Dodaj do ulubionych

Ruchliwy bobas.

IP: *.* 25.10.01, 09:45
Kochane Emamy!Mój synek skończył niedawno 10 miesięcy i jest niesamowicie ruchliwym dzieckiem. Nie mogę go spokojnie przebrać, wykąpać, ubrać. Zagaduję go, daję zabawki, śpiewam i sama nie wiem co jeszcze, a on i tak bardzo się kręci i wierci (a ciekawość świata jest u niego ogromna). Żeby włożyć mu rękę do rękawa trzeba się naprawdę niesamowicie nagimnastykować, a przy ty krzyki takie. Już popadłam w jakiś obłęd, tak się boję żeby mu się nic nie stało przy tym kręceniu, że strasznie mocno go trzymam (ostatnio tak wiercił się w kapieli, omało co nie upadł, że jak go mocniej przyczymałam to został siniaczek na łapce). W dodatku zaczyna chodzić, pewnie chodziłby już dawno sam, ale on gania, ręce metr przed nim, pupa daleko za nim i sunie jak odrzutowiec. I w dodatku przedwczoraj wieczorem upadł w czasie prób chodzenia i nabił sobie strasznego guza na czole (nie przyczymałam go wystarczająco mocno - na szczęście wizyta u pani doktor uspokoiła nas, że nic mu nie jest), a wczoraj cały dzień go nosiłam, bo bałam się, że znowu coś mu się stanie, nawet w łóżeczku. Teraz cały czas mam wyrzuty sumienia, że nie opiekuję się nim wystarczająco dobrze, a w zasadzie robię to sama 7 dni w tygodniu przez 24 godz. na dobę, tak że wieczorami moje natężenie uwagi chyba już znacznie maleje, mimo, że wydaje mi się, że panuję nad sytuacją (mąż dużo pracuje, również w domu nocami, i nie mam sumienia obarczać go jeszcze domowymi obowiązkami). W dodatku mam jakiś urojony strach, że ktoś dojdzie do wniosku, że nie opiekuję się nim wystarczająco dobrze i mi go odbiorą. Czasami to się zastanawiam, czy on nie jast nadpobudliwy, ale u takiego dziecka chyba trudno mówic o nadpobudliwości. A może to normalne u dzieci w jego wieku. Czytam różne książki i już głupieję od tych mądrości. A może to ze mną nie wszystko jest dobrze.Drogie doświadczone mamy, proszę pomóżcie, bo gotowa jestem przenosić go bez kąpieli, przebierania przez następnych parę lat, a to na dobre na pewno mu nie wyjdzie.Strasznie smutna Aga Mama Kochanego Pawełka :(
Obserwuj wątek
    • Gość: Izia Re: Ruchliwy bobas. IP: *.* 25.10.01, 10:28
      Hej Aga,Moja mała własnie skończyła 10 miesięcy. już jako noworodek uważała,że sen to strata czasu i najleprze co może byc w zyciu to ciągły ruch. w ciągu 5 minut jest w stanie 5 razy się potknąć wejść na fotel, doprowadzic naszego psa do szewskiej pasji i z usmiechem na ustach wyrzucic wszystko z szafy. Ja też mam czasami dosyć i robię sobie wyrzuty,że zbyt mało się staram. Wiem,że może jestem wyrodną matką, ale postanowiłam,że pozwolę na tą jej samodzielność. Powód jest całkiem prozaiczny, nie jestem w stanie bądź nie umiem jej upilnować. Nasza pediatra powiedziała,że takie mamy powinny się cieszyć,że dzieci szybko się rozwijają i mają potrzebę szybkiego poznania swiata, a że to czasem jest bolesne ( guzy, siniaki itp.) to już tzw. efekt uboczny. Z tego co mi wiadomo, moja córka nie jest nadpobudliwa tylko bardzo żywiołowa, tak samo jest zapewne z Pawełkiem. A co do pozbawienia praw rodzicielski,za brak wystarczającej opieki nad dzieckiem, to ja już dawno musiałabym się pożegnac ze swoją córeczką. To wszystko jest normalne, dzieci mają swój indywidualny temperament. Jedne są spokojne inne ruchliwe i szaleją całymi dniami.Życzę ci dużo cierpliwości i więcej optymizmu :hap: :hap: :hap:Izia
    • Gość: guest Re: Ruchliwy bobas. IP: *.* 25.10.01, 10:34
      Ago Masz podobnie jak ja kilka miesięcy temu, tez tak sie bałam, nosiłam, jak sobie mała cos zrobiłą płakałam razem z nia (własciwie dalej tak jest), ale co tu duzo mówić, chocbyś się nie wiem jak starła to i tak wszystkiego nie przewidzisz, nietety takie jest to zycie.Na pocieszenie powiem tak,ze mnie strofował zawsze mój teść "co sie tak boisz, jeszcze nie raz sie wywróci, nie pierwszy i nie ostatni", jak sobie przycieła paluszek w szufladzie, to mi mówił tak "teraz bedzie wiedziec ze trzeba uważąć". Muszę mu niestety przyznać razję, Kamilka jak otwiera szuflady to jest bardzo ostrozna , aczkolwiek robi to bbbbaaaaaarzo często (moje protesty nic nic skutkują) Co do nadpobudliwosci tez sie zastanawiłam czy z nią tak jest, ale chyba nie , podobno to normalne,dzieci są ciekawe swiata, w zasadzie to dobrze. Gdy Kamila miała 10 miesięcy, tez była bardzo ruchliwa i dalej jej to zostało ot taki charakterek. Czasmi mnie nawet złosci, a za chwilę nie mogę bez nie zyć i boję się ze ktos mi ją odbierze.Pewnie to są uroki macierzynstwa.Serdecznie pozdrawim
      • Gość: guest Re: Ruchliwy bobas. IP: *.* 25.10.01, 11:26
        Cześć Aga! Mój Kuba skończył właśnie roczek. Tak jak Pawełek zaczął chodzić mając 10 miesięcy. Truchlałam za każdym razem gdy się wywracał, ale teraz już wiem, że bolesna jest droga dziecka do poznania świata. Pozwalam mu na dużo,ale w granicach rozsadku. Szafki kuchenne oddałam w jego posiadanie i jedynie nie może ruszać mąki i cukru. Resztę produktów spożywczych przechowuję w pojemnikach plastikowych i nie przeszkadza mi gdy Kuba bierze je do ręki. Szkoda mi jedynie moich garnków bo niestety Kuba poobijał je dosyć znacznie, ale niech mu wyjdzie na zdrowie.Grunt to się zbytnio nie przejmować i pozwolić dziecku na zrobienie "małego" bałaganu.Kiedy pójdzie spać,posprzątanie po nim zajmie Ci niedługą chwilę, a kiedy wstanie znów będzie miał co rozrzucać. Zyczę cierpliwości i małych strat materialnych! Gosia.
    • Gość: guest Re: Ruchliwy bobas. IP: *.* 25.10.01, 11:06
      Kochana. Dzieciak ma prawo do guzów, ran i zadrapań. Nie upilnujesz go przez cale życie.Nie pozwalasz mu na ruch to gdy się wyrwie – szaleje.Moja Wiktoria jest identyczna – biega skacze wszędzie jej pełno.Ale to chyba lepiej niż dzieciak siedzący i tempo wpatrzony przed siebie.Daj mu wolność. Nie ograniczaj. Cos mi się wydaje, że powoli stajesz się nadopiekuńczą matką...A to nie jest dobre i dla matki i dla dziecka.Przepraszam jeśli uraziłam – nie chciałam tego. Mam mało czasu wiec pisze krótko.Monika P
    • Gość: guest Re: Ruchliwy bobas. IP: *.* 25.10.01, 15:14
      Aga, zabrzmi to trywialnie, ale niektóre dzieci po prostu takie są. I wielu już tak zostaje, na szczęście, bo energia i temperament u dorosłego to chyba zaleta - jest nadzieja, że sobie w życiu poradzi.Zmienić się tego nie da, ale można to polubić. Najprawdopodobnie ruchliwy bobasek wyrośnie na ruchliwego roczniaka, żywego dwulatka i szalonego trzylatka :)Ja mam dwójeczkę i każde z nich jest inne. Starszy synek od urodzenia nieprzerwanie przejawia superformę fizyczną, przeszłam to wszystko, co opisały dziewczyny wyżej. Ma teraz 3 lata i żadne przeszkody (w sensie fizycznym) dla niego nie istnieją, a 3 minuty bezczynności męczą go bardziej niż inne dziecko wbieganie po schodach na trzecie piętro. I myślę, że taki już będzie. Każda z nas chyba miała/ma jakąś wizję swego dziecka, może nawet jakieś plany, tymczasem ono nic sobie z tego nie robi. Chciałoby się, żeby moje szczęście spędzało czas bawiąc się samodzielnie, ucząc się literek i cyferek, kłaniało się grzecznie sąsiadom, a przy gościach umiało pokazać dobre maniery. A maluch najchętniej przez cały dzień by biegał, skakał, rozrzucał domowe sprzęty, z dziećmi sąsiadów wygrywa zawody na decybele w piskach, a gościom skacze na głowy ze schodów. Uczę się mojego dziecka, ale bolesne to jak licho.Nauczyłam się, że jak żaby nie przerobisz w skowronka, tak z mojego sportowca nie zrobię aniołka. Mogę mu tylko pomagać, żeby w tym, co lubi, był dobry i bezpieczny.A skoro mowa o bezpieczeństwie, to też nie możesz siebie za wszystko obwiniać. Nie sposób ochronić dziecka przed wszystkim, co niesie życie. Teraz i w przyszłości. Przytrzaśnięty paluszek boli, ale i uczy, bardziej zapadnie w pamięć, niż tygodnie Twoich ostrzeżeń. Może nawet mamę boli bardziej niż maluszka? Od kiedy mam drugie dziecko, nie mam tyle fizycznych możliwości, by upilnować starszego. On się uczy samodzielności, a ja że faktycznie w wielu sprawach mogę mu już zaufać. Wiecie, co jest najlepsze dla nadopiekuńczych mam? Wg mnie drugi dzidziuś ;)
      • Gość: Niesia Re: Ruchliwy bobas. IP: *.* 25.10.01, 16:00
        Bardzo dziękuję za dobre słowo i zrozumienie. Wiecej napisze pózniej, w tej chwili naprawde nie mam czasu.Aga z Pawelkiem
        • Gość: Niesia Re: Ruchliwy bobas. IP: *.* 25.10.01, 23:15
          No cóż, to że jestem nadopiekuńcza to fakt, już dawno doszłam do takiego wniosku, no i nareszcie ktoś odważył sie to powiedzieć (to naprawde nie powód do urazy). Jak dotąd starałam mu się dawać jak najwięcej swobody (może jednak za mało) i jest tak, że Mały niczego się nie boi, nawet upadku, jak mocniej klapnie, to tylko się na mnie popatrzy i jeszcze szybciej wstaje i pędzi dalej, łapki wkłada wszędzie gdzie się da (ostatnio odkrył, że wideo ma taką dziurkę do której zmieści się jego rączka), ale ten ostatni upadek zupełnie mnie wytrącił z równowagi. Ale chyba faktycznie muszę do tego przywyknąć, ale to tak strasznie boli gdy się patrzy jak dziecko cierpi. Isiu, nasza lekarka też mi powiedziała, że przy kolejnym dziecku, na wszystko patrzy się z większym dystansem, ale czy to kolejne będzie nie wiadomo, samo pojawienie się Pawełka było dla nas wielkim cudem, w dodatku urodził sie w 33 tygodniu ciąży, wszyscy się bardzo martwili, może stąd ta moja zwiększona troska o niego. Jeszcze raz bardzo dziękuję za miłe słowa, naprawdę zrobiło mi się lepiej. To dobrze, że jest takie miejsce gdzie można powiedzieć co cię trapi i zawsze ktoś pocieszy :)Serdecznie pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego :love:Aga mama Pawełka
          • Gość: guest Re: Ruchliwy bobas. IP: *.* 26.10.01, 08:13
            Aga, ja Cię rozumiem doskonale. Życie dziecka od maleńkiego ziarenka do samego końca nie przestaje być naszym życiem. Nie wiem, czy możliwe jest takie zupełne przecięcie pępowiny. Na pewno są i inne mamy, ja mówię o takich jak Ty, ja, moja mama. Ona ma dorosłe dzieci, a ciągle przejmuje się bardzo naszymi sprawami. Kiedy urodziła się Kasia, siłą rzeczy musiałam trochę Michasiowi odpuścić, na pewno nie jest tak pilnowany jak jedynaki moich koleżanek. Ale jakieś obawy we mnie zawsze pozostaną. Pani psycholog zasugerowała, że ciągnie się za mną ten strach, który towarzyszył mi po jego urodzeniu. Bo Michałek urodził się z zaledwie 1 punktem, w ciężkim stanie. Ciągle zastanawiam się, czy pewne sprawy nie są związane w jego trudnym przyjściem na świat.Serdecznie Cię pozdrawiam.Isia
            • Gość: guest Re: Ruchliwy bobas. IP: *.* 26.10.01, 09:11
              Isiu, cóż tu więcej dodać, wydaje mi się, że nic, bo doskonale się rozumiemy. Moi rodzice też są tacy, bardzo na sercu leżą im sprawy moje i moich sióstr, potem zięcia, no a teraz wnuczka. Ale czasami tak sobie myślę i w ten sposób usprawiedliwiam swoje zbytnie przejmowanie się, że są dzieci, o które nikt nie dba, o których mamy zapominają, przecież tyle się słyszy o tych strasznych wypadkach. Więc może nasze dzieci mają poprostu dużo szczęścia?Serdecznie pozdrawiam Ciebie i Twoje dzieciątka :)Aga

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka