Gość: guest
IP: *.*
22.10.02, 10:52
Ratunku! Moja Madzia, 2 latka i trzy miesiące, zaczęła nam urządzać sceny histerii. Byle drobiazg - nie jest to nigdy spowodowane niczym konkretnym - wyprowadza ją z równowagi do tego stopnia, że przez 2 godziny krzyczy i płacze. Nie można jej niczym uspokoić, każda próba tylko zaostrza sytuację. Co robić? Zostawić samą sobie? Przytulać na siłę? Strasznie mi jej żal jak tak wrzeszcy a ja nie umiem jej pomóc. A z drugiej strony tak trudno zachować spokój, gdy widzi się taki bezsensowny atak złości, niczym nie uzasadnionej. Czy ktoś to już przeżył, może coś poradzić? Proszę o wsparcie.