Kochane Emamy!Mój synek skończył niedawno 10 miesięcy i jest niesamowicie ruchliwym dzieckiem. Nie mogę go spokojnie przebrać, wykąpać, ubrać. Zagaduję go, daję zabawki, śpiewam i sama nie wiem co jeszcze, a on i tak bardzo się kręci i wierci (a ciekawość świata jest u niego ogromna). Żeby włożyć mu rękę do rękawa trzeba się naprawdę niesamowicie nagimnastykować, a przy ty krzyki takie. Już popadłam w jakiś obłęd, tak się boję żeby mu się nic nie stało przy tym kręceniu, że strasznie mocno go trzymam (ostatnio tak wiercił się w kapieli, omało co nie upadł, że jak go mocniej przyczymałam to został siniaczek na łapce). W dodatku zaczyna chodzić, pewnie chodziłby już dawno sam, ale on gania, ręce metr przed nim, pupa daleko za nim i sunie jak odrzutowiec. I w dodatku przedwczoraj wieczorem upadł w czasie prób chodzenia i nabił sobie strasznego guza na czole (nie przyczymałam go wystarczająco mocno - na szczęście wizyta u pani doktor uspokoiła nas, że nic mu nie jest), a wczoraj cały dzień go nosiłam, bo bałam się, że znowu coś mu się stanie, nawet w łóżeczku. Teraz cały czas mam wyrzuty sumienia, że nie opiekuję się nim wystarczająco dobrze, a w zasadzie robię to sama 7 dni w tygodniu przez 24 godz. na dobę, tak że wieczorami moje natężenie uwagi chyba już znacznie maleje, mimo, że wydaje mi się, że panuję nad sytuacją (mąż dużo pracuje, również w domu nocami, i nie mam sumienia obarczać go jeszcze domowymi obowiązkami). W dodatku mam jakiś urojony strach, że ktoś dojdzie do wniosku, że nie opiekuję się nim wystarczająco dobrze i mi go odbiorą. Czasami to się zastanawiam, czy on nie jast nadpobudliwy, ale u takiego dziecka chyba trudno mówic o nadpobudliwości. A może to normalne u dzieci w jego wieku. Czytam różne książki i już głupieję od tych mądrości. A może to ze mną nie wszystko jest dobrze.Drogie doświadczone mamy, proszę pomóżcie, bo gotowa jestem przenosić go bez kąpieli, przebierania przez następnych parę lat, a to na dobre na pewno mu nie wyjdzie.Strasznie smutna Aga Mama Kochanego Pawełka