Dodaj do ulubionych

pokemonomania

IP: *.* 27.02.01, 14:20
Oj to chyba ja wywołałam ten temat. POKEMONOMANIA to właśnie mój problem. Martwi mnie zachowanie mojego niemal 7.letniego synka, który choć prawie nie ogląda filmu o pokemonach (jest o tej porze w przedszkolu), to uwielbia i pożąda wszystkiego co z pokemonami związane. Szczytem marzeń są plastikowe figurki stworków, bluza z pokemonem, kolorowanki, jogurty, chipsy, czapeczki, gumy ....... itd., itd.\nNie należy do dzieci histerycznie domagających się zabawek, ale jego wybory wszystkiego co sobie kupuje sam lub co chciałby dostać w prezencie, zawsze można określić tak samo: MAMO Z POKEMONEM !!!! Czy ulegam? Tak, jeśli chodzi o ubranie! Wolę kupić mu bluzę lub polar z pokemonem, bo wiem, że będzie go nosił i uniknę porannych dyskusji na temat stroju do przedszkola. Nienawidzę jednak producentów breloczków, gum, żetonów, figurek, naklejek ...itp., których jest wszędzie pełno!\nZ doświadczenia wiem, że dzieci lubią mieć coś ze swoim ukochanym bohaterem bajek. Przerabiałam pluszowego Puchatka i koszulkę z dalmatyńczykiem, a nawet plastikowego wojownika ‘Power Rangers’, ale nigdy tak rozkręcona kampania reklamowa, no i super szybkie działania marketingowe (licencja!!!) firm produkujących różne towary (Ach, te okropne chipsy!!!) nie podsycił tak bardzo dziecinnych „chceń” w jednym kierunku. Coś czuję, że wyjątkowo wzrosła sprzedaż wszystkich tych rzeczy i choć gratuluję działom marketingu skuteczności, to cały czas myślę tylko o tym, czy to już zawsze tak będzie. Czy tak będzie prowadzona reklama i działania marketingowe skierowane do dzieci? Czy niegroźne sezonowe mody na pewne zabawki, czy pasje kolekcjonerskie (pamiętacie małe segregatory pełne kolorowych karteczek z bajecznie kolorowych notesików?) będą podchwytywane przez „specjalistów” i kończyły się będą takim wściekłym owczym pędem za sztucznie wykreowanymi dziecięcymi idolami. Swoją drogą ciekawe kiedy to minie? POKEMONOMANIA trwa przecież od kilku miesięcy. Jak długo można ją podsycać? Pewnie długo. Szkoda tylko maluchów, które bawią się wyłącznie w trenerów pokemon.\n\nMagda\n\nPS. Dzięki Bogu są jeszcze ludzie rozsądni. Pani w przedszkolu wprowadziła kategoryczny zakaz pojawiania się w sali z czymkolwiek związanym z POKEMONOMANIĄ, w przeciwnym razie „nieszczęsny produkt dziecięcej reklamy” ląduje w koszu na śmieci. Na szczęście dla mnie, nie każe się dzieciom rozbierać!
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: pokemonomania IP: *.* 27.02.01, 14:28
      Mam znajomych, którzy wprowadzili w domu szlaban na Pokemony. W moim środowisku narasta antypokemonowa histeria. Czy słusznie?\n\nNieeeeeeee! Pokemony to chwilowa moda. Nie ma w niej nic groźnego (może poza osuszaniem kieszeni rodziców). Minie jak każda inna. A dzieciakom od oglądania tych pokracznych stworków charakter się raczej nie wypaczy.\n\nZ powodu Zorro czy Gwiezdnych wojen dotychczasowe pokolenia się nie wykoleiły. Więc nie histeryzujcie.
    • Gość: guest Re: pokemonomania IP: *.* 01.03.01, 15:00
      Całkowicie zgadzam się z Magdą. Uważam ponadto, że to nie tylkoosuszanie kieszeni rodziców, ale oszuiwanie dzieci, ponieważ np. pięciolatek nie rozrużnia jeszcze tak dobrze fikcji od rzeczywistości i ma problemy z Pokemonami np. wnocy, źe przychodzą do nigo. Mimo, że jako zabawka, czy film nie straszą, ale jednoczęsnie nie wnoszą nic poźytecznego, to w nocy wywołują emoncje i strach. Taki sam efekt odnoszą nie tylko Pokemony, ale i większość modnych "nowoczesnych" kreskówek pełnych potworów, zderfomowanych postaci, czy np. wampirów - to wszystko na codzień proponuje dzieciom Cartoon - BARDZO NIEMĄDRE\nA gdzie Calineczka, Kopciuszek, Mała Syrenka czy inne mądre bajki z morałami!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: guest Re: pokemonomania IP: *.* 01.03.01, 15:05
      Całkowicie zgadzam się z Magdą. Uważam ponadto, że to nie tylko osuszanie kieszeni rodziców, ale oszukiwanie dzieci, ponieważ np. pięciolatek nie rozrużnia jeszcze tak dobrze fikcji od rzeczywistości i ma problemy z np. w nocy, że przychodzą do niego. Mimo, że jako zabawka, czy film nie straszą, jednocześnie nie wnosząc nic pożytecznego, w nocy wywołują emoncje i strach. Taki sam efekt odnoszą nie tylko Pokemony, ale i większość modnych "nowoczesnych" kreskówek pełnych potworów, zderfomowanych postaci, czy np. wampirów - to wszystko na codzień proponuje dzieciom Cartoon - OGŁUPIAJĄCE DZIECI I WYPACZAJĄCE POCZUCIE ESTETYKI, BARDZO NIEMĄDRE!!!!!\nA gdzie Calineczka, Kopciuszek, Mała Syrenka czy inne mądre bajki z morałami!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: guest Re: pokemonomania IP: *.* 02.03.01, 17:41
      W szkole mojego syna oficjalnie zabroniono przynoszenia wszelkich gadżetów związanych z Pokemonami. Podobno dzieci były tak rozproszone, że w ogóle nie dało się prowadzić lekcji.Muszę przyznać, że odetchnęliśmy z mężem z ulgą. Do tej pory jakoś opieraliśmy się coraz bardziej natarczywym żądaniom kupna zabawki, naklejki, karty, ale nie wiem, czy w końcu nie uleglibyśmy. W naszym przypadku głównym rozsadnikiem tej zarazy była szkoła. W domu nie pozwalamy synkowi oglądać Pokemonów(obejrzeliśmy z nim jeden odcinek i zupełnie nas zmroziło - to nieprawda, że nie ma tam przemocy!). Adam ma rację, że to kolejna moda, ale dla mnie przerażająca.\n\nPS. Przed chwilą podsłuchałam, jak mój syn tłumaczył młodszemu bratu (przedszkolakowi), że Pokemony są głupie. A więc jest nadzieja.
    • Gość: guest Re: pokemonomania IP: *.* 12.03.01, 22:22
      swiat zmierza ku upadkowi !!! skoro dorosli emocjonuja sie programami w stylu Wielkiego Brata to dzieci mogo szalec na punkcie Pokemonow . najchetniej zamieszkalabym w glebokiej puszczy
    • Gość: guest Re: pokemonomania IP: *.* 13.03.01, 18:01
      Niestety, Wielki Brat i Pokemony są dziećmi tego samego potwora - walki o oglądalności i zyski. To niezwykle sprawne dzieła speców od marketingu.\n\nOni muszą odwoływać się do jak najniższych instynktów, by móc dotrzeć do jak najszerszej publiki. Na Romeo i Julii takiej kasy nie zrobią, bo tu trzeba by więcej myśleć. Smutne to...\n\nPozdro!
    • Gość: guest Re: pokemonomania IP: *.* 15.03.01, 22:26
      ZE WZGLEDU NA ODRAZAJACE TRESCI POKEMONOW ZADEN Z TYCH POTWORKOW NIE POJAWIL SIE W NASZYM DOMU SPORO JEST NATOMIAST GADZETOW ZWIAZANYCH Z TELETUBISIAMI- ZDAJE SOBIE SPRAWE ZE TO KOLEJNY TRIK MARKETINGOWCOW ALE TE MISKI NIKOMU NIE ROBIA KRZYWDY A ICH "TULIMY" AZ MILO WPROWADZIC W ZYCIE. POLECAM TE BAJKE DZIECIA KTORE WOLA MILE MISKI NIZ WALCZACE I WIECZNIE RYWALIZUJACE POSTACIE Z JAPONSKICH BAJEK. NAWIASEM MOWIAC O WIELE MILEJ OGLADA SIE 4 MISKI NIZ WIECZNIE SKACZACY OBRAZ W TAK DZIKICH KOLORACH ZE AZ COS SIE DZIEJE. POZDRAWIAM I ZYCZE MILYCH WSPOMNIEN Z DZIECINNYCH BAJEK. PA.
    • Gość: guest Re: pokemonomania IP: *.* 17.03.01, 21:09
      Ma Pan wiele racji, jednak Zorra czy Gwiezdne wojny ogladaja najczesciej dzieci w wieku 10 i wiecj lat. A pokemona, ktory wg mnie jest bajka conajmniej kontrowersyjna ogladaja nawet i 3-latki. Zatem wnioski moje sa takie :ja bardzo uwazalbym z przekonaniem, ze nic dzieciom w wieku 3, 4 -6 lat nie grozi (chodzi mi tu o swoiste wypaczenie psychiki). POzdrawiam
      • Gość: guest Re: pokemonomania IP: *.* 06.04.01, 13:49
        Z moim 5-cio letnim synem Mateuszem (przedszkolak) przez Pokemony zaczęło dziać się coś złego. Nagle zaczął przejawiać agresję, nie potrafił się na niczym skupić, a jego ulubioną i jedyną zabawą stało się naśladowanie trenerów i walk ich pokemonów. Zwracam uwagę, że oglądał 3 odcinki na tydzień, bo ja sama uznałam, że nie ma tam takich brutalnych scen jak np. w bajkach na programie Cartoon Network (odłączyłam kablówkę), stwierdziłam nawet, że film o pokemonach może uczyć przyjaźni, umiejętności przegrywania, odkrywania nowego świata oraz miłości do przyrody (np. odcinek o Kryształowym Onyksie czy o Rezerwacie Różowych Pokemonów). Ale najwidoczniej pomyliłam się - ta bajka (bo nic innego nie mogło)spowodowała zmiany usposobienia mojego syna. Ograniczyłam więc ilość oglądanych odcinków i wprowadziłam takie pozycje - oprócz dobranocek, jak "Jedyneczka" lub "Domowe Przedszkole", którenagrywam na kasety video i odtwarzam w odpowiednim czasie(oczywiście odpowiednio dozowane - moje dziecko nie może spędzić przed telewizorem dłużej niż godzinę dziennie). Ostatnio wchodzi też na antenę TV Polsat nowy program dla dzieci wzorowany na czasopiśmie "Akademia Przedszkolaka". Gazetą tą (oraz innymi pisemkami dla przedszkolaków)udało mi się PONOWNIE zainteresować moje dziecko i w dużym stopniu ograniczyć jego fascynację Pokemonami. Jego zachowanie powoli zmienia się na lepsze, zauważyły to też panie w przedszkolu. Chcę zaznaczyć, że książki i pisemka dla przedszkolaków od najmłodszych lat wykorzystuję w zapełnieniu czasu Mateuszowi, jednak Pokemony skutecznie zmonopolizowały na pewien czas myśli mojego synka. Mam nadzieję, że moje doświadczenie pomoże wielu rodzicom rozwiązać problem POKEMONOMANI w pociech.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka