dolly5
07.01.07, 19:21
Ostatni byłam w Sfinksie. Wzięłam zestaw dla dzieci szaremkę, tj mięso,
frytki i surówki. Jak dostałam swoją porcje to aż mi się odechciało jeść,
surówka z ogórka okropnie słona, prawdopodobnie ogórki z konserwowe.
Zwróciłam kelnerowi uwagę, ze skoro jest to dla dzieci, to nie powinno być
takie słone i nie powinno być ogórków z octu, bo nawet ja dorosła nie mogę
tego przełknąć. Kelner oczywiście wysłuchał i zaproponował coś do picia.
Ale szale przeważył jego kolega za ladą, który krzyknął, że jedzenie się
reklamuje na początku a nie na końcu. No i wtedy mnie zapienił równo, bo
stwierdziłam, że nie chcę niepłacić, ale skoro mają jedzenie dla dzieci, to
niech trzymają się norm, ale pan za ladą nie dawał za wygraną i powiedział,
ze to jest arabska restauracja i mają inne normy. Oczywiście wyjaśniłam mu,
że jest w Polsce i tu panują inne normy. A co wy na ten temat sądzicie??