ale jest też
                      trochę "dorosłych" fasonów. Ostatnio znalazłam w Sofii komplecić dla noworodka
                      z surowego jedwabiu. Naprawdę bardzo dobra firma i gdybym miała kupowac nowe
                      rzeczy, z pewnością wybierałabym właśnie polską Sofiję.
                      Ale że szkoda mi kasy na nowe rzeczy to prawie wszystko kupuję używane,
                      dosłownie za grosze. Nie jestem w stanie zrozumieć kogoś, kto niemowlęciu
                      kupuje ubrania po 100 zł, ale staram się być tolerancyjna.
                      • wenus.z.willendorfu Uva, Sofija 05.05.06, 07:59
                        to dwie polskie firmy, których ubranka moge polecic z czystym sumieniem.
                        Zwłaszca Uva ma znakomite jakościowo ciuszki: Frutka miała kilka ich bodziaków
                        i pewnie będą służyć jeszcze tuzinowi dzieci bez większej szkody dla wyglądu.
                        • mmala6 Re: Uva, Sofija 05.05.06, 13:27
                          zapomnialam o Coccodrillo, tylko nie wiem czy to polska firma.My kupujemy u
                          nich bodziaki, sa swietne, choc nie tak jak H&M, bo te ostatnie nawet prane 20
                          razy wygladaja jak prawie nowesmile
                          A gdzie te UVA mozna kupic?
                          • kangur4 Re: Uva, Sofija 05.05.06, 13:32
                            W hipermarketach i na ich stronie:

                            sklep.uva.pl/
                            • mmala6 Re: Uva, Sofija 05.05.06, 13:43
                              ladne faktyczniesmile
                              a w ktorym supermarkcie widzialas?
                              • kangur4 Re: Uva, Sofija 05.05.06, 13:57
                                Na pewno w Geancie.
                                Oni pisza na swojej stronie, cytuję: "Nasze ubranka możecie kupić w sklepach
                                wielkich – Auchan, Carrefour, Geant, Leclerc, średnich – Rossmann oraz
                                mniejszych". We Wrocławiu są w "Krasnalu", Szybowcowa 3.
                                • mmala6 Re: Uva, Sofija 05.05.06, 14:02
                                  dziekismile
    • pampeliszka Mooh, Mmala 05.05.06, 19:22
      co Wy tam robicie? Sie Wam dostanie od palaczek.
      • mooh Re: Mooh, Mmala 05.05.06, 20:12
        Ale to już dawno było, Pam! Jakoś nie czuję się zjedzone żywcem przez kopcącą
        większość.
        • ezrapound Pam, 05.05.06, 20:27
          jakich palaczek? Nie za bardzo pojętna dziś jestem, albo znowu coś mnie ominęło.
          • pampeliszka Ezra, 05.05.06, 22:29
            trafilam na watek o palaczkach-matkach na niemowlaku i odkrylam, ze Mooh i Mmala
            juz tam byly.
      • mmala6 Re: Mooh, Mmala 05.05.06, 21:00
        hehe, no bo, za przeproszeniem,pieprzy dziewczyna glupotywink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka