Dodaj do ulubionych

Zdrabnianie

16.07.07, 21:48
Ja wiem, ja się czepiam.
Ale po prostu już nie mogę! Do jakiego stopnia można zdrabniać?? I po co?

Rozumiem że ręką dziecka to rączka, że mały kubek dla dziecka to kubeczek,
wiem że dziecko zrobi kupkę a nie kupę (ale to akurat kwestia czasu). Bawi się
z kotkiem i siedzi na swoim małym krzesełku.

Ale wiele osób po prostu się zapędza. Idę na przykład w parku, pcham przed
sobą wielki wózek Bebecara (waży toto 15 kg jak nic) a pani naprzeciwko mówi
do dziecka - w "wózeczku" jest dzidzia.

W sklepie (nie dla dzieci) ekspedientka mówi mi o "bluzeczce", "okularkach",
"włoskach"(długie do pasa i gęste) i "obcasiku" (10 cm).

Albo na forum czytam: "Jeżeli zdjęcia malucha to w duzym >formaciku< minimum
13x18 no i dla mnie fajnie przy >kolorku< wyglada biała >rameczka<.
Jak by nie można normalnie.

Czy taka osoba w pracy też mówi na przykład do szefa poproszę o "podwyżeczkę",
"urlopik", "biureczko" mam za blisko "okienka" i "komputerek" mi się popsuł.

Grrrr

Lila
Obserwuj wątek
    • mamaigiiemilki Re: :)))))))))))))))))))) 16.07.07, 22:08
      trafnie to ujelas!
    • znaniec1 Re: Zdrabnianie 16.07.07, 22:11
      tak, to wkurza, ale duzo bardziej jak mówi sie do dziecka dziecinnym, miekkim
      niepoprawnym językiem, lub naśladuje jego slowa.
      one są urocze ale tylko w ustach dziecka, poza tym jak taki maluch ma sie
      nauczyc ze betoniara to betoniara a nie jak mówi mój syn "bania" jesli sie po
      nim powtarza a nie poprawia.
      • magdamroziuk Re: Zdrabnianie 16.07.07, 22:22
        poza tym jak taki maluch ma sie
        > nauczyc ze betoniara to betoniara a nie jak mówi mój syn "bania" jesli sie po
        > nim powtarza a nie poprawia.

        no słowa "betoniara" nie ma w słowniku...smile)) to może niech się lepiej
        nauczy "betoniarka"smile

        nie cierpię zdrabniania, a przez zdrabnianie do synka (sama to robiłam, aż mnie
        moje uszy bolały), dzieciątko moje długo na wszystko mówiło "ka" - łapał
        głównie końcówkismile
        • znaniec1 Re: Zdrabnianie 17.07.07, 12:51
          widac ja już poszłam w druga stronę smile
    • mama_kotula Re: Zdrabnianie 16.07.07, 23:32
      Przesadunia. Chyba masz dzisiejszego dzionka zły nastroik. Powinnaś sobie zrobić
      gorącą kąpiółkę w wanience, z pachnącą pianeczką, nałożyć odżyweczkę na włoski i
      dla relaksiku maseczunię z owocków na twarzyczkę, a potem poprosić mężusia o
      masażyk plecków i stópek. A na koniec, ciemną nocką pod kołderką, jakieś hihihi
      przytulanko.
    • libra_bb Re: Zdrabnianie 17.07.07, 00:59
      Zgadzam się, każda przesada jest zła. Mnie najbardziej "rozbraja" jak niektórzy
      seplenią do dziecka, znam mamę która do 6-ciolatka (mlaskającego przy jedzeniu
      torta) mówiła "no jak śmakuje dziecku tolcik". A już na prawde wkurza mnie jak
      moi teściowie z uporem maniaka mówią do mojego syna "przyszła moja/nasza
      rybcia", "gdzie byłaś rybciu" (tzn. mówią oczywiście przy tym "lypcia") itp. z
      żeńską końcówką. Niestety nie pomaga zwracanie uwagi, że jest to chłopak więc
      należy stosować odp. końcówkę, oni uważają, że to jest "ta rybcia (ich rybcia)"
      i nie widzą nic niestosownego w zwracaniu się do chłopaka jak do dziewczynki.
      • mama_kotula Re: Zdrabnianie 17.07.07, 01:21
        libra_bb napisała:
        > Niestety nie pomaga zwracanie uwagi, że jest to chłopak więc
        > należy stosować odp. końcówkę,

        Jaka to jest odpowiednia końcówka? Rozumiem, że mają stosować rodzaj męski od
        "ryba"? Hm, rzeczowniki nie odmieniają się przez przypadki. A zatem powinni
        mówić: "gdzie byłeś, nasz mały samcze z grupy polifiletycznej: ryby?" tongue_out
        Ewentualnie "nasz mały karpiu/sumie/dorszu/filecie"?

        > oni uważają, że to jest "ta rybcia (ich rybcia)"
        > i nie widzą nic niestosownego w zwracaniu się do chłopaka jak do dziewczynki.

        Hm. Ja do mojego 4-letniego syna mówię "myszko" czy "mrówko" i też nie widzę w
        tym nic niestosownego. Poczekam, aż sam zacznie się domagać formy "samcze z
        gatunku mysz domowa" tongue_out. Póki co, nie czuje się dziewczynką, nie domaga się
        sukienek ani różowych spinek big_grin

        Nie robiłabym tragedii z rybci, jedyne, czego bym się czepiała, to wymawianie
        tego jako "lypcia". Mam poczucie - nie obraź się - że po prostu nie lubisz
        teściów i ta ich "rybcia" czy tam "lypcia" to przysłowiowy gwóźdź do trumny tongue_out
    • koza_w_rajtuzach Re: Zdrabnianie 17.07.07, 08:48
      to poczytaj sobie smyki.pl
      Pierwszy z brzegu:
      "Witam Smykusie,
      mamy nadzieję, że jeszcze w tym tygodniu odwiedzi nas 300 gość, prosimy o
      zostawienie komentarzyków. A tak wogóle to dziękuję za wszystkie komcie i
      gratulacje z okazji zostania blogiem dnia. Chwilowo nie mamy neta w domku,
      mamcia otwiera po weekendzie necik w pracy i oczom nie wierzy ... blog dnia ,
      trochę ją zamurowało. Pozdrawiam wszystkie Smyki, i przesyłam całuski. Pa, pa.
      Patryczek"
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka