Dodaj do ulubionych

Zachłyśnięcie.

05.08.07, 22:06
Dzisiaj m.oj 15 miesięczny synek napił się za dużo herbaty, a dokładniej po
prostu się nią zachłysnął. I wprawił mnie w przerażenie ponieważ zrobił się
dosłownie sztywny, a ja nie wiedziałam jak mu pomóc. W ońcu odwróciłam go
głową w dół uderzyłam w plecki parę razy i mu przeszło. Ale płakał jeszcze
dłuższą chwilę.
Czy spotkaliście sie z tym żeby dziecko pod wpływem zachłyśnięcia zrobilo się
sztywne? I czym to jest spowodowane? Może tym że się przestraszył?
Obserwuj wątek
    • kaboja Re: Zachłyśnięcie. 05.08.07, 22:53
      Mnie spotkało dziś rano prawie to samo.21 miesięczna córka piła herbatkę z kubka
      niekapka i chyba wypiła za dużo czy może za łapczywie i zwymiotowała wypitą
      herbatką.Było mocne chluśnięcie herbatki, nic innego na szczęście "z niej się
      nie wydostało".Pierwszy raz coś takie się zdarzyło.Nie zrobiła się sztywna i nie
      mam pojęcia dlaczego tak było z Twoim synkiem.Mam nadzieję, ze w Twoim jak i w
      moim przypadku to jednorazowy incydent.
    • corkaswejmamy Re: Zachłyśnięcie. 05.08.07, 23:12
      moja córka zadławiła się kilkami(płatkami nestle). dodam, że ma skończone 2
      lata. Zrobiła sie sztywna i sina. B yłam przerazona, ale odwróciłam ją głową w
      dół i energicznie uderzyłam otwartą dłonią uderzyłam córkę miedfzy łopatkami.
      Odkaszlnęła, a następnie rozpłakała się. To były najgorsze chwile w moim zyciu,
      zwłaszcza, że to nie ja byłam tedy z dzieckiem, ale mój mąż, który spanikował i
      nic nie zrobił. Trwało to do momentu kiedy przybiegłam. Córka się przestraszyła,
      płakała, a gdy sie uspokoiła co zrobiła? Pobiegła do kuchni by skończyć jeść
      płatki... Ach te dzieci.
    • jusienka Re: Zachłyśnięcie. 05.08.07, 23:41
      Moja corka gdy byla mniejsza, tak do poltora roku zakrztusila sie kilka razy.
      Zawsze byla bardzo lapczywa i jest nadal, az do przesady ciagle ode mnie slyszy:
      jedz wolniej, pij powoli, gryz dobrze... Zakrztusila sie tez ciagnac z piersi.
      Nigdy nie byla sztwyna, ale jej proby zlapania oddechu, proby przelkniecia mam
      czesto przed oczami. Zawsze ratowalam ja kladac sobie na na rece, wzdluz, lekko
      glowa w dol, a druga reka zwinieta w muszelke uderzajac raz mocno miedzy jej
      lopatki. Zawsze sie w ten sposob odkrztuszala, a pozniej szybko zeby nie bylo
      wielkiego placzu zajmowalam jej uwage. Ciagle sie trzese na sama mysl o tym...
    • vatum Re: Zachłyśnięcie. 06.08.07, 12:58
      i zapisz datę zachłyśnięcia bo po m-cu, dwóch może mieć od tego zapalenie płuc - bez kaszlu, tylko goraczka i coraz większe osłabienie, no i osłuchowo nie wykrywalne uncertain
    • agga9821 Re: Zachłyśnięcie. 06.08.07, 17:50
      Moja córka ma 18 miesięcy, dwa miesiące temu zachłysnęła się
      parówką, była sina, sztywna i wydawało mi się, że już nie oddycha
      przechylenie i uderzanie po plecach nic nie dawało dopiero przeszło
      jej jak była do góry nogami. Po wszystkim niby było wszystko ok, ale
      następnego dania była trochę dziwna a że miała właśnie zapalenie
      gardła i dostawała antybiotyk pojechaliśmy na ostry dyżur jak tylko
      lekarka dowiedziała się o tym incydencie to od razu dostaliśmy
      skierowanie do szpitala tam okazało się, że ma zachłystowe zapalenie
      płuc, wyszło to dopiero przy prześwietleniu wcześniej nic nie
      słyszeli, lekarz jak nas przyjmował dziwił się, że nie
      przyjechaliśmy zaraz po zachłyśnięciu.Do dziś pamiętam ten strach o
      małą i że nie mogłam jej pomóc.
      • anulkas86 A co z tymi "rączkami do góry"? 06.08.07, 22:29
        Przeraziłyście mnie tym zachłystowym zapaleniem płuc. Ale mam nadzieje że nic mu
        nie będzie, a w każdym razie na razie nie wygląda żeby coś mu miało być.

        A chciałam jeszcze zapytać o pewną kwestię. Mianowicie bardzo często jak jakieś
        dziecko (nie koniecznie moje) się zadławi i nie może odkaszleć słyszę "rączki do
        góry" no i klepanie po plecach z tymi rączkami. Powiedźcie mi co mają rączki do
        góry do zadławienia? Bo ja spotykałam się zawsze z wersją że trzeba dziecko
        ułożyć z głową w dół i wtedy klepać po plecach. Ale na co dzień mam wrażenie że
        tylko ja znam taką wersję pomagania dziecku. A co Wy na to?
        • jusienka Re: A co z tymi "rączkami do góry"? 07.08.07, 00:42
          > Mianowicie bardzo często jak jakieś
          > dziecko (nie koniecznie moje) się zadławi i nie może odkaszleć słyszę >
          "rączki do góry" no i klepanie po plecach z tymi rączkam

          Moim skromnym zdaniem to nic nie daje i rowniez chetnie dowiedzialabym sie, jak
          to naprawde z tym jest.
          • bulkazbananem Re: A co z tymi "rączkami do góry"? 07.08.07, 10:15
            "raczki do gory" to tylko wtedy jak dziecko sie zachlysnie jakims
            plynem i tak troszke, to znaczy moze oddychac, tylko ma dyskomfort
            zwiazany z tym plynem, natomiast jak dziecko sie zadlawi kawalkiem
            pokarmu lub jakims innym cialem stalym, to najpierw ukladamy glowka
            do dolu (tak pod katem 45 stopni na swoim reku i klepiemy mocno
            miedzy lopatkami, a jak to nic nie daje to trzeba uciskac przepone -
            na filmach zazwyczaj kawalek jedzenie laduje wtedy po wypluciu w
            biuscie jakiejs starszej pani smile

            pzdr
            • guderianka Re: A co z tymi "rączkami do góry"? 07.08.07, 11:01
              u mojej córki nie pomogło ani klepanie głową w dół, ani nic. dusiła
              się, wiotczała. wsadziłam palucha do jamy gębowej i wyciągnełam
              sprawcę zachłyśniecia. karteka zabrała nas do szpitala-gazometria,
              rtg płuc. piszę to dzis lekko ale było cięzko ;/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka