Gość edziecko: guest
IP: *.*
23.05.02, 11:49
Cześć, chcę się z Wami podzielić refleksją...Misiek (13 miesięcy) od wtorku ma wysoką gorączkę. Obadany przez lekarza - zdrów jak ryba. Brak kataru czy kaszlu, je w miarę normalnie, posiew moczu ujemny itd. Tylko te 39 z kreskami temperatury.I wiecie co stwierdziła moja teściowa: to uroki... Mój mąż a Miśka tato też tak miał w dzieciństwie. Trzeba pieluszką wytrzeć czoło przed spaniem to pomaga...Dodam tylko, że rodzina wierząca i praktykująca. Misiek składa ręce do wieczornego pacierza... A ja nie umiałam wprost powiedzeć osobie starszej i matce mego męża, że to głupoty okrutne. Zmieniłam temat.I tak sobie myślę, że na rozwój naszych dzieci wpływamy nie tylko my - rodzice ale i pozostali członkowie rodziny. Jeszce za wcześnie ale kiedyś trzeba będzie wytłumaczyć dziecku, że nie wszystko to, co mówią starsi jest mądre i dobre. I jak nie podważać ich autorytetu jeśli to osoby bardzo dla niego ważne? Może przejmuję się na wyrost ale moje stosunki z teściową są raczej chłodno-poprawne i moje nieprzemyślane słowo może je nadwyrężyć. Gdyby któraś z Was chciała temat rozwinąć będę wdzięczna.PozdrawiamAgnieszka z Michałem