Dodaj do ulubionych

Sen 3/4 lipca 2008 - Słońce

04.07.08, 10:34
Stałem w dzień obserwując Słońce. Duże żółte Słońce. Tak, to dziwne -
powinienem oślepnąć, jednak nie czułem bólu oczu. Co więcej, poczułem, że mogę
wyciągnąć rękę i dotknąć je. Zrobiłem to, zanurzyłem w Słońcu swój palec. To
było przyjemne. Poczucie wyjątkowości tego, co robię - przecież nikt tak nie
potrafi. Czułem, że to nie jest normalne, przecież posiadam wiedzę na temat
Słońca, czym ono jest. Tkwiłem tak stopami na ziemi, z palcem zanurzonym w
Słońcu. Chciałem powrócić. Wyjąłem palec, czując, że zostawię ranę na Słońcu.
Tak się stało. Słońce zaczęło krwawić niebieskim promieniami. Przestraszyłem
się, że to promieniowanie zabije wszystko, co napotka na swojej drodze.
Niebieskie promienie przeniknęły mnie, ludzi obok, wszystko. Jednak nic się
nie stało. Przeniknęły Ziemię i poleciały dalej w kosmos, lecz po pewnym
czasie zaczęły zawracać w stronę Słońca. Okrążyły Słońce kilkukrotnie,
dotykając jego rany. Zrozumiałem. Słońce będzie zszywać swoją ranę używając
tych promieni jak nici. Zrozumiałem też, że to będzie trwało co najmniej kilka
lat. Potężne silne i ciepłe Słońce a jednocześnie takie delikatne i bezbronne.
Poczułem spokój, wewnętrzną radość i nadzieję.
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka