stoimy w kościele, idzie ksiądz z kropidłem.
do każdego Dziecka podchodzi osobno, każdemu Dziecku strząsa kilka kropel
wody święconej prosto do koszyczka.
podchodzi do naszej Czeredy, zagląda do koszyczka, chwali pisanki, baranka,
zajączka, pyta kto szykował koszyk, zagaduje. Dzieci wniebowzięte.
przychodzi czas kropienia, ksiądz przygotowuje kropidło, a Julka na pół
kościoła:
'Tylko nie krop na chlebek!!! Bo będzie mokry, a jak jest mokry, to jest
niedobry! I nie potłucz jajek...'
myślałam, że tam padnę

)
wszyscy ludzie się z nas śmiali, ksiądz na szczęście z poczuciem humoru,
obiecał uważać na jajka i nie kropić za dużo chlebka...

)
całe szczęście, że nie poszliśmy święcić do naszej parafii, tylko do
Franciszkanów, bo strasz pomyśleć jaka byłaby reakcja ludzi i księdza u
nas...
wesołych świąt!

)