Plec Dzidziusia a USG

IP: *.* 17.09.02, 23:01
Czy jest wsrod Was jakas mama, której lekarz na Usg powiedzial ze bedzie dziewczynka a urodzil sie chlopiec albo odwrotnie? Jak mialy sie do tego Wasze odczucia i przczucia...?
    • Gość edziecko: Kamila Re: Plec Dzidziusia a USG IP: *.* 18.09.02, 05:25
      U nas miala byc mala Matylda (dwa razy na USG u roznych lekarzy) i wszyscy byli nastawieni na dziewczynke, chociaz mi ciagle gdzies w podswiadomosci tlukla sie mysc, a raczej przeczucie, ze to bedzie facet. Nawet jak mowilam o przyszlym dzidziusiu to nazywalam go "on". Strasznie chcialam miec dziewczynke, a tu zaraz po porodzie uslyszalam "Ma pani chlopca". Sztylet przebil mi serce :gun:, a w glowie tlukly sie mysli: niechce, nie pokocham chlopca, to niesprawiedliwe :( . Potem zemdlalam :), ale to nie z powodu wiadomosci i ocknelam sie dopiero na sali z brzydkim zawiniatkiem w lozeczku obok mojego lozka. Chcialo mi sie wyc z rozpaczy. I kolejne mysli: co sie robi z chlopcami? Przeciez u nas w rodzinie nie dosyc, ze od ponad 25 lat nie bylo zadnego malego dziecka, to i chlopakow jak na lekarstwo. Jak sie wychowuje chlopca?Moje rozczarowanie trwalo bardzo, bardzo dlugo. Zamiast sie cieszyc, ze mam zdrowe, spokojne dziecko, ja zalamywalam rece, ze to chlopiec. Ale teraz tego swojego malego facecika :bic: nie zamienilabym na zadna dziewczynke, chociaz nie twierdze, ze chialabym miec dziewczynke. O rany, ale nakrecilam. Mam nadzieje, ze jednak jest to jasnePozdrawiam :hello:Kamila
    • Gość edziecko: guest Re: Plec Dzidziusia a USG IP: *.* 18.09.02, 18:41
      Mojej koleżance lekarz przy kolejnych badaniach powtarzał, że "Dziewczyna na 100%". A jest... Kuba. :) I co śmieszne jej się cały czas wydawało, że to będzie chłopak (mimo że wszyscy wokół nastawili się na dziewczynkę, w szafie czekało całkiem sporo sukienek).
    • Gość edziecko: guest Re: Plec Dzidziusia a USG IP: *.* 19.09.02, 09:07
      Hej,jestem mamą Weroniki (10) i Mikołaja (0,3)a w zasadzie powinnam napisać Kacperka i Tosi tak miało być. W pierwszym przypadku 10 lat temu wszyscy byli zgodni co do jednego - chłopiec. USG to potwierdziły. Tybetański znachor spojrzawszy na język stwierdził BOY. Seledynowy pokoik, śpiochy w samochody itd jakie było moje zdziwienie na porodówce. Ale to było tak dawno. Rok 2002 dalszy rozwój techniki. USG i co dziewczynka. Weronika cała w skowronkach my także. Duża oszczędność na zabawkach. minęło 9 miesięcy, ostatnie USG przed porodem , pytam się jak tam moja dziewczynka a lekarz głosem nieco rozbawionym ale ja tu nie widzę dziewczynki tylko chłopaka i to całkiem sporego. Następnie na ekranie aparatury zobaczyłam coś co napewno należy do chłopca i czego nieda się z niczym pomylić. Panika jakie imię, co powiedzieć starszej, reakcaja rodziny wymiana całej wyprawki różowej z falbankami na niebieską. Wiki trochę popłakała ale doszłyśmy wspólnie do wniosku, że niema to jak młodszy brat przynajmniej szminki nie będą jej ginęły, radość dziadków - pierwszy chłopak w następnym pokoleniu no i przyszedł na świat 3 m temu Mikołaj 58 cm / 3450 kg.Pozdrawiamszkrabik
    • Gość edziecko: guest Re: Plec Dzidziusia a USG IP: *.* 19.09.02, 15:13
      Hej!Dowiedzialam sie w 30 tyg, ze bedzie dziewczynka i mam 5-letnia coreczke. Teraz jestem w 19 tyg, nie znam plci, ale chcialabym. Wsrod kolezanek w 99% sprawdza sie. Tylko jednej powiedziano, ze bedzie chlopiec, a byla cipeczka. Pozdrowienia
    • Gość edziecko: guest Re: Plec Dzidziusia a USG IP: *.* 27.09.02, 20:40
      Mi już lekarz 3 razy powiedział, że będzie kobitka. Po pierwszym stwierdzeniu płci mój mąż nie wierzył i nadal rozmawiał z synkiem, bo powinnam powiedzieć, że każdy mi mówił, że będę miała chłopca, bo się nie zmieniałam itp. A ja na to, że u mnie w rodzinie nie brzydnie się na dziewczynki. No i bardzo się ucieszyłam jak dowiedziałam się, że będzie córcia - to było moje życiowe marzenie. Na kolejnym USG lekarz ledwo przyłożył mi tę kamerę do brzucha i powiedział, że zna już płeć (ja mu nic nie sugerowałam wcześniejszym wynikiem)- kobitka. Teraz to i mój mąż uwierzył, a lekarz specjanie dla niego wydrukował "cipkę" w przybliżeniu. Ostatnie USG miałam 23.09 i również bez podpowiadania lekarz znowu stwierdził kobitkę. A teraz to czekamy aż ta nasza kobitka pojawi się na świecie
    • Gość edziecko: zula Re: Plec Dzidziusia a USG IP: *.* 27.09.02, 21:10
      Czterokrotne usg ukazywało narządy płci męskiej. Nazwaliśmy małego Oliwer i tak przez całą ciążę do niego mówiłam. Mąż bardzo pragnął mieć córkę ale w ciągu 9 miesięcy oswoił sie z myślą o Oliwierze. Rodziliśmy razem. 14 godzin. Pod koniec byłam tak wyczerpana, że było mi już naprawde obojętne co byle tylko wyrwali "to " z moich wnętrzności. Mąż spisał się na medal. Nie wyobrażam sobie porodu bez niego.Było mi naprawdę bardzo ciężko. Przypuszczam, że jemu również tylko w innym wymiarze. I gdy lekarz powiedział macie państwo córkę..:) poryczeliśmy się oboje. Mąż wziął malutką w ramiona i powiedział "mam moją wymarzoną córeczkę"i pilnował ja w czasie mycia i ważenia żeby jej nikt nie podmienił :). Z Oliwiera zrobiliśmy Oliwię. Cały czas mam wrażenie, że to jakaś nagroda. Przez miesiąc czy dwa nie mogłam sie przyzwyczaić i mówiłam do niej jak do niego ale to szybko przeszło. Potajemnie marzyłam o córce.....Marzenia się spełniły. Oliwier pojawi sie w swoim czasie....Śmiejemy się teraz że na usg było widać "figę" którą zrobiła mała a lekarz zobaczył siusiaczka :)Znajoma 3 tygodnie temu zamiast Bruna urodziłą Lenkę. Też po 4 -krotnym usg. Przepraszam, że sie tak rozpisałam ale było mi bardzo miło....:)
    • Gość edziecko: guest Re: Plec Dzidziusia a USG IP: *.* 28.09.02, 16:12
      Mnie nie, ale moja koleżanka 2 tygodnie urodziła chłopca, który miał być kobietką.
    • Gość edziecko: Hermiona Re: Plec Dzidziusia a USG IP: *.* 29.09.02, 19:57
      Oj, ja jestem taką mamą! Kiedy byłam w drugiej ciąży, miałam robione 3 razy USG, w tym ostatnie 2 tygodnie przed porodem - za każdym razem lekarka mówiła mi, że na 100% będzie dziewczynka i co więcej, ja sama widziałam piękną, dziewczęcą "czyściutką" pupcię. Pupcię Zosi!!!!Mieliśmy tyle rzeczy po Oli....No i nadszedł dzień porodu - jeszcze w jego trakcie kłóciłam się z mężem, jakie Zosia będzie miała drugie imię. :lol: I nagle usłyszałam głos położnej : "Oooo, jaki piękny chłopczyk!", na co oboje z mężem krzyknęliśmy wielkim głosem "JAKI CHŁOPCZYK????". Przez pierwsze 2 tygodnie życia nie miał biedaczek imienia, tzn. miał, ale zmieniało się co kilka dni - raz był Szymusiem, raz Krzysiem, aż w końcu został Andrzejem - Jędrusiem. Położna, pediatra i rodzina - każdy znał inne imię.Trudno mi stwierdzić, czy miałam jakieś kłopoty z zaakceptowaniem synka - miałam coś w rodzaju depresji, ale to chyba wynikało z czegoś innego...Co do przeczuć - miałam. Śniło mi się, że rodzę i położna mówi mi "Jaki ładny chłopiec", a ja wmawiam jej, że na pewno nie urodziłam chłopca, że urodziła go pani na sąsiednim łóżku! I od tego czasu nie umiałam mówić czy myśleć "ona"; zawsze kiedy ktoś pytał mnie, dlaczego nie mówię o dziecku jako o dziewczynce, skoro wiem, że to ona, odpowiadałam, że gdyby przypadkiem okazała się być chłopcem, to przykro by mu było, że myślałam o córeczce....No i... moja intuicja mnie nie zawiodła.:)Nie zamieniłabym mojego Jędrusia na żadną dziewczynkę!!!:hello: Monika
Pełna wersja