nitka291
12.07.07, 09:22
Witam. Mój synek ma 15 miesięcy, jest żywym i towarzyskim dzieckiem. Bardzo
bystrym i wesołym. Tylko jeden mały problem: jak tylko wrócę z pracy zaczyna
się. Wyciąga rączki i domaga się noszenia na rękach. Najchętniej wisiałby na
mnie cały czas. Gdy odmawiam cały się zanosi aż go nie wezmę. Jest już cięzki
i nie jestem w stanie go długo nosić. Nie mam prawa wyjść do toalety ani
innego pokoju bez niego. Zaraz zaczyna się histeria i marudzenie. Cały czas
muszę być w zasięgu jego wzroku. Jak tylko się czymś zajmę zaraz domaga się
uwagi. Nie pamiętam kiedy spokojnie sama zjadłam jakiś posiłek. Nie jestem w
stanie cokolwiek zrobić z prac doomowych. Jedynie kiedy śpi. Jak tylko
zobaczy, że tatuś przytula mamę zaraz przybiega i nas rozdziela. Chcę
zaznaczyć, że w obecności niani i gdy jest sam z tatą jest spokojny, ładnie
się bawi, spaceruje za rączkę. Ja nie potrafię nic wyegzekwować, bo zaczyna
się awantura. Nie chcę na niego krzyczeć ani dawać klapsów. Jak zmienić jego
zachowanie? Staram się dawać mu dużo czułości, kąpię małego i układam do snu.
Bawimy się i chodzimy na spacer. Niestety nie mogę mu poświęcić całego
popołudnia. Trzeba coś upitrasić, nie karmię go słoikami, przeprać i takie
tam. Wiem, że mu brakuje mamy w ciągu dnia, ale nie mogę sobie pozwolić abym
przestała funkcjować jako odrębna osoba. Jestem zrozpaczona. W poniedziałek
jedziemy na 5-dniowe wakacje do Wisły. Obawiam się czy nie wrócimy bardziej
zmęczeni niż teraz. Chociaż może Piotruś będzie szczęśliwy, bo mama będzie z
nim cały czas. Pozdrawiam. Czy ktoś boryka się z takim problemem?