Dodaj do ulubionych

mam dość babć, posyłam do żłobka

12.07.06, 13:49
podzielcie się ze mną waszymi doświadczeniami, kto opiekuje się waszymi
pociechami ? i jak się układa?
ja zdecydowalam sie na opieke mamy i teściowej ze względu na to że kochają
wnuczka i tez dlatego ze nie mamy obecnie kasy. Teraz po kilku m-cach, bardzo
żałuję, bo atmosfera w domu i w rodzinie jest nie do zniesienia, tym bardziej
że babcie pryjeżdzają i nocuja u nas w tygodniu. Teraz widzę, że to był
szalony układ.
Jestem umęczona psychicznie i zdecydowaliśmy wysłać synka od wrzesnia do
żłobka.
Obserwuj wątek
    • mieszkowamama Re: mam dość babć, posyłam do żłobka 12.07.06, 14:00
      Oj, jeszcze zadzwonisz do babci wink
      Posłuchaj, dzieci chorują, jedne mniej, inne częściej i bardziej "boleśnie". My
      należymy do tych rodziców, których kariera dziecka w żłobie zakończyła się
      niemal tragicznie. Byłam pełna optymizmu, gdy dziecko szło do żłobka, ja po
      prostu chciałam, żeby syn tam chodził. Wiedziałam, że będą choroby. Ale
      niestety... skończyło się źle i teraz żałuję, że zafundowałam wtedy dwulatkowi
      taki horror. Ale oczywiście nie straszę, nie dramatyzuję. Jednak przemyślcie
      to, proszę, bo wysłać dziecko do żłobka to bardzo proste. Gorzej, jak zaczną
      się problemy zdrowotne, a wtedy babcie i tak będą cęstymi gośćmi w Waszym
      domu uncertain
      Powodzenia wink
      • bramborek11 Re: mam dość babć, posyłam do żłobka 12.07.06, 14:30
        choroby to prawda sa grożne i mnie martwią, ale i tak spróbujemy, a kto
        opiekuje sie Twoim dzieckiem?
        • ju8 Re: mam dość babć, posyłam do żłobka 12.07.06, 14:37
          Spróbuj,
          u mnie opiekuje sie babcia ale jedna i "na dochodne". To dobry układ ale...
          zawsze jest jakies ale. Nie wyobrażam sobie jednak mieszkania z nami, wtrącania
          isę csały czas, okrzyczeć głupio itd. Wszystko ma swoje dobre i złe strony.
          Jesli dzieciak bedzie ciagle chorował to trudno, babcie pewnie dadza się
          przekonac i wróca do wnusia
          powodzenia
        • mieszkowamama Re: mam dość babć, posyłam do żłobka 12.07.06, 14:40
          Naszym synkiem opiekuje się nasz sąsiadka. Ma także swoje dzieci (dwoje) i na
          doczepkę nasz Mieszko. Wydaje mi się, że jest to rozwiązanie całkiem niezłe, bo
          dziecko ma kontakt z innymi w podobnym wieku, a ryzyko zachorowań znacznie
          maleje (choć jest oczywiście).
          Nie mniej jednak żal mi, że z tym żłobkiem nie wyszło...
    • agnes0101 Re: mam dość babć, posyłam do żłobka 12.07.06, 14:58
      Przeczytaj wątek "19-miesięczniak i spanie w dzień" to poznasz jeden z moich
      problemów z teściami. Oczywiście to jeden z wielu ale najbardziej kłopotliwy
      Nie zmienia to jednak faktu że pewnie nikt tak się nim dobrze nie zaopiekuje
      jak właśnie dziadkowie. Przy czym z drugiej strony, dla tak energicznego
      dziecka pewne przydałoby się większe towarzystwo a co najważniejsze bardziej
      umiejętnie potfrafiące go czymś zająć. Choć być może nieco utemperować. W
      każdym razie ja coraz bardziej składniam się ku posłaniu do do żłobka. Niestety
      napewno nie ułatwi mi to życia bo wiadomo trzeba lepiej przyszykować dziecko,
      zawieźć i przywieźć ze żłobka ale już sama nie wiem co jest lepsze. Czy moje
      wygodnictwo (bo mały będąc u dziadków przywożony jest przez męża dość późno,
      więc mam czas dla siebie czy domu ) czy święty spokój jeśli chodzi o konflikty
      z teściami. W zasadzie to teraz mogę tylko gdybać, bo niestety przegapiłam
      zapisy na wrzesień, a poza tym w W-wie generalnie jest kiepściutko z
      miejscami. Jeśli chodzi o ciebie to uważam że dobrze zrobiłaś, tymbardziej że
      nocowali u ciebie o zgrozo !!! Być może dziecko świetnie się zaaklimatyzuje i
      wcale tak często nie będzie chorować czego was serdecznie życzę.
      • zdral Re: mam dość babć, posyłam do żłobka 12.07.06, 22:30
        Jak daleko mieszkaja babcie?? I czym dojeżdżają?? Czy np. ty posiadasz prawo jazdy i ty, lub mąż nie moglibyście dowozic małego do babci?? U nas ten sposób się sprawdził. Zawoziłam Adasia raz do jednej raz do drugiej babci i tylko jeśli był chory babcie przyjeżdżały do niego. Nigdy nie nocowały u nas za to on nocował często u nich (dopóki miał z tego radochę). Dodam że musiałam wieźć małego 1/2 godziny i wracać 15 minut żeby dotrzec do pracy.
        Żłobek to dla mnie ostateczność. Czasem trzeba się pogodzic z tym co babcie wyprawiają z wnukami ale trzeba umieć postawić na swoim w rzeczach naprawdę istotnych i nie bac się tego bo w końcu babcie chcą a nie muszą się zajmować wnukiem.
        A jeśli babcie nie liczą się z twoim zdaniem zawsze masz tę możliwość - posłanie dziecka do żłobka.
        • bramborek11 Re: mam dość babć, posyłam do żłobka 13.07.06, 11:31
          Witaj,
          mieszkam w duzym miescie i w praktyce rano i popołudniu to jakieś do 1,5 godz
          jazdy samochodem w korku, w jedną stronę( trzeba przebić sie przez całe miasto
          i potem do niej jakieś 25 km ,więc odpada. Mama moja teoretycznie mogłaby
          przyjeżdzac autobusy są co 10-15 min( ok połowa ludzi tak dojeżdza do pracy)
          Jak zaczeło się robic nieznośnie w domu, to jej to zaproponowałam,ale nie
          zgodziła się,rozumiem ż eto niewygoda, ale skończyło się jak już napisałam.
          Teściowa zas mieszka jeszcze dalej.
    • anetalewic Re: mam dość babć, posyłam do żłobka 12.07.06, 22:41
      A ja uważam ,że najlepiej jest zatrudnić nianię. Moją córeczkę 14 miesieczną pilnuje niania ( zaczęła od razu po moim macierzyńskim - Zuzia miała 4,5 m-ca). Opiekunka cały czas z nią jest, bawi się,poświęca cały swój czas jednej osóbce co oczywiście nie pozostaje bez rezultatów. Mała jest bardzo dobrze rozwinięta, potrafia bardzo wiele rzeczy jak na swój wiek. Który żłobek jej to zapewni ?
      A babcie? Oczywiście, odwiedziny co jakiś czas, wtedy wszyscy są zdrowsi i szczęśliwsi. Babcie, nie obarczone na codzień wnukami, wnuki rozpieszczane od święta i rodzice bez poczucia wyzyskiwania. Wkońcu babciom też się coś należy, prawda?
    • mama.tadka Re: mam dość babć, posyłam do żłobka 13.07.06, 09:55
      Witaj, myślę, ze dobrze robisz smile Uklad z dwiema babciami pomieszkującymi z
      wami jest faktycznie szalony i - dla mnie - nie do przyjęcia na dluższą metę.
      Warto spróbować uniezależnić się. A wiele dzieci lubi żlobek, moze akurat twoje
      też polubi i nie będzie wielu problemów?
    • karanissa Re: mam dość babć, posyłam do żłobka 13.07.06, 10:18
      Moim synkiem tez opiekowala sie babcia (moja mama) - az do wrzesnia zeszlego
      roku. Potem poszedl do zlobka.

      I nie zaluje! Niby z babcia fajnie bylo, ale widzialam, ze jest juz troche ta
      opieka zmeczona, no a poza tym - zalezalo mi na socjalizowaniu malego, zeby
      pobyl w grupie rowiesniczej. W zlobku spiewa, tanczy, rysuje i mowi wierszyki,
      z babcia ten zakres rozrywek byl o wiele mniejszy.

      Choroby, oczywiscie, byly, ale nie jakies koszmarne, kilka infekcji wirusowych
      (plus niekonczacy sie katar).

      Teraz w lipcu siedzi z babcia, bo w zlobku wakacje. Od sierpnia wraca do zloba
      na dwa tygodnie, a od wrzesnia - do przedszkola...

      W takim pokreconym ukladzie jak u Ciebie nie wahalabym sie ani chwili. Zawsze
      mozesz potem ze zlobka wypisac.
    • babsee Re: mam dość babć, posyłam do żłobka 13.07.06, 10:26
      Jestem na forum Złobek od ponad roku.I taki przypadek jak Mieszkowejmamy byl
      chyba jeden.Ale pamiętam też ,zebyla pelna zapału.Sledzilam ich losu mając
      nadzieje,ze sie uda i synek bedzie zdrowy.Niestety.
      Jestem jak najbardziej za żłobkiem.Na opiekunke mnie nie stać a na mysl by mi
      nie przyszlo dawac dziacko do babci.Uważam ze nasi rodzice też mają prawo do
      własnego życia.Jak chca sie nacieszyć wnusią to Mała do żlobka nie idzie tylko
      do nich,.
      Uważam ze żlobek jest genialny.MOja córcia jest szcześliwa, zadowolona, śmiała,
      odważna,gada jak najeta(24 mies), spiewa piosenki.W żlobku nauoczono ją
      jedzenia samodzielnego, siusiania do nocnika, spania bez smoczka.
      Fakt,chorowała na poczatku, ale po 4 mies.przestała zupełnie i teraz ma super
      odpornośc-nie choruje zupełnie!
      Polecam żłobek z całego serca.
      • bramborek11 Re: mam dość babć, posyłam do żłobka 13.07.06, 11:11
        Drogie Dziewczyny, bardzo dziekuję wam za Wasze opinie , rady i doswidczenia.
        Nie rozpisywałam się, ale nie wyobrażacie sobie, co kochające babcie moga
        zgotować matce dziecka , a nawet moj mąż ma juz dosyć.
        Niestety głównie moja Matka-nie dość że i tak robi po swojemu i okłamuje mnie w
        zywe oczy, że np. Malego nie przekarmia, a on po moim powrocie nie chce
        piersi ! a ja sie denerwuję, bo jest uczulony i innego mleka nie pije. Ale to
        jest tylko czubek góry lodowej, bo poza tym "ustawia nas" , rządzi, ma fochy,
        obgaduje nas do drugiego i te ciągłe pretensje...
        I wiecie co, ona w tej wybuchowej atmosferze, koniecznie chce nadal Julkiem sie
        opiekować, co jest po prostu nie do pojęcia dla mnie. Poza tym wydzwania poza
        moimi plecami do teściowej i ją podburza. Już powiedzieliśmy jej że
        zdecydowaliśmy o złobku, a przez wakacje niech sobie "odpocznie"-jest
        śmiertelnie obrażona na mnie. Mamy na ten czas Nianię studentkę -była juz
        pierwszy tydzień i nadal jestem pod jej wrazenienie, Julek zadowolony,
        uśmiechnięty,a ja odpoczywam psychicznie.
        Teraz żałuje że wogóle poszłam na układ z babciami, bo w efekcie jest
        tragicznie. Moi rodzice wymyślili sobie jeszcze, że wezmą moje dziecko na
        wychowanie, a my bedziemy z nim w weekendy-chyba im na mózg padło !
        i co ja mam z taką matka zrobić ? sad

        • szczuka Re: mam dokładnie to samo 21.07.06, 13:58
          jejku, czy to ja napisałam poprzedni post..??? wink) bo sytuacja dokładnie jak u
          mnie..
          Moja mama mieszka 120 km stad, teściowa 250. Również zdecydowaliśmy się na
          opiekę babć, bo chciałam wrócić do pracy, Staś miał 6 miesięcy a ja żłobka ani
          opiekunki sobie nie wyobrażałam. Przyjjeżdżają na zmienę od poniedziałku do
          piątku. Teściowa małomówna, wszystkiego się boi, nie karmi kubkiem, bo się
          zadławi itp. Moja matka odwrotnie-za dużo gada, do wszystkiego się wtrąca,
          krytykuje, sama wie najlepiej, wydaje mi się, ze mnie okłamuje, ze np smaruje
          stasia kremem itp. Zupek z drobinkami nie poda, bo jej rzyga, mam sama
          eksperymentowac, ona mu bedzie swoje zupki gotować. Usypiac powinnam tylko ja,
          bo matka dla dziecka najlepsza, przy innych się stresuje. Prze babcie nie
          nauczyliśmy Stasia zasypiac samemu, bo sie wtrącili, jedni nas nazwali
          terrorystami czy jakoś tak, czy sadystami, drudzy wręcz chamami (chyba nie
          pasuje tu to określenie, bo to z chamstwem wspólnego nic nie ma), bo dziecko
          płacze i jak my tak możemy... Itp itd. Mnożyć można w nieskończonośc. Raz na
          tydzien mniej więcej są awantury, bo ja psychicznie nie wytrzymuję wiecznej
          krytyki. Po takich awanturach następują ciche dni, a po nich ona znów pcha się
          do opieki.
          Mój mąż, z natury spokojny, nie wytrzymuje.
          Staś obie babcie kocha, moją mamę wręcz uwielbia. Dla nas to udręka. I weż tu
          zdecyduj co lepsze: jego szczęście, czy nasze..
          Pozdrawiam, Anna
      • mieszkowamama Re: mam dość babć, posyłam do żłobka 13.07.06, 11:30
        Dziękuję bardzo, Babsee, miło że o nas pamiętasz wink
        Pozdrawiam serdecznie...
    • mynia_pynia Re: mam dość babć, posyłam do żłobka 13.07.06, 11:15
      Zastanawia mnie jedno, ile wasze mamy mają lat że są już na emeryturach.
      U mnie jest taka sytuacja że moja mama ma 54 lata i pracuje, i pracować będzie
      jeszcze przez 2-4 lata, chociaż już by mogła iść na emeryturę. Tato ma 55 lat i
      pracować też jeszcze będzie.
      Ja mam 28 lat dzieci jeszcze nie mam, ale wiem że wiele z was już w tym wieku
      ma.
      Nawet jeżeli urodzę w ciągu 2 lat dziecko to i tak nie będzie miał kto się nim
      zająć oprócz mnie, mimo tego że rodziców mam w odległości 10km. A jeszcze mam
      babcie która ma 76 lat ale nie ma cierpliwości do dzieci wink
      Jak to jest że tyle babć na tym forum ma czas na opiekę nad wnukami??? Bo wśród
      moich znajomych wszyscy rodzice są pracujący.


      • bramborek11 Re: mam dość babć, posyłam do żłobka 13.07.06, 11:35
        moje poszły na wczesniejsze emerytury, bo bezrobocie i redukowali zatrudnienie.
        Ja jestem już po 30-tce.
    • bri Re: mam dość babć, posyłam do żłobka 13.07.06, 14:53
      Naszą córeczka opiekowała się moja mama od 7 miesiąca do roku. Potem wymiękła i
      daliśmy ją do żłobka. Na poczatku mała nam sporo chorowała więc, chcąc nie
      chcąc, czasem musiałam ją mamie zawozić bo nie zawsze któreś z nas mogło iść na
      zwolnienie. Ale jakiś czas temu choroby się skończyły. Jesteśmy bardzo
      zadowoleni ze żłobka (mały, prywatny) i uważamy, że dla naszej towarzyskiej
      córeczki do lepsze rozwiązanie niż niania.
    • filipinka75 Re: mam dość babć, posyłam do żłobka 13.07.06, 15:07
      Moją córeczką opiekuje się moja mama. Przychodzi jak my wychodzimy do pracy i
      wychodzi po naszym powrocie. Uważam że to dobre - jestem spokojna o dziecko, je
      to co lubi ( babcia gotuje ), chodzi w ulubione miejsca..
      Nie wyobrażam sobie mojego dziecka w żłobku. Uważam że to ostateczność...
    • lolinka2 Re: mam dość babć, posyłam do żłobka 13.07.06, 17:54
      u nas jest tak; ja pracuję, małż dzidzia. Okazyjnie wszyscy krewni i znajmoi królika mogą (na godzinkę-dwie). Mamy przyszywaną babcię szt 1, która Dużą zajmuje się często i długo (na noc np albo na tydzień jak mieliśmy przeprowadzkę lub gdy się Mała urodziła)a Małą zajmuje się na razie krótko i pod naszym okiem czujnym smile. I nie chcę tego zmieniać póki co. Ale na pewno nie będzie ona etatową nianią któregokolwiek z moich dzieci, chociaż jest kochana.
    • a.lenard Re: mam dość babć, posyłam do żłobka 13.07.06, 19:40
      podjęłaś słuszną decyzję, bo widzę ze ta opieka babć zamiast jako pomoc to
      przerodziła się w zamieszkanie. Nie dziwię się ze jesteś zmęczona tą sytuacją.
      • mamaewy Re: mam dość babć, posyłam do żłobka 14.07.06, 14:16
        Pomysł jak najbardziej dobry. Ja wiem, co mówią na temat żłobków i o częstym
        chorowaniu dzieci do nich uczęszczających. Ale prędzej czy później twoje
        dziecko trafi do jakiejś placówki edukacyjnej (chociażby zerówka) i co - tam
        nie będzie chorowało??, szczególnie jak przez pierwsze ileś lat będzie tylko
        pod opieką rodziny? Moja Ewcia zaczęła uczęszczać do żłobka jak miała rok i dwa
        miesiące. Nie powiem, bo na początku trochę chorowała, natomiast od długiego!
        już czasu, choroba u niej to naprawdę rzadkość. Ma pewne problemy zdrowotne,
        ale one są wynikiem dość silnej alergii i dolegliwości astmatycznych, które nie
        są spowodowane uczęszczaniem do żłobka. Mam zresztą porównanie (w bliskim mi
        otoczeniu) z dziećmi, które są ciągle w domu i śmiem twierdzieć, że są one
        częściej chore niż moja Ewcia. Bo jakby nie było, poprzez kontakt z różnymi
        bakteriamii nasz organizm nabiera też swojego rodzaju odporności. Ponad to w
        żłobku dziecko ma szansę nauczyć się doużo więcej samodzielności, niż jest w
        stanie zaoferować to najczęściej "nadopiekuńcza" babcia.
        • lola211 Re: mam dość babć, posyłam do żłobka 14.07.06, 14:35
          Ale prędzej czy później twoje
          > dziecko trafi do jakiejś placówki edukacyjnej (chociażby zerówka) i co - tam
          > nie będzie chorowało??, szczególnie jak przez pierwsze ileś lat będzie tylko
          > pod opieką rodziny?

          Jest duza szansa , ze nie bedzie, bo po prostu wyrosnie z chorób i bedzie
          odporniejsze niz male dziecko.Moja córka chorowala bardzo do 5 roku zycia,
          poszla do zerówki i moZe ze 2 choroby przeszla.W zlobku czy przedszkolu nie
          byla wlasnie ze wzgledu na stan zdrowia.
    • bramborek11 i sie wszystko rozwaliło :( 17.07.06, 11:41
      poradź jak wyjśc z tej patowe sytuacji- matka moja obrażona,że nie chcemy żeby
      przyjeżdzała do dziecka do opieki, a teściowa po rozmowie ze mną stwierdziła że
      mnie nie rozumie, czego ja chcę ( powiedziłam że się źle czuję i jest mi cięzko-
      dłużej nie mogę przemilczać jej uwag) Do tej pory jakoś dało radę , bo
      zaciskałam zęby, ale już nie wytrzymuję)
      Rozmowa tylko pogorszyla sytuacje, bo chyba tesciowa nie zdawala sobie sprawy ,
      ze mi jej uwagi sie niepodobają i z dnia na dzien stwierdzila ze w tej sytuacji
      nie chce przyjeżdzac .
      Co tu robić zeby unormowac stosunki ?
      Najtrudniej z moja matką-bo jest zawistna i uparta, niestety sad
      • mieszkowamama Re: i sie wszystko rozwaliło :( 17.07.06, 12:07
        Przykre... Ale można było się tego spodziewać uncertain
      • skarolina Re: i sie wszystko rozwaliło :( 17.07.06, 12:50
        Wyluzować i odczekać.
        Bo co możesz zrobić? Przecież nie będziesz przepraszać, bo nie masz za co. To
        Twoje dziecko, Twoje życie, Twoje decyzje. Mamy mogły się wcześniej zastanowić
        nad swoim zachowaniem. Stosunki unormują się same za czas jakiś, bo jak mniemam,
        babcie jednak dziecko kochają i nie zrezygnują z kontaktów?
        A żłobek jest ok, moje obie były w żłobku, z tym, że drugą musiałam zabrać po
        roku ze względów zdrowotnych (i nie chodziło tutaj o częste choroby, ale o coś
        bardziej skomplikowanego) i choć ma fajną nianię i jest mi wygodniej
        organizacyjnie, to i tak żałuję, że do żłobka nie chodzi.
        Trzymaj się, będzie dobrze, a babciami się w tej chwili nie przejmuj.
        Natomiast, jeśli nie możesz brać zwolnień lekarskich na dziecko, bo w pracy
        krzywo patrzą, radzę się rozejrzeć za jakąś sąsiadką, która w takiej awaryjnej
        sytuacji zajęłaby się dzieckiem.
    • maniolka05 Re: mam dość babć, posyłam do żłobka 18.07.06, 14:34
      Moja córrra też od wrzesnia idzie do złobka!!! Jestem pełna optymizmu i tobie
      też tego życzę.Jak mała miał tydzień to byli w odwiedzinach moi rodzice a
      teściowa oczywiście tez przylazła,rodzice mieszkają 160 km od nas a teściowa 6
      przystanków tramwajem,na pożegnanie powiedziałam do taty: przyjedziemy niedługo
      do was smile!!! Na co moja teściowa z krzykiem wyjechała na mnie,że ONA NA TO NIE
      POZWOLI,bo z dzieckiem niochrzczinym nigdzie sie nie jeździ!!! No ręce mi
      opadły! Ani nie miała zamairu jechać już ani za tydzień,choćby dlatego że byłam
      po cesarce a mała miała przeca tydzień!!! Nigdy teściowa mi w niczym nie
      pomogła. Ani przy kompaniu,ani przy przewijaniu, ani przy niczym! Za to
      wyprowadza mnie z równowagi w 2 sekundy!!! Powiedziała że będzie sie opiekować
      wnuczusią ale najlepiej żebym poszła na wychowawczy a ona będzie nam dawać co
      miesiąc jakąś kasę.No cóż! Ile może nam dawać??? 200 zł??? ale ja nie chcę,bo
      założyliśmy rodzine to chcemy sobie radzić sami!!! Nie chcę byc od kogoś
      uzależniona i odmawiać wielu rzeczy dziecku,o sobie i meżu nie wspomnę.
      Następna potyczka była właśnie o żłobek. Teściowa stwierdziła że jak oddam
      córrrę do żłoba to nie bede miała z nią więzi!!!!!!!!!! Przegieła!!! Zapytałam
      sie jak sobie wyobraża opieke nad wnuczką skoro sama pracuje od godz.16 a małż
      pracuje do 16,ja zmiennie do 17,30 lub 21??? Stwirdziła że musimy wracać
      wzceśniej! No to powiedziałam że my sobie albo opiekunkę znajdziemy albo
      pójdzie do żłoba! Obraziła się. Mineło pół roku a teściowa swoją jedyną wnuczkę
      widziała raz! Nie to nie, ja sie prosić nie bede skoro nie chce przychodzić bo
      mnie nie może znieść. Powiem szczerze że wolę zdrowszą atmosferę taka jak jest
      niż jakbym miała być znerwicowana i uważać na każde słowo we własnym domu. Czy
      pójdzie teraz czy później do przedszkola to i tak będzie dziecię chorować.
      Takie jest moje zdanie. Nie ma złotego środka. Zobaczymy jak bedzie w żłobku
      choć nie wiem czy kiedys nie będe musiała się spłaszczyć przed teściową i ją
      poprosić o opiekę. Choć staramy sie byc samowystarczalni. Przypomniało mi
      się ze teściowa miała taki sam pomysł jak którejś z dziewczyn, że ona nam
      dziecko wychowa do 3 roku życia!!! Buhahhahahahahahahahahaha Mam nadzieje że
      ja zapamiętam wszytko i ucząc sie na błędach nie będe taką teściową!!! 3mam za
      ciebie kciuki!!!




      Weronisia Mysia-Pysia,7.10.2005
      • mamaewy Re: mam dość babć, posyłam do żłobka 18.07.06, 14:55
        a niby co masz zrobić? Masz prawo do własnych suwerennych decyzji i
        (przepraszam za stwierdzenie) ale nikomu nic do tego. Tak, jak ktoś już
        napisał: to twoje i tylko twoje życie, a wszystkie mamy, ciocie i babcie miały
        czas na wychowywanie dzieci i układanie wszystkim dookoła czasu wcześniej.

        Drugą zaś sprawą jest to, że jak ktoś się będzie chciał interesować dzieckiem,
        to będzie to robił niezależnie od wszystkiego.

        Trzymaj się dzielnie swych postanowień!
        • gyokuro Re: mam dość babć, posyłam do żłobka 18.07.06, 23:16
          Szkoda, że te babcie takie uparte i obrażalskie... Żeby niania była lepsza...
          Cóż, żłobek to nie koszmar, dziecko Ci się rozwinie, troche pewnie pochoruje.
          Najgorsze jednak to, że to kosztuje.
          A na marginesie, ja też mam Julkasmile I fajny nicksmile
    • bramborek11 Re: teraz z nianią dochodzę do siebie 19.07.06, 11:37
      i jest tylko niania-studenta na wakacje i wiecie co "jak reką odjął", ja
      dochodze do równowagi emocjonalnej, Julek usmiechniety , a mąż ma wyraźnie
      lepszy chumor.
      Jeden ciężar spadł mi z głowy, czujemy się nareszcie swobodnie, nie myślę, co
      tez babcia powie, albo pomyśli jak zrobie, to czy tamto, a jak Julek zapłacze...
      cóż za ulga !!!
      Mam co prawda spaprane stosunki rodzinne, ale cóż weszłam wcześniej w taki
      układ i teraz sa konsekwencje.
      • gyokuro Re: teraz z nianią dochodzę do siebie 19.07.06, 13:05
        Myslę jednak że codzienne samopoczucie Twoje, męża i dziecka to rzeczy
        najważniejsze. Atmosfera w domu na duży wpływ na to, co dzieje sie w emocjach
        dziecka. Julek jest zadowolony, Ty oddychasz, małż w dobrym humorze - jest
        dobrzesmile Byle między Wami było dobrze, to jest Oksmile)
        • bramborek11 Re: teraz z nianią dochodzę do siebie 20.07.06, 09:34
          To była decyzja cześciowo instyktowna, broniłam samej siebie, ale tez
          wiedziałam jak złe emocje wpływają na dziecko-już przeciez budzil się z płaczem
          w środku nocy...

          Jednak moja dotychczas chwalona teściowa, wykrzyczała że myślę tylko o
          sobie,żeby mi było dobrze, a nie o dziecku-co za horror. Bo ona to wszystko
          dzieciom poświęciła, a ze swoja matka ( zmała wczesnie) i teściową nigdy sie
          nie pokłóciła-potem mój mąz powiedziął, że z teściową to widziła się ze 2-3.
          razy w roku. Niecierpię takiego lukrowania i gadania tego co w danej chwili jej
          pasuje. Teraz mam jej dosyć.
          • mamaewy Re: teraz z nianią dochodzę do siebie 20.07.06, 13:06
            A czy fakt, że ma się dziecko oznacza że nie mamy prawa myśleć o sobie i swoich
            potrzebach? sorry, ale to chyba chory układ...a tak swoją drogą, to gdzieś
            przeczytałam takie fajne zdanie: mama szczęśliwa, to mama trochę leniwa, o!
            • gyokuro Re: teraz z nianią dochodzę do siebie 21.07.06, 00:16
              Nawet nie można mysleć wyłącznie o dziecku, bo wtedy przestaje się zwracać
              uwagę na swoje i partnera potrzeby. A ja rodzicom jest coraz marniej na duszy,
              to i dziecko cierpi, choć niby wsdzystko nań nastawione. A teraz Julek się
              śmieje i Wam lżej. A z babciami nie widzicie sie przecież co dzień.
    • little_dream Re: mam dość babć, posyłam do żłobka 27.07.06, 12:25
      jak przeczytałam twój post poczułam że czytam prawie swoją historię (oczywiście
      szczegóły inne)
      ja po 1,5 rocznej przerwie wróciłam od czerwca do pracy, za moją decyzją opiekę
      nad Matim przejęły: teściowa (której nieznoszę) i moja mama (wcale nie pałająca
      chęcią opieki)
      po 1,5 miesiącu mam dość:
      - mama - nie chce się stosować do zasad karmienia (daje słodycze,nie
      przestrzega godzin, upaja się gdy mały zje coś "zakazanego"); nie chciała
      zaakceptować drzemki w domu o konkretnej godzinie, zamiast tego brała go na
      spacer i na nim mały zasypiał ze zmęczenia zamiast świadomie w łóżeczku (co
      miał ze mną już od dawna nauczone); wszelkie uwagi traktuje osobiście a nie
      takimi jakimi są dla dobra Matiego; twierdzi że nią pomiatamy (!), nie
      szanujemy, "że sobie pracujemy a biedne dziecko muszą babcie wychowywać",
      opowiada mi w negatywnym świetle wszystkie uwagi teściowej na temat mój i
      naszego domu, co tylko zagęszcza całą atmosferę, jak jest tylko powód nie
      żałuje krytyki dla męża;

      - teściowa - opiekuje się dobrze, ale popełnia te same "błędy"
      żywieniowo/drzemkowe co moja mama, najchętniej zabiera go do siebie do domu lub
      na podwórko pod swoim blokiem by sąsiadkom się pochwalić zamiast iść do parku i
      na plac zabaw,zawsze ma swoją inną wersję w czym będzie lepiej ubrany, jak
      pielucha założona,jak ma się bawić,generalnie bardzo narzuca mu swoje zdanie w
      zabawie (daje jedną zabawkę "o zobacz jaka śliczna piłeczka" mały zaczyna się
      grzecznie bawić, a ona odwraca jego uwagę i podrzuca coś innego z tym samym
      tekstem), wścibska jak tylko można, sprawdza kurz palcem na meblach i narzeka
      do czego to podobne,by w domu taki syf był (!), krytykuje zawartość lodówki,
      porządek w szafach,dziwi się że nie piekę ciast co tydzień itp itd lista jest
      dłuuuuuuga;
      jak wspominałam atmosferę zagęszcza to że obie panie wymieniają na temat naszej
      rodziny uwagi krytyczne za naszymi plecami a potem to trafia do mnie z ust
      mojej mamy (która też nie lubi mojej teściowej)
      a my mamy po 30 lat, problemów ze sobą i dzieckiem nie posiadamy i chcemy mieć
      święty spokój i żyć swoim życiem

      dlatego z ciężkim sercem zaczynam myśleć o żłobku, wiem,że byłabym za to ostro
      krytykowana
      oprócz tematu ewentualnych infekcji nie widzę wad żłobka: kontakt z
      rówieśnikami, nowe edukacyjne gry, zabawy,stały,przejrzysty układ dnia i
      posiłków
      przecież babcie jak chcą go brać na trochę w sb czy ndz do siebie i kochać bo
      tęsknią, to mogą proszę bardzo

      mam ciężkie serce i ból głowy!!!!
      • little_dream przepraszam za ewentualne błędy 27.07.06, 12:26
        piszę z pracy więc na biegu wink
      • bramborek11 Re: mam dość babć, posyłam do żłobka 27.07.06, 13:14
        witaj "współcierpiętnico"

        ja wytrzymałam 4 długie miesiące-mimo że tolerowałam prawie wszystko dla dobra
        sprawy ( przejeły dziecko i kuchnię), to się nie dało ostatnio wyrobić
        psychicznie. Też wymieniały się uwagami i to moja matka podburzała teściową. Z
        sielanki zrobiło się piekiełko.
        Z nianią mamy zupełnie inny komfort życia, ale całą sprawę przypłaciłam obrazą,
        pretensjami i zarzutami w moim kierunku-zero zrozumienia mimo iż do końca
        trzymałam fason i nie dalam się sprowokowac. teraz dopiero doceniam co znaczy
        niania na dochodne, co za ulga, a we wrzesniu żłobek-zobaczymy jak to będzie...
        trzymam za ciebie kciuki !
        PS Teściowa napisala we wtorek męzowi sms ze za nami tęskni smile-jak tu je
        zrozumieć?
    • maxion mam dość babć, posyłam do żłobka 27.07.06, 18:20
      Ja tez poslalam swojego synka do zlobka. I zrobilabym to jeszcze raz. Bylam
      bardzo, bardzo zadowolona i stć mnie bylo na prywatny złobek poniewaz mamy z
      mężem dwie firmy. Ale nasz synek chodził do panstwowego złobka na Pradze, w
      warszawie. Polecam
      Zlobek juz nie wyglada tak jak z opowiesci naszych mam. Naprawdę ladny wystroj,
      przyjemne, mile panie i inne zasady. Mogłam nawet przychodzic na sale, bawić się
      z dzieckim, karmic go w porze obiadu.
      naprawdę polecam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka