Dodaj do ulubionych

Mamy niejadków-ratunku

07.06.06, 23:11
Witam, mam pilną prośbe mój niespełna 15-miesięczny synek odmówił jedzenia.Od
3,5 tygodnia jadł fatalnie ale jakoś zjadał, różne porcje, zazwyczaj małe, ale
regularnie 5 posiłków, do tego troche cycka pierś.Trzeba zabawiać, kombinować
wmuszac od zawsze,ale ostatnio katastrofa.Trzeba karmić w dwójkę, inaczej nie
zjadał.Od piątku jest fatalnie, jadł tylko po 3-4 razy zamaist 5u, omijal
posiłki.Je wszystko miksowane, nie potrafi gryźć.Wprowadzam jogurt, bo
prawdopodobnie ma alergie, i robimy próbe prowokacji.Jadł juz 3 misiące kaszki
mleczno-ryzowe po troszkua le wymiotował, to było od konca 10 do konca 12ego
miesiaca.Ale nie o tym chciałam pisać...W każdym razie nie zjadl dziś nic, ani
łyżeczki kaszki, zupki, tylko kilka chrupków kukurydzianych.Piersi mu nie
dałam więcej niz zwykle aby wiedzial,ze nie zje zupy nie am cyusia w
zastępstwie.Co robicie w takich sytuacjach?Jakie abdania?Jakie mogą bnyć
medyczne przyczyny tego ze dziecko odmawia jedzenia z dnia na dzień? Wyszła
przedwczoraj dolna dwójka,ale to nie jest chyba powód aby niejeść, bo chrupki
zjadał, pierś ssie, a jak zobaczy lizaka czy ciastko to sie wrecz rzuca!!!Ale
słodyczy mu nie dajemy.Co poradzicie?Jak to przezwyciężyć?Błagam, pomóżcie,
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • anaj75 Re: Mamy niejadków-ratunku 08.06.06, 06:52
      Możliwe, że przyczyna tkwi w ząbkowaniu lub w zbliżającej się infekcji. Dzieci
      wtedy odmawiają jedzenia a te karmione piersią, przerzucają się całkowicie na
      ssanko - bo to pokarm lekkostrawny i z przeciwciałami.
      Gdy przeczytałam, że Twój maluch jadł 5 razy dziennie, to byłam pod wrażeniem.
      Mój niejadek w najlepszym okresie jadał trzy posiłki dziennie, w najgorszym
      żadnego przez kilka dni. Słodyczy też nie jadł.
      Generalnie dziecko może mieć tak słabe zapotrzebowanie na pokarmy. Ale piszesz
      też o jogurcie - możliwe, że tak reaguje organizm na tę prowokację. Zalecił ją
      lekarz, czy na własną rękę sprawdzasz? Wcześniejsze ulewania też mogą świadczyć
      o dalszej nietolerancji nabiału. Może to jeszcze nie czas...
      Gdy mój maluch przez 2,5 miesiąca w wieku 24-26,5 miesiąca nie jadł dosłownie
      nic poza ssaniem piersi zrobiłam mu morfologię (po 2 miesiącach niejedzenia
      miał, o dziwo, dobrą), badanie moczu oraz kał w kierunku pasożytów, w tym
      lamblii. Nic nie znaleźliśmy. Lekarka sugerowała, że miało to podłoże
      emocjonalne, co mnie jednak nie przekonywało. Minęło samo z dnia na dzień, i
      choć synek nie je tyle, co znajomi jego rówieśnicy, to jednak w tej chwili
      (2;9) odczuwa głód, je i rośnie. To chyba taki typ.
      Pozdrawiam.
      Jana
      • mamami5 Re: Mamy niejadków-ratunku 08.06.06, 10:31
        Witam, dzięki,że sie odezwałaś,prowokację jogurtem oczywisćie przeprowadzam pod
        kontrolą lekarza.Moja prywatna lekarka wyjechała i niestety nie mogę jej
        poprosic na wiztytę.Dzis umówilam sie na wizyte innej lekarki, poelconej przez
        znajoma, może będzie miała nowe spojerzenie na małego...Moja pediatra
        twierdzi,za mały tak ma, tzn. tak jak było do tej pory,nie wie ze odmówił
        całkowiecie jedzenia bo wyjechała.Mały miał juz 2 razy anemię, raz jak miał 3
        misiace, po przedłużonej żóltaczce i jak mial 8 miesięcy bo nie chcial nic
        innego jeść niz pierś i efektem byla anemia. Ostatni morfologie mial cudowną,
        robilismy mu 02.05,za przyczyną zupek, które mu gotuje "zelazistych", ale wtedy
        je jadł...Byl na prawdę dobry okres, 5 posiłków regularnych,marzenie...Nie wim
        co robic, czyd awać mu wiecje piersi...Ale to do niczego chyba nie prowadzi...Bo
        sie rozcycka jak miał 7,5 misiąca mial trzydniówke,odmówil jedzenia innego niz
        piers i zaczeły sie kłopoty z jedzeneim na dobre...Niestety może mieć to podłoże
        emocjonalne.Ostatnio jest najgorszy okres w naszym życiu, pod kazdym
        wzgledem,chyba mały to czuje...CZy jest na to rada?Pozdrawiam M.
        • anaj75 Re: Mamy niejadków-ratunku 08.06.06, 19:20
          Rozumiem Twój niepokój...
          Nie wiem, jak dużą anemię miał Twój maluch ale ta z okresu półrocza jest
          zjawiskiem dość częstym, kiedy to maluch nie zdąży się jeszcze rozkręcic z
          jedzeniem. Super, że te ostatnie badania sprzed miesiąca są dobre. Powinno mu
          to pomóc przetrwać ten okres.
          Co do karmienia piersią, to wszystko zależy jaki masz do tego stosunek, tzn.
          jak długo chcesz karmić, czy robisz to z usmiechem na ustach, czy też nie.
          Przyznam, że ja bym zaufała dziecku, co do częstości karmień. Zwłaszcza, że,
          jak piszesz, to trudny dla Was czas. Ssanie i bliskość mamy malucha
          odstresowuje. Jak sytuacja się unormuje jest szansa na zmianę zachowań.
          Oczywiście, warto go przebadać medycznie ale nie mam zbyt wielu pomysłów. Może
          to alergia albo nietolerancj glutenu?
          A może coś zmienić w przebiegu posiłków. Czy Twój maluch próbuje sam jeść? Czy
          jest coś co mu smakuje, podoba się? Czy jest to ogólny wstręt do jedzenia?
          Pewnie, gdy przychodzi pora posiłku Ty też czujesz stressad Warto by było, byś
          poświęciła chwilę sobie, by mentalnie lepiej się do tego nastawić. Choc wiem,
          że to trudne, bo od razu myśli się: "Zaraz będzie znów to samo". Lepiej jest
          pomyśleć: "To bedzie czas spędzony wspólnie z dzieckiem. Spróbuję mu pokazać,
          że jedzenie może być przyjemnością (może to być wspólny posiłek). Jeśli nie
          będzie jadł, to trudno, widocznie ma powody. Będę stwarzać przyjazną atmosferę
          i dawać poczucie, że niezależnie, czy zje, czy nie, jest kochany." Mnie coś
          takiego pomagało, by bardziej na luzie do tego podchodzić, ponieważ moje
          napięcie powodowało jeszcze większe zacięcie się dziecka. Oczywiście, cały czas
          szukałam przyczyny zdrowotnej, choć uważam, że nasza pediatra trochę problem
          bagatelizowała. Na szczęście minęło z dnia na dzień; pewnego dnia na spacerze
          usłyszałam: "mamo, jestem głodny, chcę wafelka". O, dziwo, słodyczy on
          właściwie nie jadł, tym bardziej wafelków ale pobiegłam do sklepu jak na
          skrzydłach po tego nieszczęsnego wafla. Od tamtego dnia jest lepiej.
          Przypominam sobie też, że w tym trudnym czasie mój synek, na sam widok jedzenia
          płakał, chociaż nikt go do niego nie zmuszał. Po prostu samo jedzenie było dla
          niego dyskomfortem. A teraz lubi jeść, choć jest to kilka potraw na krzyż i nie
          specjalnie akceptuje nowości.
          Mówi się, że zdrowe dziecko się nie zagłodzi. Jeżeli badania wychodzą dobrze,
          to powinno być dobrze.
          A i na koniec przyznam się, że w dzieciństwie sama byłam niejadkiem i mi to
          przeszło.
          Pozdrawiam i życzę dużo cierpliwości.
          Jana
    • kassada Re: Mamy niejadków-ratunku 09.06.06, 19:37
      Hej,

      Sprawdz czy jest zdrowy, czy nic go nie boli (nie ma refluksu? bo piszesz cos o
      wymiotach). I jesli wszystko ok, to odpusc. I nie dawaj do picia soków i
      herbatek tylko wode - to wazne zalecenie przy dzieciach ze słabym apetytem.
      Naprawde wiem co mowie smile Moja córka tak mnie przeszkoliła w tej kwestii, ze
      przeszłam wszystkie etapy - od zabawiania do odpuszczenia wlasnie. Był okres,
      kiedy miala 15 miesiecy, ze przez cały dzien potrafiła zjesc 1 kiszonego
      ogorka. I nic wiecej, tylko soki piła. Naprawde, ani łyzki niczego. Wazyła
      wtedy 8700.
      W koncu gdzies przeczytalam, zeby dawac do picia tylko wode, nie było łatwo,
      ale dzien kiedy udało nam sie odstawic soki i przejsc w 100% na picie wody był
      przełomowy. Od tego dnia przez 3 miesiace nadrabiala i jadła wiecej niz moj
      maz. Przytyła 2 kg i przystopowała. Do tej pory (ma 4 lata i 14,5 kg) bywa
      roznie - raz je ,raz nie, ale ja juz sie nie martwie i potrafie uszanowac to,
      ze ma ochote na 3 łyzki zupy. Wazne, ze sama sie domaga jedzenia, jest zdrowa i
      energiczna.
      • mamami5 Re: Mamy niejadków-ratunku 11.06.06, 18:32
        Mały nie jadł prawie 3 dni,oprócz piersi, chrupków kukurydzianych i dorobin
        chleba. Drugiego dnai wezwalismy pediatrę, trzeciego juz bylismy w szpitalu na
        badaniach.na razie szukamy przyczyny medycznej, jeśli wykluczymy wszystko
        zajmiemy sie względami psychologicznymi.Ma wstręt do jedzenia łyżeczką,
        czwartego dnia dawałam mu rozrzedzone kaszki i zupki butelką z dzióbkiem, ale
        zaczął też jeść ziemniacki, wędlinke, słabo gryzie, odrobinki ale to i tak
        przełom.Badani mu robimy wszechstronne, tzn. z krwi, moczu, kału,na baktere,
        pasożyty, lamblie itd.Będzie tez miał USG w kierunku refluksu.Zobaczymy co wyjdzie..
        • weronikarb Re: Mamy niejadków-ratunku 12.06.06, 09:46
          Może się mylę, ale to co wyczytałam z Twoich wypowiedzi i co najbardziej mnie
          uderzyło.
          Jak był mały wystraszyłaś się bardzo anemią i wmówiłaś że jest niejadkiem.
          Błąd że nie uczyłaś go jedzenia normalnie (bez zabawiania, wpychania czy
          wmuszania), dziecko zdrowe się nei zagłodzi. Wiem, wiem miał anemie, ale wiem
          co ja przechodziłam z małym. Też panikowałam, ale tu na forum otworzyły mi mamy
          oczy właśnie na toc o wyżej napisałam.
          A miałam o tyle źle że obie babcie, dziadkowie i mąż cały czas na mnie że
          głodzę dziecko, że pwoinnam mu wm,uszać i kombinować aby coś zjadł.
          Oni tak robili jak mnie nie było przy karmieniu sad
          Mały ledwie mieścił się w siatce centylowej jesli chodzi o wagę, wygląd anemika.
          Robiłam wyniki co 2 m-ce i dawalam tran plus vibovit i maly jadl sam
          Od kiedy usiadl jadl sam przy stoliku z nami smile
          Dziś 2,7l mały je, niewiele wiecej niż wtedy, ale je, woła i waga poszła w góre
          12,5 kg na 92 cm

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka