Jeszcze do niedawna miałam bardzo spokojną córeczkę. Mniej więcej tydzień temu obudziłam sie obok małego złośnika i krzykacza.

Teraz cokolwiek jej się nie podoba albo nie udaje, jest wrzask, histeria itd. Moje zapasy cierpliwości zostały poważnie naruszone.Hmm.. czy ktoś mi może powiedzieć, czy i kiedy to się skończy?

I dlaczego nikt mi nie powiedział, że wychowywanie dziecka wcale nie jest łatwym zadaniem??? Do niedawna myślałam, że jak przetrwamy okres kolek, to potem już poleci z górki.. O naiwności...

Słyszałam wprawdzie, że w wychowaniu dziecka najgorsze jest pierwsze trzydzieści lat, no ale mimo wszystko ta zmiana w zachowaniu Zuzi (moje Słonko ma 14 miesięcy) mnie zaskoczyła.Poza tym nie bardzo wiem, jak reagować na te ataki złości. Przeczekać, nie pozwalać (hehe), przytulać?Proszę Was o rady.Pozdrawiam

gemma