Dodaj do ulubionych

Czarne myśli

IP: *.* 15.10.02, 21:00
Witam :hello:Kochani mam do Was pytanie ; Czy miewacie czasem czarne myśli dotyczące Waszych dzieci?Pytam bo może jest coś ze mną nie tak.Od kilku już miesięcy przewijają mi się czarne myśli dotyczące mojego synka Pawełka, np coś się stało, albo stanie, jak jakaś choroba jest groźna to na pewno Pawełek ją bedzie miał, jak synek przewróci się i walnie główką o podłogę to mam wrażenie, że wstrząs mózgu albo coś innego, że może złamie rączkę albo nóżkę, mam wrażnie że nie może byc on chyba całkowicie zdrowy a jak narazie jest wszystko w należytym porządku.Nieraz sobie wyobrażam jak by to było gdyby Pawełek umarł, serce by mi pękło, ale myśli mam takie jakie mam . Pawełek jest zdrowy i nic mu nie dolega, ale ja nie moge się pozbyć tych czarnych myśli i nie wiem dlaczego takie zatruwają mi umysł.Może ktoś powie że nie kocham swojego Pawełka ale to nie prawda, kocham go nad życie i nie chciałbym aby mu się coś stało, jest moim oczkiem w głowie, straty jego chyba bym nie przezył.Kochani Poradźcie, może już Ktoś to przechodził i wie jak sobie z tym poradzić.Pozdrawiam Dragon. ;)
Obserwuj wątek
    • Gość: marta_orion Re: Czarne myśli IP: *.* 15.10.02, 21:15
      Witaj!Mnie też czsami przechodzą takie mysli przez głowę. Zupełnie nie wiem jak sobie z tym poradzic. Ostatnio doszło do tego następne: zastanawiam sie nad drugim dzieckiem i myślę, czy urodzi się zdrowe, czy moja Agnieszka nie będzie zazdrosna i nie poczuje się odrzucona? Czy będę potrafiła kochac dwójkę dzieci tak samo?Staram się zacząć myśleć wtedy o czymś pozytwnym, włączam muzykę, przytulam mocno moją córeczkę, ale niektóre mysłi uparcie wracają. Też czsami zastanawiam się czy tylko ja tak myślę, ale okazuje się, że chyba nie tylko... Przynajmniej jest nas już dwójka...PozdrawiamMarta
    • Gość: kowcia Re: Czarne myśli IP: *.* 16.10.02, 06:34
      wiesz, ja też mam takie myśli. boję się że coś się stanie. wydaje mi sie że w pewnym stopniu spowodowane jest to przez tą chorą sytuacje na świecie, zamachy, terroryzm..... z dnia na dzień jest gorzej, fanatycy robią swoje i nikt im nic nie przetłumaczy, nawet pan Bush który chyba też już rozum postradał. I jak tu w spokoju dziecko wychowywać? Jak myśleć o następnym kiedy wojna sie szykuje?
    • Gość: guest Re: Czarne myśli IP: *.* 16.10.02, 06:46
      Mnie od czasu kiedy urodził się Dominik także nachodzą niekiedy takie myśli. Jak był malutki i szłam po schodach, czułam gdzieś tam w organiźmie, że zaraz wypadnie. Jak ktoś trzymał małego na rękach nagle "widziałam" jak spada... Oj wiele było takich sytuacji.Pozdrawiamolaj
      • Gość: AniaAsi Re: Czarne myśli IP: *.* 16.10.02, 07:53
        Moje Drogie - czarne myśli u mnie to chleb powszedni, mam je prawie codziennie i są naprawdę koszmarne! Wyobraźnia podsuwa mi coraz to gorsze sytuacje związane z normalnym życiem: jazda samochodem-straszny wypadek (a odkąd się malutka urodziła jeżdżę jak wzór ostrożnego kierowcy), spacer-wściekły pies rzucający się na dzieci w wózkach (oczywiście na moje!), facet z teczką-psychopata/morderca :what: , baba z siatkami - chora psychicznie porywaczka niemowlaków :crazy: itp.itd. Odganiam te myśli od siebie a kysz a kysz! a one wracają bez przerwy. Mimo że Joasia ma już 10 miesięcy nie ma dnia żebym nie sprawdzała np. czy oddycha w czasie snu (a budzi się i tak co chwilę). Paranoja! Samej mi się wydaje czasem że jestem psycholem, a oskarżam niewinnych urzędników...Nie będę Wam prezentować najbardziej drastycznych obrazów jakie mi moja łepetyna podsuwa, ale uwierzcie mi, że to straszne.Ja też myślę o drugim dziecku, też częściowo w sferze obaw, a częściowo po to żeby podzielić (a może pomnożyć?) tę miłość ogromną jak cały świat i ten paraliżujący strach.Kurcze, wyszło strasznie dramatycznie, ale same wiecie jak jest.Życzę wszystkim wrażliwym rodzicom kolorowych snów i błogich wyobrażeń.Ania
    • Gość: agata25 Re: Czarne myśli IP: *.* 16.10.02, 08:10
      czesc Dragon, niestety , mnie również prześladują takie mysli i powiem Ci że to nie przechodzi, jedynie z czasem będziesz umiała sobie coraz więcej wytłumaczyć i Twoje obawy stracą na sile, ale w głębi duszy zawsze będziesz się bała.Tak jak ja.A może Ci przejdzie?Życze tego Tobie i również sobie z całego serduszka!pozdrawiam,Agata :)
    • Gość: Urszula1 Re: Czarne myśli IP: *.* 16.10.02, 10:25
      Oj! Skąd ja to znam!Mi się nawet na początku zdarzało rozpłakać jak pomyślałam co by było gdyby! A obsesję miałam na punkcie śmierci łóżeczkowej. Zanim zasnęłam kilkanaście razy sprawdzałam czy oddycha. Wydaję mi się, że potrzebuję drugiego dziecka ( chcę go nie tylko dla tego :) ), żeby jakoś rozłozyć uczucia, bo inaczej moje maleńswo wyrośnie na ciamajdowatego maminsynka! Chyba Mark Twain powiedział kiedyś, że ludzie martwią się o rzeczy z któtych trzy czwarte nigdy się nie zdaży!Pozdrawiam!Ulka
    • Gość: Basiaczek Re: Czarne myśli IP: *.* 16.10.02, 10:26
      Ze mną jest bardzo podobnie, mój synek ma 3 latka, jest zdrowy, chorował jedynie na niegroźne infekcje dróg odechowych ( chyba 4 razy ) ale ja każdą tą chorobę przepłaciłam zszarpanymi nerwami. Panikuję już przy katarze wyobrażając sobie jak dalej rozwinie się choroba, że będzie miał trudności z oddychaniem, będę musiała mu jakoś pomóc i od razu zabieram się za czytanie jakiś poradników, aby dowiedzieć co wtedy mam robić. Na zewnątrz nie widać, że się bardzo denerwuję i robię to co do mnie należy, ale nie potrafię opanować trzęsących się cały czas rąk i drgających kolan. Generalnie jestem osobą opanowaną i mocno stojącą na ziemi, ale jeśli w grę wchodzi jakieś, nawet minimalne zagrożenie dla mojego synka poprostu panikuję. Choć staram się to wszystko ukryć tak aby synek miał oparcie we mnie i myślę,że czuje,że je ma. Mąż jest dosyc nerwowy i gdy Przemkowi coś dolega, to zamiast łagodniej reagować na wszystko to krzyczy ( nie na nas ale tak ogólnie )aby się na czymś wyładować. Tak więc oparcia w nim w takiej sytuacji raczej nie znajdę. Acha i jeszcze jedno, myślę,że w moim przypadku te czarne myśli wynikają z choroby mojego taty i tego, że nie raz byłam świadkiem jak mój tato dusił się przez kilka minut nie mogąc złapać powietrza i raz nawet jako nastolatka podczas takiego ataku byłam sama z tatą w domu i sama musiałam mu jakoś pomóc. Takich rzeczy się nie zapomina. Myślę, że wiele osób ma takie myśli tylko się do nich nie przyznaje przed innymi lub nawet przed samym sobą. I sądzę,że te czarne myśli nie świadczą o braku miłości, ale raczej o tym jak ogromna ona jest i jak o nią drżymy. Pozdrawiam Basia
    • Gość: guest Re: Czarne myśli IP: *.* 16.10.02, 11:12
      Zgadzam się ,że to sytuacja na świecie i w Polsce bardzo wpływa na to, co człowiek czuje, także wobec tak małego dziecka.Tyle juz wynaleziono, opisano, że każdy rodzic ma wrażenie że na pewno czegoś nie robi, co powinien, że nie przewidział czegoś, o czym kiedyś pisano itd.Jak się nasłucha o chorobach, nowych wirusach, kalectwie, niekompetentnych lekarzach, gwałtach na kilkumiesięcznych dzieciach, napadach i pobiciach za nic lub 5 zł, narkotykach w podstawówkach itd., to dorosły sie boi a co dopiero o dziecko, które jeszcze o niczym nie wie. Jedno też jest pewne - nasze dzieci będą juz żyły w zupełnie innym świecie, który dla nas będzie niezrozumiały.Nie martw się - każde pokolenie ma wrażenie, że to ono będzie świadkiem Końca Świata. Ale na szczęście człowiek jeszcze wszystkiego nie zniszczył i jakoś funkcjonuje.Pozdrawiamy.
    • Gość: Gosia1 Re: Czarne myśli IP: *.* 16.10.02, 19:19
      Ech Dragon, jeszcze bardziej żeś mnie za serce chwycił...;) Stary, nic nowego nie wymyśliłeś, i wcale psychiatra się nie szykuje. To co opisałeś, to MOJE życie. Do tej pory...A przecież już i dzieci duże i latka na karku, które to powinny spowodować jakoś tak więcej oleju w głowie. Iiiiii tam, ja ciągle swoje: dziecko słabe? marudne? główka boli? - musi to być śmiertelna choroba! Uderzyło się łepetynką o półkę? Nie śpij synku, bo jakieś wstrząśnienie albo co...Pamiętasz mój post, rozpaczliwy post, o tym, że boję się iż Misiu będąc taki śliczny, nie uchowa mi się? A Ania? Ma już 14 lat i jest taka ładna...ech, taka laska...Wszędzie widzę zboczeńców, chorych z żądzy sadystów! Dragon, to naprawdę normalne dla rodzica, który kocha ponad życie, ponad wszystko na świecie, który wolałby sam zginąć, zachorwać niż patrzeć jak cierpi dziecko. Który na samą myśl....umiera z bólu. Nie zadręczaj się, tylko uśmiechnij. Będzie dobrze. A ja ze swojej strony powiem Ci, że gdyby na świecie było więcej takich ojców, to ten świat byłby lepszy! Dużo lepszy...:-)Gorąco Cię pozdrawiam a Twojego synka mocno całuję - Gosia, też wariatka na punkcie dzieci ;)
    • Gość: iwo1 Re: Czarne myśli IP: *.* 17.10.02, 15:37
      Dragon Rozumiem Cię doskonale ,jak Jasio był mały nikomu nie dawałam go na spacer na ręce ,wszyscy pukali sie w głowę a ja bałam sie strasznie.cały czas wydaje mi się że Jasia ktoś porwie ,zabije ,zrobi krzywdę -bo On taki ładny,madry ,kochanyStrach o moje dziecko towarzyszy mi cały czas czasem jest bardziej uśpiony czasem mniej ale jest nie wiem czy sie kiedys od niego uwolnię .Nie chce pokazać mojemu maluchowi tego strachu ---dlatego rozumiem Cię Dragonku doskonale .PozdrawiamIwo
    • Gość: guest Re: Czarne myśli IP: *.* 19.10.02, 19:43
      .. a ja myślałam, że to ze mną jest coś nie tak. Jak chodziłam w drugiej ciąży ( z synkiem) to martwiłam się czy będę umiała kochać obydwoje dzieci tak samo: córkę i synka. Tymczasem uczucie samo przyszło i myślę że jest równo wyważone.Też mam czasami jakieś " głupie" myśli. Staram się je szybko wymazywać. W nocy kiedy mały ( ma dopiero 7 tygodni) wyda z siebie jakiś dziwny dźwięk zrywam się na równe nogi i zaglądam do niego żeby sprawdzić czy nic mu się nie dzieje. Niby śpię a wszystko słyszę....Ostatnio też narobiłam paniki. Mały marudził cały dzień (pewnie pobolewał go brzuszek), a wieczorem po kąpieli zaczął tak przeraźliwie płakać, że aż dostał takiej dziwnej chrypy, że myślałam że się dusi. Jezu , łzy leciały mi jak groch, moje i małego. Dobrze , że mam męża opanowanego... Wezwał lekarza i wiecie co było potem. Zanim przyjechał lekarz mały spokojnie zasnął, jakby nigdy nic. Pan doktor go zbadał, stwierdził, że tak zdrowego malucha to on jescze nie widział ( no i miał rację bo to była najzwyklejsza kolka), a mały w podzięce przesłał mu najpiękniejszy uśmiech.Pozdrawiam,Kasia
    • Gość: xaniax Re: Czarne myśli IP: *.* 19.10.02, 20:59
      Ja też mam takie myśli straszne. Ale jak widać wszyscy je mamy.Gdy się bardzo kocha to tak widocznie jest.
    • Gość: olg1 Re: Czarne myśli IP: *.* 19.10.02, 21:33
      Ja też to mam. Ostatnio właśnie wczoraj. Byłam z 4 tygodniową córeczką na spacerze. Miałam po pasach przejść na drugą stronę ulicy. Ulica była bardzo ruchliwa, stałam tak chyba z 5 minut (oczywiście nikt się nie zatrzymał żeby przepuścić) no i miałam mnóstwo czasu aby zadziałał wyobraźnia. Widziałam jak wózek wymyka mi się z rąk i wpada pod pedzące samochody. A potem już czułam ten ból, i miałam świadomość że mąż mi tego w życiu nie wybaczy i sama sobie też. O mało się nie poryczałam tam na ulicy. Ale już prawie potrafię to okiełznać. W takich sytuacjach trzeba szybko zacząć myśleć o czymś innym, nie pielęgnować tych myśli , nie zagłębiać się w nie. To trochę powinno pomóc. Dziękuję za podjęcie tego tematu. Widać nie jesteśmy sami.Pozdrawiam wszystkich nadwrażliwców (bo chyba właśnie tacy "to" mają).
      • Gość: Sławka Re: Czarne myśli IP: *.* 19.10.02, 23:35
        Dragonie kochany!Ja też dołączam do grona bojących się rodziców. O ile podczas ciąży cały czas towarzyszyło mi przeświadczenie, że wszystko będzie dobrze, tak teraz te czarne myśli raz po raz nadchodzą i trudno się z nimi uporać. Mam na to tylko jedną radę: zaufać Bogu, od Niego wszystko zależy na tym świecie, wierzyć, że On chce dla nas i dla naszych dzieci Dobrego.A jeśli ktoś nie ma łaski wiary...nie wiem, co wtedy, ale może sobie wbrew tym myślom powtarzać, że wszystko będzie dobrze, nie oglądać wiadomości, żeby nie ulec powszechnemu zastraszeniu, poświęcić się kontemplacji przyrody, bo ona nas uczy miłości i... wszystko będzie dobrze :) No i oczywiście słuchać muzyki, jak ktoś wyżej już radził.Trzymajmy się, trzeba się będzie chyba przyzwyczaić, że nasze macierzyństwo czy ojcostwo jest takie czasami lękiem podszyte.Pozdrawiam gorącoSławka
      • Gość: MKatarynka Re: Czarne myśli IP: *.* 21.10.02, 21:32
        Uśmiałam się serdecznie wyobrażając sobie jak płaczesz nad wyimaginowaną sytuacją. Tym bardziej, że mnie też się często coś takiego zdarza i muszę ogromnie wysilić wolę żeby wrócić do rzeczywistości po takim tragicznym wydarzeniu które miało miejsce w mojej wyobraźni. Często prawie mdleję ze strachu, kolana mi się uginają na myśl, że przejeżdżający samochód mógł zjechać na chodnik i potrącić wózek z Patykiem w środku... Ja wiem, że jest to mało prawdopodobne ale przecież kierowca może być pijany albo może zasłabnąć albo może wpaść w poślizg albo... albo... albo...Mój mąż jakby wiedział o tych moich czarnych myślach to by mnie z pewnością wysłał do psychiatry :lol:Pozdrawiam. MKatarynka
    • Gość: lea Re: Czarne myśli IP: *.* 20.10.02, 11:12
      DragonieUfff - dzieki Ci za ten post, bo zaczęłam sie bać, że jestem nienormalna !!! Kiedy Bartuś budzi się w nocy z krzykiem - już mam czarne myśli typu: może uszko go boli? może gardło ??? a może brzuszek ???Zaczyna się katar, a ja myślami jestem 5 dni do przodu i już się boję co to będzie jak małemu będzie trzeba podawać antybiotyki ??? i będzie go kaszel męczyć itd. ???Hmmmstaram się nie martwić na zapas, będzie co ma być...kochajmy i chrońmy nasze kruszynki :)pozdrawiam Was :hello: lea
    • Gość: guest Re: Czarne myśli IP: *.* 20.10.02, 19:29
      Drogi Dragonie! Myślę, że jesteś jak najbardziej w porządku. Każdy z nas myśli o tym co będzie i nie zawsze widzi to w kolorach tęczy. Lęk o zdrowie i bezpieczeństwo dzieci jest czymś chyba naturalnym u rodziców. Uważam się za niepoprawną pesymistkę, ale jeśli chodzi o mojego synka wierzę,że wszystko będzie dobrze!!! - a jeśli nie to "pomyślę o tym wszystkim jutro".Trzymaj się ciepło.Pozdrawiam.Agawa
    • Gość: mema Re: Czarne myśli IP: *.* 21.10.02, 17:21
      Ja też jestem nienormalna. Latem Agatka miała przez 5 dni dziwną, bardzo wysoką temperaturę. Poza tym nic. Byłam u lekarza i też nic. Kazał zrobić badania. Poczas czekania na wyniki miałam w głowie najgorsze choroby tego świata. Byłam tak zdenerwowana, że nie byłam w stanie normalnie funkcjonować, a co dopiero logicznie myśleć. Nie wiem co bym zrobiła, gdyby się coś stało Agatce, albo Adasiowi. Chyba nie miałabym po co żyć, bez moich dzieci. Czasami zdaje mi się, że przytłaczam je swoją miłością. Boję się dnia gdy dorosną i będą chciały mnie opóścić. To naturalne, że założą kiedyś własne rodziny, ale mnie będzie to bolało jak ponowne przecięcie pępowiny. Jednocześnie zdaję sobie sprawę, że tylko kochając je, pozwolę im odejść z uśmiechem na ustach i tylko wtedy, czasem mnie odwiedzą, tylko wtedy, gdy pozwolę im odejść....Pozdrawiam wszystkich zatroskanych rodzicówMema
    • Gość: fran Re: Czarne myśli IP: *.* 22.10.02, 09:49
      tu kolejna "nienormalna" mama. srednio raz w tygodniu mam dzien plakania nad dramatami ktore mogą się wydarzyc. Zazwyczaj dzieje sie to w sobotę, kiedy franio zostaje z dziadkami a ja jade do pracy :(. Ale i inne dni nie są wolne od czarnych mysli. Początki byly trudne franio jest wczesniakiem, chorowal ale wtedy nie mialam czasu myslec co sie moze wydarzyc. teraz wszystko z nim dobrze a ja sie zamartwiam potencjalnymi chorobami i nieszczesciami ktore czyhaja na moje malenstwo. Juz sie martwie co bedzie jak franio dorosnie, ile spotka go w zyciu przykrosci i smutkow. albo ze ze mną sie cos stanie, umrę. Mam dobrego męża i rodzinę ale kazda chwila bez synka jest jak lata tortur. Boję sie i wiem ze ten strach bedzie mi juz towarzyszyl do konca zycia. Ale jestem szczesliwa BO MAM DZIECKO, NAJWSPANIALSZY CUD NA SWIECIE.fran
    • Gość: SylwiaKarolina Re: Czarne myśli IP: *.* 22.10.02, 14:43
      No, to nie jestem sama, uffff.Wczoraj rano:Budzę Gabryśkę, w jej pokoju jeszcze ciemnawo, niosę ją do dużego, bo niestety moje dziecię da się dobudzić tylko bajką z telewizora. Moje dziecko w ciemnym przedpokoju:- Mamo, nic nie widzę.Wnoszę ją do jasno oświetlonego dużego pokoju, dziecko mruży oczy:- Mamo, nic nie widzę.Siadamy na kanapie, Gabryśka wtula się we mnie, pytam:- Widzisz, co klocki robią (akurat leci "Klockowa kraina")?- Nie, nie widzę.No i w moje głowie od razu: Nie widzi, wczoraj szaleli z Marcinkiem i Asią, robili fikołki, może się uderzyła w głowę, może coś uszkodziła, trzeba do okulisty, O RANY, ŻEBY TO NIE BYŁ JAKIŚ GUZ, ALBO USZKODZENIE NERWU!!!!!!!!I w tym momencie moje dziecko woła:- Mamusiu, dlaczego te klocki mają oczy????No jak nic matka - wariatka, histeryczka do potęgi :hot:Niestety, takie czarne myśli ciągle mnie prześladują, a przez głowę lecą z szybkością błyskawicy, tworząc przeraźliwe wizje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka